Podcasty historyczne

Mam wymarzone przemówienie

Mam wymarzone przemówienie


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Cieszę się, że mogę dziś przyłączyć się do was w tym, co przejdzie do historii jako największa demonstracja wolności w historii naszego narodu.

Pięćdziesiąt lat temu wielki Amerykanin, w którego symbolicznym cieniu dziś stoimy, podpisał Proklamację Emancypacji. Ten doniosły dekret stał się wielkim światłem nadziei dla milionów niewolników murzynów, którzy zostali spaleni w płomieniach miażdżącej niesprawiedliwości. Nadszedł radosny świt, by zakończyć długą noc ich niewoli.

Ale sto lat później Murzyn nadal nie jest wolny. Sto lat później życie Murzyna wciąż jest niestety okaleczane kajdanami segregacji i łańcuchami dyskryminacji. Sto lat później Murzyn żyje na samotnej wyspie ubóstwa pośród ogromnego oceanu materialnego dobrobytu. Sto lat później Murzyn wciąż marnieje w zakątkach amerykańskiego społeczeństwa i znajduje się na wygnaniu we własnej ziemi. I dlatego przybyliśmy tu dzisiaj, aby udramatyzować ten haniebny stan.

W pewnym sensie przyjechaliśmy do stolicy naszego kraju, aby zrealizować czek. Kiedy architekci naszej republiki pisali wspaniałe słowa Konstytucji i Deklaracji Niepodległości, podpisywali weksel, którego spadkobiercą miał paść każdy Amerykanin. Ta notatka była obietnicą, że wszyscy mężczyźni, tak, zarówno czarni, jak i biali, będą mieli zagwarantowane „niezbywalne prawa do życia, wolności i dążenia do szczęścia”. Dziś jest oczywiste, że Ameryka nie wywiązała się z tego weksla, jeśli chodzi o jej kolorowych obywateli. Zamiast honorować ten święty obowiązek, Ameryka dała Murzynom zły czek, czek, który wrócił z napisem „niewystarczające fundusze”.

Ale nie wierzymy, że bank sprawiedliwości zbankrutował. Nie wierzymy, że w wielkich skarbcach możliwości tego narodu nie ma wystarczających funduszy. I tak przyszliśmy spieniężyć ten czek, czek, który na żądanie da nam bogactwo wolności i bezpieczeństwo sprawiedliwości.

Przybyliśmy również do tego uświęconego miejsca, aby przypomnieć Ameryce o pilnej potrzebie chwili obecnej. To nie jest czas na luksus ochłodzenia się lub zażywanie uspokajającego leku gradualizmu. Teraz nadszedł czas, aby urzeczywistnić obietnice demokracji. Nadszedł czas, aby wznieść się z ciemnej i opuszczonej doliny segregacji na oświetloną słońcem ścieżkę rasowej sprawiedliwości. Teraz nadszedł czas, aby podnieść nasz naród z ruchomych piasków niesprawiedliwości rasowej do solidnej skały braterstwa. Teraz nadszedł czas, aby sprawiedliwość stała się rzeczywistością dla wszystkich dzieci Bożych.

Byłoby fatalne, gdyby naród przeoczył pilność chwili. To upalne lato uzasadnionego niezadowolenia Murzyna nie minie, dopóki nie nadejdzie ożywcza jesień wolności i równości. Rok 1963 to nie koniec, ale początek. A ci, którzy mają nadzieję, że Murzyn musiał wypuścić parę i teraz będą zadowoleni, będą mieli nieprzyjemne przebudzenie, jeśli naród wróci do normalnych interesów. [Oklaski] W Ameryce nie będzie ani odpoczynku, ani spokoju, dopóki Murzynowi nie przyzna się praw obywatelskich. Wichury buntu będą nadal wstrząsać fundamentami naszego narodu, aż nadejdzie jasny dzień sprawiedliwości.

Ale jest coś, co muszę powiedzieć mojemu ludowi, który stoi na ciepłym progu prowadzącym do pałacu sprawiedliwości: w procesie zdobywania należnego nam miejsca nie możemy być winni bezprawnych czynów. Nie starajmy się zaspokajać pragnienia wolności pijąc z kielicha goryczy i nienawiści. [Oklaski] Musimy zawsze prowadzić naszą walkę na wysokim poziomie godności i dyscypliny. Nie możemy pozwolić, aby nasz twórczy protest przerodził się w przemoc fizyczną. Raz za razem musimy wznosić się na majestatyczne wyżyny spotkania siły fizycznej z siłą duszy. Cudowna nowa bojowość, która ogarnęła społeczność murzyńską, nie może prowadzić nas do nieufności do wszystkich białych ludzi, ponieważ wielu naszych białych braci, o czym świadczy ich dzisiejsza obecność tutaj, uświadomiło sobie, że ich przeznaczenie jest związane z naszym przeznaczeniem . I zdali sobie sprawę, że ich wolność jest nierozerwalnie związana z naszą wolnością. Nie możemy chodzić sami.

Idąc, musimy przyrzec, że zawsze będziemy maszerować do przodu. Nie możemy się cofnąć. Są tacy, którzy pytają wielbicieli praw obywatelskich: "Kiedy będziesz zadowolony?"

Nigdy nie możemy być usatysfakcjonowani, dopóki Murzyn jest ofiarą niewypowiedzianego horroru brutalności policji. Nigdy nie możemy być usatysfakcjonowani, dopóki nasze ciała, obciążone trudem podróży, nie mogą znaleźć noclegu w motelach przy autostradach i hotelach miast. Nie możemy być usatysfakcjonowani, dopóki podstawowa mobilność Murzyna jest z mniejszego getta do większego. Nigdy nie możemy być usatysfakcjonowani, dopóki nasze dzieci są odarte z własnej osobowości i pozbawione godności przez znaki mówiące „tylko dla białych”. Nie możemy być usatysfakcjonowani tak długo, jak Murzyn z Missisipi nie może głosować, a Murzyn z Nowego Jorku wierzy, że nie ma na co głosować. Nie, nie, nie jesteśmy usatysfakcjonowani i nie będziemy usatysfakcjonowani, dopóki sprawiedliwość nie popłynie jak woda, a sprawiedliwość jak potężny strumień.

Nie zapominam, że niektórzy z was przybyli tutaj po wielkich próbach i uciskach. Niektórzy z was wyszli prosto z wąskich cel więziennych. Niektórzy z was przybyli z obszarów, gdzie wasze dążenie do wolności sprawiło, że zostaliście zmiażdżeni przez burze prześladowań i zachwiani wichrem policyjnej brutalności. Byliście weteranami twórczego cierpienia. Kontynuuj pracę z wiarą, że niezasłużone cierpienie jest odkupieńcze. Wróć do Missisipi, wróć do Alabamy, wróć do Południowej Karoliny, wróć do Georgii, wróć do Luizjany, wróć do slumsów i gett naszych północnych miast, wiedząc, że jakoś ta sytuacja może i zostanie zmieniona. Nie tarzajmy się w dolinie rozpaczy.

Mówię wam dzisiaj, moi przyjaciele, więc pomimo trudności dnia dzisiejszego i jutra, wciąż mam marzenie. To marzenie głęboko zakorzenione w amerykańskim śnie.

Śnię, że pewnego dnia ten naród powstanie i będzie żył prawdziwym znaczeniem swojego credo: „Uważamy te prawdy za oczywiste, że wszyscy ludzie są stworzeni równymi”.

Marzę, że pewnego dnia na czerwonych wzgórzach Gruzji synowie byłych niewolników i synowie byłych właścicieli niewolników będą mogli razem zasiąść przy stole braterstwa.

Śnię, że pewnego dnia nawet stan Mississippi, stan upalny od żaru niesprawiedliwości, upalny od żaru ucisku, zostanie przekształcony w oazę wolności i sprawiedliwości.

Marzę, aby moja czwórka małych dzieci żyła kiedyś w narodzie, w którym nie będą oceniane po kolorze skóry, ale po treści ich charakteru. Mam dzisiaj marzenie.

Śnię, że pewnego dnia w Alabamie, z jej zaciekłymi rasistami, z jej gubernatorem, z ustami ociekającymi słowami „wstawka” i „unieważnienie”, pewnego dnia w Alabamie mali czarni chłopcy i czarne dziewczynki będą mogli łączyć ręce z małymi białymi chłopcami i białymi dziewczynkami jako siostrami i braćmi. Mam dzisiaj marzenie.

Śnię, że pewnego dnia każda dolina zostanie wywyższona, każda góra i pagórek zrówna się z ziemią, nierówne miejsca staną się gładkie, a krzywe wyprostowane, a chwała Pana objawi się i całe ciało ujrzy to razem.

To jest nasza nadzieja. Z tą wiarą wracam na Południe. Dzięki tej wierze będziemy mogli wykuć z góry rozpaczy kamień nadziei. Z tą wiarą będziemy w stanie przemienić brzęczące niezgody naszego narodu w piękną symfonię braterstwa. Z tą wiarą będziemy mogli razem pracować, razem się modlić, razem walczyć, razem iść do więzienia, razem walczyć o wolność, wiedząc, że pewnego dnia będziemy wolni. To będzie dzień, to będzie dzień, w którym wszystkie dzieci Boże będą mogły śpiewać w nowym znaczeniu:

Ojczyzno moja, o tobie, słodka ziemio wolności, o tobie śpiewam.

Ziemia, w której zginęli moi ojcowie, ziemia dumy pielgrzyma,

Niech wolność rozbrzmiewa z każdego zbocza góry!

A jeśli Ameryka ma być wielkim narodem, musi to stać się prawdą.

Niech wolność rozbrzmiewa na wspaniałych wzgórzach New Hampshire.

Niech wolność zabrzmi z potężnych gór Nowego Jorku.

Niech wolność rozbrzmiewa w rosnących Alleghenies w Pensylwanii.

Niech wolność rozbrzmiewa w pokrytych śniegiem Górach Skalistych Kolorado.

Niech wolność rozbrzmiewa na zaokrąglonych zboczach Kalifornii.

Ale nie tylko to: niech wolność rozbrzmiewa z Stone Mountain w stanie Georgia.

Niech wolność rozbrzmiewa z Lookout Mountain w Tennessee.

Niech wolność rozbrzmiewa z każdego wzgórza i kretowiska Missisipi.

Niech wolność rozbrzmiewa z każdego zbocza góry.

A kiedy to się stanie, kiedy pozwolimy dzwonić wolności, kiedy pozwolimy jej dzwonić z każdej wioski i każdej wioski, z każdego stanu i każdego miasta, będziemy mogli przyspieszyć ten dzień, kiedy wszystkie dzieci Boże, czarni i biali mężczyźni , Żydzi i poganie, protestanci i katolicy, będą mogli wziąć się za ręce i zaśpiewać słowami starego duchowego murzyna: Nareszcie uwolnieni! Nareszcie wolny! Dzięki Bogu Wszechmogącemu nareszcie jesteśmy wolni!


Mam wymarzone przemówienie - Historia

Profesor komunikacji Leroy Dorsey wyjaśnia narzędzia retoryczne użyte przez wielebnego Martina Luthera Kinga, Jr. w jego przemówieniu z 1963 roku i zastanawia się, dlaczego przemówienie pozostaje aktualne.

