Podcasty historyczne

Czy Armia Czerwona 1939 była bardziej zdyscyplinowana/lepiej zachowywana niż Armia Czerwona z lat 1943-1945?

Czy Armia Czerwona 1939 była bardziej zdyscyplinowana/lepiej zachowywana niż Armia Czerwona z lat 1943-1945?


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Armia Czerwona Związku Radzieckiego przeprowadziła dwie ofensywy w kierunku zachodnim na Europę Środkową (w przybliżeniu terytorium, które jest obecnie Białorusią, Kaliningradem, Polska) w ramach II wojny światowej:

  • Sowiecka inwazja na Polskę, 1939 i
  • ogólny postęp Armii Czerwonej na froncie wschodnim, 1943-1945, zarówno w Polsce, jak i w Niemczech (i gdzie indziej).

NKWD dokonało w okupowanej Polsce licznych zbrodni wojennych, których kulminacją była niesławna zbrodnia katyńska. Później, podczas ofensywy w kierunku zachodnim, wyzwalającej Polskę i najeżdżającej Niemcy, żołnierze Armii Czerwonej zgwałcili wiele Niemek, Polaków i innych kobiet. Jak zachowywała się Armia Czerwona podczas inwazji w 1939 roku? Mogę znaleźć wiele informacji o zbrodniach wojennych NKWD w okupowanej Polsce 1939-1941, a masowe gwałty dokonane przez Armię Czerwoną zarówno w Polsce, jak i Niemczech w latach 1943-1945 są szeroko udokumentowane, ale nie wydaje mi się, aby znaleźć wiele o niewłaściwym zachowaniu Armii Czerwonej (gwałty) w 1939 r. Czy Armia Czerwona z 1939 r. była bardziej zdyscyplinowana / lepiej zachowywana / popełniała mniej gwałtów niż Armia Czerwona z lat 1943-1945, czy też zdarzały się gwałty na podobną skalę?


„Żadna jednostka gotowa do walki nigdy nie przeszła inspekcji”

Kiedy mówimy o Armii Czerwonej (RKKA) w latach 1937-1941 (do iw pierwszych miesiącach niemieckiej inwazji), mówimy o armii, która była w cieniu Afery Tuchaczewskiego, z dużą częścią wyższych stopni wojskowych. oczyszczone, a nawet stracone. W umyśle Stalina RKKA była być może jedyną organizacją w ZSRR, która potencjalnie miała siłę, by go obalić (jeśli wykluczyć NKWD), ponieważ była organizacją, która przygotowywała dużą część ludności sowieckiej do wojny, w tym szkoliła ich do użycia broni.

Stalin wiedział bardzo dobrze, że RKKA musi zostać rozbudowana, ponieważ zbliżała się II wojna światowa (a faktycznie zaczęła się w 1939 roku). Z drugiej strony uważał, że musi zachować nad nim kontrolę i czystki trwały jeszcze do 1941 r. W konsekwencji tego wszystkiego jednostki Armii Czerwonej były kierowane przez niedoświadczonych oficerów awansowanych ponad ich możliwości, z brakiem inicjatywy i zwykle ścisłe trzymanie się przepisów. Jak to wpłynęło na dyscyplinę, zwłaszcza w 1939 r. na terenach dawnej Polski, teraz Ukrainy? Można powiedzieć, że Armia Czerwona sama nic nie zrobiła. Dotyczy to zwłaszcza poważnych zbrodni, takich jak Zbrodnia Katyńska (popełniona przez NKWD). Armia Czerwona po prostu wydała polskich jeńców i na tym zakończyła się ich rola. Jeśli chodzi o pojedyncze przestępstwa (morderstwo, gwałt, rabunek, podpalenie… ) popełnione przez żołnierzy RKKA (w przeciwieństwie do cywilów) byłoby mało prawdopodobne, by mogły się one zdarzyć bez zauważenia ich przez masowy aparat bezpieczeństwa. Dlatego też wszelkie tego typu incydenty, które nie były karane (zwłaszcza te na dużą skalę) były de facto po cichu dopuszczane przez twórców polityki sowieckiej na nowo zdobytych terytoriach. Można powiedzieć, że pojedynczy żołnierz Armii Czerwonej w 1939 r. był przedmiotem surowej dyscypliny i ciągłej inwigilacji, połączonej z zinstytucjonalizowaną nieufnością.

