Podcasty historyczne

Jubal wcześnie

Jubal wcześnie


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Jubal Anderson Early urodził się 3 listopada 1816 r. w hrabstwie Franklin w stanie Wirginia. Po ukończeniu Akademii Wojskowej w West Point w 1837 r. wstąpił do armii amerykańskiej i brał udział w wojnie seminolskiej (1838-42) i meksykańskiej. Wojna (1846-48).

Po opuszczeniu Armii Stanów Zjednoczonych Early został prawnikiem w Rocky Mount w stanie Wirginia. Wcześnie był przeciwnikiem secesji, ale kiedy Virginia opuściła Unię, ale po wybuchu wojny secesyjnej przyjął dowództwo 24. Pułku Piechoty Wirginii. Dowodził tym pułkiem w Bull Run, po czym został awansowany do stopnia generała brygady.

Wcześnie walczył dobrze pod Antietam i Fredericksburgiem, a 23 kwietnia 1863 został awansowany do stopnia generała majora. Poprowadził swoje wojska pod Chancellorsville, Gettysburg i Wilderness.

W czerwcu 1864 Early pokonał generała majora Davida Huntera w Shenandoah Valley. Robert E. Lee następnie wysłał go na północ z 14 000 ludzi w celu odciągnięcia oddziałów z armii Granta. Generał dywizji Lew Wallace napotkał Early nad rzeką Monacacy i chociaż został pokonany, zdołał spowolnić swój marsz do Waszyngtonu. Wcześniejsze próby przebicia się przez forty wokół miasta zakończyły się niepowodzeniem. Abraham Lincoln, który był świadkiem ataku z Fort Stevens, został pierwszym prezydentem w historii Ameryki, który widział działania podczas sprawowania urzędu.

W sierpniu 1864 r. armia Unii podjęła kolejną próbę przejęcia kontroli nad doliną Shenandoah. Philip Sheridan i 40 000 żołnierzy wkroczyli do doliny i wkrótce natknęli się na oddziały dowodzone przez Early, który właśnie wrócił z Waszyngtonu. Po serii drobnych porażek Sheridan ostatecznie zdobył przewagę. Jego ludzie teraz spalili i zniszczyli wszystko, co wartościowe w okolicy, a po pokonaniu Early w kolejnej bitwie na dużą skalę 19 października, armia Unii przejęła kontrolę nad doliną Shenandoah.

Kiedy Early dowiedział się, że Robert E. Lee poddał się Ulyssesowi S. Grantowi w Appomattox, udał się do Meksyku. Mieszkał również w Kanadzie przed powrotem do praktyki prawniczej w Lynchburgu.

Jego wspomnienia, Szkic autobiograficzny i narracja pojawił się w 1866 roku. Wcześnie, jako prezes Southern Historical Association, przyczynił się do promowania wojskowej reputacji Roberta E. Lee, Thomasa Stonewalla Jacksona, Jamesa Jeba Stuarta i innych generałów armii konfederatów. Jubal Anderson Early zmarł w Lynchburgu w Wirginii 2 marca 1894 roku.


Jubal Early - Historia

Cmentarz Hollingsworth - Parkins to stare cmentarzysko kwakrów położone tuż przy Jubal Early Drive, za fabryką PolyOne. Jest to jeden z najstarszych (jeśli nie najstarszy) istniejących cmentarzy w mieście Winchester.

Aby docenić znaczenie tego cmentarza, musisz trochę zrozumieć o rodzinach Hollingsworth i Parkins i ich znaczeniu dla wczesnej historii Winchester i okolic.

Abraham Hollingsworth był kwakierem, który urodził się w Delaware w 1686 roku. Przybył na te tereny około 1729 roku i osiedlił się w okolicy zwanej Shawnee Springs, gdzie jego syn, Isaac Hollingsworth, zbudował „Abram's Delight” w 1754 roku. Tradycja rodzinna mówi, że Abraham Hollingsworth zapłacił za swoją ziemię trzy razy: „Najpierw krowa, cielę i kawałek czerwonego materiału Indianom Shawnee, następnie suma pieniędzy agentowi króla, a na końcu suma pieniędzy lordowi Fairfaxowi”. Abraham i jego rodzina byli członkami Hopewell Friends Meeting, które powstało w 1734 roku. Hopewell znajduje się w hrabstwie Frederick w pobliżu Clearbrook. Rodzina Hollingsworthów założyła młyn w pobliżu źródeł i była zaangażowana w wiele innych przedsięwzięć.

Inną znaną rodziną kwakierów w tej epoce była rodzina Parkinsów. Isaac Parkins nabył 1425 akrów na trzech obszarach w 1735 roku. Jeden obszar o powierzchni 725 akrów obejmował lokalizację cmentarza i lokalizację domu rodziny Parkinsów, który znajdował się na zachód od cmentarza na tym, co jest teraz Valley Avenue na południowo-zachodnim rogu Jubal Early Drive i Aleja Doliny. Ten duży murowany dom (już nie stoi) nazywał się „Milltown”, a później „Willow Lawn”.

Kiedy w 1743 r. utworzono hrabstwo Frederick, Izaak Parkins stał się bardzo widoczny w jego sprawach, służąc jako sędzia i członek Domu Burgessów. Zbudował tartak i dwa młyny. Rodzina Parkinsów odegrała kluczową rolę w stworzeniu Centrum Spotkania Przyjaciół, które początkowo miało siedzibę w pobliżu domu rodziny Parkinsów. Centrum zostało przeniesione dalej do Winchester w 1819 roku. W pobliżu pierwotnej lokalizacji Center Meeting znajdował się kolejny mały cmentarz, który został przeniesiony do Hopewell w 1961 roku.

John Parkins opuścił cmentarz na użytek kwakrów w 1815 roku. Jego testament z 5 maja 1815 roku stwierdza:

Największym grobowcem na cmentarzu Hollingsworth - Parkins jest grobowiec Isaaca Hollingswortha. Jednak to nie jest Izaak, który był synem Abrahama. Ten Izaak był kuzynem i jest kilka pokoleń później. Ten Izaak był synem Zebidae Hollingsworth i Lydii Allen. Urodził się w 1771, zmarł w 1842. Ożenił się z Hannah Parkins, która również tam jest pochowana. Niektóre z innych nazwisk osób pochowanych na cmentarzu to Lytle, Brown, Smith, Richards, Neill i Gilkison. Wykaz wszystkich grobów pobranych ze spisu cmentarnego w 1931 r. znajduje się w Archiwum Handleya.

Cmentarz, zajmujący około ćwierć akra, znajdował się między domami rodziny Hollingsworth i Parkins. Przez wiele lat cmentarz był odizolowany, a jedynym dojściem do niego było przejście torów kolejowych z Papermill Road. Kiedy w latach 90. zbudowano Jubal Early Drive, cmentarz stał się znacznie bardziej dostępny.

Wydaje się, że po połowie XIX wieku na cmentarzu Hollingsworth - Parkins było niewiele pochówków. Wielu członków rodziny wyprowadziło się do tego czasu, a w okolicy znajdowały się inne cmentarze kwakrów, z których największy w Hopewell. W XIX wieku rodzina Henry nabyła część otaczającej ziemi i czasami można zobaczyć odniesienia do cmentarza Hollingsworth - Parkins - Henry.

Mur wokół cmentarza zbudowano około 1930 r. w miejscu starszego muru kamiennego, który uległ zniszczeniu. Kiedy budowano ten mur, nie uwzględniono otworu na bramę. Zamiast tego w ścianę wbudowano stopnie, zwane „stile”. Od tego czasu tylny narożnik muru zapadł się i zrobił otwór, dzięki czemu można wejść na cmentarz bez wspinania się po murze. Chodzenie na cmentarzu jest niepewne, więc odwiedzający powinni być bardzo ostrożni.

Na początku lat 90. cmentarz był zaniedbany, a wiele tablic nagrobnych zostało uszkodzonych. Ze względu na odosobnione położenie cmentarz był zarośnięty i nie był regularnie konserwowany. W 1995 r. miejscowy harcerz w ramach projektu Eagle Scout przeprowadził gruntowny remont. W tym czasie do muru przymocowano tablicę identyfikującą cmentarz. Od tego czasu cmentarz utrzymywali wolontariusze, a wiele nagrobków zostało naprawionych. W 1996 r. cmentarz został formalnie przekazany powiernikom Miesięcznego Spotkania Hopewell i Miesięcznego Spotkania Towarzystwa Przyjaciół Winchester Center.


Wczesne lata

Jubal Anderson Early urodził się 3 listopada 1816 roku w Rocky Mount w hrabstwie Franklin w stanie Wirginia jako syn Joaba Early'ego, wybitnego rolnika i polityka, oraz Ruth Hairston, której rodzina miała wielu niewolników. Ukończył Akademię Wojskową Stanów Zjednoczonych w West Point w 1837 roku, zajmując osiemnaste miejsce w klasie, do której należeli także przyszli generałowie Unii Joseph Hooker i John Sedgwick. Przez pewien czas był kolegą z klasy przyszłego generała Konfederacji Lewisa A. Armisteada, który zrezygnował z West Point w 1836 roku po rozbiciu płyty nad głową Early’s.