Wielebny Martin Luther King, Jr. macha do tłumu zgromadzonego w centrum handlowym w Waszyngtonie podczas marszu na Waszyngton po wygłoszeniu przemówienia „I Have a Dream” 28 sierpnia 1963 r. (Zdjęcie: Hulton Archive/Getty Images)

Lesley Henton, Wydział Marketingu i Komunikacji Uniwersytetu Texas A&M

W poniedziałek obchodzimy 34. doroczne święto ku czci ks. Martina Luthera Kinga, Jr. i profesora komunikacji z Texas A&M University, Leroy Dorsey, zastanawia się nad słynnym Kingiem „Mam Marzenieprzemówienie, o którym powiedział, że jest mistrzowskim wykorzystaniem tradycji retorycznych.

King wygłosił słynne przemówienie, gdy stanął przed 250-tysięcznym tłumem przed pomnikiem Lincolna 28 sierpnia 1963 r. podczas „Marszu na Waszyngton”. Przemówienie było w telewizji żyć przed milionami odbiorców.

Dorsey, prodziekan ds. inkluzywnej doskonałości i inicjatyw strategicznych w College of Liberal Arts, powiedział, że jednym z powodów, dla których przemówienie to stoi ponad wszystkimi innymi przemówieniami Kinga – i prawie każdym innym przemówieniem, jakie kiedykolwiek napisano – jest to, że jego tematy są ponadczasowe. „Odnosi się do problemów, z którymi amerykańska kultura borykała się od początku swojego istnienia i zmaga się do dziś: dyskryminacji, niedotrzymanych obietnic i potrzeby wiary w to, że będzie lepiej” – powiedział.

„W tym przemówieniu nie tylko mówił do Afroamerykanów, ale do wszystkich Amerykanów”

Potężne wykorzystanie środków retorycznych

Dorsey powiedział, że przemówienie jest również godne uwagi ze względu na wykorzystanie kilku tradycji retorycznych, a mianowicie Jeremiady, użycia metafor i powtórzeń.

Jeremiad jest formą wczesnego amerykańskiego kazania, które narracyjnie przeniosło publiczność od rozpoznania standardów moralnych ustalonych w przeszłości do potępiającej krytyki bieżących wydarzeń i potrzeby przyjęcia wyższych cnót.

„King robi to, odwołując się do kilku „świętych” amerykańskich dokumentów, takich jak Proklamacja Emancypacji i Deklaracja Niepodległości, jako wyznaczników tego, czym ma być Ameryka” – powiedział Dorsey. „Potem przechodzi do złamanych obietnic w postaci niesprawiedliwości i przemocy. A potem dochodzi do wniosku, że ludzie muszą zwracać uwagę na swój charakter, a nie na kolor skóry, aby można było dokonać prawdziwego postępu.

Po drugie, użycie przez Kinga metafor wyjaśnia historię Stanów Zjednoczonych w sposób łatwy do zrozumienia, powiedział Dorsey.

„Metafory można wykorzystać do połączenia nieznanego lub mylącego pomysłu ze znanym pomysłem, aby publiczność mogła lepiej zrozumieć” – powiedział. Na przykład odnoszenie się do założenia dokumentów amerykańskich jako „złych czeków” przekształciło to, co mogło być złożonym traktatem politycznym, w prostsze idee, że rząd złamał obietnice dane narodowi amerykańskiemu i że nie było to zgodne z obietnicą równych praw.

Dorsey powiedział, że trzecie narzędzie retoryczne występujące w przemówieniu, powtórzenie, jest używane podczas zestawiania kontrastujących ze sobą pomysłów, ustanawiania rytmu i kadencji, które utrzymują publiczność zaangażowaną i zamyśloną.

„Mam sen” powtarza się, kontrastując „synów byłych niewolników i synów byłych właścicieli niewolników” i „ocenianych po treści ich charakteru” zamiast „ocenianych po kolorze ich skóry”. Urządzenie zostało użyte również przy „niech wolność zabrzmi”, co zestawia stany kulturowo przeciwstawne – Kolorado, Kalifornia i Nowy Jork z Georgią, Tennessee i Mississippi.

Pomnik pamięci króla w Waszyngtonie (zdjęcie: Chip Somodevilla/Getty Images)

Słowa, które poruszyły ruch

Marsz w Waszyngtonie i przemówienie króla są powszechnie uważane za punkty zwrotne w Ruchu Praw Obywatelskich, przesuwając żądanie i demonstracje na rzecz równości rasowej, które miały miejsce głównie na Południu, na scenę krajową.

Dorsey powiedział, że przemówienie rozwinęło i umocniło ruch, ponieważ „stało się doskonałą odpowiedzią na burzliwy moment, gdy próbował zająć się przeszłymi krzywdami, obecną obojętnością i potencjalną przemocą, działając jako punkt zwrotny między powolną reakcją administracji Kennedy'ego a pilną reakcją „cudowna nowa wojowniczość” [te walczące z rasizmem]”.

Dorsey powiedział, że to, co uczyniło Kinga tak wybitnym mówcą, to umiejętności komunikacyjne, których używał do wzbudzania pasji publiczności. „Kiedy oglądasz przemówienie, w połowie przestaje czytać i zostaje pastorem, zachęcając swoje stado do właściwego postępowania” – powiedział. „Kadencja, siła i wezwanie do lepszego charakteru jego słuchaczy przypominają o nabożeństwie religijnym”.

Lekcje na dziś

Dorsey powiedział, że najlepsi przywódcy to ci, którzy potrafią zainspirować wszystkich, nie odrzucając niektórych, i że King w swoim słynnym przemówieniu właśnie to zrobił.

„W tym przemówieniu nie mówił tylko do Afroamerykanów, ale do wszystkich Amerykanów, ponieważ rozumiał, że kraj łatwiej będzie się zjednoczyć, gdy będzie działał razem” – powiedział.

„Mam sen” pozostaje aktualne dzisiaj, „ponieważ mimo wielu poczynionych kroków nadal mamy do czynienia z elementami „złego czeku” – tłumieniem wyborców, przypadkami przemocy wobec osób kolorowych bez rzeczywistego zadośćuczynienia itp. . ”- powiedział Dorsey. „Pamiętanie, co King próbował wtedy zrobić, może zapewnić nam wgląd w to, co musimy teraz rozważyć”.

Ponadto King zrozumiał, że perswazja nie przechodzi od A do Z za jednym zamachem, ale przechodzi metodycznie od A do B, B do C itd., powiedział Dorsey. „W linii jest„ Mam marzenie ten jeden dzień”, uznał, że z dnia na dzień sprawy nie ulegną poprawie, ale takie uczucie jest potrzebne, aby pomóc ludziom pozostać zaangażowanymi na co dzień, dopóki kraj nie będzie mógł szczerze powiedzieć: „nareszcie wolny!”


"Mam sen"

Słynne przemówienie Martina Luthera Kinga „Mam sen”, wygłoszone 28 sierpnia 1963 r. Marzec na Waszyngton dla miejsc pracy i wolności, syntetyzował fragmenty jego poprzednich kazań i przemówień, z wybranymi wypowiedziami innych wybitnych osobistości publicznych.

King przez wiele lat czerpał z materiału, którego używał w przemówieniu „Mam sen” w innych swoich przemówieniach i kazaniach. Finał przemówienia Kinga z kwietnia 1957 r. „Realistyczne spojrzenie na kwestię postępu w dziedzinie stosunków rasowych” przewidywał „nowy świat”, cytował piosenkę „My Country 'Tis of thee” i głosił, że słyszał „Nie tak dawno temu potężny mówca powiedział, że… Wolność musi rozbrzmiewać z każdej strony gór…. Tak, niech dzwoni z pokrytych śniegiem Gór Skalistych Kolorado…. Niech zabrzmi z Stone Mountain w stanie Georgia. Niech zabrzmi z Lookout Mountain w Tennessee. Niech rozbrzmiewa z każdej góry i wzgórza Alabamy. Niech wolność rozbrzmiewa z każdej strony góry” (Dokumenty tożsamości 4:178–179).

W kazaniu „Niespełnione nadzieje” Kinga z 1959 roku opisuje życie apostoła Pawła jako jedno z „niespełnionych nadziei i niespełnionych marzeń” (Dokumenty tożsamości 6:360). Zauważa, że ​​cierpienie tak intensywne jak Paula „może cię wzmocnić i przybliżyć do Wszechmogącego Boga”, nawiązując do koncepcji, którą później podsumował w „Mam sen”: „niezasłużone cierpienie jest odkupieńcze” (Dokumenty tożsamości 6:366 Król, „Mam sen”, 84).

We wrześniu 1960 roku King zaczął wygłaszać przemówienia nawiązujące bezpośrednio do amerykańskiego snu. W przemówieniu wygłoszonym w tym miesiącu na konferencji oddziałów Karoliny Północnej Krajowe Stowarzyszenie na rzecz Promocji KolorowychKing odniósł się do niewykonanych klauzul preambuły do ​​Konstytucji USA i mówił o Ameryce jako o „marzeniu, które jeszcze nie zostało spełnione” (Dokumenty tożsamości 5:508). Poradził tłumowi, że „musimy być pewni, że nasza walka jest prowadzona na najwyższym poziomie godności i dyscypliny” i przypomniał im, aby nie „pili trującego wina nienawiści”, ale aby używali „drogi niestosowania przemocy” podczas przyjmowania „ akcja bezpośrednia” przeciwko uciskowi (Dokumenty tożsamości 5:510).

King kontynuował wygłaszanie wersji tego przemówienia w 1961 i 1962 roku, nazywając je „Amerykańskim snem”. Dwa miesiące przed marszem w Waszyngtonie King stanął przed 150-tysięcznym tłumem w Cobo Hall w Detroit, aby wyjaśnić, jak urzeczywistnić „amerykański sen” (King, Przemówienie na Zlocie Wolności, str. 70). King wielokrotnie wykrzykiwał: „Dziś po południu mam sen” (King, Przemówienie na Zlocie Wolności, 71). Wyartykułował słowa proroków Amosa i Izajasza, oświadczając, że „sprawiedliwość spłynie jak woda, a sprawiedliwość jak potężny strumień”, ponieważ „każda dolina zostanie wywyższona, a każda góra i wzgórze zniżone” ( Król, Adres na Zlocie Wolności, 72). Jak to robił wielokrotnie w ciągu ostatnich dwóch lat, King zakończył swoje przesłanie wyobrażając sobie dzień, „kiedy wszystkie dzieci Boże, czarni i biali, Żydzi i poganie, protestanci i katolicy, będą mogli wziąć się za ręce i śpiewać z Murzyni w duchowej starości: nareszcie wolni! Nareszcie wolny! Dzięki Bogu Wszechmogącemu nareszcie jesteśmy wolni!” (Król, przemówienie na Zlocie Wolności, 73).

Gdy King i jego doradcy przygotowywali swoje przemówienie na zakończenie marszu z 1963 r., poprosił o sugestie dotyczące tekstu. Clarence Jones zaproponował metaforę niespełnionej obietnicy konstytucyjnych praw dla Afroamerykanów, którą King włączył do ostatecznego tekstu: „Ameryka nie dotrzymała tego weksla, jeśli chodzi o jej kolorowych obywateli” (King, „I Have a Dream”, 82). ). Przedstawiono kilka innych projektów i sugestii. Odniesienia do Abrahama Lincolna i Proklamacja wyzwolenia zostały utrzymane podczas niezliczonych rewizji. King przypomniał, że nie ukończył całego tekstu przemówienia do 3:30 rano. rankiem 28 sierpnia.

