Podcasty historyczne

Dalajlama zdobywa Pokojową Nagrodę Nobla

Dalajlama zdobywa Pokojową Nagrodę Nobla


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Dalajlama, wygnany przywódca religijny i polityczny Tybetu, został uhonorowany Pokojową Nagrodą Nobla w uznaniu za pokojową kampanię na rzecz położenia kresu chińskiej dominacji w Tybecie.

XIV Dalajlama urodził się jako Tenzin Gyatso w wiosce w północno-wschodnim Tybecie w 1935 roku. Pochodził z Tybetu, a tybetańscy mnisi odwiedzili go, gdy miał trzy lata, i ogłosili, że jest reinkarnacją zmarłego XIII Dalajlamy. Mnisi kierowali się wróżbami, znakami i snami, które wskazywały, gdzie można znaleźć następne wcielenie Dalajlamy. W wieku pięciu lat Tenzin Gyatso został przewieziony do tybetańskiej stolicy Lhasy i ustanowiony przywódcą buddyzmu tybetańskiego.

Tybet, duży region położony na płaskowyżach i górach Azji Środkowej, był rządzony przez Dalajlamów od XIV wieku. Tybetańczycy sprzeciwiali się wysiłkom Chin zmierzającym do uzyskania większej kontroli nad regionem na początku XX wieku, a podczas rewolucji chińskiej w latach 1911-12 wypędzili chińskich urzędników i cywilów oraz formalnie ogłosili niepodległość.

W październiku 1950 roku chińskie siły komunistyczne zaatakowały Tybet i szybko pokonały słabo wyposażoną armię kraju. Młody Dalajlama zaapelował do Organizacji Narodów Zjednoczonych o wsparcie, ale jego prośby zostały odrzucone. W 1951 r. podpisano porozumienie pokojowe tybetańsko-chińskie, w którym naród stał się „narodowym regionem autonomicznym” Chin, rzekomo pod rządami Dalajlamy, ale w rzeczywistości pod kontrolą chińskiej komisji komunistycznej. Wysoce religijny lud Tybetu cierpiał z powodu antyreligijnego ustawodawstwa komunistycznych Chin.

Po latach rozproszonych protestów w Tybecie, w marcu 1959 roku wybuchła rewolta na pełną skalę, a Dalajlama uciekł wraz ze 100 000 innych Tybetańczyków, gdy chińskie wojska stłumiły powstanie. Rozpoczął wygnanie w Indiach, osiedlając się w Dharamsali u podnóża Himalajów, gdzie ustanowił demokratyczny rząd cienia Tybetu. W Tybecie Chińczycy zastosowali wobec Tybetańczyków brutalne represje, prowokując oskarżenia o ludobójstwo ze strony Dalajlamy. Wraz z początkiem rewolucji kulturalnej w Chinach nasiliły się chińskie tłumienie buddyzmu tybetańskiego, zakazano praktykowania tej religii i zniszczono tysiące klasztorów.

Zakaz praktyk religijnych został zniesiony w 1976 roku, ale represje w Tybecie trwały nadal. Ze swojej bazy w Dharamsali Dalajlama podróżował po świecie, skutecznie zwracając międzynarodową uwagę na trwające chińskie represje wobec Tybetańczyków i ich religii. W 1987 r. w Lhasie wybuchły wielkie zamieszki antychińskie, aw 1988 r. Chiny wprowadziły w regionie stan wojenny. Dążąc do pokoju, Dalajlama zrezygnował z żądania niepodległości Tybetu i wezwał do prawdziwie samorządnego Tybetu, z Chinami odpowiedzialnymi za obronę i sprawy zagraniczne. Chiny odrzuciły ofertę. W następnym roku Dalajlama został laureatem Pokojowej Nagrody Nobla w 1989 roku. Jego autobiografia, Wolność na wygnaniu, został opublikowany w 1990 roku.

Tybet nadal cierpiał z powodu okresowych niepokojów w latach 90., a Chiny były krytykowane przez zachodnie rządy za tłumienie tam wolności politycznej i religijnej. Od tego czasu chiński rząd stara się złagodzić swoje stanowisko w regionie, ale Tybet pozostaje bez samorządu. Po ponad czterech dekadach wygnania Dalajlama nadal podróżuje, nagłaśniając sprawę Tybetu.


Dalajlama zdobywa Pokojową Nagrodę Nobla

Dalajlama, duchowy i doczesny przywódca Tybetu, którego tytuł oznacza Ocean Miłosierdzia, zdobył dziś Pokojową Nagrodę Nobla w 1989 r. za dziesięciolecia pokojowych walk o uwolnienie swojego kraju od Chin.

W odpowiedzi powiedział: „Mój przypadek nie jest niczym specjalnym. Jestem prostym mnichem buddyjskim – ni mniej, ni więcej”. Wyraził nadzieję, że nagroda zwróci uwagę na współczucie w każdym człowieku.

Chiny nazwały nagrodę zniewagą i ingerencją w jej sprawy wewnętrzne.

Jednym z wyraźnych celów norweskiego komitetu Nobla było przesłanie przesłania poparcia dla ruchu prodemokratycznego w Chinach.

Analitycy twierdzą również, że może to ostatecznie pomóc w przełamaniu impasu między Chinami, które okupują naród himalajski od 1950 roku, a Dalajlamą, który kieruje rządem na uchodźstwie z siedzibą w Indiach.

W swoim cytacie komitet wspomniał o odrzuceniu przemocy przez Dalajlamę i jego głoszeniu szacunku dla wszystkich żywych istot. Pochwalił jego „konstruktywne i perspektywiczne propozycje rozwiązania konfliktów międzynarodowych”.

Wcześniejsze nagrody były wykorzystywane do zachęcania działaczy na rzecz praw człowieka i wspierania wysiłków pokojowych. Polski przywódca Solidarności Lech Wałęsa wygrał w 1983 r., w 1987 r. nagrodę otrzymał prezydent Kostaryki Oscar Arias za plan pokojowy w Ameryce Środkowej, a siły pokojowe ONZ otrzymały w zeszłym roku nagrodę.

