Kurs historii

Powstanie Wielkanocne

Powstanie Wielkanocne

Powstanie Wielkanocne 1916 roku było kluczowym wydarzeniem w najnowszej historii Irlandii. Przed powstaniem wielkanocnym niewielu w Irlandii było jawnymi zwolennikami rebeliantów. Po powstaniu 1916 r. Zaangażowane osoby osiągnęły status bohaterów.

Rano w poniedziałek wielkanocny około 1250 osób rozpoczęło bunt, który Patrick Pearse nazwał niemal samobójczą misją. Postanowili uchwycić najwybitniejsze budynki w Dublinie. Poczta ogólna jest obecnie najbardziej kojarzona z rebeliantami - chociaż nie udało im się uchwycić lub zagrozić prawdopodobnie najważniejszemu budynkowi w Dublinie - zamku, który służył jako siedziba brytyjskiej administracji w Irlandii.

Z tego, co wiemy, Patrick Pearse powiedział do swojej matki, wiemy, że był prawie pewien, że bunt się nie powiedzie.

„Nadchodzi dzień, kiedy zostanę zastrzelony, zmieciony, a moi koledzy tacy jak ja… Willie (Pearse)? Zastrzelony jak inni. Wszyscy nas zastrzelą.

Więc dlaczego on to zrobił? Oto niektóre z przedstawionych powodów:

1. Aby ludność Irlandii, która poparła sprawę republikańską, została przeniesiona do rebeliantów, gdy wybuchnie bunt.

2. Że Brytyjczycy, mając sytuację militarną w Europie, poczują, że nie będą w stanie kontrolować Irlandii i wycofają się.

3. Niektórzy sugerują, że Niemcy przyszliby na pomoc rebeliantom i wsparli ich w potrzebie w celu dalszego osłabienia brytyjskich celów wojennych w Europie Zachodniej.

Rebelianci mieli karabiny, ale nie mieli artylerii. Przywódcy rebeliantów mieli nadzieję, że armia brytyjska nie użyje artylerii, ponieważ zbyt duża ważna własność może zostać uszkodzona - a wiele z nich było własnością brytyjskich firm. Rebelianci niewiele zrobili, by ukryć to, co robili. Nie zbierali się o świcie, by uchronić się przed słabym światłem, ale maszerowali w południe na oczach tych dublińczyków, którzy byli na wakacjach. Pierwsze godziny buntu przebiegły dość płynnie. Czternaście dużych budynków zostało zrobionych po obu stronach rzeki Liffey. Rebelianci oparli swoją kwaterę główną na GPO przy ówczesnej Sackville Street, ale teraz O'Connell Street. Patrick Pearse ogłosił utworzenie Republiki Irlandii z urzędu pocztowego. Na poczcie mieszkał również Michael Collins, który miał odegrać kluczową rolę w przyszłej polityce Irlandii.

Rebelianci starannie wybrali budynki / obszary do schwytania.

South Dublin Union Cztery sądy St. Stephen's Green Młyn do mąki Bolanda

Ten ostatni budynek był szczególnie ważny, ponieważ obejmował doki, w których wysiadali żołnierze wysłani do Dublina.

Rebelianci przecięli linie telefoniczne, które na chwilę odcięły zamek w Dublinie. Jednak nie mieli linii telefonicznych między swoimi głównymi bazami i musieli polegać na biegaczach, aby utrzymywać ze sobą kontakt. W szczytowym momencie walki posłańcy nie mogli być wykorzystywani ze względu na związane z tym niebezpieczeństwa.

Kiedy Brytyjczycy przeszli początkowy szok po tym, co zrobili buntownicy, zaczęli się organizować. Przywieziono oddziały stacjonujące niedaleko Dublina, a Zamek w Dublinie poinformował najstarszego oficera armii brytyjskiej z Londynu, lorda Frencha, co się dzieje. Francuz był Irlandczykiem, ale także silnym związkowcem. To, co miało się stać z buntownikami, zostało wyraźnie pokazane w jego odpowiedzi na to, co powiedział mu Zamek w Dublinie. Francuzi nakazali wysłanie czterech dywizji wojskowych do Dublina. Nie był w nastroju, by uspokoić osoby zaangażowane w coś, co uważał za zdradę. Francuzi chcieli zmiażdżenia buntowników.

Wtorek 25 kwietnia był dość spokojny dzień. Rebelianci zajęli się wzmacnianiem baz, podczas gdy Brytyjczycy najwyraźniej zastanawiali się nad kolejnym ruchem. Armia brytyjska otoczyła obszar Dublina, który ucierpiał, i sprowadziła artylerię z Trinity College. Ich plan polegał na podzieleniu rebeliantów na dwie części, wbijając między nich klin. Fakt, że rebelianci nie zajęli ważnego budynku, takiego jak Trinity College, podsumował ich główny problem - zwykły brak ludzi biorących udział w buncie. Jednak w tym dniu Brytyjczycy ogłosili stan wojenny; plądrowanie miało miejsce na ulicach miasta, a osoby niezaangażowane w powstanie zostały zastrzelone przez armię brytyjską. Rebelianci z Boland's Flour Mill, dowodzeni przez Eamonn de Valera, nie zdołali powstrzymać brytyjskich posiłków lądujących w dokach w Dublinie (obecnie Dun Laoghaire), a w środę 26 rebelianci mieli przewagę liczebną w stosunku 20 do 1.