Później tego samego dnia King stanął na podium z widokiem na zgromadzenie.Chociaż maszynopisowa wersja przemówienia została udostępniona prasie rano w dniu marszu, King nie tylko przeczytał przygotowane uwagi. Później wspominał: „Zacząłem czytać przemówienie i przeczytałem je do pewnego momentu… reakcja publiczności była cudowna tego dnia…. I nagle przyszła mi do głowy rzecz, której… używałem już wiele razy. „Mam marzenie”. I po prostu poczułem, że chcę go tutaj wykorzystać… Użyłem go i w tym momencie po prostu odrzuciłem rękopis. Nie wróciłem do tego” (Król, 29 XI 1963).

Następnego dnia w New York Times, James Reston napisał: „Dr. King poruszył wszystkie tematy dnia, tylko lepiej niż ktokolwiek inny. Był pełen symboliki Lincolna i Gandhiego oraz kadencji Biblii. Był zarówno wojowniczy, jak i smutny, i odesłał tłum z poczuciem, że długa podróż była warta zachodu” (Reston, „Mam sen…”).


Mam senną mowę (TEKST)

Wielebny dr Martin Luther King Jr. jest obchodzony dzisiaj, 16 stycznia 2011 r., w dniu, który byłby 83. urodzinami przywódcy praw obywatelskich. To wspaniały dzień, aby powrócić do przemówienia „I Have A Dream”, które wygłosił w 1963 roku w Waszyngtonie.

Pełny tekst znajduje się poniżej, a MLK Jr. sam wygłasza przemówienie powyżej.

Pełny tekst wystąpienia „Mam sen”:

Cieszę się, że mogę dziś przyłączyć się do was w tym, co przejdzie do historii jako największa demonstracja wolności w historii naszego narodu.

Pięćdziesiąt lat temu wielki Amerykanin, w którego symbolicznym cieniu dziś stoimy, podpisał Proklamację Emancypacji. Ten doniosły dekret stał się wielkim światłem nadziei dla milionów niewolników murzynów, którzy zostali spaleni w płomieniach miażdżącej niesprawiedliwości. Nadszedł radosny świt, by zakończyć długą noc ich niewoli.

Ale sto lat później Murzyn nadal nie jest wolny. Sto lat później życie Murzyna wciąż jest niestety okaleczane kajdanami segregacji i łańcuchami dyskryminacji. Sto lat później Murzyn żyje na samotnej wyspie ubóstwa pośród ogromnego oceanu materialnego dobrobytu. Sto lat później Murzyn wciąż grzęźnie w zakątkach amerykańskiego społeczeństwa i znajduje się na wygnaniu we własnej ziemi. Więc przybyliśmy tu dzisiaj, aby udramatyzować ten haniebny stan.

W pewnym sensie przybyliśmy do stolicy naszego kraju, aby zrealizować czek. Kiedy architekci naszej republiki pisali wspaniałe słowa Konstytucji i Deklaracji Niepodległości, podpisywali weksel, którego spadkobiercą miał paść każdy Amerykanin. Ta notatka była obietnicą, że wszyscy mężczyźni, tak, zarówno czarni, jak i biali, będą mieli zagwarantowane niezbywalne prawa do życia, wolności i dążenia do szczęścia.

Dziś jest oczywiste, że Ameryka nie wywiązała się z tego weksla, jeśli chodzi o jej kolorowych obywateli. Zamiast honorować ten święty obowiązek, Ameryka dała Murzynom zły czek, czek, który wrócił z napisem „niewystarczające fundusze”. Ale nie wierzymy, że bank sprawiedliwości zbankrutował. Nie wierzymy, że w wielkich skarbcach możliwości tego narodu nie ma wystarczających funduszy. Przybyliśmy więc, aby zrealizować ten czek – czek, który na żądanie da nam bogactwo wolności i bezpieczeństwo sprawiedliwości. Przybyliśmy również do tego uświęconego miejsca, aby przypomnieć Ameryce o pilnej potrzebie chwili obecnej. To nie jest czas na luksus ochłodzenia się lub zażywanie uspokajającego leku gradualizmu. Teraz nadszedł czas, aby urzeczywistnić obietnice demokracji. Nadszedł czas, aby wznieść się z ciemnej i opuszczonej doliny segregacji na oświetloną słońcem ścieżkę rasowej sprawiedliwości. Teraz nadszedł czas, aby podnieść nasz naród z ruchomych piasków rasowej niesprawiedliwości na solidną skałę braterstwa. Teraz jest czas, aby sprawiedliwość stała się rzeczywistością dla wszystkich dzieci Bożych.

Byłoby fatalne, gdyby naród przeoczył pilność chwili. To upalne lato uzasadnionego niezadowolenia Murzyna nie minie, dopóki nie nadejdzie ożywcza jesień wolności i równości. Rok 1963 to nie koniec, ale początek. Ci, którzy mają nadzieję, że Murzyn musiał wypuścić parę i będą teraz zadowoleni, będą mieli nieprzyjemne przebudzenie, jeśli naród powróci do normalnego biznesu. W Ameryce nie będzie ani odpoczynku, ani spokoju, dopóki Murzyn nie otrzyma praw obywatelskich. Wichury buntu będą nadal wstrząsać fundamentami naszego narodu, aż nadejdzie jasny dzień sprawiedliwości.

Ale jest coś, co muszę powiedzieć moim ludziom, którzy stoją na ciepłym progu prowadzącym do pałacu sprawiedliwości. W procesie zdobywania należnego nam miejsca nie możemy być winni bezprawnych czynów. Nie starajmy się zaspokajać pragnienia wolności pijąc z kielicha goryczy i nienawiści.

Musimy zawsze prowadzić naszą walkę na wysokim poziomie godności i dyscypliny. Nie możemy pozwolić, aby nasz twórczy protest przerodził się w przemoc fizyczną. Wciąż musimy wznosić się na majestatyczne wyżyny spotkania siły fizycznej z siłą duszy. Cudowna nowa bojowość, która ogarnęła społeczność murzyńską, nie może prowadzić nas do nieufności do wszystkich białych ludzi, ponieważ wielu naszych białych braci, o czym świadczy ich dzisiejsza obecność tutaj, uświadomiło sobie, że ich przeznaczenie jest związane z naszym przeznaczeniem . Zdali sobie sprawę, że ich wolność jest nierozerwalnie związana z naszą wolnością. Nie możemy chodzić sami.

Idąc, musimy złożyć przysięgę, że zawsze będziemy maszerować do przodu. Nie możemy się cofnąć. Są tacy, którzy pytają wielbicieli praw obywatelskich: "Kiedy będziesz zadowolony?" Nigdy nie możemy być usatysfakcjonowani, dopóki Murzyn jest ofiarą niewypowiedzianego horroru brutalności policji. Nigdy nie możemy być usatysfakcjonowani, dopóki nasze ciała, obciążone trudem podróży, nie mogą znaleźć noclegu w motelach przy autostradach i hotelach miast. Nie możemy być usatysfakcjonowani, dopóki podstawowa mobilność Murzyna jest z mniejszego getta do większego. Nigdy nie możemy być usatysfakcjonowani, dopóki nasze dzieci są odarte z osobowości i pozbawione godności przez znaki z napisem „Tylko dla białych”. Nie możemy być usatysfakcjonowani tak długo, jak Murzyn z Missisipi nie może głosować, a Murzyn z Nowego Jorku wierzy, że nie ma na co głosować. Nie, nie, nie jesteśmy usatysfakcjonowani i nie będziemy usatysfakcjonowani, dopóki sprawiedliwość nie potoczy się jak wody, a sprawiedliwość jak potężny strumień.

Nie zapominam, że niektórzy z was przybyli tutaj po wielkich próbach i uciskach. Niektórzy z was wyszli prosto z wąskich cel więziennych. Niektórzy z was przybyli z obszarów, gdzie wasze dążenie do wolności sprawiło, że zostaliście zmiażdżeni przez burze prześladowań i zachwiani wichrem policyjnej brutalności. Byliście weteranami twórczego cierpienia. Kontynuuj pracę z wiarą, że niezasłużone cierpienie jest odkupieńcze.

Wróć do Missisipi, wróć do Alabamy, wróć do Południowej Karoliny, wróć do Georgii, wróć do Luizjany, wróć do slumsów i gett naszych północnych miast, wiedząc, że jakoś ta sytuacja może i zostanie zmieniona. Nie tarzajmy się w dolinie rozpaczy.

Mówię wam dzisiaj, moi przyjaciele, więc pomimo trudności dnia dzisiejszego i jutra, wciąż mam marzenie. To marzenie głęboko zakorzenione w amerykańskim śnie.

Śnię, że pewnego dnia ten naród powstanie i będzie żył prawdziwym znaczeniem swojego credo: „Uważamy te prawdy za oczywiste: że wszyscy ludzie są stworzeni równi”.

Marzę, że pewnego dnia na czerwonych wzgórzach Gruzji synowie byłych niewolników i synowie byłych właścicieli niewolników będą mogli razem zasiąść do braterskiego stołu.

Śnię, że pewnego dnia nawet stan Mississippi, stan upalny od żaru niesprawiedliwości, upalny od żaru ucisku, zostanie przekształcony w oazę wolności i sprawiedliwości.

Marzę, aby moja czwórka małych dzieci żyła kiedyś w narodzie, w którym nie będą oceniane po kolorze skóry, ale po treści ich charakteru.

Mam dzisiaj marzenie.

Śni mi się, że pewnego dnia w Alabamie, z jej zaciekłymi rasistami, z gubernatorem, któremu usta ociekają słowami wstawiennictwa i unieważnienia, pewnego dnia właśnie w Alabamie, mali czarni chłopcy i czarne dziewczynki będą mogli wziąć się za ręce z małymi białymi chłopcami i białymi dziewczynkami jako siostrami i braćmi.

Mam dzisiaj marzenie.

Śnię, że pewnego dnia każda dolina zostanie wywyższona, każda góra i pagórek zrówna się z ziemią, nierówne miejsca staną się gładkie, a krzywe wyprostowane, a chwała Pana objawi się i całe ciało ujrzy to razem.

To jest nasza nadzieja. Z tą wiarą wracam na Południe. Dzięki tej wierze będziemy mogli wykuć z góry rozpaczy kamień nadziei. Z tą wiarą będziemy w stanie przemienić brzęczące niezgody naszego narodu w piękną symfonię braterstwa. Z tą wiarą będziemy mogli razem pracować, razem się modlić, razem walczyć, razem iść do więzienia, razem walczyć o wolność, wiedząc, że pewnego dnia będziemy wolni.

To będzie dzień, w którym wszystkie dzieci Boże będą mogły zaśpiewać w nowym znaczeniu: „Ojczyzno moja, o tobie, słodka ziemio wolności, o tobie śpiewam. Ziemia, w której zginęli moi ojcowie, ziemia pychy pielgrzymów Niech wolność rozbrzmiewa z każdego zbocza góry”.

A jeśli Ameryka ma być wielkim narodem, musi to stać się prawdą. Niech wolność rozbrzmiewa na wspaniałych wzgórzach New Hampshire. Niech wolność zabrzmi z potężnych gór Nowego Jorku. Niech wolność zabrzmi z rosnących Alleghenies w Pensylwanii!

Niech wolność rozbrzmiewa w ośnieżonych Górach Skalistych Kolorado!

Niech wolność rozbrzmiewa na zakrzywionych zboczach Kalifornii!