54-letni Dalajlama urodził się jako Tenzin Gyatso. Syn biednego rolnika, w wieku 5 lat został mianowany duchowym i doczesnym władcą jako XIV Dalajlama, tuż przed wkroczeniem chińskiej armii do Tybetu. Uciekł z Tybetu w 1959 po nieudanym powstaniu przeciwko chińskim rządom.

W Newport Beach w Kalifornii, gdzie uczestniczy w konferencji, Dalajlama powiedział: „Bardzo doceniam tego rodzaju uznanie moich przekonań. W rzeczywistości zawsze wierzyłem w miłość, współczucie i poczucie uniwersalnego szacunku. Każdy człowiek ma ten potencjał.”

„Ta nagroda może otworzyć oczy większej liczbie ludzi, aby spojrzeć na własną jakość” – powiedział przywódca buddyjski, który nosił sandały i tradycyjne czerwono-pomarańczowe szaty.

W himalajskim mieście Dharmsala w Indiach, siedzibie rządu na uchodźstwie, Tybetańczycy tańczyli i śpiewali na ulicach.

Pomimo nauk Dalajlamy o niestosowaniu przemocy, w ciągu ostatnich dwóch lat w Lhasie, stolicy Tybetu, doszło do krwawych starć z władzami chińskimi.


Dalajlama zdobywa Pokojową Nagrodę Nobla

Dalajlama, religijny i polityczny przywódca Tybetu na wygnaniu, został dziś zdobywcą Pokojowej Nagrody Nobla w 1989 r. w uznaniu jego trwającej prawie 40 lat kampanii bez przemocy na rzecz położenia kresu chińskiej dominacji w jego ojczyźnie.

Norweski Komitet Noblowski powiedział, że 54-letni przywódca buddyzmu tybetańskiego, który uciekł do Indii w 1959 roku po nieudanym powstaniu przeciwko chińskim rządom, w którym zginęły tysiące ludzi, został rozpoznany, ponieważ konsekwentnie sprzeciwiał się używaniu przemocy'' w swojej kampanii.

Zamiast tego komisja stwierdziła, że ​​opowiada się za pokojowymi rozwiązaniami opartymi na tolerancji i wzajemnym szacunku w celu zachowania dziedzictwa historycznego i kulturowego swojego narodu.

Wiadomość o selekcji dotarła do Dalajlamy w Newport Beach w Kalifornii, gdzie uczestniczył w konferencji poświęconej podejściu do psychologicznego dobrostanu i duchowości.

„Bardzo doceniam tego rodzaju uznanie dla moich przekonań” – powiedział. ''W rzeczywistości zawsze wierzyłem w miłość, współczucie i poczucie uniwersalnego szacunku. Każdy człowiek ma ten potencjał. Mój przypadek nie jest niczym specjalnym. Jestem prostym mnichem buddyjskim – nie więcej, nie mniej.

Nagroda jest następstwem brutalnego stłumienia chińskiego ruchu demokratycznego w czerwcu, a także stłumienia demonstracji niepodległościowych i wprowadzenia stanu wojennego w stolicy Tybetu, Lhasie. Egil Aarvik, przewodniczący Norweskiego Komitetu Noblowskiego, powiedział, że nagroda nie była motywowana politycznie. Powiedział jednak, że wydarzenia na Wschodzie przyczyniły się do decyzji o uhonorowaniu Dalajlamy i że wybór można interpretować jako sygnał zachęty dla ruchu demokratycznego.

Wang Guisheng, radca ambasady chińskiej, powiedział norweskiej agencji prasowej: „To ingerencja w wewnętrzne sprawy Chin”. To zraniło uczucia Chińczyków. Sprawy Tybetu są w całości i wyłącznie chińskim biznesem. Dalajlama jest nie tylko przywódcą religijnym, ale także postacią polityczną, która dąży do „podziału ojczyzny i podważenia jedności narodowej”.

Spośród nagród przewidzianych w testamencie Alfreda Nobla, szwedzkiego przemysłowca i wynalazcy dynamitu, tylko Nagroda Pokojowa przyznawana jest tutaj zamiast Sztokholmu. Pięcioosobowy komitet przyznający Pokojową Nagrodę składa się z norweskich naukowców i polityków, pozostałe nagrody przyznają grupy szwedzkie.

Wybór tybetańskiego przywódcy, urodzonego jako Tenzin Gyatso i mający zaledwie 5 lat, kiedy został zabrany do Lhasy, by zostać mianowany XIV Dalajlamą, przypominał kilka innych wyborów w ostatnich latach, ponieważ wydaje się odzwierciedlać postawę, wyrażoną w przeszłości przez pana Aarvika, że ​​pokój na świecie jest coraz bardziej uważany za kwestię praw człowieka. Względy polityczne były często oczywiste.

W 1983 roku nagrodę otrzymał Lech Wałęsa, przywódca Solidarności w Polsce, a rok później abp Desmond M. Tutu z RPA, ówczesny biskup.

Nagroda składa się z dyplomu i złotego medalu, które zostaną wręczone podczas ceremonii tutaj 10 grudnia oraz nagrody pieniężnej w wysokości trzech milionów koron szwedzkich, obecnie wartej około 455 000 dolarów.

„Dalajlama rozwinął swoją filozofię pokoju z wielkiego szacunku dla wszystkich żyjących istot i z koncepcji uniwersalnej odpowiedzialności obejmującej całą ludzkość i przyrodę” – stwierdziła komisja selekcyjna. Rzut oka na walkę

Dyplomaci twierdzą, że tybetańscy uchodźcy oczekują, że nagroda przywróci ich walce rangi międzynarodowej, ale może to również drażnić stosunki między Indiami a Chinami. Mówią, że obecność Dalajlamy w Indiach i udzielone mu tam wsparcie wywołały niechęć w Pekinie w przeszłości i że dzisiejsze oświadczenie rządu indyjskiego w sprawie wyboru komisji Nobla zostało starannie sformułowane, aby uniknąć urazy Chin.