Armia Czerwona w późnym okresie wojny była zupełnie inną bestią. Była to maszyna do zabijania wykuta przez wojnę, wycelowana tylko w Berlin, ale nawet Stalin i jego koledzy obawiali się jej potęgi i ostrożnie zmniejszali jej siłę w czasie wojny poprzez demobilizację i odsuwanie na bok popularnych przywódców wojennych, takich jak Gieorgij Żukow. Zresztą zwykłą jednostką RKKA pod koniec wojny kierowaliby weterani kampanii 1941/42 w rolach oficerów i podoficerów. Czy z powodu braku ludzi, żołnierze poborowi składaliby się z młodzieży (17 lat nie byłoby niczym niezwykłym) i ludzi z niedawno „wyzwolonych” terytoriów (Ukraińcy, Łotysze, Estończycy, Litwini itp.), którzy nie mogliby być zbyt chętni do walki dla Związku Radzieckiego, ale zaryzykowali w Armii Czerwonej, a nie w starciu z NKWD w kraju. Zdarzały się nawet przypadki kolaboracji mężczyzn z Niemcami do 1944 r., a potem po prostu zmiany stron, próbując „zgubić się” w ogromnej masie żołnierzy i zdobyć jakieś dokumenty, które legitymizowałyby ich postępowanie w czasie wojny. Dyscyplina w takich jednostkach nie była na pierwszym miejscu - sowieccy przywódcy zrezygnowali z pomysłu mikrozarządzania Armią Czerwoną, przynajmniej do końca wojny, i przyjęli pragmatyczne stanowisko „nie naprawiaj tego, jeśli to działa”. Młodsi dowódcy (od szczebla batalionu poniżej) mieli pewną autonomię w prowadzeniu swoich spraw według własnego uznania, o ile pchali w ogólnym kierunku wojny. W konsekwencji, gdy takie jednostki docierały na „wrogie terytorium”, powszechną praktyką było pozwalanie ludziom „wypuścić trochę pary” kosztem miejscowej ludności cywilnej. Było to oczywiście szczególnie rozpowszechnione w Niemczech (prawie każdy sowiecki żołnierz miał kogoś z rodziny zginął w wojnie, w tym sam Stalin), ale zdarzyło się to w Polsce, na Węgrzech itp.

Ogólnie można powiedzieć, że wojska Armii Czerwonej w 1939 r. były bliżej obserwowane niż wojska pod koniec wojny, ale odbywało się to w dużej mierze kosztem ich skuteczności bojowej. Pod koniec wojny zachowanie, które nie było bezpośrednio szkodliwe dla kampanii wojskowej i samego reżimu sowieckiego (jak na przykład przypadek Sołżenicyna), było zwykle tolerowane do pewnego stopnia, zwłaszcza jeśli pochodziło od zwykle niezawodnych żołnierzy.


W sposobie sformułowania pytania jest pewien element oparty na opinii. Ta odpowiedź nie będzie oceniać „lepszych” aspektów, a skupi się na tym, co jest znane: w odniesieniu do wydarzeń na „terytoriach dawniej znanych jako Polska”, które „zwróciły się” o przyłączenie do Związku Radzieckiego po tym, jak zostały wyzwolone z bycia Polakami. To jest na 196 tys.

Wszystko, co wydarzyło się na tych terytoriach, zanim Niemcy zabrali je podczas inwazji na Związek Radziecki, było trzymane w ukryciu przez Sowietów. Kiedy Niemcy odkryli niektóre z tych faktów, wykorzystali je do własnej propagandy. Niestety to sprawiło, że te informacje były dość skażone w oczach wielu. Do tego stopnia, że ​​Sowieci mogli w Norymberdze twierdzić bez sprzeciwu, że Katyń był zbrodnią niemiecką. Była to wówczas powojenna oficjalna linia Układu Warszawskiego. Nie chcieli, aby ta sprawa była dyskutowana, zwłaszcza nie w Polsce, a jeśli jakoś wypłynęła, po prostu obwiniali wszystkich o nazistów. To jeden z głównych powodów, dla których aż do lat osiemdziesiątych prowadzono niewiele badań na ten temat.

Odkąd Związek Radziecki natychmiast zaanektował wschodnią Polskę w 1939 roku i przyznał obywatelstwo sowieckie wszystkim mieszkańcom, wszelkie zbrodnie i występki byłyby technicznie skierowane przeciwko ich własnym obywatelom.

Po aneksji Rasnaja Zvezda (Gazeta Czerwona Gwiazda, organ urzędowy Armii Czerwonej) podała, że ​​z Wojska Polskiego 190.584 jeńców zostało wziętych przez stronę sowiecką. Spośród nich 130 633 pozostawiło ślad w postaci umieszczenia ich na liście jeńców wojennych. To, czy obie liczby są całkowicie dokładne, może być dyskusyjne, ale pokazuje, że około 50 000 z nich jakoś zniknęło. Niższa liczba obejmuje 457 osób oficjalnie wymienionych jako „zmarli w areszcie NKWD”.