Ale nie tylko, niech wolność rozbrzmiewa z Stone Mountain w Gruzji!

Niech wolność rozbrzmiewa z Lookout Mountain w Tennessee!

Niech wolność rozbrzmiewa z każdego wzgórza i kretowiska Missisipi. Niech wolność rozbrzmiewa z każdego zbocza góry.

A kiedy to się stanie, kiedy pozwolimy wolności dzwonić, kiedy pozwolimy jej dzwonić z każdej wioski i każdej wioski, z każdego stanu i każdego miasta, będziemy mogli przyspieszyć ten dzień, kiedy wszystkie dzieci Boże, czarni i biali mężczyźni, Żydzi i poganie, protestanci i katolicy, będą mogli złożyć ręce i zaśpiewać słowami starego duchowego murzyna: „Nareszcie wolni! Nareszcie wolni! Dzięki Bogu Wszechmogącemu, jesteśmy nareszcie wolni!”


„Mam marzenie” – historia za kultową przemową MLK

Ponieważ wskrzeszony ruch Black Lives Matter nadal inspiruje do rozmów na temat rasy w naszym kraju, wielu ludzi marzy o tym, co oznacza lepsza przyszłość. Ale co z tym najsłynniejszym snem: snem dr Martina Luthera Kinga juniora, nakreślonym prawie sześćdziesiąt lat temu i 100 lat po proklamacji emancypacji? Wielu cytuje przemówienie Kinga jako monumentalnie wpływowe, ale pozostaje niejasne co do kontekstu przemówienia w tkance historii.

W latach sześćdziesiątych przemoc na tle rasowym doprowadziła do napięć między białymi i czarnymi Amerykanami na czele mediów i Białego Domu. Mimo że powstała zaledwie 57 lat temu, ustawa o prawach obywatelskich nie została jeszcze uchwalona, ​​pozostając w stagnacji na parkiecie Kongresu. Czarni przywódcy praw obywatelskich pragnęli wezwać do działania, by zebrać Afroamerykanów razem, by w końcu przeforsować Ustawę i zapewnić równość. Marsz na Waszyngton w sprawie miejsc pracy i wolności w 1963 r., powszechnie znany jako Marsz na Waszyngton, został zorganizowany przez King's Southern Christian Leadership Conference (SCLC) i A. Philipa Randolpha, który wcześniej zorganizował 25-tysięczny protest z okazji trzeciej rocznicy z Brown przeciwko Kuratorium Oświaty Obudowa. Wspólnie zorganizowali wydarzenie z dziesięciokrotnie większą publicznością 250 000 osób zgromadzonych przed pomnikiem Lincolna, aby usłyszeć różnorodną obsadę czarnych głosów mówiących o nierówności i niesprawiedliwości, z jaką boryka się społeczność Afroamerykanów.

King był jednym z ostatnich mówców. Jego przemówienie podkreśliło stan segregacji w Ameryce, a jego wyjątkową zdolność do zjednoczenia zarówno białej, jak i czarnej publiczności na temat rasy, złożyła się na inspirującą orację. Ale kultowe słowa „Mam sen” nie były w rzeczywistości zawarte w jego przemówieniach. Używając tego wyrażenia we wcześniejszych przemówieniach, jego doradcy powiedzieli Kingowi, że lepiej byłoby porzucić ten motyw. Jednak gdy jego scenariusz zbliżał się do końca, gwiazda gospel Mahalia Jackson, stojąca za Kingiem, wykrzyknęła: „Opowiedz im o tym śnie, Martin!” W ten sposób King porzucił swoją wcześniej napisaną mowę i wygłosił namiętne i wysoko oceniane słowa: „Mam marzenie, że pewnego dnia ten naród powstanie i będzie żył prawdziwym znaczeniem swojego credo: 'Uważamy te prawdy za siebie- oczywiste, że wszyscy ludzie są sobie równi”.

Wzywając Amerykanów do podtrzymywania doktryny, którą tak bardzo im cenili, i rozszerzania „życia, wolności i dążenia do szczęścia” na czarnoskórych mężczyzn i kobiety, King ożywił Ruch Praw Obywatelskich. Przywódcy w całym kraju, zarówno przyjaciele, jak prezydent Kennedy, jak i wrogowie, tacy jak zastępca dyrektora FBI, William Sullivan, uznali jego elokwencję i siłę, jaką posiadał jego słowo. Dziś odwołujemy się do „Mam marzenie”, aby uhonorować zobowiązania liderów praw obywatelskich w zakresie poprawy statusu czarnych Amerykanów i zainspirować dalszy postęp. Jest jeszcze wiele do zrobienia, zanim marzenia wyrażone przez Króla zostaną całkowicie zrealizowane.


Dlaczego “Mam marzenie” pozostaje jednym z największych przemówień w historii’

W poniedziałek odbędzie się 34. doroczne święto ku czci ks. Martina Luthera Kinga, Jr. i profesora komunikacji z Texas A&M University. mistrzowskie wykorzystanie tradycji retorycznych.

King wygłosił słynne przemówienie, gdy stanął przed 250-tysięcznym tłumem przed pomnikiem Lincolna 28 sierpnia 1963 r. podczas „marszu w Waszyngtonie”. Przemówienie było transmitowane na żywo dla milionów widzów.

“Mówił nie tylko do Afroamerykanów, ale do wszystkich Amerykanów”

Dorsey, prodziekan ds. inkluzywnej doskonałości i inicjatyw strategicznych w College of Liberal Arts, powiedział, że jednym z powodów, dla których przemówienie to stoi ponad wszystkimi innymi przemówieniami King’ – i prawie każdym innym przemówieniem, jakie kiedykolwiek napisano – jest to, że jego tematy są ponadczasowe. „Odnosi się do problemów, z którymi amerykańska kultura borykała się od początku swojego istnienia i nadal boryka się dzisiaj: dyskryminacji, niedotrzymanych obietnic i potrzeby wiary w to, że będzie lepiej” – powiedział.

Potężne wykorzystanie urządzeń retorycznych

Dorsey powiedział, że przemówienie jest również godne uwagi ze względu na wykorzystanie kilku tradycji retorycznych, a mianowicie Jeremiady, użycia metafor i powtórzeń.

Jeremiad jest formą wczesnego amerykańskiego kazania, które narracyjnie przeniosło publiczność od rozpoznania standardów moralnych ustalonych w przeszłości do potępiającej krytyki bieżących wydarzeń i potrzeby przyjęcia wyższych cnót.

„King robi to, powołując się na kilka „świętych” amerykańskich dokumentów, takich jak Proklamacja Emancypacji i Deklaracja Niepodległości, jako wyznaczniki tego, czym ma być Ameryka – powiedział Dorsey. “Następnie przechodzi do złamanych obietnic w postaci niesprawiedliwości i przemocy. A potem dochodzi do wniosku, że ludzie muszą patrzeć na siebie nawzajem, a nie na kolor skóry, aby osiągnąć prawdziwy postęp.

Po drugie, użycie przez króla metafor wyjaśnia historię Stanów Zjednoczonych w sposób łatwy do zrozumienia, powiedział Dorsey.

„Metafory można wykorzystać do połączenia nieznanego lub mylącego pomysłu ze znanym pomysłem, aby publiczność mogła lepiej zrozumieć” – powiedział. Na przykład odniesienie się do założenia dokumentów amerykańskich jako „złych czeków” przekształciło to, co mogło być złożonym traktatem politycznym, w prostsze idee, że rząd złamał obietnice dane narodowi amerykańskiemu i że nie było to zgodne z obietnicą równych praw .

Dorsey powiedział, że trzecie narzędzie retoryczne występujące w przemówieniu, powtórzenie, jest używane podczas zestawiania kontrastujących ze sobą pomysłów, ustanawiania rytmu i kadencji, które utrzymują publiczność zaangażowaną i zamyśloną.

“Mam sen” jest powtarzane podczas kontrastowania “synów byłych niewolników i synów byłych właścicieli niewolników” i “oceniane na podstawie treści ich postaci” zamiast “oceniane na podstawie koloru ich skóry .” Urządzenie było również używane z „pierścieniem wolnościowym” , który zestawia stany, które były kulturowo przeciwstawne – Kolorado, Kalifornia i Nowy Jork vs. Georgia, Tennessee i Mississippi.

Słowa, które poruszyły ruch

Marsz w Waszyngtonie i przemówienie króla są powszechnie uważane za punkty zwrotne w Ruchu Praw Obywatelskich, przesuwając żądanie i demonstracje na rzecz równości rasowej, które w większości miały miejsce na Południu, na scenę krajową.

Dorsey powiedział, że przemówienie rozwinęło i umocniło ruch, ponieważ stało się idealną odpowiedzią na burzliwy moment, gdy próbował zająć się przeszłymi krzywdami, obecną obojętnością i potencjalną przemocą, działając jako punkt zwrotny między powolną reakcją administracji Kennedy'ego a pilna reakcja ‘cudownej nowej bojowości’ [tych walczących z rasizmem].”

Dorsey powiedział, że to, co uczyniło Kinga tak wybitnym mówcą, to umiejętności komunikacyjne, których używał do wzbudzania pasji publiczności. “Kiedy oglądasz przemówienie, w połowie przestaje czytać i zostaje pastorem, zachęcając swoje stado do właściwego postępowania” powiedział. “Kadencja, władza i wezwanie do lepszej natury jego słuchaczy przypominają o nabożeństwie religijnym.”

Lekcje na dziś

Dorsey powiedział, że najlepsi przywódcy to ci, którzy potrafią zainspirować wszystkich, nie odrzucając niektórych, i że King w swoim słynnym przemówieniu właśnie to zrobił.

“W tym przemówieniu nie tylko mówił do Afroamerykanów, ale do wszystkich Amerykanów, ponieważ rozumiał, że kraj będzie łatwiej powstać razem, gdy będzie działał razem,” powiedział.

“I Have a Dream” pozostaje aktualne dzisiaj “ponieważ pomimo wielu poczynionych kroków nadal mamy do czynienia z elementami ‘złego czeku’ – tłumienie wyborców, przypadki przemocy wobec osób kolorowych bez prawdziwego zadośćuczynienia itp.,” Dorsey powiedział. “Pamiętanie, co King próbował wtedy zrobić, może dać nam wgląd w to, co musimy teraz rozważyć.”

Ponadto King zrozumiał, że perswazja nie przechodzi od A do Z za jednym zamachem, ale przechodzi metodycznie od A do B, B do C itd., powiedział Dorsey. “W kolejce ‘Mam marzenie ten jeden dzień„Zdał sobie sprawę, że z dnia na dzień sprawy nie ulegną poprawie, ale takie uczucie jest potrzebne, aby pomóc ludziom pozostać zaangażowanymi na co dzień, dopóki kraj nie będzie mógł szczerze powiedzieć „nareszcie wolny!”


(1963) Martin Luther King Jr., „Mam sen”

Przemówienie dr. Martina Luthera Kinga “I Have A Dream” wygłoszone na schodach pomnika Lincolna w Waszyngtonie.w marszu w Waszyngtonie 28 sierpnia 1963 pozostaje jego najbardziej pamiętną oracją. Całe przemówienie znajduje się poniżej.

Cieszę się, że mogę dziś przyłączyć się do was w tym, co przejdzie do historii jako największa demonstracja wolności w historii naszego narodu. Pięćdziesiąt lat temu wielki Amerykanin, w którego symbolicznym cieniu stoimy, podpisał Proklamację Emancypacji. Ten doniosły dekret stał się wielkim światłem nadziei dla milionów niewolników murzynów, które zostały wypalone w płomieniach miażdżącej niesprawiedliwości. Nadszedł radosny brzask kończący długą noc niewoli.