W oświadczeniu, w którym nie wspomniano o Tybecie, chwalono Dalajlamę jako duchowego przywódcę i zwolennika pokoju, ale podkreślano, że jego sanktuarium u podnóża Himalajów służyło celom duchowym, a nie politycznym. Technicznie rzecz biorąc, Dalajlama musi powstrzymać się od działalności politycznej w Indiach, ale w praktyce ma dużą swobodę robienia i mówienia tego, co lubi.

Po zdobyciu władzy w Chinach komuniści weszli w 1950 roku do odizolowanego górskiego królestwa Tybetu i obalili buddyjską teokrację. Dalajlama starał się zachować religijne i kulturowe dziedzictwo Tybetu oraz jego strukturę społeczną.

W miarę jak chińskie naruszanie ustalonych praw Tybetu stawało się coraz bardziej brutalne i coraz bardziej skierowane przeciwko mnichom i klasztorom, miał problemy z odgrywaniem roli mediatora. Ale po wybuchu powstania na wielką skalę on i 100 000 Tybetańczyków uciekło do Indii, gdzie otrzymali azyl polityczny. Osiedlił się w północnym mieście Dharmsala w Himalajach i utworzył rząd na uchodźstwie.

Tybetański przywódca, który podobno był nominowany do nagrody od trzech lat, został wybrany spośród 101 nominacji w tym roku: 76 osób i 25 organizacji.

Wielu studentów nagrody przewidywało, że nagrodę zdobędą dwaj wybitni czechosłowaccy dysydenci - dramaturg Vaclav Havel i były minister spraw zagranicznych Jiri Hajek. Inni często wymieniani kandydaci to Nelson Mandela, uwięziony nacjonalista z RPA oraz były prezydent Ronald Reagan i prezydent Związku Radzieckiego Michaił S. Gorbaczow, którzy zostali nominowani za zawarcie traktatu o broni jądrowej i poprawę stosunków Wschód-Zachód. ----Tybetańscy uchodźcy szczęśliwi NEW DELHI, 5 października - Dla ponad 100 000 Tybetańczyków na wygnaniu w Indiach, największej populacji tybetańskich uchodźców na świecie, dzisiejszy dzień był dniem bezgranicznej radości.

Tashi Wandgi, rzecznik Dalajlamy na wygnaniu, powiedział dziś wieczorem: „Jest to ważne uznanie dla wkładu Dalajlamy w promowanie międzynarodowego zrozumienia”.

Trzy dni modlitwy i obchodów rozpoczną się w piątek o świcie w obozach dla uchodźców w stolicy Indii oraz we wspólnotach na uchodźstwie wokół Dharmsali, indyjskiego domu Dalajlamy, a także w Darjeeling i okolicach Leh w Ladakh – w regionach Himalajów jak najbliżej topografia i duch ich dramatycznej górskiej ojczyzny, jakie mogli znaleźć Tybetańczycy.


Pokojowa Nagroda Nobla dla Dalajlamy z Tybetu

Dalajlama, duchowy przywódca Tybetu na wygnaniu, został w czwartek laureatem Pokojowej Nagrody Nobla z 1989 roku.

Norweski Komitet Noblowski, który ogłosił nagrodę w Oslo, powołał się na pokojowe zmagania Dalajlamy o odzyskanie autonomii dla swojej ojczyzny od Chin oraz jego orędownictwo za „pokojowymi rozwiązaniami opartymi na tolerancji i wzajemnym szacunku w celu zachowania historycznego i kulturowego dziedzictwa jego ludzie."

Egil Aarvik, przewodniczący Komitetu Noblowskiego, powiedział, że nagroda ma na celu przesłanie poparcia i apelu o niestosowanie przemocy dla wszystkich walczących o prawa człowieka i wyzwolenie narodowe na całym świecie, w tym w Chinach, Związku Radzieckim i Europie Wschodniej.

Starsi doradcy rządu emigracyjnego Dalajlamy z siedzibą w Indiach ogłosili, że nagroda stanowi istotny wzrost morale dla sprawy tybetańskiej, a także policzek dla Chin w następstwie masakry prodemokratycznych demonstrantów w Pekinie w czerwcu. Chińscy urzędnicy wyrazili irytację, oskarżając Norweski Komitet Nobla o mieszanie się w wewnętrzne sprawy Chin.

Na konferencji prasowej w Newport Beach, gdzie bierze udział w trwającej tydzień konferencji pokojowej, najbardziej znany na świecie przywódca buddyjski, czczony przez swoich wyznawców jako boski król, zlekceważył nagrodę.

„Wielu przyjaciół było zachwyconych”, powiedział 54-letni Dalajlama, uśmiechając się szeroko. „Ja sam, nie tak bardzo. . . . Nadal jestem tylko buddyjskim mnichem, ni mniej ni więcej.”

Ale „z tybetańskiego punktu widzenia jest to fantastyczne”, powiedział Tenzin Geyche Tethong, jego osobisty sekretarz od 25 lat. „Pośrednio jest to ogromny wzrost morale i rodzaj światowego uznania tragedii Tybetu”.

Dalajlama, ubrany w bordowo-szafranową szatę i plastikowe sandały, wskazał dziennikarzom, że może wydać 469 000 dolarów nagrody na pomoc w walce z głodem lub badania pokojowe. Pokojowa nagroda, pierwsza wygrana przez Azjatę, zostanie oficjalnie przyznana 10 grudnia w Oslo.

Dalajlama i jego pracownicy powiedzieli, że mają nadzieję, że nagroda pomoże skupić uwagę na trudnej sytuacji ludzi żyjących w Tybecie – regionie himalajskim ponad trzy razy większym od Teksasu, który pod szyldem „Tybetański Region Autonomiczny” był ściśle kontrolowany przez Chińczyków od 1951 roku.