Po otrzymaniu prowizji w 3. amerykańskiej artylerii, Early krótko służył w skądinąd długiej i kosztownej drugiej wojnie Seminole (1835-1842) na Florydzie. Zrezygnował z wojska 31 lipca 1838, aby studiować prawo i rozpoczął praktykę w Rocky Mount w 1840. W następnym roku reprezentował hrabstwo Franklin przez jedną kadencję w Izbie Delegatów (1841-1842) jako członek Wigów, aw 1843 r. został mianowany adwokatem wspólnoty hrabstwa, pełniąc służbę do 1852 r. Oficer-ochotnik w wojnie meksykańskiej (1846-1848), nie brał udziału w walce, ale zachorował na reumatoidalne zapalenie stawów, skutki które będą go nękać do końca życia.

Delegat na Konwencję Wirginii z 1861 r. Early był zagorzałym unionistą, prawdopodobnie ze względu na powiązania hrabstwa z handlem tytoniem z Północą, a jego ostrożność przyniosła mu przydomek „Terpin od Franklina”. entuzjazm dla secesji był krótkowzroczny i prawdopodobnie doprowadziłby do wojny, i twierdził, że prawa Południowców, którzy nie posiadają niewolników, są tak samo warte ochrony, jak prawa tych, którzy mają. Głosował przeciwko secesji “z nadzieją,” później napisał,“że nawet wtedy można by uniknąć zderzenia broni.”


Na początku wojny domowej

W 1861 roku, jako pułkownik Armii Skonfederowanych Stanów Zjednoczonych, Early dowodził 24. Pułkiem Piechoty Wirginii. Wkrótce został awansowany na generała brygady po wykazaniu się odwagą w pierwszej bitwie pod Bull Run. Wcześnie walczył w wielu ważnych bitwach i zwrócił na siebie uwagę Roberta E. Lee, który docenił jego agresywność i nazwał go swoim „Złym Starym Człowiekiem”. Jednak dla jego żołnierzy był znany jako „Stary Jube” lub „Stary Jubileusz”.

Wcześnie został ranny w bitwie pod Williamsburgiem, a po wyzdrowieniu przeszedł pod dowództwo generała dywizji Thomasa J. „Stonewall” Jacksona, gdzie walczył w bitwach pod Fredericksburgiem, Chancellorsville i Gettysburgiem. W 1864 Early został wysłany do walki z siłami Unii w dolinie Shenandoah. Opóźnił inwazję na Waszyngton i odpoczywał swoich ludzi przez dwa dni, co pozwoliło Unii wzmocnić ich obronę. W panice generała George'a Washingtona oddziały Early dotarły na przedmieścia stolicy, gdzie Abraham Lincoln obserwował kilka potyczek między tymi dwoma siłami. W październiku 1864 r., w bitwie pod Cedar Creek, Early zaatakował siły Unii z zaskoczenia i ogłosił zwycięstwo, ale opóźnienie dało siłom Unii czas na przegrupowanie się i odwet za zwycięstwo tego samego popołudnia. Lee zwolnił go z dowództwa po tym, jak ramię Early zostało prawie zniszczone w Waynesboro w Wirginii w marcu 1865 roku.


Jubal A. Wczesny

Jako dowódca Konfederackiej Armii Doliny, Jubal Early tymczasowo wypędził siły Unii z Shenandoah w 1864 roku – i zagroził samemu Waszyngtonowi – zanim został pokonany w serii bitew, które zakończyły się w Cedar Creek.

Jubal Early ukończył West Point w 1837 roku. W chwili wybuchu wojny secesyjnej dowodził 24. Pułkiem Piechoty Wirginii, gdzie spisywał się znakomicie i szybko awansował.

Podczas drugiej bitwy pod Winchester, 14-15 czerwca 1863, Early poprowadził swoją dywizję na flankujący marsz z Bowers Hill, położonego na południowy zachód od Winchester, na północ do West Fort, w odległości prawie dziesięciu mil. Wczesny marsz flankowy i atak na oddziały Unii w West Fort 14 czerwca umożliwiły siłom Konfederacji zmiażdżenie oddziałów federalnych pod dowództwem generała Roberta H. Milroya.

Przestraszyliśmy Abe Lincolna jak diabli.

Po drugiej bitwie pod Winchester służył z wyróżnieniem w armii Północnej Wirginii i powrócił do doliny Shenandoah w czerwcu 1864 roku. W połowie czerwca wywiózł siły generała Unii Davida Huntera z Lynchburga w stanie Wirginia. Wcześnie potem ruszył w dół doliny i nad Potomakiem, by mieć w zasięgu wzroku kopułę stolicy Stanów Zjednoczonych. 24 lipca 1864 Early pokonał siły federalne pod dowództwem generała George'a Crook w drugiej bitwie pod Kernstown.

Jego kampania w dolinie była wielkim sukcesem, ale 19 września 1864 Early spotkał się z przeważającymi siłami generała Philipa H. Sheridana. Chociaż ludzie Early walczyli uparcie przez cały dzień, Sheridan w końcu zwyciężył dowództwo Early'ego. Sheridan pokonał Early jeszcze dwukrotnie: 22 września na Fisher’s Hill, a następnie w bitwie pod Cedar Creek 19 października. Early ponownie zmierzył się z Sheridanem w Waynesboro w stanie Wirginia na początku marca, ale poniósł ostateczną porażkę.

Generał Early wrócił do Winchester w 1889 r., aby przemawiać podczas ceremonii Konfederacji z okazji Dnia Pamięci. W swoim przemówieniu na cmentarzu Stonewall opowiedział o swojej porażce w trzeciej bitwie pod Winchester i odwadze swoich żołnierzy. Podziękował kobietom z Winchester i Shenandoah Valley za ich oddanie Konfederacji.

Po wojnie wrócił do swojej praktyki prawniczej w Lynchburgu w Wirginii i został pierwszym prezesem Południowego Towarzystwa Historycznego. „Stary Jube”, jak go często nazywano, zmarł w 1894 roku.

Zapisz pole bitwy

Zmieniaj świat i pomóż zachować historyczne pola bitew w dolinie


10 000 kawalerii na czterech dystansach

W połowie lutego, po powrocie do Wirginii, Custer dowiedział się, jaka będzie jego następna podróż, kiedy otrzymał nowe zadanie od Sheridana. Przez ostatnie cztery miesiące Grant namawiał Sheridana, by przeciął Virginia Central Railroad w Charlottesville i ruszył na wschód w kierunku Richmond, aby zagrozić tyłom linii Roberta E. Lee w Petersburgu. Powołując się na złą pogodę, partyzantów Mosby'ego i (mało prawdopodobne) zagrożenie ze strony konfederackich posiłków w dolinie, Sheridan opóźnił. Grant, który był jeszcze bardziej uparty niż Sheridan, nalegał, wysyłając swojemu podwładnemu nowy zestaw rozkazów. Sheridan miał zniszczyć linię kolejową i kanał James River, zdobyć Lynchburg, a następnie albo wrócić do Winchester, albo połączyć się z armią gen. dyw. Williama T. Shermana w Północnej Karolinie. Sheridan będzie posłuszny – ale tylko do pewnego momentu.

O świcie 17 lutego 1865 r. Sheridan rozbił obóz w Winchester i wyruszył na południe z dwoma pełnymi dywizjami kawalerii, sekcją artylerii i długim składem wozów zaopatrzeniowych, pontonów, karetek i wagonów medycznych. Każdy żołnierz otrzymywał dla siebie pięciodniowe racje żywnościowe, 30 funtów paszy dla koni i 75 sztuk amunicji. Mieszkająca w Winchester Emma Reily obserwowała, jak najeźdźcy odchodzą. „Byłam świadkiem jednego z najwspanialszych spektakli, jakie można sobie wyobrazić, kiedy wyjeżdżali” – napisała. „10 000 kawalerii przejeżdża obok naszego domu w czterech rzędach, dokładnie wyposażonych w każdym szczególe. Konie, które tak długo przebywały w kwaterach zimowych, były karmione wysoko, suszone i wycierane, aż ich płaszcze lśniły jak atłas. Każdy mężczyzna miał nowe siodło, uzdę i czerwony kocyk, a wszystkie ich ekwipunki, takie jak miecze, pasy itp., lśniły jak złoto. To był wspaniały widok, który wymagał godzin spędzonych na przejściu.