Ale sto lat później musimy zmierzyć się z tragicznym faktem, że Murzyn wciąż nie jest wolny. Sto lat później życie Murzyna wciąż jest niestety okaleczane kajdanami segregacji i łańcuchami dyskryminacji. Sto lat później Murzyn żyje na samotnej wyspie ubóstwa pośród ogromnego oceanu materialnego dobrobytu. Sto lat później Murzyn wciąż marnieje w przybyszach amerykańskiego społeczeństwa i znajduje się na wygnaniu we własnej ziemi. Tak więc przybyliśmy tu dzisiaj, aby udramatyzować przerażającą sytuację.

W pewnym sensie przybyliśmy do stolicy naszego kraju, aby zrealizować czek. Kiedy architekci naszej republiki pisali wspaniałe słowa Konstytucji i Deklaracji Niepodległości, podpisywali weksel, którego spadkobiercą miał paść każdy Amerykanin. Ta notatka była obietnicą, że wszyscy ludzie będą mieli zagwarantowane niezbywalne prawa do życia, wolności i dążenia do szczęścia.

Dziś jest oczywiste, że Ameryka nie wywiązała się z tego weksla, jeśli chodzi o jej kolorowych obywateli. Zamiast honorowania tego świętego obowiązku, Ameryka dała ludowi murzyńskiemu zły czek, czek, który wrócił oznaczony jako „niewystarczające fundusze”. Ale nie chcemy uwierzyć, że bank sprawiedliwości jest bankrutem. Nie wierzymy, że w wielkich skarbcach możliwości tego narodu nie ma wystarczających funduszy. Przybyliśmy więc, aby zrealizować ten czek, czek, który na żądanie da nam bogactwo wolności i bezpieczeństwo sprawiedliwości. Przybyliśmy również do tego uświęconego miejsca, aby przypomnieć Ameryce o pilnej potrzebie chwili obecnej. To nie jest czas na luksus ochłodzenia się lub zażywanie uspokajającego leku gradualizmu. Teraz nadszedł czas, aby urzeczywistnić obietnice demokracji. Nadszedł czas, aby wznieść się z ciemnej i opuszczonej doliny segregacji na oświetloną słońcem ścieżkę rasowej sprawiedliwości. Teraz jest czas, aby otworzyć drzwi możliwości wszystkim dzieciom Boga. Teraz nadszedł czas, aby podnieść nasz naród z ruchomych piasków niesprawiedliwości rasowej do solidnej skały braterstwa.

Byłoby fatalne dla narodu, gdyby przeoczył pilność chwili i nie docenił determinacji Murzyna. To upalne lato uzasadnionego niezadowolenia Murzynów nie minie, dopóki nie nadejdzie ożywcza jesień wolności i równości. Dziewiętnaście sześćdziesiąt trzy to nie koniec, ale początek. Ci, którzy mają nadzieję, że Murzyn musiał wypuścić parę i będą teraz zadowoleni, będą mieli nieprzyjemne przebudzenie, jeśli naród powróci do normalnego biznesu. Nie będzie ani spoczynku, ani próby Ameryki, dopóki Murzyn nie otrzyma praw obywatelskich. Wichury buntu będą nadal wstrząsać fundamentami naszego narodu, aż nadejdzie jasny dzień sprawiedliwości.

Ale jest coś, co muszę powiedzieć moim ludziom, którzy stoją na ciepłym progu prowadzącym do pałacu sprawiedliwości. W procesie zdobywania należnego nam miejsca nie możemy być winni bezprawnych czynów. Nie starajmy się zaspokajać pragnienia wolności pijąc z goryczy i nienawiści. Musimy zawsze prowadzić naszą walkę na wysokim poziomie godności i dyscypliny. Nie możemy pozwolić, aby nasz twórczy protest przerodził się w przemoc fizyczną. Wciąż musimy wznosić się na majestatyczne wyżyny spotkania siły fizycznej z siłą duszy. Wspaniała nowa bojowość, która ogarnęła społeczność murzyńską, nie może prowadzić nas do nieufności do wszystkich białych ludzi, ponieważ wielu naszych białych braci, o czym świadczy ich dzisiejsza obecność tutaj, uświadomiło sobie, że ich przeznaczenie jest związane z naszym przeznaczeniem a ich wolność jest nierozerwalnie związana z naszą wolnością. Nie możemy chodzić sami.

Idąc, musimy złożyć przysięgę, że będziemy maszerować przed siebie. Nie możemy się cofnąć. Są tacy, którzy pytają wyznawców praw obywatelskich: „Kiedy będziesz usatysfakcjonowany?”. Nigdy nie możemy być usatysfakcjonowani, dopóki Murzyn jest ofiarą niewypowiedzianego horroru brutalności policji. Nigdy nie możemy być usatysfakcjonowani, dopóki nasze ciała, obciążone trudem podróży, nie mogą znaleźć noclegu w motelach przy autostradach i hotelach miast. Nie możemy być usatysfakcjonowani tak długo, jak podstawowa mobilność Murzyna jest z mniejszego getta do większego. Nigdy nie możemy być usatysfakcjonowani, dopóki Murzyn z Missisipi nie może głosować, a Murzyn z Nowego Jorku wierzy, że nie ma na co głosować. Nie, nie, nie jesteśmy zadowoleni i nie będziemy zadowoleni, dopóki sprawiedliwość nie popłynie jak woda, a sprawiedliwość jak potężny strumień.

Nie zapominam, że niektórzy z was przybyli tutaj po wielkich próbach i uciskach. Niektórzy z was wyszli prosto z wąskich cel więziennych. Niektórzy z was przybyli z obszarów, gdzie wasze dążenie do wolności sprawiło, że zostaliście zmiażdżeni przez burze prześladowań i zachwiani wichrem policyjnej brutalności. Byliście weteranami twórczego cierpienia. Kontynuuj pracę z wiarą, że niezasłużone cierpienie jest odkupieńcze.

Wróć do Missisipi, wróć do Alabamy, wróć do Południowej Karoliny, wróć do Georgii, wróć do Luizjany, wróć do slumsów i gett naszych nowoczesnych miast, wiedząc, że jakoś ta sytuacja może i zostanie zmieniona. Nie tarzajmy się w dolinie rozpaczy.

Mówię wam dzisiaj moi przyjaciele, że mimo trudności i frustracji chwili wciąż mam marzenie. To marzenie głęboko zakorzenione w amerykańskim śnie.

Śnię, że pewnego dnia ten naród powstanie i będzie żył prawdziwym znaczeniem swojego credo: „Uważamy te prawdy za oczywiste, że wszyscy ludzie są stworzeni równi”.

Marzę, że pewnego dnia na czerwonych wzgórzach Gruzji synowie byłych niewolników i synowie byłych właścicieli niewolników będą mogli razem zasiąść do braterskiego stołu.

Marzę, że pewnego dnia nawet stan Mississippi, pustynny stan upalny w ogniu niesprawiedliwości i ucisku, zostanie przekształcony w oazę wolności i sprawiedliwości.

Marzę, aby moja czwórka małych dzieci żyła kiedyś w narodzie, w którym nie będą oceniane po kolorze skóry, ale po treści ich charakteru.

Marzę, że pewnego dnia stan Alabamy, z którego ust gubernatora ociekają teraz słowa wstawiennictwa i unieważnienia, przekształci się w sytuację, w której mali czarni chłopcy i czarne dziewczynki będą mogli podać sobie ręce z małymi białymi. chłopcy i białe dziewczęta i chodzą razem jak siostry i bracia.

Śnię, że pewnego dnia każda dolina zostanie wywyższona, każda góra i wzgórze zniżone, nierówne miejsca staną się równinami, a krzywe wyprostowane, a chwała Pana objawi się i całe ciało ujrzy to razem.

To jest nasza nadzieja. To jest wiara, z którą wracam na Południe. Dzięki tej wierze będziemy mogli wykuć z góry rozpaczy kamień nadziei. Z tą wiarą będziemy mogli pracować nad przekształceniem brzęczących niezgody naszego narodu w piękną symfonię braterstwa. Z tą wiarą będziemy mogli razem pracować, razem się modlić, razem walczyć, razem iść do więzienia, razem walczyć o wolność, wiedząc, że pewnego dnia będziemy wolni.

To będzie dzień, w którym wszystkie dzieci Boże będą mogły śpiewać ze znaczeniem „Mój kraj” to o tobie, słodka krainie wolności, o tobie śpiewam. Ziemia, w której zginęli moi ojcowie, ziemia dumy pielgrzymów, z każdego zbocza góry, niech rozbrzmiewa wolność.”

A jeśli Ameryka ma być wielkim narodem, musi to stać się prawdą. Niech wolność rozbrzmiewa na wspaniałych wzgórzach New Hampshire. Niech wolność zabrzmi z potężnych gór Nowego Jorku. Niech wolność zabrzmi z rosnących Alleghenies w Pensylwanii!

Niech wolność rozbrzmiewa w ośnieżonych Górach Skalistych Kolorado.

Niech wolność rozbrzmiewa z zaokrąglonych szczytów Kalifornii!

Ale nie tylko, niech wolność rozbrzmiewa z Stone Mountain w Gruzji!

Niech wolność rozbrzmiewa z Lookout Mountain w Tennessee!

Niech wolność rozbrzmiewa z każdego wzgórza i kretowiska Missisipi. Niech wolność rozbrzmiewa z każdego zbocza góry.

Kiedy pozwolimy dzwonić wolności, kiedy pozwolimy jej dzwonić z każdej wioski i każdej wioski, z każdego stanu i każdego miasta, będziemy mogli przyspieszyć ten dzień, kiedy wszystkie dzieci Boże, czarni i biali mężczyźni, Żydzi i Goje, protestanci i katolicy będą mogli wziąć się za ręce i śpiewać słowami starego duchowego murzyna, “Wreszcie! Nareszcie wolny! Dzięki Bogu Wszechmogącemu, nareszcie jesteśmy wolni!”


18 przemyśleń na temat „Ważność mowy „Mam marzenie” &bdquo

To była niewątpliwie świetna przemowa, bo poruszyła nas emocjonalnie i intelektualnie. Ale najważniejsze dla jego sukcesu było emocjonalne odwołanie się do ideałów wolności naszego narodu! To jest dokładnie to, co chcą osiągnąć również mieszkańcy Hongkongu.

Film na YouTube z „Mam wymarzone przemówienie”.” Krótka. Polecam go obejrzeć.
https://www.youtube.com/watch?v=I47Y6VHc3Ms

Nazywali go “moralnym przywódcą naszego narodu.” Mieli rację.

Tak, pod tym względem był moralnym przywódcą naszego narodu.

Dziękuję za przypomnienie tej wspaniałej przemowy. Trwa 16 minut. Rozumiem, że Martin Luther King Jr. miał tylko 7 minut na wygłoszenie przemówienia. Będąc ostatnim, który przemówił, dał się ponieść emocjom i wygłosił na szczęście jedno z najwspanialszych przemówień w historii.

Cześć Dennis, już od jakiegoś czasu nie słyszałeś od Ciebie. Dobry komentarz i tak myślę, że masz rację, że przekroczył swój przydział czasu.