Według doradców Dalajlamy w wyniku chińskiej okupacji zginęło 1,2 miliona Tybetańczyków, a ponad 6000 klasztorów zostało zniszczonych. Pekin, który w marcu wprowadził na region stan wojenny, energicznie kwestionuje te liczby.

(Mówiąc o Tybecie, Dalajlama ma na myśli cały obszar Chin tradycyjnie zamieszkiwany przez Tybetańczyków, w tym Tybetański Region Autonomiczny (ok. 2 mln mieszkańców), chińską prowincję Qinhai oraz zamieszkane przez Tybetańczyków obszary kilku sąsiednich prowincji. liczy 6 milionów Tybetańczyków.)

Być może przede wszystkim Tybetańczycy obawiają się „ludobójstwa kulturowego” ze strony Chińczyków, którzy osiedlili się na terenach zdominowanych przez Tybetańczyków i grozili ich przytłoczeniem – powiedział Dalajlama.

Rzecznik ambasady chińskiej w Oslo wyraził w czwartek niezadowolenie z decyzji Komitetu Nobla.

„Przyznanie nagrody pokojowej Dalajlamie jest wyraźną ingerencją w wewnętrzne sprawy Chin” – powiedział dziennikarzom rzecznik ambasady Wang Guisheng. „Decyzja głęboko zraniła uczucia Chińczyków.

„Tybet od lat jest niepodzielną częścią chińskiego terytorium” – powiedział Wang. „Sprawy Tybetu są wyłącznie sprawami wewnętrznymi Chin”.

Ze swojej bazy w Dharamsali w Indiach Dalajlama pełni funkcję duchowego i politycznego przywódcy pozostawionych Tybetańczyków oraz 100 000 Tybetańczyków na wygnaniu. Stworzył to, co nazywa demokratyczną konstytucją Tybetu, wyjątkową mieszankę monarchii konstytucyjnej, demokracji ludowej i buddyjskich zasad niestosowania przemocy i tolerancji.

Do czasu rozlewu krwi w Pekinie zeszłego lata prowadził pośrednie rozmowy z Chińczykami na temat przyszłości swojej ojczyzny.

W czerwcu 1988 roku Dalajlama zrezygnował z żądania niepodległości Tybetu na rzecz demilitaryzacji przez Chiny. Przemawiając w Parlamencie Europejskim, wezwał do utworzenia samorządnego Tybetu z Chinami odpowiedzialnymi za obronność i sprawy zagraniczne.

Chiny odrzuciły ten plan jako „próbę zniekształcenia historii”.

„Gdy Tybet wziął broń i podążył brutalnym kursem, to prawie jak samobójstwo” – powiedział w czwartek Dalajlama. „Rozumiem, że są rozpaczliwe uczucia” – dodał, ale „zawsze uważam, że brak przemocy jest czymś ważnym.

„Najlepszym sposobem na rozwiązanie konfliktów międzyludzkich jest zrozumienie, a nie walka” – kontynuował. "Cierpliwość."

Ogłaszając nagrodę, Komitet Noblowski powołał się na odrzucenie przemocy przez Dalajlamę i jego kazania o szacunku dla wszystkich żywych istot. Pochwalił jego „konstruktywne i perspektywiczne propozycje rozwiązania konfliktów międzynarodowych”.

Nagroda stanowi moralne wsparcie dla pojednawczego podejścia Dalajlamy do negocjacji z Chinami, co być może jest częściowo skierowane do bardziej wojowniczych Tybetańczyków.

W ciągu kilku miesięcy od brutalnego stłumienia prodemokratycznego ruchu studenckiego w Pekinie przez chińską armię wielu młodych tybetańskich mnichów i studentów otwarcie kwestionowało Dalajlamę i opowiadało się za bardziej bojowym podejściem.

Pomimo nauk Dalajlamy o niestosowaniu przemocy, w ciągu ostatnich dwóch lat w Lhasie, stolicy Tybetu, doszło do krwawych starć z władzami chińskimi.

W marcu zginęło do 30 osób. Demonstracje zgłoszono dopiero w zeszłym miesiącu.

Ale nawet wtedy Dalajlama opierał się apelom swoich młodych zwolenników, by odwrócili się od czterdziestu lat niestosowania przemocy w kierunku większej bojowości.

Ponadto we wszystkich ostatnich wystąpieniach publicznych duchowy przywódca forsował swoją pięciopunktową propozycję pokojową dla Tybetu – ostatnio podczas zeszłorocznego przemówienia w Parlamencie Europejskim.

Propozycja częściowo wzywa Chiny do porzucenia wewnętrznej polityki migracyjnej, która według Tybetańczyków zagraża ich przetrwaniu, do zaprzestania wykorzystywania Tybetu jako miejsca produkcji broni jądrowej i składowania odpadów nuklearnych oraz do rozpoczęcia „szczerych negocjacji w sprawie przyszły status Tybetu”. Mówiąc o Tybecie, ma na myśli cały obszar tradycyjnie zamieszkany przez Tybetańczyków, w tym chińską prowincję Qinghai.

Do czasu ogłoszenia Nagrody Nobla wielu Tybetańczyków uważało, że świat zewnętrzny stracił zainteresowanie ich sprawą.

Rozczarowanie światem

„Wśród naszych ludzi panowało silne poczucie, że nie ma już międzynarodowego uznania dla naszej walki – uczucie rozczarowania prowadzące do poważnej dyskusji na temat konieczności przyjęcia bardziej brutalnego podejścia” – powiedział Tashi Wangdi, główny doradca Dalajlama i minister edukacji w rządzie emigracyjnym.

„I to spowodowało wiele zaniepokojenia Jego Świątobliwości, który bardzo stanowczo twierdził, że jest inaczej”.

Egil Aarvik, przewodniczący Norweskiego Komitetu Noblowskiego, powiedział, że buddyjski przywódca był nominowany w poprzednich latach, „ale wydarzenia na Wschodzie, szczególnie w Chinach w zeszłym roku, sprawiły, że kandydatura Dalajlamy jest teraz bardziej aktualna niż wcześniej”.