Po powrocie do Staunton Jubal Early nie był tak zachwycony odejściem federalnych. Znając w tym czasie Sheridana aż za dobrze, dowódca Konfederacji słusznie założył, że ruch wroga zapowiada nową walkę. Szpiedzy w Winchester i żołnierze zajmujący stanowiska obserwacyjne na pobliskiej górze Massanutten już wykryli oznaki zbliżającego się natarcia Unii. Szeregowy konfederatów Henry Berkeley podsumował w swoim dzienniku obawy swojego dowódcy. „Słyszymy, że Jankesi zbierają bardzo dużą kawalerię w Winchester i oczekuje się, że ruszą w górę doliny, gdy tylko pogoda na to pozwoli” – napisał Berkeley. „Nie rozumiem, jak to możliwe, że nasze małe siły poczynią jakiekolwiek postępy przeciwko nim. Mamy tylko 1500, podobno 15 000. Przejadą nas samą wagą liczb. Kto zostanie, żeby o tym opowiedzieć?

Tak jak było, Berkeley przecenił siłę Federalnych o jedną trzecią, ale jego obawy podzielił Early. Przez całą zimę generał rozmyślał o swoich trzech porażkach, a zwłaszcza o straconej okazji pod Cedar Creek. Early obwiniał swoje własne niepowodzenie na swoich ludzi, skarżąc się Robertowi E. Lee: „Mieliśmy w zasięgu ręki chwalebne zwycięstwo i przegraliśmy je przez niekontrolowaną skłonność naszych ludzi do grabieży”. Ignorując swoje opóźnienie, nawet po naleganiach Gordona, by kontynuować początkowy atak, Early obwinił swój późniejszy odwrót „paniką wywołaną szalonym strachem przed byciem z flanki i przerażeniem kawalerii wroga”. Ten strach – a przynajmniej obawa – był dobrze zasłużony. Dwa razy wcześniej Konfederaci zostali oskrzydleni pod Winchester i Fisher's Hill, a ich własna kawaleria została wysłana do Tom's Brook. Zwykły konfederacki żołnierz piechoty miał dobry powód, by bać się jeźdźców Unii w niebieskich płaszczach, którzy nie obawiali się podobnych rebeliantów.


Jubal wcześnie

Jubal Early był starszym generałem Konfederacji podczas wojny secesyjnej. Early jest najprawdopodobniej znany ze swojego śmiałego najazdu na Waszyngton pod koniec wojny, który wywołał panikę w stolicy i spowodował, że prezydent Lincoln nakazał generałowi Grantowi wysłanie wojsk Unii do miasta, aby pokonać Early.

Jubal Early urodził się 3 listopada 1816 roku w hrabstwie Franklin w stanie Wirginia. W 1833 roku został przyjęty do Akademii Wojskowej w West Point i ukończył ją w 1837 roku. Po ukończeniu studiów Early wstąpił do 3. Pułku Artylerii Amerykańskiej. Wcześnie zrezygnował ze stanowiska w 1838 r. i zajął się prawem, w którym wyrobił sobie sławę jako prokurator. Wcześnie wrócił do wojska w latach 1846-1848, kiedy brał udział w wojnie meksykańsko-amerykańskiej, zanim kontynuował karierę prawniczą.

Biorąc pod uwagę jego południowe pochodzenie, można by oczekiwać, że Early poparł ideę secesji, gdy wszystkie różne kwestie, których kulminacją był wybuch wojny secesyjnej, wyszły na jaw. W rzeczywistości tak nie jest. W kwietniu 1861 stało się jasne, że Ameryka zmierza w kierunku wojny domowej. Jednak, gdy Virginia zorganizowała konwencję, aby omówić stanowisko stanu dotyczące tego, po której stronie jest, Early opowiedział się przeciwko opuszczaniu Unii. Tym, co spowodowało zmianę jego zdania, było wezwanie Lincolna do 75 000 ochotników z Północy, aby stłumić buntowniczy element Południa. Ten Early nie mógł się zgodzić i wstąpił do Milicji Wirginii w randze generała brygady. Jego zadaniem było utworzenie trzech pułków do obrony państwa. Wcześnie otrzymał dowództwo 24. Pułku Piechoty Wirginii i stopień pułkownika Armii Konfederacji.

Podczas wojny secesyjnej Early walczył głównie w tak zwanym Teatrze Wschodnim. Jego pierwszą dużą kampanią była pierwsza bitwa pod Bull Run w lipcu 1861 roku. Powszechnie przyjmuje się, że Early walczył dobrze w tej bitwie. Early dowodził także mężczyznami w największych i najsłynniejszych bitwach amerykańskiej wojny secesyjnej – Antietam, Gettysburg, Fredericksburg itd. – oraz ludźmi dowodzonymi przez Early zdobytego Yorku w Pensylwanii, największym mieście Unii zdobytym przez Konfederację podczas wojny secesyjnej. Ludzie pod jego dowództwem dotarli także do rzeki Susquehanna – najdalej na wschód wysuniętej w Pensylwanii, jaką w czasie wojny dostały wojska konfederatów.

Reputacja Early’ego za odwagę w polu i zdecydowane podejście przysporzyła mu sympatii i podziwu żołnierzy, którymi dowodził. Nazywano go „Starym Jube”. Starsi dowódcy, tacy jak Robert E Lee i „Stonewall” Jackson, również szanowali jego zapał do walki. Jednak Early był mniej popularny wśród młodszych oficerów pod jego dowództwem, ponieważ był porywczy i często obwiniał ich za decyzje, które podjął, a które się nie powiodły. Podczas gdy Early był odważny na polu bitwy – został ranny w 1862 r. pod Williamsburgiem prowadząc swoich ludzi do bitwy – miał swoje wojskowe słabości gdzie indziej. Wcześnie nigdy nie opanował sztuki dokładnego przemieszczania dużej liczby ludzi podczas bitwy, ponieważ jego umiejętności nawigacji na polu bitwy były słabe. Ale sławę zyskał jako agresywny dowódca atakujący. Ten wczesny eksponowany w Antietam, Cedar Mountain i Fredericksburgu. Jego umiejętności przywódcze i ogólna popularność wśród jego ludzi również przyniosły awans i do stycznia 1863 roku Early otrzymał stopień generała dywizji.

W 1864 roku Lee nakazał Early'owi usunąć siły Unii z doliny Shenandoah w ramach przygotowań do ataku na Waszyngton. Lee miał nadzieję, że gdy zagrożony jest kapitał Unii, Lincoln nakaże Grantowi wycofanie tysięcy żołnierzy Unii do obrony stolicy i w ten sposób złagodzi stałą presję na siły Konfederacji – zwłaszcza ze strony ludzi pod dowództwem Williama Shermana i samego Granta. Early’s „Valley Campaign” zaczął się dobrze, ale potem popełnił jeden zasadniczy błąd. Zamiast pilnie popychać swoich ludzi do Waszyngtonu, Early dał im dwa dni odpoczynku od 4 do 6 lipca. Chociaż pozwoliło to jego ludziom odpocząć i zregenerować siły, dało to czas Grantowi na przeniesienie ich do Waszyngtonu. Early został dodatkowo opóźniony w bitwie pod Monocacy i był w stanie dostać się tylko na przedmieścia miasta. Jednak sama obecność jego armii w pobliżu miasta wywołała panikę. Do 12 lipca dla Early stało się jasne, że nie ma wystarczającej liczby ludzi, aby zająć miasto, które było teraz bronione przez tysiące żołnierzy Unii, i wycofał się do Wirginii. Grant i Lincoln jednak nadal wierzyli, że siły Early'ego stanowią zagrożenie dla Waszyngtonu, a generałowi dywizji Philipowi Sheridanowi wydano rozkaz pokonania Early'ego. W Dolinie Shenandoah powstała miniwersja „Wojny totalnej” Shermana w Gruzji. Sheridan zniszczył wiele farm i sprzętu rolniczego, tak że nie mieli możliwości zaopatrywania stale przemieszczającej się armii Early. Pewien żołnierz, który widział wyniki, napisał, że znaczna część doliny „popadła w ruinę”.

Atak na Early zakończył się bitwą pod Cedar Creek w dniu 19 października 1864 roku. Armia Early poradziła sobie dobrze na początku bitwy. Nie do końca wiadomo, co wydarzyło się później. Później poinformował Lee, że jego ludzie są głodni i wyczerpani i że zerwali szeregi, weszli do dawnych kwater armii Unii, które odepchnęli i splądrowali je w poszukiwaniu jedzenia i picia, jakie mogli znaleźć. Dlatego byli całkowicie nieprzygotowani do ofensywy ludzi Sheridana późnym popołudniem i przegrali bitwę. Jednak podwładny oficera Early’s, John Gordon, napisał później, że to sam Early nakazał swoim ludziom odstawić się na sześć godzin, podczas których znaleźli żywność i inne bardzo potrzebne zapasy. Early twierdził, że jego ludzie stracili dyscyplinę i zerwali własne szeregi. Gordon twierdził, że to Early kazał im ustąpić. Tak czy inaczej, nie byli przygotowani na popołudniowy atak i przegrali bitwę.