Dzięki za ten artykuł o tak wspaniałej przemowie. Zawsze z przyjemnością czytamy o naszych ideałach io tym, jak inni nam je przypominają i pomagają wskazać nam właściwy kierunek.

Mój dziadek zawsze mówił, że nie jesteśmy idealni, ale spodziewam się, że będziesz cholernie bliski ideału. Ha ha. Był typem faceta, którego nigdy nie chciałeś zawieść. Jest ogromna różnica w Pocahontas, leżącej Eliz. Warrena i MLK.

Porównajmy to przemówienie niesłusznego człowieka z Elizabeth Warren z wczorajszego artykułu generała Satterfielda.
“„Pocahontas” nadal może być największą podatnością Elizabeth Warren: Jasne, uspokoiła nerwowych postępowców. Ale to umiarkowani mogą być podatni na atak Trumpa na jej uczciwość. ”
https://www.politico.com/magazine/story/2019/08/27/pocahontas-elizabeth-warrens-biggest-vulnerability-227912

Emocjonalnie poruszająca mowa oparta na kłamstwach różni się od wspaniałej mowy opartej na naszych ideałach. Tak, zgadzam się, duża różnica.

Znakomity artykuł o jednym z najlepszych przemówień w Ameryce. Przestudiuj to, ponieważ pomoże to każdemu, kto rozumie ludzi, lepiej przekazać każdy pomysł.

W Internecie pojawiają się artykuły, które omawiają tylko konstrukcję przemówienia i jego skuteczność.

Ponieważ jestem znacznie starszy niż prawie wszyscy tutaj, mogę powiedzieć, że pamiętam przemówienie w telewizji. Mimo, że nie miał wtedy dobrej opinii o MLK, jego wystąpienie było świetne.

Miło znowu cię słyszeć, Evo. Minęło dużo czasu. Dobry komentarz.

Eva, dziękuję za trafny komentarz i za poinformowanie nas o tym, kiedy po raz pierwszy usłyszałeś przemówienie. Zgadzam się, że wielu nie lubiło MLK, ponieważ denerwował nasze poglądy. Czasami potrzebujemy kogoś, kogo nie lubimy, aby pomóc nam wyprostować.

Dziękuję JT i Andrew. Byłem chory, ale wróciłem.

Zostaw odpowiedź Anuluj odpowiedź

Ta strona korzysta z Akismet w celu zmniejszenia ilości spamu. Dowiedz się, jak przetwarzane są dane Twoich komentarzy.


Strona internetowa poświęcona historii Stanów Zjednoczonych AP Pana Jonesa

„Cieszę się, że mogę dziś przyłączyć się do was w tym, co przejdzie do historii jako największa demonstracja wolności w historii naszego narodu.

Pięćdziesiąt lat temu wielki Amerykanin, w którego symbolicznym cieniu dziś stoimy, podpisał Proklamację Emancypacji. Ten doniosły dekret stał się wielkim światłem nadziei dla milionów niewolników murzynów, którzy zostali spaleni w płomieniach miażdżącej niesprawiedliwości. Nadszedł radosny świt, by zakończyć długą noc ich niewoli.

Ale sto lat później Murzyn nadal nie jest wolny. Sto lat później życie Murzyna wciąż jest niestety okaleczane przez kajdany segregacji i łańcuchy dyskryminacji. Sto lat później Murzyn żyje na samotnej wyspie ubóstwa pośród ogromnego oceanu materialnego dobrobytu. Sto lat później Murzyn wciąż grzęźnie w zakątkach amerykańskiego społeczeństwa i znajduje się na wygnaniu we własnej ziemi. Więc przybyliśmy tu dzisiaj, aby udramatyzować ten haniebny stan.

W pewnym sensie przybyliśmy do stolicy naszego kraju, aby zrealizować czek. Kiedy architekci naszej republiki pisali wspaniałe słowa Konstytucji i Deklaracji Niepodległości, podpisywali weksel, którego spadkobiercą miał paść każdy Amerykanin. Ta notatka była obietnicą, że wszyscy mężczyźni, tak, zarówno czarni, jak i biali, będą mieli zagwarantowane niezbywalne prawa do życia, wolności i dążenia do szczęścia.

Dziś jest oczywiste, że Ameryka nie wywiązała się z tego weksla, jeśli chodzi o jej kolorowych obywateli. Zamiast honorować ten święty obowiązek, Ameryka dała Murzynom zły czek, czek, który wrócił z napisem „niewystarczające fundusze”. Ale nie wierzymy, że bank sprawiedliwości zbankrutował. Nie wierzymy, że w wielkich skarbcach możliwości tego narodu nie ma wystarczających funduszy. Przyszliśmy więc spieniężyć ten czek - czek, który na żądanie da nam bogactwo wolności i bezpieczeństwo sprawiedliwości. Przybyliśmy również do tego uświęconego miejsca, aby przypomnieć Ameryce o pilnej potrzebie chwili obecnej. To nie jest czas na luksus ochłodzenia się lub zażywanie uspokajającego leku gradualizmu. Teraz nadszedł czas, aby urzeczywistnić obietnice demokracji. Teraz nadszedł czas, aby wznieść się z ciemnej i spustoszonej doliny segregacji na oświetloną słońcem ścieżkę rasowej sprawiedliwości. Teraz nadszedł czas, aby podnieść nasz naród z ruchomych piasków rasowej niesprawiedliwości na solidną skałę braterstwa. Teraz jest czas, aby sprawiedliwość stała się rzeczywistością dla wszystkich dzieci Bożych.

Byłoby fatalne, gdyby naród przeoczył pilność chwili. To upalne lato uzasadnionego niezadowolenia Murzyna nie minie, dopóki nie nadejdzie ożywcza jesień wolności i równości. Rok 1963 to nie koniec, ale początek. Ci, którzy mają nadzieję, że Murzyn musiał wypuścić parę i będą teraz zadowoleni, będą mieli nieprzyjemne przebudzenie, jeśli naród powróci do normalnego biznesu. W Ameryce nie będzie ani odpoczynku, ani spokoju, dopóki Murzyn nie otrzyma pełnych praw obywatelskich. Wichury buntu będą nadal wstrząsać fundamentami naszego narodu, aż nadejdzie jasny dzień sprawiedliwości.

Ale jest coś, co muszę powiedzieć moim ludziom, którzy stoją na ciepłym progu prowadzącym do pałacu sprawiedliwości. W procesie zdobywania należnego nam miejsca nie możemy być winni bezprawnych czynów. Nie starajmy się zaspokajać pragnienia wolności pijąc z kielicha goryczy i nienawiści.

Musimy zawsze prowadzić naszą walkę na wysokim poziomie godności i dyscypliny. Nie możemy pozwolić, aby nasz twórczy protest przerodził się w przemoc fizyczną. Wciąż musimy wznosić się na majestatyczne wyżyny spotkania siły fizycznej z siłą duszy. Cudowna nowa bojowość, która ogarnęła społeczność murzyńską, nie może prowadzić nas do nieufności do wszystkich białych ludzi, ponieważ wielu naszych białych braci, o czym świadczy ich dzisiejsza obecność tutaj, uświadomiło sobie, że ich przeznaczenie jest związane z naszym przeznaczeniem . Zdali sobie sprawę, że ich wolność jest nierozerwalnie związana z naszą wolnością. Nie możemy chodzić sami.

Idąc, musimy złożyć przysięgę, że zawsze będziemy maszerować do przodu. Nie możemy się cofnąć. Są tacy, którzy pytają wielbicieli praw obywatelskich: "Kiedy będziesz zadowolony?" Nigdy nie możemy być usatysfakcjonowani, dopóki Murzyn jest ofiarą niewypowiedzianych okropności brutalności policji. Nigdy nie możemy być usatysfakcjonowani, dopóki nasze ciała, obciążone trudem podróży, nie mogą znaleźć noclegu w motelach przy autostradach i hotelach miast. Nie możemy być usatysfakcjonowani, dopóki podstawowa mobilność Murzyna jest z mniejszego getta do większego. Nigdy nie możemy być usatysfakcjonowani, dopóki nasze dzieci są odarte z osobowości i pozbawione godności przez znaki z napisem „Tylko dla białych”. Nie możemy być usatysfakcjonowani tak długo, jak Murzyn z Missisipi nie może głosować, a Murzyn z Nowego Jorku wierzy, że nie ma na co głosować. Nie, nie, nie jesteśmy zadowoleni i nie będziemy zadowoleni, dopóki sprawiedliwość nie potoczy się jak wody, a sprawiedliwość jak potężny strumień.

Nie zapominam, że niektórzy z was przybyli tutaj po wielkich próbach i uciskach. Niektórzy z was wyszli prosto z wąskich cel więziennych. Niektórzy z was przybyli z obszarów, gdzie wasze dążenie do wolności sprawiło, że zostaliście zmiażdżeni przez burze prześladowań i zachwiani wichrem policyjnej brutalności. Byliście weteranami twórczego cierpienia. Kontynuuj pracę z wiarą, że niezasłużone cierpienie jest odkupieńcze.

Wróć do Missisipi, wróć do Alabamy, wróć do Południowej Karoliny, wróć do Georgii, wróć do Luizjany, wróć do slumsów i gett naszych północnych miast, wiedząc, że jakoś ta sytuacja może i zostanie zmieniona. Nie tarzajmy się w dolinie rozpaczy.

Mówię wam dzisiaj, moi przyjaciele, więc pomimo trudności dnia dzisiejszego i jutra, wciąż mam marzenie. To marzenie głęboko zakorzenione w amerykańskim śnie.

Śnię, że pewnego dnia ten naród powstanie i będzie żył prawdziwym znaczeniem swojego credo: „Uważamy te prawdy za oczywiste: że wszyscy ludzie są stworzeni równi”.

Marzę, że pewnego dnia na czerwonych wzgórzach Gruzji synowie byłych niewolników i synowie byłych właścicieli niewolników będą mogli razem zasiąść do braterskiego stołu.

Śnię, że pewnego dnia nawet stan Mississippi, stan upalny od żaru niesprawiedliwości, upalny od żaru ucisku, zostanie przekształcony w oazę wolności i sprawiedliwości.

Marzę, aby moja czwórka małych dzieci żyła kiedyś w narodzie, w którym nie będą oceniane po kolorze skóry, ale po treści ich charakteru.

Śni mi się, że pewnego dnia w Alabamie, z jej zaciekłymi rasistami, z gubernatorem, któremu usta ociekają słowami wstawiennictwa i unieważnienia, pewnego dnia właśnie w Alabamie, mali czarni chłopcy i czarne dziewczynki będą mogli wziąć się za ręce z małymi białymi chłopcami i białymi dziewczynkami jako siostrami i braćmi.

Śnię, że pewnego dnia każda dolina zostanie wywyższona, każda góra i pagórek zrówna się z ziemią, nierówne miejsca staną się gładkie, a krzywe wyprostowane, a chwała Pana objawi się i całe ciało ujrzy to razem.

To jest nasza nadzieja. Z tą wiarą wracam na Południe. Dzięki tej wierze będziemy mogli wykuć z góry rozpaczy kamień nadziei. Z tą wiarą będziemy w stanie przemienić brzęczące niezgody naszego narodu w piękną symfonię braterstwa. Z tą wiarą będziemy mogli razem iść do pracy, razem się modlić, razem walczyć, razem iść do więzienia, razem walczyć o wolność, wiedząc, że pewnego dnia będziemy wolni.