Aby lepiej rzucić okiem na niektóre „nieprawidłowości”:

Bezpośrednio po wkroczeniu Armii Czerwonej na okupowanych terytoriach w mniejszym lub większym stopniu dochodziło do epizodów anarchii, które zbiegły się z pierwszą falą państwowych represji.

W tym okresie poszczególni żołnierze wraz z całymi oddziałami Armii Czerwonej oraz elementami ukraińskich nacjonalistów, a także pospolitymi zbrodniarzami (poszukiwającymi możliwości po prostu wzbogacenia się na cudzej nędzy) brali udział w rozmaitych napadach, mordach i egzekucjach Polacy.

Zazwyczaj ofiarami byli członkowie zamożniejszych warstw społecznych (właściciele ziemscy i ich rodziny), osadnicy wojskowi i cywilni, inteligencja (m.in. nauczyciele), urzędnicy samorządowi i państwowi, oficerowie i podoficerowie Korpusu Obrony Pogranicza, zwykła policja, oraz taki.

Najkrwawsze epizody antypolskiej przemocy miały miejsce w Grodnie, Wołkowysku, Świsłoczu, Oszmianie, Mołodecznie, Chodorowie, Nowogródku, Sarnach, Kosowie Poleskim, Złoczowie, Rohatynie i Tarnopolu. Trzeba wprost przyznać, że nawet przybliżona liczba zamordowanych, rozstrzelanych czy straconych jest nieznana.

Za tą początkową falą represji kryją się dwa główne motywy: po pierwsze, zastraszenie ogółu społeczeństwa i wyeliminowanie elit intelektualnych, politycznych i ekonomicznych, które reprezentowały potencjalnych przeciwników sowieckiego reżimu; a po drugie, osobiste wzbogacenie lub wzbogacenie, które po prostu wiązało się z zajęciem mienia i majątku.

Asymilacja sowiecka w istocie sprowadzała się do eliminacji całych grup społecznych i politycznych, które uznano za wrogie nowemu porządkowi. W ostatecznym rozrachunku ten proces patroszenia polskiego społeczeństwa przez reżym sowiecki był bezwzględnym warunkiem zasymilowania ogromnego obszaru zajmowanego przez niego terytorium. Grupami docelowymi byli wielcy właściciele ziemscy, wraz z warstwami zarządczymi, którzy utrzymywali majątek; burżuazja, czyli indywidualni właściciele domów, przedsiębiorcy, kupcy, a czasem nawet wykwalifikowani kupcy i rzemieślnicy; oraz związanych z państwem polskim: ziemianinów weteranów, funkcjonariuszy policji, wojska i służby leśnej, pracowników władz samorządowych i krajowych, a także działaczy związanych z różnymi partiami politycznymi.

Członkowie każdej z wymienionych grup byli poddawani systematycznej likwidacji, proces ten często rozpoczynał się od inscenizowanych rabunków i morderstw, po których następowała konfiskata mienia osobistego lub zakaz wykonywania zawodu. Zwykle kończyło się to aresztowaniem i deportacją w głąb Rosji. I chociaż można powiedzieć, że chłopstwo uzyskało natychmiastową przewagę w wyniku nieszczęść klas posiadających, korzyści te były krótkotrwałe. W rzeczywistości większość nigdy nie była w stanie rozpocząć sadzenia na wiosnę następnego roku. Niemal natychmiast po rozdysponowaniu około 25% wywłaszczonych gruntów jesienią 1939 r. w następnym roku wdrożono program przymusowej kolektywizacji. kołchoz oraz sowchozie system. Tak więc początkowe transfery ziemi były dla Sowietów niewiele więcej niż ćwiczeniem propagandowym w kategoriach walki klasowej.

- Marek Tuszyński i Dale F. Denda: "Sowieckie zbrodnie wojenne przeciwko Polsce podczas II wojny światowej i jej następstw: przegląd stanu faktycznego i wybitne pytania", The Polish Review, t. 44, nr 2 (1999), s. 183-216.

Powyższe jest nieco skażone tym, że zostało napisane z bardzo antykomunistycznego, nacjonalistycznego polskiego punktu widzenia, który wyłonił się po tym, jak Polska „poszła na Zachód” po 1991 roku, ale pomimo tego uprzedzenia jest to dobry punkt wyjścia do sprawy.

Jeśli nadal powinno to być pożądane: Aby ocenić „lepszy” kąt z pytania, należy wziąć pod uwagę, że:

  • Nienawiść Ukraińców do Polaków była jednym z głównych motorów „prywatnych działań” niektórych w tym regionie”
  • Wojna polsko-sowiecka z lat 20. XX wieku nie była tak okrutna jak niemiecka inwazja na Związek Sowiecki i wcześniejsza niż ta ostatnia. „Zemsta” mniej dotkliwa motywacja niż wtedy, gdy Armia Czerwona ruszyła w kierunku Berlina
  • Całe walki skończyły się dla Sowietów w minimalnym czasie. Niemiecka inwazja na Polskę zawsze nazywana jest „Blitzkrieg”, ale Sowieci mieli znacznie mniej do roboty, gdy atakowali Polskę od wschodu.