Harald Boeckman z Instytutu Spraw Azji Wschodniej na Uniwersytecie w Oslo powiedział, że nagroda może wzmocnić pozycję przetargową Dalajlamy „i przyspieszyć proces zmierzający do ugody” poprzez wywołanie „kreatywnego i produktywnego chaosu”.

Przywódca religijny był również aktywny w wielu innych międzynarodowych akcjach, między innymi w próbach połączenia nauki i religii, szczególnie buddyzmu. To właśnie ta misja przywiodła go w tym tygodniu do Newport Beach, gdzie przed publicznością składającą się z psychologów, naukowców i wielbicieli New Age zadawał pytania na takie tematy, jak gniew, reinkarnacja i pokora.

Poproszony o opisanie znaczenia Dalajlamy swoim ludziom, jego doradca Wangdi powiedział: „Dla Tybetańczyków Jego Świątobliwość jest wszystkim – ich bogiem, ich królem”.

Na wygnaniu większość Tybetańczyków dostosowuje się, ale „nigdy nie porzuca swojej wiary w Dalajlamę”, powiedział 42-letni Tseten Phanucharas, który opuścił Tybet w 1958 r. i jest obecnie dyrektorem administracyjnym Szpitala św. Jana w Santa Monica. „Jest najlepszym przykładem tego, kim chcę być: współczujący, totalna uczciwość, prostota, pokora i mądrość”.

Wiadomo, że Dalajlama jest niezwykle przystępny, zatrzyma się i porozmawia z prawie każdym, kto na niego patrzy, powiedziała.

„Nie możesz pomóc, gdy jesteś w pobliżu, aby czuć się szczęśliwym” – powiedział 38-letni Kal Wangden z Anaheim, Tybetańczyk, który zgłosił się na ochotnika do pomocy w ochronie Dalajlamy i jego ośmioosobowej świty podczas ich pobytu w hrabstwie Orange.

W całej ogromnej społeczności tybetańskiej w Dharamsali w Indiach, gdzie w 1959 roku Dalajlama założył swoją siedzibę główną, na czwartek wieczorem zaplanowano obchody na jego cześć. Ale żaden z nich nie został oficjalnie usankcjonowany.

Smith zgłosił się z Orange County i Fineman z New Delhi. Pisarz „Timesa” David Holley z Pekinu przyczynił się do powstania tego artykułu.

CZŁOWIEK ZDETERMINOWANY: Zdobywca Nagrody Nobla jest współczujący, ale też twardy. Strona 17

Dalajlama pochodzi z regionu, który wielokrotnie był w konflikcie z Pekinem. Ruchy niepodległościowe były aktywne, a przemoc wybuchała sporadycznie podczas protestów od 1987 roku. Oto kilka podstawowych faktów: Ten odległy region o powierzchni 471662 mil kwadratowych składa się z pokrytych śniegiem gór i smaganych wiatrem płaskowyżów, które są najwyższe na świecie. Jej części nigdy nie zostały zbadane. Klimat jest suchy i zimny.

Lud - Populacja około 2 milionów, głównie na południu, w tym rolnicy, nomadowie, mieszczanie. Dialekty związane z Birmą. Religia to lamaizm, gałąź buddyzmu. Około jedna piąta ludzi to lamowie (mnisi).

Rząd — autonomiczny region Chin ze stolicą w Lhasie (84 000 mieszkańców). Chociaż teoretycznie jest samorządna, znajduje się pod ścisłą kontrolą Chin.

Gospodarka - głównie rolnicza. Głównym plonem jest jęczmień, a głównym towarem eksportowym jest wełna. Tkactwo i wytwarzanie dywanów to branże gospodarstwa domowego.

Historia - Stało się potężnym królestwem w VII wieku naszej ery. Najechany przez Mongołów pod koniec XIII wieku. Dalajlama został władzą cywilną i władcą w XVII wieku. Znalazł się pod chińską kontrolą na początku XVIII wieku. Rywal Panczenlama intronizowany przez Chiny w 1944 r. Chińskie wojska komunistyczne najechały w 1950 r. Porozumienie chińsko-tybetańskie w 1951 r. obiecywało autonomię, ale Chiny zacieśniły się w latach 50. i 60. XX wieku. Tybetańczycy próbowali zbuntować się w 1959 roku, zostali zmiażdżeni, a Dalajlama uciekł na wygnanie.

Ostatnie wydarzenia – Od 1 października 1987 r. zwolennicy Dalajlamy przeprowadzili w Lhasie cztery duże demonstracje przeciwko chińskim rządom. Wszystkie zostały rozbite przez władze. Zginęło co najmniej 30 osób, w większości zabitych przez policję.


Jak i dlaczego Dalajlama zdobył Pokojową Nagrodę

Osoby bliskie procesowi przyznawania Pokojowej Nagrody Nobla twierdzą, że Dalajlama, wygnany przywódca Tybetu, zyskał przewagę nad innymi kandydatami, w tym prezydentem Związku Radzieckiego Michaiłem S. Gorbaczowem, głównie z powodu brutalnego tłumienia ruchu demokratycznego w Chinach i późniejsze międzynarodowe oburzenie.

Jak Chiny nazwały honor Dalajlamy „niedorzecznością”, ludzie w Oslo, którzy są blisko z Norweskim Komitetem Noblowskim, powiedzieli w wywiadach telefonicznych, że wybór Dalajlamy był próbą zarówno wpływania na wydarzenia w Chinach i docenić wysiłki przywódców studenckich ruchu demokratycznego, który w czerwcu został stłumiony przez chińskie wojska.

Dalajlama, religijny i polityczny przywódca Tybetu, od prawie 40 lat prowadzi pokojową walkę o położenie kresu chińskiej dominacji w swojej ojczyźnie.

W zeszłym tygodniu został ogłoszony laureatem nagrody z 1989 r. i od początku był jednym z faworytów – powiedział Jakob Sverdrup, sekretarz Komitetu Noblowskiego i dyrektor Instytutu Nobla, który zapewnia komisja członkowska z informacjami o kandydatach.