To będzie dzień, w którym wszystkie dzieci Boże będą mogły śpiewać w nowym znaczeniu: „Ojczyzno moja, o tobie, słodka ziemio wolności, o tobie śpiewam. Ziemia, w której zginęli moi ojcowie, ziemia pychy pielgrzymów , z każdego zbocza góry niech rozbrzmiewa wolność."

A jeśli Ameryka ma być wielkim narodem, musi to stać się prawdą. Niech wolność rozbrzmiewa na wspaniałych wzgórzach New Hampshire. Niech wolność zabrzmi z potężnych gór Nowego Jorku. Niech wolność zabrzmi z rosnących Alleghenies w Pensylwanii!

Niech wolność rozbrzmiewa w ośnieżonych Górach Skalistych Kolorado!

Niech wolność rozbrzmiewa na zakrzywionych zboczach Kalifornii!

Ale nie tylko, niech wolność rozbrzmiewa z Stone Mountain w Gruzji!

Niech wolność rozbrzmiewa z Lookout Mountain w Tennessee!

Niech wolność rozbrzmiewa z każdego wzgórza i kretowiska Missisipi. Niech wolność rozbrzmiewa z każdego zbocza góry.

A kiedy to się stanie, kiedy pozwolimy wolności dzwonić, kiedy pozwolimy jej dzwonić z każdej wioski i każdej wioski, z każdego stanu i każdego miasta, będziemy mogli przyspieszyć ten dzień, kiedy wszystkie dzieci Boże, czarni i biali mężczyźni, Żydzi i poganie, protestanci i katolicy, będą mogli złożyć ręce i zaśpiewać słowami starego duchowego murzyna: „Nareszcie wolni! Nareszcie wolni! Dzięki Bogu Wszechmogącemu, jesteśmy nareszcie wolni!”

- Martin Luther King, Jr. na marszu w Waszyngtonie, sierpień 1963 r.


Dlaczego przemówienie doktora Kinga „Mam sen” jest najwspanialszą przemową XX wieku: analiza linijka po linijce

Fragment „Słowa, które wstrząsnęły światem: 100 lat niezapomnianych przemówień i wydarzeń” Jednym z największych emocji związanych z pisaniem książki o 20 najbardziej inspirujących przemówieniach XX wieku było usiąść i rzeczywiście przejrzeć „Mam sen” słowo po słowie i spróbować wyjaśnić, dlaczego zahipnotyzowała ona 250 000 i zmieniła kurs historii Ameryki. Co zrobił doktor King, czego nie robią zwykli śmiertelni mówcy? Pamiętam, jak analizowałem przemówienie podczas lotu z LA do Nowego Jorku i czułem się trochę nieswojo, ponieważ niejednokrotnie byłem dosłownie poruszony do łez, po prostu przez piękno, głębię i duszę samych słów. Zdałem sobie sprawę, że Martin Luther King poruszył swój lud i naród nie tylko będąc jednym z naszych najwspanialszych charyzmatycznych mówców, ale także dlatego, że był jednym z największych autorów przemówień w Ameryce. A jego pisanie przemówiło tak głęboko dotknęło młodego polityka, że ​​w końcu napisał coś, co należy uznać za drugie najbardziej znaczące w historii przemówienie Afroamerykanina, o dokładnej długości, jak arcydzieło doktora Kinga. Zarówno „Mam marzenie”, jak i przemówienie inauguracyjne Baracka Obamy na Narodowej Konwencji Demokratów z 2004 r., która znikąd rozpoczęła jego udaną kampanię na prezydenta, trwały 16 minut i 11 sekund! „I Have A Dream” to przemówienie bezbłędne i w tę doniosłą 50. rocznicę mam przyjemność podzielić się pełną analizą z mojej książki, Słowa, które wstrząsnęły światem: 100 lat niezapomnianych przemówień i wydarzeń.

Analiza: przemówienie dr Martina Luthera Kinga „Mam marzenie”

Cieszę się, że mogę dziś przyłączyć się do was w tym, co przejdzie do historii jako największa demonstracja wolności w historii naszego narodu.

Pięćdziesiąt lat temu wielki Amerykanin, w którego symbolicznym cieniu dziś stoimy, podpisał Proklamację Emancypacji. Ten doniosły dekret stał się wielkim światłem nadziei dla milionów niewolników murzynów, którzy zostali spaleni w płomieniach miażdżącej niesprawiedliwości. Nadszedł radosny świt, by zakończyć długą noc ich niewoli.

W 1963 roku i do dziś wielu ludzi wierzy, że przemówienie gettysburskie Abrahama Lincolna było najwspanialszym przemówieniem dziewiętnastego wieku, jeśli nie najwspanialszym, jakie kiedykolwiek wygłoszono. Zwróć uwagę, jak dr King rozpoczyna to, co wielu uważa za najwspanialsze przemówienie dwudziestego wieku, tak jak zrobił to Lincoln, umieszczając przemówienie w czasie. Wykorzystanie życia i pracy Lincolna jako podstawy jego przemówienia daje natychmiastową wiarygodność. Zwróć też uwagę na niezwykłe i żywe wykorzystanie obrazów wizualnych. Tylko w tym akapicie znajdziesz sześć takich obrazów: symboliczny cień, światło ostrzegawcze, wypalone w płomieniach, miażdżącą niesprawiedliwość, radosny świt i długą noc niewoli. _____________________________________________________

Ale sto lat później Murzyn nadal nie jest wolny. Sto lat później życie Murzyna wciąż jest niestety okaleczane kajdanami segregacji i łańcuchami dyskryminacji. Sto lat później Murzyn żyje na samotnej wyspie ubóstwa pośród ogromnego oceanu materialnego dobrobytu. Sto lat później Murzyn wciąż marnieje w zakątkach amerykańskiego społeczeństwa i znajduje się na wygnaniu we własnej ziemi. A więc przybyliśmy tu dzisiaj, aby udramatyzować ten haniebny stan.

Tutaj słowa z zakątków amerykańskiego społeczeństwa dodają wizualnego wymiaru naszemu wyobrażeniu o marnowaniu. Wyrażenie wygnaniec we własnej ziemi jest bezpośrednią i przejmującą aluzją do biblijnego „obcego na obcej ziemi”, podczas gdy powtórzenie tego wyrażenia sto lat później uświadamia nam, jak krytyczna jest sytuacja. ____________________________________________________ W pewnym sensie przyjechaliśmy do stolicy naszego kraju, aby zrealizować czek. Kiedy architekci naszej republiki pisali wspaniałe słowa Konstytucji i Deklaracji Niepodległości, podpisywali weksel, którego spadkobiercą miał paść każdy Amerykanin. Ta notatka była obietnicą, że wszyscy mężczyźni, tak, zarówno czarni, jak i biali, będą mieli zagwarantowane „niezbywalne prawa” „życia, wolności i dążenia do szczęścia”.

Dochodzimy teraz do metafory niespłaconego długu, która kieruje jednym z podstawowych tematów tego przemówienia. ____________________________________________________

Dziś jest oczywiste, że Ameryka nie dotrzymała tego weksla, jeśli chodzi o jej kolorowych obywateli. Zamiast honorować ten święty obowiązek,

Po sprytnym umieszczeniu Ojców Założycieli w roli dłużników i wzbudzeniu naszych sympatii dla posiadaczy tego długu, King – przez dodanie prostego słowa „święty” – podniósł weksel Ojców Założycieli do rangi duchowego, a nie tylko prawnego zobowiązania. ____________________________________________________

Ameryka dała Murzynom zły czek, czek, który wrócił z napisem „niewystarczające fundusze”.

King idzie teraz o krok dalej. Nie tylko jest to dług, to dług, którego spłata została przekroczona. Ameryka próbowała zamydlić oczy Murzynom i zdała zły test. Każdemu, kto kiedykolwiek borykał się z pieniędzmi – a bez wątpienia byli tacy wśród jego odbiorców – obraz czeku „NSF” trafił do domu. ____________________________________________________

Ale nie wierzymy, że bank sprawiedliwości zbankrutował. Nie wierzymy, że w wielkich skarbcach możliwości tego narodu nie ma wystarczających funduszy. I tak przyszliśmy spieniężyć ten czek, czek, który na żądanie da nam bogactwo wolności i bezpieczeństwo sprawiedliwości.

Zobacz, jak wyrywa dywan spod dwóch najbardziej oczywistych zarzutów w swoim punkcie (zawsze lepiej odpowiadać krytykom, zanim zdążą zaatakować) i zauważ, jak elegancko używa silnych wizualnych obrazów, aby zmniejszyć ich argumentację. ____________________________________________________

Przybyliśmy również do tego uświęconego miejsca, aby przypomnieć Ameryce o pilnej potrzebie Teraz. To nie jest czas na luksus ochłodzenia się lub zażywanie uspokajającego leku gradualizmu.

Kontrapunkt naglącej potrzeby chwili obecnej z luksusem ochłodzenia i uspokajającym lekiem gradualizmu jest zarówno wizualnym, jak i ironicznym stwierdzeniem. ____________________________________________________

Teraz nadszedł czas, aby urzeczywistnić obietnice demokracji. Nadszedł czas, aby wznieść się z ciemnej i opuszczonej doliny segregacji na oświetloną słońcem ścieżkę rasowej sprawiedliwości. Teraz nadszedł czas, aby podnieść nasz naród z ruchomych piasków niesprawiedliwości rasowej do solidnej skały braterstwa. Teraz jest czas, aby sprawiedliwość stała się rzeczywistością dla wszystkich dzieci Bożych.

Silne wizualne obrazy są kontynuowane - pięć żywych obrazów słownych w tym akapicie. ____________________________________________________

Byłoby fatalne, gdyby naród przeoczył pilność chwili. To upalne lato uzasadnionego niezadowolenia Murzyna nie minie, dopóki nie nadejdzie ożywcza jesień wolności i równości. Rok 1963 to nie koniec, ale początek. A ci, którzy mają nadzieję, że Murzyn musiał wypuścić parę i teraz będą zadowoleni, będą mieli nieprzyjemne przebudzenie, jeśli naród wróci do normalnych interesów. A w Ameryce nie będzie ani odpoczynku, ani spokoju, dopóki Murzyn nie otrzyma praw obywatelskich. Wichury buntu będą nadal wstrząsać fundamentami naszego narodu, aż nadejdzie jasny dzień sprawiedliwości.

Kontynuując, King, wraz z aluzjami Szekspira, w pełni wykorzystuje obrazy upału z niuansowymi odniesieniami do przemocy wcześniejszych lat i możliwości przyszłych erupcji. ____________________________________________________

Ale jest coś, co muszę powiedzieć moim ludziom, którzy stoją na ciepłym progu prowadzącym do pałacu sprawiedliwości: w procesie zdobywania naszego należnego nam miejsca nie możemy być winni bezprawnych czynów. Nie starajmy się zaspokajać pragnienia wolności pijąc z kielicha goryczy i nienawiści.

Nagle w kolejnych zdaniach King zmienia biegi. Przemawiając bezpośrednio do czarnych publiczności, wzywa do godności i dyscypliny, a nie przemocy. ____________________________________________________

Musimy zawsze prowadzić naszą walkę na wysokim poziomie godności i dyscypliny. Nie możemy pozwolić, aby nasz twórczy protest przerodził się w przemoc fizyczną. Raz za razem musimy wznosić się na majestatyczne wyżyny spotkania siły fizycznej z siłą duszy.