Większość ludzi Early wycofała się, by dołączyć do Armii Północnej Wirginii Lee. Early i część jego ludzi pozostała w Dolinie, aby przeszkodzić tamtejszym siłom Unii. W marcu 1865 Early poniósł klęskę pod Waynesboro, a Lee niechętnie zwolnił Early z jego dowództwa, ponieważ wierzył, że Early nie może już dłużej zapewniać inspirującego przywództwa.

Wcześnie nie przyjął kapitulacji 9 kwietnia 1865 i uciekł do Teksasu, gdzie chciał kontynuować walkę. Kiedy stało się jasne, że siły południa zostały poważnie osłabione, udał się do Meksyku, Kuby, a potem do Kanady. Podczas pobytu w Toronto Early napisał swoje wspomnienia, które koncentrowały się na Kampanii Doliny: „Pamiętnik z ostatniego roku wojny o niepodległość w skonfederowanych stanach Ameryki”. Zamiast postrzegać wojnę jako wojnę domową, Early postrzegał ją jako wojnę o południową niezależność od północy.

Jubal Early otrzymał prezydenckie ułaskawienie w 1868 r. i wrócił do Wirginii w 1869 r., gdzie wznowił karierę prawnika. Ci, którzy nadal wierzyli w to, o co walczyło Południe, zgromadzili się wokół niego, a on stał się orędownikiem ruchu „Przegrana sprawa”. Chociaż było jasne, że Południe nie miało możliwości militarnego zmierzenia się z Północą po 1865 roku, Early i jego liczni zwolennicy wierzyli, że mają obowiązek opowiedzieć światu o wojnie secesyjnej z ich punktu widzenia.


Zatrzymaj Jubala wcześnie

Wiadomość od sekretarza wojny trafiła na sedno.

"Pan. Prezydencie, doniesiono, że wróg zbliża się do Tenallytown i Seventh Street Road” – napisał Edwin M. Stanton do Abrahama Lincolna. „Są w dużej sile i odepchnęli naszą kawalerię. Myślę, że lepiej przyjdź dziś wieczorem do miasta.

Wysłane późnym wieczorem 10 lipca 1864 r. ostrzeżenie Stantona wywołała sytuacja, która zaledwie kilka tygodni wcześniej wydawała się nie do pomyślenia: siły konfederatów liczące około 15 000 żołnierzy, maszerujące w dół doliny Shenandoah, a następnie na wschód przez Maryland, dotarły na przedmieścia Dystrykt Kolumbii i zagroził przeprowadzką do stolicy Stanów Zjednoczonych.

Stanton zauważył społeczność na północ od miasta Waszyngton i ważną arterię łączącą stolicę z północą. Ale jego bezpośrednia troska była o wiele bardziej znacząca. Lincoln i jego rodzina, unikając przytłaczającego upału Waszyngtonu, spędzali lato w swoim domku w Domu Żołnierzy, trzy mile na północ od Białego Domu. Gdy rebelianci pod dowództwem generała porucznika Jubala Early'ego posuwali się w kierunku północnych krańców dzielnicy stołecznej, bezpieczeństwo Lincolnów było zagrożone z dala od rezydencji wykonawczej.

Wiele zawisło na szali, gdy prezydent zastosował się do prośby Stantona. Oprócz zapewnienia oblężonym Rebeliantom oszałamiającego triumfu militarnego po serii niepowodzeń, udany nalot na Waszyngton obiecał obalić polityczne podstawy wysiłku wojennego na północy, zadając śmiertelny cios perspektywom reelekcji Lincolna.

Administracja Lincolna była szczególnie zagrożona latem 1864 roku. Armia Potomaku, głęboko w Wirginii, ugrzęzła przez zdesperowanego wroga w serii krwawych potyczek. Tylko w maju, kiedy siły Unii i Rebeliantów splątały się w bitwach o gmach sądu Wilderness i Spotsylvania, ofiary z Północy wyniosły 44 000 i niewiele było do wykazania dla tej ogromnej ofiary.

Gdy ofensywa Unii w Wirginii utknęła w martwym punkcie, nasilił się sprzeciw wobec zarządzania wojną przez Lincolna. Demokraci „Miedzianogłowi”, którzy opowiadali się za pokojem z Południem, stali się bardziej otwarci. Poborowe zamieszki irlandzkich imigrantów wybuchły rok wcześniej w Nowym Jorku, ale nastroje antywojenne były wysokie nawet w republikańskim sercu Starego Północnego Zachodu. W Charleston, leżącym na wschodzie Illinois mieście, niedaleko miejsca, gdzie mieszkała macocha Lincolna, Copperheads i żołnierze powracający do swoich pułków rozpoczęli zamieszki pod koniec marca. Walka wręcz, w której zginęło 9 osób, a 12 zostało rannych, była tylko jednym z kilku takich incydentów, które wybuchły w okolicy.

„Zawsze wierzyliśmy”, Joliet, Il., Sygnał oświadczył: „że ta wojna była zabiegana przez partię republikańską i była karmiona i utrzymywana przy życiu przez tę partię”. W miarę jak wojna się przeciągała, przekonanie to wydawało się zyskiwać na popularności.

Niezadowolenie z Lincolna było również wysokie w kręgach republikańskich. Pod koniec czerwca podał się do dymisji sekretarz skarbu Salmon P. Chase z Ohio, jeden z rywali Lincolna o nominację na prezydenta republikanów w 1860 r., co było postrzegane jako cios w radykalne skrzydło partii. „W gabinecie były dwa elementy: konserwatywny i radykalny. Byli w stanie wojny, jak zawsze, w każdych okolicznościach i we wszystkich miejscach”, Emporia, Kan., Aktualności napisał. „Na czele tego ostatniego stał pan Chase”.

Krótko przed spotkaniem republikanów w Baltimore, by nominować Lincolna na drugą kadencję, kandydat partii na prezydenta w 1856 r., John C. Frémont, przyjął nominację zjazdu republikańskich radykałów i Copperheadów zjednoczonych w sprzeciwie wobec prezydenta. Tymczasem George B. McClellan, wciąż niezwykle popularny, mimo że został zwolniony ze stanowiska dowódcy Armii Potomaku w 1862 roku, przygotowywał się do przyjęcia nominacji demokratycznej na prezydenta na sierpniowym zjeździe partii w Chicago.

Z sentymentem do wybuchu wojny oraz zdemoralizowanymi i podzielonymi Republikanami, Demokraci patrzyli w przyszłość na jesienne wybory i powąchali zwycięstwo. Robert E. Lee, skulony przeciwko Ulyssesowi S. Grantowi w pobliżu oblężonego Petersburga, spojrzał na zachód na dolinę Shenandoah i dostrzegł okazję.

„Myślę, że jakiś bardzo dobry oficer powinien zostać wysłany do Doliny natychmiast, aby objąć tam dowództwo” 6 czerwca Lee napisał do prezydenta Konfederacji Jeffersona Davisa. Lee zasugerował, że Rebelianci muszą zorganizować tam swoje siły i podjąć kroki w celu podniesienia morale wśród lokalni mieszkańcy. Ale w ciągu tygodnia jego myślenie przeszło w coś bardziej ambitnego.

12 czerwca Lee powiedział Early, aby przygotował korpus piechoty z dwoma batalionami artylerii, aby skierować się na zachód z okolic Cold Harbor. Później tego samego dnia Early otrzymał pisemne rozkazy od Lee. Ich zuchwałość zapierała dech w piersiach.

Lee chciał, aby Early i jego żołnierze wyruszyli do doliny Shenandoah i zaatakowali siły Unii pod dowództwem gen. dyw. Davida Huntera. Po pokonaniu Huntera mieli pomaszerować na północ doliną do Winchester, przeprawić się przez Potomac w Harpers Ferry lub Leesburg w Wirginii i ruszyć na Waszyngton od północnej strony Potomaku. Poza wszystkim, Lee miał również nadzieję, że Early może wysłać żołnierzy w celu wyzwolenia Rebeliantów przetrzymywanych w obozie jenieckim w Point Lookout w stanie Maryland.

Generał, któremu powierzono realizację ambitnego planu Lee, był gorliwym buntownikiem. Urodzony w 1816 r. w Franklin County w stanie Wirginia, Jubal Anderson Early ukończył West Point ze komisją podporucznika. Jego kariera w armii amerykańskiej trwała niewiele ponad rok, ale później walczył pod Stars and Stripes w wojnie meksykańskiej jako major w pułku ochotników z Wirginii.

Kiedy konwencja z Wirginii debatowała nad secesją w 1861 roku, Early początkowo należał do jej przeciwników, ale wkrótce stał się zagorzałym orędownikiem buntu. Nie miał też żadnych skrupułów przed niewolnictwem. „Rozsądek, zdrowy rozsądek, prawdziwe człowieczeństwo dla czarnych, a także bezpieczeństwo dla białej rasy wymagały, aby gorsza rasa była utrzymywana w stanie podporządkowania” – uważał.