W środę armia brytyjska rozpoczęła atak na rebeliantów. Rebelianci mieli nadzieję, że armia brytyjska oszczędza budynki w Dublinie, które albo należały do ​​brytyjskich firm, albo miały zwykłą wartość kapitałową. Tak się nie stało. Armia spłaszczyła każdy budynek, który uznał za konieczny. Przywieziono „Helgę” z pistoletu, aby pomóc w tej akcji. Straty wśród ludności cywilnej były wysokie, a atak armii brytyjskiej nie rozróżniał buntowników od cywilów. Jeśli budynek był schronieniem buntownika, został zaatakowany. Pod koniec środy armia brytyjska wyraźnie pokazała, jak poradzi sobie z buntem.

W czwartek 27 października przybył do Dublina nowy dowódca wojskowy - generał Sir John Maxwell. Ponieważ miasto znajdowało się w stanie wojennym, miał pełne uprawnienia, by skutecznie robić, co chciał. Asquith, brytyjski premier, wydał Maxwellowi jedną prostą instrukcję - jak najszybciej stłumić bunt. Jego metody nie były ograniczone.

Jednym z powodów tak dużej liczby ofiar wśród cywilów było to, że wielu rebeliantów nosiło ubrania cywilne. Dlatego żołnierze brytyjscy w Dublinie przyjęli założenie, że każdy, kto widuje się w mieście nie w mundurze armii brytyjskiej, jest buntownikiem. Użycie artylerii doprowadziło również do spalenia miasta, a straż pożarna nie mogła właściwie funkcjonować w takich okolicznościach, a armia brytyjska nie spieszyła się z użyciem swoich ludzi do gaszenia pożarów. Ich logika polegała na tym, że ogień mógł jedynie pomóc ich sprawie i wyrządzić poważną szkodę rebeliantom.

Do piątku 28. Poczta Generalna była w stanie upadku, a powstańcy tamtejsi uciekli do pobliskiego budynku. Ostatni pojedynek został postawiony na King's Street, ale w starciu z 5000 żołnierzy pozostali rebelianci mieli niewielkie szanse. Podobno w pobliżu King's Street mówi się, że członkowie armii przeprowadzali ataki na cywili ukrywających się dla własnego bezpieczeństwa.

W sobotę 29 rebelianci poddali się. Connolly został poważnie ranny i to Patrick Pearse formalnie poddał się Brytyjczykom.

W niedzielę 30 rebelianci przemaszerowali przez Dublin do więzienia. Czasami byli wyśmiewani przez Dublinerów, którzy widzieli, jak część ich miasta uległa zniszczeniu. Szkody w centrum Dublina wyniosły 2,5 miliona funtów - wówczas znaczna suma pieniędzy. Zginęło około 500 brytyjskich żołnierzy i ponad 1000 cywilów.

Przywódcy buntu nie okazali litości. Byli oni potajemnie sądzeni przez sąd wojskowy i skazani na śmierć. Ich śmierć została ogłoszona publicznie dopiero po ich egzekucji. To właśnie teraz opinia publiczna w Irlandii zwróciła się w kierunku buntowników. Panowało przeważające przekonanie, że egzekucje były niesprawiedliwe, a zaangażowani mężczyźni zasługiwali przynajmniej na publiczną rozprawę. Kiedy stało się wiadome, że Connolly został przywiązany do krzesła i zastrzelony, ponieważ był tak ciężko ranny, w części Irlandii nie było obrzydzenia.

Oto wielka ironia. Nie doszło do nadziei na wsparcie mieszkańców Dublina podczas buntu; aresztowani rebelianci zostali paradowani przez Dublin do buczenia i kpiny - a jednak w ciągu kilku dni rebelianci przeszli od „złoczyńców” do bohaterów. Asquith szybko przyjął gniew irlandzkiej opinii publicznej i zwolnił generała Maxwella - choć szkody już zostały wyrządzone. Aby uspokoić społeczeństwo w Irlandii, prawie 3000 osób aresztowanych po buncie zostało zwolnionych z więzień w kontynentalnej części Wielkiej Brytanii. Wrócili do Irlandii i od razu przystąpili do ożywienia ruchu republikańskiego.

W celu rozwiązania problemu zwanego „problemem irlandzkim” nowy premier Wielkiej Brytanii David Lloyd George wezwał do zwołania konwencji irlandzkiej w celu omówienia wszystkich spraw związanych z Irlandią. Sinn Fein odmówił wzięcia udziału w tym wydarzeniu i była to kompletna porażka. W odpowiedzi znani przywódcy ruchu republikańskiego zostali aresztowani i osadzeni w więzieniach na kontynencie. Uciekł temu jeden człowiek - Michael Collins. To Collins miał kierować ruchem republikańskim bezpośrednio po nieudanej konwencji; przywództwo, które pchnęło Irlandię do wojny domowej.

Obejrzyj wideo: Powstanie Wielkanocne 1916 (Lipiec 2020).