Pan Sverdrup powiedział, że nagroda często toczyła się tam iz powrotem między zwycięzcami, którzy reprezentowali humanitarne ideały, a tymi, którzy przebywali w okopach międzynarodowej polityki władzy. Powiedział, że wybór Dalajlamy był w pewnym sensie kombinacją obu.

Jego komentarze pojawiły się, gdy Chiny ponownie potępiły nagrodę dla 54-letniego lamy, nazywając akcję częścią zachodniego spisku mającego na celu rozbicie kraju i przywrócenie systemu feudalnego w Tybecie. People's Daily, gazeta Partii Komunistycznej, stwierdziła, że ​​Pokojowa Nagroda Nobla stała się narzędziem dla niektórych ludzi w krajach zachodnich, służącym osiągnięciu ich tajnego celu.

„Oczywiście prawa człowieka były ważną stroną decyzji o przekazaniu ich Dalajlamie” – powiedział Sverdrup – „w tym tym razem prawa człowieka całego narodu”. Ale Chiny narzekają, że ingerujemy w ich sprawy wewnętrzne. Kiedy Sacharow otrzymał nagrodę, była to interwencja w sprawy sowieckie.

''Nawet kiedy Martin Luther King dostał to, próbowaliśmy wpłynąć na krajową Amerykę. Robiliśmy to kilka razy. Nie widzimy w tym nic złego.''

Ludzie, którzy albo uważnie śledzili komitet, albo pomagali mu, powiedzieli, że jego członkowie, w tym wybitni byli norwescy politycy, naukowiec i powieściopisarz, przez jakiś czas nie mogli zdecydować, kogo wybrać.

Oprócz Gorbaczowa faworytami byli Vaclav Havel i Jiri Hajek, wybitni czechosłowaccy dysydenci.

Według informatorów komisja zdecydowała się na Dalajlamę w połowie września, trzy miesiące po tym, jak w Pekinie zginęły setki ludzi, kiedy chińskie władze rozprawiły się z ruchem demokratycznym. W następstwie represji Norwegowie naciskali, aby liderzy ruchu studenckiego zostali wymienieni jako laureaci tegorocznej nagrody, mimo że termin nominacji 1 lutego dawno minął.

Wybór Dalajlamy, który uciekł z Tybetu do Indii w 1959 roku w nieudanym powstaniu przeciwko chińskim rządom, w którym zginęły tysiące ludzi, był postrzegany jako symbol studenckich tęsknot i sposób na promowanie legalnego Proces pokojowy. Propozycja kompromisu

Dalajlama zaproponował Chińczykom kompromis, który uczyniłby Tybet narodem samorządnym, ale dał Chińczykom kontrolę nad jego polityką zagraniczną. Rząd Pekinu włączył Tybet jako region autonomiczny, który nazywa Xizang.

Przywódca buddyjski powiedział, że jest również skłonny zaakceptować ograniczoną obecność wojskową Chińczyków do czasu zwołania konferencji pokojowej. Chociaż kontakty między Tybetańczykami a władzami chińskimi utknęły w martwym punkcie, eksperci ds. procesu Komitetu Nobla twierdzą, że wysiłek pokojowy nie musi zakończyć się pomyślnie, aby jego przywódcy otrzymali nagrodę.

''Komisja była bardzo niepewna,'' powiedziała osoba bliska komisji, która poprosiła o anonimowość.

''Przez długi czas Czesi i oczywiście Gorbaczow byli bardzo z przodu. Ale to, co wydarzyło się w Chinach, wpłynęło na komisję. Nie powiedziałbym, że to było absolutnie decydujące, ponieważ Dalajlama był już wcześniej kandydatem. Ale w pewnym sensie znacznie ułatwiło to przekazanie go Dalajlamie, zwłaszcza że komisja jest bardzo zainteresowana pozyskiwaniem zwycięzców z różnych kontynentów i uważa, że ​​Azja jest bardzo niedostatecznie reprezentowana wśród zdobywców nagród.


XIV Dalajlama, który jako pierwszy Tybetańczyk zdobył Pokojową Nagrodę Nobla: 2 wds.

Poniżej znajdziesz XIV Dalajlama, który jako pierwszy Tybetańczyk zdobył Pokojową Nagrodę Nobla: 2 wds. odpowiedź i rozwiązanie, które jest częścią Codzienna krzyżówka tematyczna Czerwiec 28 2019 Odpowiedzi. Wielu innych graczy miało problemy z XIV Dalajlamą, który jako pierwszy Tybetańczyk zdobył Pokojową Nagrodę Nobla: 2 tygodnie. dlatego postanowiliśmy udostępniać nie tylko tę wskazówkę do krzyżówki, ale wszystkie codzienne odpowiedzi na krzyżówki tematyczne każdego dnia. Jeśli coś jest nie tak lub czegoś brakuje, daj nam znać, zostawiając komentarz poniżej, a z przyjemnością Ci pomożemy.


Pokojowa Nagroda Nobla 2014 została przyznana wspólnie Kailash Satyarthi i Malali Yousafzai “ za ich walkę z represjonowaniem dzieci i młodzieży oraz o prawo wszystkich dzieci do edukacji.”

Czy można cofnąć Nagrodę Nobla? Nie, nie jest to możliwe zgodnie ze statutem Fundacji Nobla, § 10. Dlaczego używasz słowa Laureat Nobla, a nie Laureat Nagrody Nobla? Przyznanie Nagród Nobla nie jest konkursem ani loterią, dlatego nie ma zwycięzców ani przegranych.


Pokojowa Nagroda Nobla z 1989 r. Zwycięzca:Jego Świątobliwość Dalajlama

W ostatnich latach Jego Świątobliwość Dalajlama wyłonił się jako międzynarodowy mąż stanu na rzecz pokoju. Jego konsekwentna odmowa zastosowania przemocy w walce Tybetu o wolność przyniosła mu w 1989 roku Pokojową Nagrodę Nobla.