Jeśli chodzi o aspekt „Dyscyplina”:

Aby przeciwdziałać narastającej fali problemów dyscyplinarnych, armia uchwaliła Kodeks Dyscyplinarny z 1940 r. W przepisanej definicji dyscypliny wojskowej w 1940 r. nie wspomniano o socjalizmie ani o obowiązkach społeczno-politycznych. Zamiast tego armia kładła nacisk na niekwestionowane posłuszeństwo przełożonym i odwoływała się do przestrogi Lenina, że ​​„Bez dyscypliny nie ma armii”.

W kampanii na rzecz wzmocnienia dyscypliny trybunały wojskowe wydały surowsze wyroki w latach 1939 i 1940. W 1939 r. armia dokonała egzekucji 112 oficerów i mężczyzn za swoje zbrodnie, aw 1940 528. W 1940 r. 12 000 oficerów i żołnierzy zostało skazanych na służbę w batalionach karnych. W 1939 r. trybunały wojskowe skazały 2283 żołnierzy na od 3 do 5 lat więzienia i 17 000 w 1940 r. Liczba mężczyzn skazanych na ponad 5 lat więzienia za ich występki również drastycznie wzrosła w 1940 r. do 7733 z zaledwie 812 w 1937 r.
- Roger R. Reese: „Sowieckie doświadczenie wojskowe. Historia Armii Radzieckiej, 1917-1991”, Routledge: Londyn, Nowy Jork, 2000.

Ponieważ pytanie przeniosło się na gwałty:

Zarówno kobiety, jak i mężczyźni podejrzani o łamanie sowieckiego prawa byli surowo traktowani: aresztowani, brutalnie przesłuchiwani, osadzeni w więzieniach i wysłani do obozów pracy przymusowej w ZSRR, niesławnym Gułagu. Podobnie jak naziści w zachodniej i środkowej Polsce, Sowieci dążyli do całkowitego przekształcenia społeczeństwa wschodniej Polski, poprzez unicestwienie nie tylko siły militarnej, władzy politycznej i systemu gospodarczego Polaków, ale także ich kultury i wartości. W ten sposób postrzegali kobiety również jako prawdziwych lub przewidywanych wrogów.

Mężczyźni we wschodniej Polsce byli również aresztowani i więzieni znacznie częściej niż kobiety, około dziewięć do jednego. Kobiety trafiały do ​​sowieckich więzień i obozów za próby przekroczenia granic Polski, przynależność do organizacji ruchu oporu lub odmowę przyjęcia sowieckiego paszportu. Po aresztowaniu byli torturowani i skazywani na takie same wyroki, jak mężczyźni. Ale padały ofiarą także jako kobiety: NKWD poddało je upokarzającym kąpielom na oczach męskiego personelu, rewizjom ginekologicznym i nadużyciom seksualnym.
- Katherine R. Jolluck: „Kobiety na celowniku: przemoc wobec kobiet podczas drugiej wojny światowej”, Australian Journal of Politics and History: Volume 62, Number 4, 2016, s.514-528.

Więcej osobistych relacji o przypadkach gwałtu, w tym czasami szeroko zakrojonych zarzutów na poziomie „wszyscy zostali zgwałceni”, można przeczytać w:
- Katherine R. Jolluck: „Wygnanie i tożsamość: polskie kobiety w Związku Radzieckim podczas II wojny światowej”, University of Pittsbrugh Press: Pittsburgh, 2002, s. 153-75. (przykład)


Obejrzyj wideo: Cios w plecy - 17 września 1939 r. (Czerwiec 2022).


Uwagi:

  1. Magar

    Co za wspaniałe słowa

  2. Skete

    Jeśli często masz filozoficzne pytania, na które nie możesz znaleźć odpowiedzi, spójrz tutaj! WP.getbonus.info to blog o związkach, filozofii i ludzkich uczuciach. Tutaj dowiesz się o ludziach, ludzkości, wielu nowych i interesujących rzeczach!

  3. Garamar

    Dziękuję, myślę, że to jest dla wielu

  4. Kagashicage

    Przepraszam, że cię przerwał, ale moim zdaniem ten temat nie jest już istotny.

  5. Atwater

    Moim zdaniem się mylisz. Podyskutujmy. Napisz do mnie na PM, porozmawiamy.



Napisać wiadomość