Cudowna nowa bojowość, która ogarnęła społeczność murzyńską, nie może prowadzić nas do nieufności do wszystkich białych ludzi, ponieważ wielu naszych białych braci, o czym świadczy ich dzisiejsza obecność tutaj, uświadomiło sobie, że ich przeznaczenie jest związane z naszym przeznaczeniem . I zdali sobie sprawę, że ich wolność jest nierozerwalnie związana z naszą wolnością.

Powołując się na siłę duszy zamiast siły fizycznej, dr King zwraca się teraz do tych spośród nich, którzy wzywają do przemocy. Gratuluje im wspaniałej nowej bojowości i, zgodnie z duchem Marszu, przypomina im, że nie wszyscy biali ludzie są ich wrogami i że losy obu społeczności są ze sobą powiązane. ____________________________________________________

Idąc, musimy przyrzec, że zawsze będziemy maszerować do przodu.

Są tacy, którzy pytają wielbicieli praw obywatelskich: "Kiedy będziesz zadowolony?" Nigdy nie możemy być usatysfakcjonowani, dopóki Murzyn jest ofiarą niewypowiedzianego horroru brutalności policji. Nigdy nie możemy być usatysfakcjonowani, dopóki nasze ciała, obciążone trudem podróży, nie mogą znaleźć noclegu w motelach przy autostradach i hotelach miast. Nie możemy być usatysfakcjonowani, dopóki podstawowa mobilność Murzyna jest z mniejszego getta do większego. Nigdy nie możemy być usatysfakcjonowani, dopóki nasze dzieci są odarte z osobowości i pozbawione godności przez znaki mówiące: „Tylko dla białych”. Nie możemy być usatysfakcjonowani tak długo, jak Murzyn z Missisipi nie może głosować, a Murzyn z Nowego Jorku wierzy, że nie ma na co głosować.

Stosując odwieczną i bardzo skuteczną technikę zadawania pytań, dr King odpowiada na nie konkretnymi żądaniami, stanowiąc kontrapunkt dla bardziej ogólnych wyobrażeń, które je poprzedzają. Niemniej jednak nigdy nie wypuszcza rytmu, który buduje emocje w jego przemówieniu. Zwróć uwagę, jak używa sześciu równoległych zdań z rzędu (nigdy nie bądź spełniony lub nie może być spełniony), aby dowieść punktu. ____________________________________________________

Nie, nie, nie jesteśmy usatysfakcjonowani i nie będziemy usatysfakcjonowani, dopóki „sprawiedliwość nie popłynie jak woda, a sprawiedliwość jak potężny strumień”.

Co ciekawe, była to ostatnia linijka, która pochodziła z przygotowanego tekstu dr Kinga. Od tego momentu nie patrzył na swoje przemówienie, ale – mistrz mówcy, którym był – pozwolił, by emocje i natchnienie chwili poniosły go, gdy od razu wygłasza resztę przemówienia. Przeczytaj uważnie poniższe akapity, a zobaczysz, że ton staje się bardziej osobisty i mniej intelektualny, bardziej serdeczny i mniej akademicki i, tak, znacznie bardziej duchowy. ____________________________________________________

Nie zapominam, że niektórzy z was przybyli tutaj po wielkich próbach i uciskach. Niektórzy z was wyszli prosto z wąskich cel więziennych. A niektórzy z was przybyli z obszarów, gdzie wasze poszukiwanie – dążenie do wolności sprawiło, że zostaliście zmiażdżeni przez burze prześladowań i zachwiani przez wiatry brutalności policji. Byliście weteranami twórczego cierpienia. Kontynuuj pracę z wiarą, że niezasłużone cierpienie jest odkupieńcze.

Jedną z najważniejszych części każdego przemówienia jest moment, w którym mówca „identyfikuje się” z publicznością i pokazuje, że albo jest jednym z nich, albo naprawdę ich rozumie i mówi w ich imieniu. Zwykle ma to miejsce na początku przemówienia, ale wielebny King nie musiał tego robić, aby jego słuchacze już się z nim identyfikowali. Zamiast tego używa tego urządzenia pod koniec swojego przemówienia, aby uruchomić swoje „wezwanie do działania”. ____________________________________________________

Wróć do Missisipi, wróć do Alabamy, wróć do Południowej Karoliny, wróć do Georgii, wróć do Luizjany, wróć do slumsów i gett naszych północnych miast, wiedząc, że jakoś ta sytuacja może i zostanie zmieniona.

Nie tarzajmy się w dolinie rozpaczy,

Niezasłużone cierpienie może być odkupieniem, ale King wie, że musi sprowadzić swoich słuchaczy z powrotem do ich ziemskich celów. Używając krótkich fraz i powtarzając je, buduje crescendo (im krótsza fraza, tym łatwiej zbudować rytm, im więcej powtórzeń, tym większe emocje). Co ciekawe, w przygotowanym przez siebie tekście dr King planował powiedzieć: „A więc dzisiaj wróćmy do naszych społeczności jako członkowie międzynarodowego stowarzyszenia na rzecz rozwoju niezadowolenia twórczego”, ale zamiast tego zdecydował się pójść z tym bardziej pozytywne wezwanie do działania. Sześć razy powtarza zdanie wróć. ____________________________________________________

Mówię wam dzisiaj, moi przyjaciele.

I tak, mimo że mierzymy się z trudnościami dnia dzisiejszego i jutra, wciąż mam marzenie.

O dziwo, jak wyjaśnia w swojej autobiografii, w przygotowanym przez niego tekście nie było słowa sen i całego tematu Mam sen. Spontanicznie, jak mówi, postanowił wrócić do tematu, którego używał w Detroit dwa miesiące wcześniej, i bez notatek poszedł tam, gdzie go zabrało. Bez tematu „Mam sen”, przemowa, jak napisano, była wspaniała, ale powtórzenie tego tematu – tematu, do którego każdy mógł od razu się odnieść – nadało przemówieniu wymiar wykraczający poza czas i miejsce. ____________________________________________________

To marzenie głęboko zakorzenione w amerykańskim śnie.

Tutaj, w pierwszym zdaniu po ogłoszeniu tematu, dr King kontynuuje poszerzanie atrakcyjności przemówienia, aby objąć wszystkich ludzi, nie tylko czarnoskórych z publiczności. Tym jednym zdaniem mówi reszcie Ameryki, że on i jego zwolennicy wierzą w to samo, co oni i że nie ma powodów do obaw. ____________________________________________________

Śnię, że pewnego dnia ten naród powstanie i będzie żył prawdziwym znaczeniem swojego credo: „Uważamy te prawdy za oczywiste, że wszyscy ludzie są stworzeni równymi”.

Marzę, że pewnego dnia na czerwonych wzgórzach Gruzji synowie byłych niewolników i synowie byłych właścicieli niewolników będą mogli razem zasiąść przy stole braterstwa. Śnię, że pewnego dnia nawet stan Mississippi, stan upalny od żaru niesprawiedliwości, upalny od żaru ucisku, zostanie przekształcony w oazę wolności i sprawiedliwości.

Marzę, aby moja czwórka małych dzieci żyła kiedyś w narodzie, w którym nie będą oceniane po kolorze skóry, ale po treści ich charakteru.

Śni mi się, że pewnego dnia w Alabamie, z jej okrutnymi rasistami, z gubernatorem, z ustami ociekającymi słowami „wstawek” i „unieważnienia” – pewnego dnia w Alabamie mali czarni chłopcy i czarne dziewczynki będą być w stanie połączyć ręce z małymi białymi chłopcami i białymi dziewczynkami jako siostrami i braćmi.

Powtarzając osiem razy jeden z najbardziej inspirujących tematów w przemówieniu, przemowa naprawdę zaczyna śpiewać. ____________________________________________________

Śnię, że pewnego dnia każda dolina zostanie wywyższona, a każda góra i wzgórze zniżone, nierówne miejsca będą gładkie, krzywe wyprostowane, a chwała Pana objawi się i całe ciało ujrzy to razem.

Tutaj na pierwszy plan wysunęły się lata kaznodziei. Jak ktoś może nie być poruszony tak doskonałą kadencją, wyobraźnią i mocą? ____________________________________________________

To jest nasza nadzieja i to jest wiara, z którą wracam na Południe.

Dzięki tej wierze będziemy mogli wykuć z góry rozpaczy kamień nadziei. Dzięki tej wierze będziemy mogli przemienić brzęczące waśnie naszego narodu w piękną symfonię braterstwa. Z tą wiarą będziemy mogli razem pracować, razem się modlić, razem walczyć, razem iść do więzienia, razem walczyć o wolność, wiedząc, że pewnego dnia będziemy wolni.

King cofa się teraz nieco, być może po to, by odpocząć przed przejściem do kolejnego, jeszcze wyższego crescendo. Chociaż nadal używa powtórzeń, zdania są dłuższe, mniej rytmiczne, ale obrazowość jest nadal silna. Wzmacniając duchowy ton, powtarza słowo wiara, aby dodać rozmachu, aw ostatnim zdaniu wycofuje się z pięcioma kolejnymi użyciami tego słowa razem, które wprowadzają mowę do wirtualnego przesterowania. ____________________________________________________

I to będzie ten dzień – to będzie dzień, w którym wszystkie dzieci Boże będą mogły śpiewać w nowym znaczeniu:

Ojczyzna moja o tobie, słodka ziemio wolności, o tobie śpiewam.

Ziemia, w której zginęli moi ojcowie, ziemia dumy Pielgrzyma,

Niech wolność rozbrzmiewa z każdego zbocza góry!

Kiedy zbliża się do końcowego crescendo, genialnie szarpie nasze patriotyczne struny serc, przywołując na myśl fundamenty kraju. Nikt, bez względu na to, jak bardzo znużony, nie mógł spierać się z nadzieją tych dwóch zdań. ____________________________________________________

A jeśli Ameryka ma być wielkim narodem, musi to stać się prawdą.

I niech wolność rozbrzmiewa na wspaniałych wzgórzach New Hampshire.

Niech wolność zabrzmi z potężnych gór Nowego Jorku.

Niech wolność rozbrzmiewa w rosnących Alleghenies w Pensylwanii.

Niech wolność rozbrzmiewa w pokrytych śniegiem Górach Skalistych Kolorado.

Niech wolność rozbrzmiewa na zaokrąglonych zboczach Kalifornii.

Niech wolność zabrzmi z Stone Mountain w stanie Georgia.

Niech wolność rozbrzmiewa z Lookout Mountain w Tennessee.

Niech wolność rozbrzmiewa z każdego wzgórza i kretowiska Missisipi.

Niech wolność rozbrzmiewa z każdego zbocza góry.

A kiedy tak się stanie, i kiedy pozwolimy, by zadzwoniła wolność, kiedy pozwolimy jej dzwonić z każdej wioski i każdej wioski, z każdego stanu i każdego miasta, będziemy mogli przyspieszyć ten dzień, kiedy wszystkie dzieci Boże, czarni i biali mężczyźni, Żydzi i poganie, protestanci i katolicy, będą mogli złożyć ręce i śpiewać słowami starego duchowego murzyna:


Obejrzyj wideo: Dr. Beans SPEECH . Bean Movie. Funny Clips. Mr Bean Official (Może 2022).


Uwagi:

  1. Pepin

    I Hach ?? It !!!

  2. Biaiardo

    Niezwykła, bardzo przydatna myśl

  3. Shaktikazahn

    Uważam, że się mylisz. Podyskutujmy. Napisz do mnie na PW.



Napisać wiadomość