Pułkownik, gdy wybuchła wojna, walczył w First Bull Run i otrzymał groźne dla życia rany w bitwie pod Williamsburgiem w 1862 roku, ale wyzdrowiał i został awansowany na generała brygady. Służył pod dowództwem Lee w Gettysburgu w następnym roku i walczył w Wilderness, Spotsylvania i Cold Harbor. Rtęciowy kawaler, opętany czym… Washington Post w 1894 roku nazwany „osobliwymi dziwactwami temperamentu, przez które stracił bliskich przyjaciół równie łatwo, jak ich nawiązał”, powierzono mu teraz operację, która mogła radykalnie zmienić przebieg wojny.

Ożywiony pasją do sprawy Konfederatów, Early zmarnował niewiele czasu. O 2 w nocy następnego dnia – na godzinę przed wyznaczoną przez Lee godziną odlotu – wyjechał do Doliny.

Element zaskoczenia był niezbędny, doradzał Davisowi Lee. „Ponieważ tajność jest ważnym elementem ekspedycji gen. Early, błagam, aby Wasza Ekscelencja rozesłała zawiadomienie do wszystkich gazet, aby nie nawiązywać do żadnego ruchu, przez insynuacje lub w inny sposób”.

Hunter, który posuwał się na wschód od doliny w kierunku Lynchburga, i tak szybko dowiedział się o ruchach Early. Po spotkaniu Early w pobliżu Lynchburga wycofał się w głąb Zachodniej Wirginii, pozostawiając dolinę otwartą dla Rebeliantów. Zwycięstwo pozwoliło Early'owi dać dzień odpoczynku swoim głodnym i zmęczonym oddziałom, które maszerowały niemal nieprzerwanie od początku wyprawy.

Teraz w towarzystwie sił pod dowództwem gen. dyw. Johna C. Breckinridge'a Early zastanawiał się nad swoim następnym ruchem. Perhaps plagued by second thoughts, Lee had sent several telegrams suggesting that Early could decide to remain in the Shenandoah Valley or return to the battle against Grant’s forces rather than move on Washington. But Early was eager to proceed. “I determined to continue to carry out the original design at all hazards, and telegraphed to General Lee my purpose to continue the movement.”

Early advanced rapidly down the valley. By July 2, his forces had arrived in Winchester, where he decided to cross the Potomac at Harpers Ferry rather than Leesburg. Two days later, Union forces evacuated Harpers Ferry. Early soon seized control of the armory town and drove the Union back into fortifications at Maryland Heights. The Rebels then occupied Hagerstown, Md., where they extracted a $20,000 levy. They were now ready to head east.

In Washington, as Lincoln’s Cabinet savored the sinking of the Confederate raider off the coast of France in June, Alabama Early’s advance occasioned something between complacency and mild concern. “A summer raid down the valley of the Shenandoah by the rebels and the capture of Harper’s Ferry are exciting matters, and yet the War Department is disinclined to communicate the facts,” Navy Secretary Gideon Welles noted in his diary July 6. “We always have big scares from that quarter, and sometimes pretty serious realities.”

Over the next several days, the Rebel menace grew more frightening as the Confederates occupied Boonsboro and continued toward Washington. Welles fumed that the War Department was overrun with oblivious “dunderheads” blind to the dangers Early posed, but that wasn’t entirely accurate. Closely monitoring the Confederate advance was Maj. Gen. Lew Wallace, an Indiana native who commanded the Baltimore-based VIII Corps.

Like Early a veteran of the Mexican War, Wallace led Grant’s 3rd Division during the Union victory at Fort Donelson in February 1862. Then at Shiloh in April, he was roundly criticized because his division, delayed for several hours by poor roads, didn’t reach the battlefield until 7 p.m., too late to contribute to the first day’s fighting. Subsequent feuding with Grant, who relieved Wallace of his command after the battle, and Union General-in-Chief Henry W. Halleck had sidelined Wallace for a time, but now the Hoosier was all that stood between Early and Washington.

In a memoir that reflected the storytelling skills one would expect from the author of Ben-Hur, Wallace recalled receiving telegrams advising him of Rebel movements to the west. Prompted by the ever more alarming news, Wallace took a midnight train ride to Monocacy Junction July 5 to get a firsthand look at the strategically significant position, which happened to be the western boundary of the military department under his command.

As he studied the terrain, Wallace could see that bridges for the Baltimore & Ohio Railroad as well as the Georgetown Pike—the road to Washington—spanned the river. Three miles to the west, its church spires visible from the river, was the city of Frederick, connected to Baltimore by a third bridge over the Monocacy.

Although uncertain whether the Rebels intended to move toward Baltimore or Washington, Wallace understood quite clearly one fact about Early: “Everything known, and everything surmisable,” indicated the advancing Confederates vastly outnumbered the troops at his command.

Wallace estimated he had 2,300 troops, many “raw and untried.” But on July 7, B&O Railroad President J.W. Garrett advised that a “large force of veterans” dispatched by Grant had arrived in Baltimore and would be sent toward Frederick as soon as possible.

And not a moment too soon. On July 8, Breckinridge and Maj. Gen. Stephen D. Ramseur camped near Middletown while Brig. Gen. Watt Ransom held Catoctin Mountain. Monitoring Rebel movements, Wallace reluctantly withdrew from Frederick. “The town undoubtedly had its disloyal faction,” he recalled, but it also “had its legion devoted soul and purse to the Union. And it was hard abandoning them.” Confirming Wallace’s fears, Early occupied Frederick the next day and wrested a $200,000 levy from its citizens.

Back on the east side of the Monocacy, Wallace waited anxiously for reinforcements. In the early morning hours of July 9, a slightly overweight visitor, “quick and bluff in manner and speech, Celtic in feature and complexion,” roused him from a fitful sleep. It was Brig. Gen. James B. Ricketts, commanding a division of the VI Corps, with about 5,000 troops. They briefly discussed the situation along the river before Ricketts departed. A relieved Wallace went back to bed “and slept never more soundly.”

After breakfast that morning, he strolled along the bluff by the railroad bridge spanning the river to survey his defenses. At the nearby John T. Worthington farm, slaves working in the fields believed buzzards flying overhead presented an ill omen, but Wallace was struck by the pastoral scene before him. “Everywhere I read the promise of a beautiful summer day. There was not a speck in the sky, and the departing night had left a coolness in the air delicious and most refreshing.”

The seasonal idyll was long over by late morning, when Confederate cavalry led by Brig. Gen. John McCausland crossed the Monocacy. Once across the river, the dismounted Rebels proceeded cautiously through Worthington’s fields. As they advanced, a line of Union infantry from Ricketts’ division suddenly rose from behind a fence and rows of corn. Resting their muskets on the railing, the Union troops opened fi

re with a “murderous volley” that decimated McCausland’s troops. “Watched from a distance the whole Rebel line disappeared as if swallowed up in the earth,” recalled Worthington’s son, Glenn, who witnessed the battle as a boy of 6 from a cellar window of his family’s farmhouse. Stunned, the surviving Rebels retreated in disarray. McCausland mounted a second attack several hours later. “It was load and fire, load and fire,” Worthington remembered. “Kill, kill, kill, and they were brothers, too all American citizens, now strangely divided and arrayed against each other in deadly combat.” The outcome was much like the first attack. Ricketts’s forces held their position and the Confederates retreated.

As he followed the progress of the battle, Wallace kept an eye on the time. Every hour Early was delayed provided Grant, who was monitoring events from Virginia, with more time to buttress defenses around Washington. Late in the afternoon, the Confederates tried again. This time, Breckinridge and Maj. Gen. John B. Gordon succeeded where McCausland had failed. The advance compelled Ricketts’s men to give ground and opened up the railroad bridge for Ramseur’s troops to cross.

The Rebels had carried the day, but Wallace believed he had achieved something more important. “A sense of relief came to me,” he later wrote, because “if the day was lost to me, General Early might not profit by it. Measured by his designs, and the importance of time to his cause, my loss was scarce worth a pinch of good old Scotch snuff.”

Perhaps pride in his tactical triumph caused Wallace to gloss over the battle’s toll in human life. Casualties for the outnumbered Union forces reached nearly 1,300, while Early lost 900 of his men. Among the wounded was Col. William Seward Jr., the son of Lincoln’s secretary of state, who was injured when his horse fell after being shot. The Confederates inflicted pain on another Cabinet family when they sacked and burned the estate of Montgomery Blair, Lincoln’s postmaster general.

One day after the Rebel victory at Monocacy, Welles learned that a neighbor’s son had been captured by Confederate pickets inside the District of Columbia.

But Wallace was correct in claiming that Union resistance at Monocacy Junction had bought critical time. After sending Ricketts’s division to Baltimore, Grant dispatched additional troops—the remainder of the VI Corps under Maj. Gen. Horatio G. Wright and the XIX Corps that had just returned from Louisiana—to assist in the defense of the nation’s capital.