Ogłaszając Nagrodę, Komitet Nobla powiedział:

„Jego Świątobliwość Dalajlama w swojej walce o wyzwolenie Tybetu konsekwentnie sprzeciwiał się stosowaniu przemocy. Zamiast tego opowiadał się za pokojowymi rozwiązaniami opartymi na tolerancji i wzajemnym szacunku w celu zachowania dziedzictwa historycznego i kulturowego swojego narodu.

Ta polityka niestosowania przemocy jest tym bardziej godna uwagi, gdy rozpatruje się ją w odniesieniu do cierpień wyrządzonych Tybetańczykom podczas okupacji ich kraju.

„Jego Świątobliwość rozwinął swoją filozofię pokoju z wielkiego szacunku dla wszystkich żyjących istot oraz z koncepcji uniwersalnej odpowiedzialności obejmującej całą ludzkość i przyrodę.

„W opinii Komitetu Noblowskiego wystąpił z konstruktywnymi i perspektywicznymi propozycjami rozwiązania konfliktów międzynarodowych, kwestii praw człowieka i globalnych problemów środowiskowych”.

W swojej odpowiedzi dla Komitetu Noblowskiego Jego Świątobliwość mówił o potrzebie tolerancji, szacunku i indywidualnej odpowiedzialności, jeśli ludzkość i natura mają przetrwać i prosperować.

„Czuję się zaszczycony, pokorny i głęboko poruszony tym, że podarujesz tę ważną nagrodę prostemu mnichowi z Tybetu. Nie jestem nikim wyjątkowym. Ale wierzę, że nagrodą jest uznanie prawdziwej wartości altruizmu, miłości, współczucia i niestosowania przemocy, które staram się praktykować.

„Przyjmuję nagrodę z głęboką wdzięcznością w imieniu wszystkich uciskanych na całym świecie i wszystkich tych, którzy walczą o wolność i pracują na rzecz pokoju na świecie. Przyjmuję to jako hołd dla człowieka, który stworzył nowoczesną tradycję pokojowego działania na rzecz zmian – Mahatmy Gandhiego – którego życie nauczyło mnie i zainspirowało.

„Problemy, przed którymi stoimy dzisiaj, gwałtowne konflikty, niszczenie przyrody, bieda, głód itd. są problemami stworzonymi przez człowieka, które można rozwiązać poprzez ludzki wysiłek, zrozumienie i rozwój poczucia braterstwa i braterstwa. We need to cultivate a universal responsibility for one another and the planet we share .

"I am optimistic that the ancient values that have sustained mankind are today reaffirming themselves to prepare us for a kinder, happier twenty-first century."

"We Tibetans hope to contribute to the development of a more peaceful, more humane and more beautiful world. A future free Tibet will seek to help those in need throughout the world, to protect nature, and to promote peace. I believe that our Tibetan ability to combine spiritual qualities with a realistic and practical attitude enables us to make a special contribution in however modest a way. This is my hope and prayer."

For more details read the following, or skip to the end.

Excerpts from the Statement of the Norwegian Nobel Committee, 1989

"Throughout its history Tibet has been a closed country, with little contact with the outside world. This is also true of modern times, and maybe explains why its leaders failed to attach due importance to formal de jure recognition of their country as an autonomous state. This, too, may be one of the reasons why the outside world did not feel under any obligation to support Tibet, when the country in 1950 and the years that followed was gradually occupied by the Chinese, who -- in direct opposition to the Tibetans' own interpretation -- claimed that Tibet has always been a part of China. In occupying the country the Chinese have, according to the conclusion reached by the International Commission of Jurists, been guilty of 'the most pernicious crime that any individual or nation can be accused of, viz. a wilful attempt to annihilate an entire people.'

"Meanwhile Tenzin Gyatso had by now reached the age of sixteen, and in the critical situation that now arose, he was charged with the task of playing the role of political leader to his people. Up till then the country had been ruled on his behalf by regents. He would have to assume the authority that the title of Dalai Lama involved, a boy of sixteen, without political experience, and with no education beyond his study of Buddhist lore, which he had absorbed throughout his upbringing.

"In his autobiography My Land and My People, he has given us a vivid account of his rigorous apprenticeship at the hands of Tibetan lamas, and he declares that what he learned was to prove no mean preparation for his allotted career, not least the political part of his work. It was on this basis he now developed the policy of non-violence with which he decided to confront the Chinese invaders. As a Buddhist monk it was his duty never to harm any living creature, but instead to show compassion to all life. It is maybe not to be wondered at that people so closely involved in what they call the world of reality should consider his philosophy somewhat remote from ordinary considerations of military strategy.

"The policy of non-violence was also, of course, based on pragmatic considerations: a small nation of some six million, with no armed forces to speak of, faced one of the world's military super-powers. In a situation of this kind the non-violent approach was, in the opinion of the Dalai Lama, the only practicable one.

"In accordance with this he made several attempts during the 1950s to negotiate with the Chinese. His aim was to arrive at a solution of the conflict that would be acceptable to both parties to the dispute, based on mutual respect and tolerance. To achieve this he staked all his authority as Dalai Lama to prevent any use of violence on the part of the Tibetans and his authority proved decisive, for as the Dalai Lama he is, according to the Buddhist faith, more than a leader in the traditional sense: he symbolises the whole nation. His very person is imbued with some of the attributes of a deity, which doubtless explains why his people, despite gross indignities and acute provocation, have to such a marked degree obeyed his wishes and abstained from the use of violence.

"From his exile in India he now waged his unarmed struggle for his people with untiring patience. He has every justification for calling his autobiography My Land and My People, because the life of the Tibetans is in truth his life.

"In the years after 1959, political support from the outside world remained conspicuous by its absence, apart from a few rather toothless UN resolutions that were adopted in 1961 and 1965. Throughout the sixties and seventies the Dalai Lama was regarded as a pathetic figure from a distant past: his beautiful and well-meaning philosophy of peace was unfortunately out of place in this world. That view has now changed.

