Dodatkowo

Protesty przeciwko wojnie w Wietnamie

Protesty przeciwko wojnie w Wietnamie

Protesty przeciw wojnie w Wietnamie nie rozpoczęły się, gdy Ameryka ogłosiła swoje otwarte zaangażowanie w wojnę w 1964 r. Ameryka zjednoczyła się na wezwanie naczelnego wodza i po incydencie w Zatoce Tonkin stało się jasne, że niewielu będzie protestować przeciwko decyzja o wojskowym wsparciu Wietnamu Południowego. Ameryka przeszła prawie dwadzieścia lat zimnej wojny, a rząd powiedział im, że to, co dzieje się w Wietnamie Południowym, wydarzy się gdzie indziej (Teoria Domina), chyba że Ameryka wykorzysta swoją siłę militarną, aby to powstrzymać. Zaangażowanie w wojnę w Wietnamie było bardzo sprzedawane jako przedsięwzięcie patriotyczne, więc niewielu było gotowych protestować. Jeśli miałby nastąpić protest polityczny, nigdy nie stanie się to oczywiste na Kongresie, gdzie cała Izba głosowała za poparciem Johnsona, a tylko dwóch senatorów głosowało przeciwko zaangażowaniu USA.

Pierwsze protesty nadeszły w październiku 1965 r., Kiedy projekt został zwiększony. W lutym 1965 r. Było ich tylko 3000, ale w październiku zwiększono je do 33 000 miesięcznie. Ci, którzy mieli niezbędne „przyciąganie”, mieli okazję „uchylić się przed przeciągiem” - ale nie było to luksusem dla wielu biednych młodych robotników. Rozdarcie lub spalenie szkicu stało się powszechnym zjawiskiem i było postrzegane jako pierwszy z protestów przeciwko wojnie w Wietnamie. Najbardziej znaną osobą, która to zrobiła, był mistrz świata w wadze ciężkiej, Muhammad Ali. Został ukarany pozbawieniem go tytułu bokserskiego. Jednak jego bardzo publiczna postawa nadała bardziej ogólnoświatowy wymiar problemowi, jaki Ameryka napotykała w związku z tym projektem.

Wojna została sprzedana amerykańskiej publiczności jako taka, w której wyrafinowana i bardzo bogata supermocarstwo miałaby niewiele problemów z pokonaniem narodu Trzeciego Świata, który reprezentował Wietnam Północny. Protesty przeciwko wojnie zaczęły się nasilać, gdy torby na zwłoki zaczęły wracać do Ameryki w coraz większej liczbie. Wojna, która została sprzedana społeczeństwu Stanów Zjednoczonych jako gwarantująca zwycięstwo, w rzeczywistości zabrała wiele młodych istnień. W maju 1968 r. 562 żołnierzy amerykańskich zginęło w ciągu jednego tygodnia. W połączeniu z tymi liczbami ofiar pojawiły się historie o okrucieństwach popełnianych przez wojska amerykańskie przeciwko tym ludziom, których mieli bronić i wspierać. Najbardziej niesławna była masakra w My Lai. To wydarzenie faktycznie uwypukliło amerykańską opinię publiczną, jak ogromne obciążenie doświadczają żołnierze na linii frontu przeciwko rzekomo gorszemu wrogowi. 1968 wydaje się być kluczowym rokiem protestów. Niektórym, zwłaszcza młodym, Ameryka nie tylko poświęciła swoją męską młodość, ale rząd usankcjonował śmierć dzieci nie tylko w Wietnamie Południowym, ale także na Północy za pomocą powszechnych nalotów bombowych, które miały miejsce prawie codziennie. Jeden krzyk protestujących szczególnie dotknął Prezydenta Johnsona:

"Hej! Hej! LBJ! Ile dzieci dziś zabiłeś?

Błędem byłoby jednak zakładać, że wszyscy protestowali przeciwko amerykańskiemu zaangażowaniu w Wietnamie Południowym. Podczas gdy byli tacy, którzy głośno potępiali politykę USA w Wietnamie Południowym, sondaż Gallupa przeprowadzony w 1968 r. Wykazał, że 46% Amerykanów poparło prowadzenie wojny przez Johnsona, podczas gdy 50% uważa, że ​​konieczne jest zwalczanie ekspansji komunizmu w Azji Południowo-Wschodniej.

Międzynarodowa relacja z protestów pokazała, że ​​wraz z upływem lat protesty stały się coraz głośniejsze. W marcu 1966 r. 50 000 protestujących przeciwko wojnie wzięło udział w wiecu w jednym z najbardziej znanych miast Ameryki - Nowym Jorku. Przy populacji liczącej miliony można argumentować, że stanowiły one bardzo niewielką mniejszość miasta. W 1967 r. 100 000 osób wzięło udział w wiecu protestacyjnym w Waszyngtonie. W 1971 r. 300 000 wzięło udział w antywojennej demonstracji w tym samym mieście. Ten szczególny protest obejmował wielu weteranów wojennych. Kiedy publicznie wyrzucili swoje medale i wstążki z medalami, wielu w Ameryce było zszokowanych, że ci, którzy nosili mundury amerykańskiego wojska, zaczęli myśleć, że jedyną drogą do przodu jest odrzucenie tych samych rzeczy, które zostały im wydane w celu reprezentowania ich odwaga - ich medale. Wielu weteranów skorzystało z okazji, aby rzucić medale na schodach budynku Kapitolu.

Późne lata sześćdziesiąte i wczesne lata siedemdziesiąte były ciekawą mieszanką kultur, co wyraźnie spotkało Amerykę w czasach, gdy wojna w Wietnamie była u szczytu. Hipisowski ruch głosił miłość, a nie wojnę. Wielu młodych mężczyzn i kobiet twierdziło, że chcą „porzucić” społeczeństwo. Wszystko to kolidowało z każdą koncepcją, która wymagała robienia „właściwej rzeczy” dla swojego narodu. Zagrały w tym również media światowe. Telewizja amerykańska może wprowadzić do domów wszystkich obywateli USA, jak naprawdę wyglądała wojna. Wojna w Wietnamie była pierwszą, która faktycznie otrzymała takie transmisje i miały wyraźny wpływ na całą amerykańską populację. Mówi się, że w szczególności dwa obrazy bardzo zmieniły opinię USA w sprawie Wietnamu. Pierwszy to film przedstawiający dzieci uciekające z wioski, które zostały spalone przez napalm, a drugi to podsumowanie egzekucji podejrzanego z Wietnamu przez szefa policji z Wietnamu Południowego na ulicach Sajgonu w 1968 roku. Te zdjęcia zostały opublikowane na arenie międzynarodowej i nie mogły nic zrobić aby pomóc sprawie rządu USA, zwłaszcza gdy okazało się, że atak napalmu był pomyłką przeciwko niewłaściwej wiosce. Protestujący wydali się podsumować dokładnie, dlaczego Ameryka nie powinna być w Wietnamie Południowym. Jeśli wynikiem jakiegokolwiek protestu byłoby podważenie tego, co amerykański rząd chciał osiągnąć, to ten miał miejsce w Kent State University w Ohio w 1970 roku.

Obejrzyj wideo: 10 szokujących faktów o WOJNIE W WIETNAMIE TOPOWA DYCHA (Listopad 2020).