“The Rebels are upon us,” Welles recorded in his diary July 11. As Early approached Fort Stevens, on the Seventh Street Road in the northern reaches of the District, he hoped to mount a surprise attack and take the stronghold by storm. But as his troops gathered for the assault, Early and his commanders “saw a cloud of dust in the rear of the works toward Washington.” The Union reinforcements Grant dispatched had arrived. Before long, columns of Federal troops fled into Fort Stevens. Artillery and skirmishers deployed. Without the element of surprise working in his favor, Early chose to wait.

Early had other reasons to hesitate. Weeks of marching and battle had weakened the host massed before Fort Stevens. Dust and intense heat on the road from Monocacy Junction made matters worse, and Early lost some troops to sunstroke as he approached Washington. Many of his fighters lacked shoes, and casualties incurred at Lynchburg and Monocacy had reduced the number of Rebels under arms. Meanwhile, newspaper reports indicated that Gen. Hunter was headed back by way of the Ohio River and would soon be at Harpers Ferry.

After consulting with his commanders on the evening of July 11, Early decided to attack the next day. But as dawn broke and he surveyed the scene before him, he realized how unfavorable his prospects had become. Early spied Union troops at the parapets of Fort Stevens, and had received reports that Grant was sending more reinforcements. With the Capitol dome in view, Early concluded that, although he had “given the Federal authorities a terrible fright,” he was not going to capture Washington.

Nevertheless, the Rebels engaged with Federal troops over the course of two days. As at First Bull Run, the fighting drew the curious from the city, who lined nearby hills, climbed into trees and perched on fences to watch the battle unfold. Among those drawn to the action was Lincoln, who made two visits to Fort Stevens and was roughly told by someone in blue—possibly future Supreme Court Justice Oliver Wendell Holmes Jr.—to get out of the line of fire.

Lincoln survived the skirmishing at Fort Stevens and prospered at the polls that November. Frémont abandoned his bid for the White House in September. Wallace went on to a distinguished career as an author and diplomat, serving as U.S. minister to Turkey. After failing to seize Washington or win the freedom of Southern POWs at Point Lookout, Early retreated into Virginia and continued to fight until he was relieved of command weeks before the surrender at Appomattox. He died in 1894, unreconciled to the Southern defeat but comforted by the knowledge that he had terrified Washington 30 years before.

Journalist Robert B. Mitchell has written about the Trent Affair, the Underground Railroad and Davis County, Iowa for America’s Civil War. He loves bluegrass, as long as he doesn’t have to cut it.

Originally published in the July 2014 issue of America’s Civil War. Aby się zapisać, kliknij tutaj.


Ближайшие родственники

About Lt. General Jubal Early (CSA)

The profile picture, original is in the Special Collections at the Library of Congress.

Jubal Anderson Early (November 3, 1816 – March 2, 1894) was a lawyer and Confederate general in the American Civil War. He served under Stonewall Jackson and then Robert E. Lee for almost the entire war, rising from regimental command to lieutenant general and the command of an infantry corps in the Army of Northern Virginia. He was the Confederate commander in key battles of the Valley Campaigns of 1864, including a daring raid to the outskirts of Washington, D.C. The articles written by him for the Southern Historical Society in the 1870s established the Lost Cause point of view as a long-lasting literary and cultural phenomenon.

Early was born in Franklin County, Virginia, third of ten children of Ruth Hairston and Joab Early. He graduated from the United States Military Academy in 1837, ranked 18th of 50. During his tenure at the Academy he was engaged in a dispute with a fellow cadet named Lewis Addison Armistead. Armistead broke a mess plate over Early's head, an incident that prompted Armistead's resignation from the Academy. After graduating from the Academy, Early fought against the Seminole in Florida as a second lieutenant in the 3rd U.S. Artillery regiment before resigning from the Army for the first time in 1838. He practiced law in the 1840s as a prosecutor for both Franklin and Floyd Counties in Virginia. He was noted for a case in Mississippi, where he beat the top lawyers in the state. His law practice was interrupted by the Mexican-American War from 1846�. He served in the Virginia House of Delegates from 1841�.

Early was a Whig and strongly opposed secession at the April 1861 Virginia convention for that purpose. However, he was soon aroused by the actions of the Federal government when President Abraham Lincoln called for 75,000 volunteers to suppress the rebellion. He accepted a commission as a brigadier general in the Virginia Militia. He was sent to Lynchburg, Virginia, to raise three regiments and then commanded one of them, the 24th Virginia Infantry, as a colonel in the Confederate States Army.

Early was promoted to brigadier general after the First Battle of Bull Run (or First Manassas) in July 1861. In that battle, he displayed valor at Blackburn's Ford and impressed General P.G.T. Beauregarda. He fought in most of the major battles in the Eastern Theater, including the Seven Days Battles, Second Bull Run, Antietam, Fredericksburg, Chancellorsville, Gettysburg, and numerous battles in the Shenandoah Valley. During the Gettysburg Campaign, Early's Division occupied York, Pennsylvania, the largest Northern town to fall to the Rebels during the war.

Early was trusted and supported by Robert E. Lee, the commander of the Army of Northern Virginia. Lee affectionately called Early his "Bad Old Man," because of his short temper. He appreciated Early's aggressive fighting and ability to command units independently. Most of Early's soldiers referred to him as "Old Jube" or "Old Jubilee" with enthusiasm and affection. His subordinate generals often felt little affection. Early was an inveterate fault-finder and offered biting criticism of his subordinates at the least opportunity. He was generally blind to his own mistakes and reacted fiercely to criticism or suggestions from below.

Early was wounded at Williamsburg in 1862, while leading a charge against staggering odds.

He convalesced at his home in Rocky Mount, Virginia. In two months, he returned to the war, under the command of Maj. Gen. Thomas J. "Stonewall" Jackson, in time for the Battle of Malvern Hill. There, Early demonstrated his career-long lack of aptitude for battlefield navigation and his brigade was lost in the woods it suffered 33 casualties without any significant action. In the Northern Virginia Campaign, Early was noted for his performance at the Battle of Cedar Mountain and arrived in the nick of time to reinforce Maj. Gen. A.P. Hill on Jackson's left on Stony Ridge in the Second Battle of Bull Run.

At Antietam, Early ascended to division command when his commander, Alexander Lawton, was wounded. Lee was impressed with his performance and retained him at that level. At Fredericksburg, Early saved the day by counterattacking the division of Maj. Gen. George G. Meade, which penetrated a gap in Jackson's lines. He was promoted to major general on January 17, 1863. At Chancellorsville, Lee gave him a force of 5,000 men to defend Fredericksburg at Marye's Heights against superior forces (two corps) under Maj. Gen. John Sedgwick. Early was able to delay the Union forces and pin down Sedgwick while Lee and Jackson attacked the remainder of the Union troops to the west. Sedgwick's eventual attack on Early up Marye's Heights is sometimes known as the Second Battle of Fredericksburg.

During the Gettysburg Campaign, Early commanded a division in the corps of Lt. Gen. Richard S. Ewell. His troops were instrumental in defeating Union defenders at Winchester, capturing a number of prisoners, and opening up the Shenandoah Valley for Lee's oncoming forces. Early's division, augmented with cavalry, eventually marched eastward across the South Mountain range in Pennsylvania, seizing vital supplies and horses along the way. He captured Gettysburg on June 26 and demanded a ransom, which was never paid. Two days later, he entered York County and seized York, the largest Northern town to fall to the Confederates during the war. Here, his ransom demands were partially met, including a payment of $28,000 in cash. Elements of Early's command on June 28 reached the Susquehanna River, the farthest east in Pennsylvania that any organized Confederate force would penetrate. On June 30, Early was recalled as Lee concentrated his army to meet the oncoming Federals.

Approaching Gettysburg from the northeast on July 1, 1863, Early's division was on the leftmost flank of the Confederate line. He soundly defeated Brig. Gen. Francis Barlow's division (part of the Union XI Corps), inflicting three times the casualties to the defenders as he suffered, and drove the Union troops back through the streets of town, capturing many of them. In the second day at Gettysburg, he assaulted East Cemetery Hill as part of Ewell's efforts on the Union right flank. Despite initial success, Union reinforcements arrived to repulse Early's two brigades. On the third day, Early detached one brigade to assist Maj. Gen. Edward "Allegheny" Johnson's division in an unsuccessful assault on Culp's Hill. Elements of Early's division covered the rear of Lee's army during its retreat from Gettysburg on July 4 and July 5.

Early served in the Shenandoah Valley over the winter of 1863�. During this period, he occasionally filled in as corps commander during Ewell's absences for illness. On May 31, 1864, Lee expressed his confidence in Early's initiative and abilities at higher command levels, promoting him to the temporary rank of lieutenant general.

Upon his return from the Valley, Early fought in the Battle of the Wilderness and assumed command of the ailing A.P. Hill's Third Corps during the march to intercept Lt. Gen. Ulysses S. Grant at Spotsylvania Court House. At Spotsylvania, Early occupied the relatively quiet right flank of the Mule Shoe. At the Battle of Cold Harbor, Lee replaced the ineffectual Ewell with Early as commander of the Second Corps.

Early's most important service was that summer and fall, in the Valley Campaigns of 1864, when he commanded the Confederacy's last invasion of the North. As Confederate territory was rapidly being captured by the Union armies of Grant and Maj. Gen. William Tecumseh Sherman, Lee sent Early's corps to sweep Union forces from the Shenandoah Valley and to menace Washington, D.C., hoping to compel Grant to dilute his forces against Lee around Richmond and Petersburg, Virginia.

Early delayed his march for several days in a futile attempt to capture a small force under Franz Sigel at Maryland Heights near Harpers Ferry. He rested his men from July 4 through July 6. Although elements of his army would eventually reach the outskirts of Washington at a time when it was largely undefended, his delay at Maryland Heights prevented him from being able to attack the capital.

During the time of Early's Maryland Heights campaign, Grant sent two VI Corps divisions from the Army of the Potomac to reinforce Union Maj. Gen. Lew Wallace. With 5,800 men, he delayed Early for an entire day at the Battle of Monocacy, allowing more Union troops to arrive in Washington and strengthen its defenses. Early's invasion caused considerable panic in Washington and Baltimore, and he was able to get to the outskirts of Washington. He sent some cavalry under Brig. Gen. John McCausland to the west side of Washington.

Knowing that he did not have sufficient strength to capture the city, Early led skirmishes at Fort Stevens and Fort DeRussy. The opposing forces also had artillery duels on July 11 and July 12. Abraham Lincoln watched the fighting on both days from the parapet at Fort Stevens, his lanky frame a clear target for hostile military fire. After Early withdrew, he said to one of his officers, "Major, we haven't taken Washington, but we scared Abe Lincoln like hell."

Early crossed the Potomac into Leesburg, Virginia, on July 13 and then withdrew to the Valley. He defeated the Union army under Brig. Gen. George H. Crook at Kernstown on July 24, 1864. Six days later, he ordered his cavalry to burn the city of Chambersburg, Pennsylvania, in retaliation for Maj. Gen. David Hunter's burning of the homes of several prominent Southern sympathizers in Jefferson County, West Virginia earlier that month. Through early August, Early's cavalry and guerrilla forces attacked the B&O Railroad in various places.

Realizing Early could easily attack Washington, Grant sent out an army under Maj. Gen. Philip Sheridan to subdue his forces. At times outnumbering the Confederates three to one, Sheridan defeated Early in three battles, starting in early August, and laid waste to much of the agricultural properties in the Valley. He ensured they could not supply Lee's army. In a brilliant surprise attack, Early routed two thirds of the Union army at the Battle of Cedar Creek on October 19, 1864. In his post-battle dispatch to Lee, Early claimed that his troops were hungry and exhausted and fell out of their ranks to pillage the Union camp. This allowed Sheridan critical time to rally his demoralized troops and turn their morning defeat into victory over the Confederate Army that afternoon. One of Early's key subordinates, Maj. Gen. John B. Gordon, in his 1904 memoirs, attested that it was Early's decision to halt the attack for six hours in the early afternoon, and not disorganization in the ranks, that led to the rout that took place in the afternoon.

Most of the men of Early's corps rejoined Lee at Petersburg in December, while Early remained in the Valley to command a skeleton force. When his force was nearly destroyed at Waynesboro, Early barely escaped capture with a few members of his staff. Lee relieved Early of his command in March 1865, because he doubted Early's ability to inspire confidence in the men he would have to recruit to continue operations. He wrote to Early of the difficulty of this decision:

"While my own confidence in your ability, zeal, and devotion to the cause is unimpaired, I have nevertheless felt that I could not oppose what seems to be the current of opinion, without injustice to your reputation and injury to the service. I therefore felt constrained to endeavor to find a commander who would be more likely to develop the strength and resources of the country, and inspire the soldiers with confidence. . [Thank you] for the fidelity and energy with which you have always supported my efforts, and for the courage and devotion you have ever manifested in the service . "

– Robert E. Lee, letter to Early

.When the Army of Northern Virginia surrendered on April 9, 1865, Early escaped to Texas by horseback, where he hoped to find a Confederate force still holding out. He proceeded to Mexico, and from there, sailed to Cuba and Canada. Living in Toronto, he wrote his memoir, A Memoir of the Last Year of the War for Independence, in the Confederate States of America, which focused on his Valley Campaign. The book was published in 1867.

Early was pardoned in 1868 by President Andrew Johnson, but still remained an unreconstructed rebel. In 1869, he returned to Virginia and resumed the practice of law. He was among the most vocal of those who promoted the Lost Cause movement. He criticized the actions of Lt. Gen. James Longstreet at Gettysburg. Together with retired General P.G.T. Beauregard, Early was involved with the Louisiana Lottery.

At the age of 77, after falling down a flight of stairs, Early died in Lynchburg, Virginia. He was buried in the local Spring Hill Cemetery.

Tablet honoring Jubal Early, Rocky Mount, VirginiaEarly's original inspiration for his views on the Lost Cause may have come from General Robert E. Lee. In Lee's published farewell order to the Army of Northern Virginia, the general spoke of the "overwhelming resources and numbers" that the Confederate army fought against. In a letter to Early, Lee requested information about enemy strengths from May 1864 to April 1865, the period in which his army was engaged against Lt. Gen. Ulysses S. Grant (the Overland Campaign and the Siege of Petersburg). Lee wrote, "My only object is to transmit, if possible, the truth to posterity, and do justice to our brave Soldiers." Lee requested all "statistics as regards numbers, destruction of private property by the Federal troops, &c." because he intended to demonstrate the discrepancy in strength between the two armies. He believed it would "be difficult to get the world to understand the odds against which we fought." Referring to newspaper accounts that accused him of culpability in the loss, he wrote, "I have not thought proper to notice, or even to correct misrepresentations of my words & acts. We shall have to be patient, & suffer for awhile at least. . At present the public mind is not prepared to receive the truth." All of these were themes that Early and the Lost Cause writers would echo for decades.

Lost Cause themes were also taken up by memorial associations, such as the United Confederate Veterans and the United Daughters of the Confederacy. To some degree, this concept helped the (white) Southerners to cope with the dramatic social, political, and economic changes in the postbellum era, including Reconstruction.

Early's contributions to the Confederacy's final days were considered very significant. Some historians contend that he extended the war six to nine months because of his efforts at Washington, D.C., and in the Valley. The following quote summarizes an opinion held by his admirers:

"Honest and outspoken, honorable and uncompromising, Jubal A. Early epitomized much that was the Southern Confederacy. His self-reliance, courage, sagacity, and devotion to the cause brought confidence then just as it inspires reverence now".

– James I. Robertson, Jr., Alumni Distinguished Professor of History, Virginia Tech Member of the Board, Jubal A. Early Preservation Trust


Dick Cheney, Jubal Early and the Truth About Gettysburg

What the Lost Cause of the Confederacy can tell us about the debate over Iraq today.

There’s nothing so unseemly as the Washington blame game. We saw it 60 years ago, in the early 1950s, when Joe McCarthy accused Gen. George Marshall and Secretary of State Dean Acheson of turning China over to the communists. And we’ve seen it over the past few weeks, as Dick Cheney and Bill Clinton traded accusations over who was responsible for the debacle in Iraq.

But the mother of all blame games remains relatively unknown to most Americans, though it lasted for 100 years, involved the reputations of some of our nation’s most iconic figures and touched on our country’s most sensitive political and social issues—slavery, race and equal rights. And it’s still with us.

The story begins on Jan. 19, 1872, when former Confederate Gen. Jubal Early gave an address at Washington and Lee University celebrating the life of Robert E. Lee, who was born on that date and who had died two years earlier. Early extolled Lee’s genius. In fact, Early claimed, Lee’s Army of Northern Virginia would have won the Battle of Gettysburg, the turning point in the Civil War, if his orders had been obeyed. Early recounted the three-day battle, which raged from July 1 to July 3, 1863 (151 years ago this week), noting that after soundly beating the Union Army on July 1, Lee planned to attack it again with Gen. James Longstreet’s units at sunrise the next day. But that sunrise attack, Early noted ominously, had never taken place.

Exactly one year later, Confederate Gen. William Pendleton repeated and then expanded on Early’s allegation. Lee, according to Pendleton, had not only wanted to attack the Northern army at sunrise on July 2, but he’d given Longstreet explicit orders to do so. These orders, Pendleton said, were ignored. Pendleton then went on to argue that if Longstreet had not disobeyed Lee, the Battle of Gettysburg would have been won and, with it, Southern independence. If Longstreet had only followed orders, Pendleton added, Lee would not have been forced to attack the Union Army in their entrenchments with Pickett’s division on July 3, which, we all know, turned out to be a disaster for the South—forever memorialized as “the high-water mark of the Confederacy.”

So it was that “the sunrise attack order” of July 2, 1863, entered American history as a fact, and was treated as such for the next 100 years. In 1934, Lee biographer Douglas Southall Freeman, who had grown up near Early’s home in Lynchburg, Virginia, published his celebrated four-volume biography of Lee, which was awarded the Pulitzer Prize. In it, Freeman backed Early’s claim and speculated that Longstreet had disobeyed the sunrise attack order because his own “long cherished” plan for fighting the battle had been rejected. Instead of following Lee’s orders, wrote Freeman, Longstreet was stewing in his tent, “eating his heart away in sullen resentment.”

Very dramatic. Of course there is a glaring problem with all of this, which is that no one has ever found a copy of the order and no one who was present with Lee and Longstreet when Lee allegedly gave the order remembers him doing so. So, as historians have since learned, the reason Longstreet disobeyed Lee’s “sunrise attack order” is because, manifestly, Lee almost certainly never actually gave it.

So why say he did? The claims against Longstreet were made not because of what he did at Gettysburg, but because of what he did after it—or more properly, because of the political choices Longstreet made after Lee surrendered his bedraggled, defeated army at Appomattox in 1865. After Lee’s surrender, Longstreet moved to New Orleans, where he went into the cotton business. So far so good, but in 1868 Longstreet joined the Republican Party—then the party of the North—endorsed former Union Army Gen. Ulysses S. Grant for the presidency, attended his inauguration and received an appointment in Grant’s administration as the surveyor of customs at the port of New Orleans, a plum posting in those days. If that weren’t bad enough (for Grant was reviled in the South), in 1873 Longstreet commanded a New Orleans police force that faced off against a white mob protesting a local election. Part of his militia was composed of black troops.

It was in this context that Early and Pendleton were making their claims, Longstreet was being condemned as a “scalawag,” a collaborator with Yankee oppressors—or worse yet (at least in Southern eyes), an N-word lover.

Perhaps what stung the likes of Early and Pendleton even more was that Longstreet was not alone. Yes, while Longstreet’s acceptance of a position in a Republican administration might have been extreme (he’d known Grant well, before the war, his critics noted), he wasn’t the only former Confederate whose evolving political views were anathema to stalwart Southerners.

In parts of the Deep South, many former Confederates were beginning to make their peace with the North, vowing to build a more prosperous and socially equitable region. They weren’t exactly progressives, but they were willing to accommodate northern policies. They worked to implement the federal government’s land reform and educational programs to help former slaves. In their view, the war had decided the issue—and it was time to move forward. To them, Early and his cohorts were a kind of Confederate mafia, dead-enders who would, by dragging their heels, lead the South to ruin.

And so it was that former commanders of Longstreet’s First Corps came to his defense after Early and Pendleton made their claim—not simply because they knew Lee’s sunrise attack order was a complete fiction, but also because they understood and resented the politics behind the accusation.

James Kemper, a respected and progressive figure in Virginia politics (he supported civil rights protections and promoted educational reform aimed at educating former slaves) was one of those who refused to break with his former commander, as was George Pickett, whose division had led the catastrophic assault on the Union positions at Gettysburg on July 3, and who had great respect for Longstreet as a general. Longstreet, Pickett knew, had tried to dissuade Lee from ordering the charge—which he believed was fated to fail.

Longstreet had said precisely that, just hours before the assault, to Lee himself: “General,” he said, “I have been a soldier all my life. I have been with soldiers engaged in fights by couples, by squads, companies, regiments, divisions and armies, and should know, as well as any one, what soldiers can do. It is my opinion that no 15,000 men ever arranged for battle can take that position.”

Lee listened carefully to Longstreet, as he always had, but ordered the charge anyway. When it was finished, approximately 1,100 Confederate soldiers lay dead, another 4,000 were wounded and just over 3,700 were captured. It was a catastrophe—and Lee’s army never recovered. “That man murdered my division,” Pickett said of Lee after the war.

For Jubal Early partisans, this kind of talk hit a nerve. Longstreet and his defenders were not only traitors to the South, willing to accept loss and move on, they had been right about Gettysburg. And Lee, the great symbol of southern nobility, had been wrong.

What followed after the Early and Pendleton addresses was a flurry of charges and counter-charges over Gettysburg that played out in the nation’s dailies—and in the pages of the Virginia-based Dokumenty Południowego Towarzystwa Historycznego. The influence of the Dokumenty tożsamości was significant: It was one of the most respected publications in the South, a powerful tool in the hands of prominent ex-soldiers and an influential political voice in the region. It was also controlled by Early, an unabashed white supremacist. He kept doubts about Lee’s leadership out of the Dokumenty tożsamości as long as he ran it.

The essence of Early’s argument was this: Although the South had been wrong to secede from the Union, the North had been wrong in its attempt to impose racial equality on the region during Reconstruction. And the North had only won the war, he argued, because of its overwhelming numbers. In a fair fight, the South—ever noble and chivalrous—would have been victorious. The patron saints of this “Lost Cause” theory were Lee and the martyred Confederate General Stonewall Jackson, who had died—after being shot by friendly fire—during the war.

While most Americans might now shake their heads at such reverence, the views of Early and his followers are still widely circulated in certain quarters. When I offhandedly, but foolishly, noted in a 1999 meeting of Virginia historians in Richmond that Jackson had fallen asleep during the Battle of Gaines’ Mill (he was a notorious sleeper, nodding off at odd times—and sometimes in the middle of chewing his food), I was nearly hissed from the room. Later, a colleague approached me shaking his head, and making sure no one could overhear him: “Don’t you know that Stonewall Jackson died for our sins?” on zapytał.

It’s impossible to exaggerate the influence of Jubal Early’s Virginia mafia. Its Lost Cause vision of the South—a region of swaying oaks and mint juleps that fought valiantly against overwhelming odds to salvage its culture, only to have it overrun during Reconstruction by thieving Northern carpetbaggers and their uppity and gullible black political allies—permeated academia (in the writings of Columbia University Professor William Archibald Dunning and “Dunning School” adherents), Hollywood films ( Birth of a Nation) and novels ( Przeminęło z wiatrem) for decades. Historians now call it the “myth of the Lost Cause” for good reason. It’s bunk. But it’s bunk that has taken a long time to debunk.

The real shift in thinking about Lee, Gettysburg and Longstreet didn’t come until 100 years later—during the avalanche of monographs, papers and books that accompanied the celebration of the Civil War Centennial, in the early 1960s. Many of these historical researchers focused more clearly on Early, who, it turns out, fought poorly at Gettysburg, was later given the job of defending the Shenandoah Valley with his army and was dismissed by Lee when he returned without it. And historians also noted that William Pendleton (“granny Pendleton” as he was derisively called due to his forgetfulness and shuffling gait) had actually removed a part of Lee’s artillery at a crucial moment prior to Pickett’s charge. Both men had plenty of reasons for blaming the Gettysburg loss on Longstreet, not least because doing so would divert attention from their own considerable mistakes.

But it is one thing to undo a military theory and quite another to unravel a cultural myth—to reveal the dark side hidden behind the veneer of hoop skirts and lilting drawls. The process began in 1955, when historian C. Vann Woodward published The Strange Career of Jim Crow, which repudiated Dunning’s views and attacked the Lost Cause myth. Martin Luther King Jr. later called Woodward’s book “the Bible of the Civil Rights Movement.”

The most important recent work on the era has been done by Professor Douglas Egerton, whose Wojny odbudowy, goes further than any previous work on the topic. Reconstruction was not an attempt by the North to subjugate the South, Egerton writes, but an attempt to carry through the social and political revolution begun by the Emancipation Proclamation and sealed by Lee’s defeat. Reconstruction was a progressive revolution that was opposed and undone by powerful Southern forces, including white supremacists, the inheritors of and true believers in Jubal Early’s mythic Lost Cause. “Reconstruction did not fail,” Edgerton writes, “it was violently overthrown.”

Today, 151 years after Lee’s defeat at Gettysburg, 148 years after the end of a Civil War that took more than 630,000 American lives, 143 years after Jubal Early made his first “sunrise attack order” allegation—and 49 years after Lyndon Johnson signed the Voting Rights Act, the sunrise attack order retains its power among a small sect of last-ditch Southerners who celebrate the Lost Cause as a noble enterprise undone by “traitors” like Longstreet. Yet, while they remain past persuading, most everyone else has come around—and even an allegation that was accepted as fact for 100 years is finally being seen for the falsehood it is.

It is for this reason that Dick Cheney and Bill Clinton should be advised to take great care in what they say. For while finger-pointing can yield important short-term political benefits, history always gets it right.


Obejrzyj wideo: Jubal - Through Flesh and Bone Full EP (Może 2022).


Uwagi:

  1. Damiean

    A tak nie jest))))

  2. Braddon

    Coś jest nie tak

  3. Brannan

    Moim zdaniem się mylisz. Mogę bronić swojej pozycji.

  4. Alois

    W żadnym wypadku

  5. Percy

    Wierzę, że się mylisz. Podyskutujmy. Napisz do mnie na PM, porozmawiamy.

  6. Teremun

    JAK DLA MNIE, RAZ MOŻESZ ZOBACZYĆ



Napisać wiadomość