"There are several reasons for this. What has happened -- and is still happening -- in Tibet has become more generally known, and the community of nations has started to feel a sense of joint responsibility for the future of the Tibetan people. That their trials and tribulations have failed to break the spirit of the Tibetans is another reason on the contrary their feeling of national pride and identity and their determination to survive have been enhanced, and these are expressed in massive demonstrations.

"Here, as in other parts of the world it is becoming increasingly obvious that problems cannot be solved by the use of brutal military power to crush peaceful demonstrations. In Tibet, as elsewhere, conflicts must be resolved politically through the medium of genuine negotiation.

"For perfectly understandable reasons the policy of non-violence is often regarded as something negative, as a failure to formulate a well-considered strategy, as a lack of initiative and a tendency to evade the issue and adopt a passive attitude. But this is not so: the policy of non-violence is to a very high degree a well thought-out combat strategy. It demands single-minded and purposeful action, but one that eschews the use of force. Those who adopt this strategy are by no means shirking the issue: they manifest a moral courage which, when all is said and done, exceeds that of men who resort to arms.

"It is courage of this kind, together with an incredible measure of self-discipline, that has characterised the attitude of the Dalai Lama. His policy of non-violence too, has been carefully considered and determined. As he himself put it in April last year (1988), after a peaceful demonstration in Lhasa had been fired on by troops: 'As I have explained on many occasions, non-violence is for us the only way. Quite patently in our case violence would be tantamount to suicide. For this reason, whether we like it or not, non-violence is the only approach, and the right one. We only need more patience and determination.'

"In 1987 the Dalai Lama submitted a peace plan for Tibet, the gist of which was that Tibet should be given the status of a 'peace zone' on a par with what had been proposed for Nepal, a proposal which the Chinese in fact have supported. The plan also envisaged a halt to Chinese immigration to Tibet. This has proceeded on such a scale that there is a risk of the Tibetans becoming a minority in their own country. Not least interesting is the fact that the plan also contains measures for the conservation of Tibet's unique natural environment. Wholesale logging operations in the forests on the slopes of the Himalayas have resulted in catastrophic soil erosion, and are one of the causes of flood disasters suffered by India and Bangladesh. The peace plan failed to initiate any negotiations with the Chinese, even though the discrepancies between the two sides were not particularly profound.

"The Dalai Lama's willingness to compromise was expressed still more clearly in his address to the European Parliament on June 15th last year, where he stated his readiness to abandon claims for full Tibetan independence. He acknowledged that China, as an Asian super-power, had strategic interests in Tibet, and was prepared to accept a Chinese military presence, at any rate until such time as a regional peace plan could be adopted. He also expressed his willingness to leave foreign policy and defence in the hands of the Chines. In return the Tibetans should be granted the right to full internal autonomy.

"In his efforts to promote peace the Dalai Lama has shown that what he aims to achieve is not a power base at the expense of others. He claims no more for his people than what everybody -- no doubt the Chinese themselves -- recognise as elementary human rights. In a world in which suspicion and aggression have all too long characterised relations between people and nations, and where the only realistic policy has been reliance on the use of power, a new confession of faith is emerging, namely that the least realistic of all solutions to conflict is the consistent use of force. Modern weapons have in fact excluded such solutions.

"The world has shrunk. Increasingly peoples and nations have grown dependent on one another. No one can any longer act entirely in his own interests. It is therefore imperative that we should accept mutual responsibility for all political, economic, and ecological problems.

"In view of this, few and fewer people would venture to dismiss the Dalai Lama's philosophy as utopian: on the contrary, one would be increasingly justified in asserting that his gospel of non-violence is the truly realistic one, with most promise for the future. And this applies not only to Tibet but to each and every conflict. The future hopes of oppressed millions are today linked to the unarmed battalions, for they will win the peace: the justice of their demands, moreover, is now so clear and the moral strength of their struggle so indomitable that they can only temporarily be halted by force of arms.

"In awarding the Peace Prize to His Holiness the Dalai Lama we affirm our unstinting support for his work for peace, and for the unarmed masses on the march in many lands for liberty, peace and human dignity."


Dalai lama wins 1989 Nobel Peace Prize

OSLO, Norway -- The dalai lama, Tibet's exiled god-king who has advocated non-violent struggle against Chinese domination of his homeland, was awarded the Nobel Peace Prize for 1989, Nobel officials announced Thursday.

China immediately accused the Nobel Committee of meddling in China's internal affairs in making the award, which observers had predicted would go to Czech dissidents or to democracy movements in the Soviet Baltic states.

'The Norwegian Nobel Committee has decided to award the prize to the 14th dalai lama, Tenzin Gyatso, the religious and political leader of the Tibetan people,' said Nobel Peace Committee Chairman Egil Aarvik.

Aarvik said the Norwegian Nobel Committee gave the dalai lama, 54, the prize for 'opposing the use of violence in his struggle for the liberation of Tibet.'

'He has instead advocated peaceful solutions based upon tolerance and mutual respect in order to preserve the historical and cultural heritage of his people,' the chairman said.

The dalai lama, who lives in exile in India, was in Newport Beach, Calif., to attend the international East-West Conference for world peace when the award was announced at 6 a.m. EDT. He is staying at the home of catsup heir Clifford Heinz and did not learn of the award until about two hours later from two aides.

'Frankly speaking, there was not much of a reaction,' Tenzin Geyche Tethong, secretary to the dalai lama, told United Press International by telephone. 'His holiness was not overly excited, but he feels greatly honored at the awarding of the prize to him as a recognition of his efforts for peace and understanding during the last three decades.

'He also feels this is a recognition of the Tibetan peoples' struggle freedom through peaceful means,' said the secretary.

The dalai lama was to meet with reporters later in the day.

Another spokesman, Lodi Gyari, explained at 7:15 a.m. EDT why the spiritual leader at that point had not learned of the award: 'To be very frank, we have yet to inform his holiness because he is still in prayer.'

The dalai lama has been a peace prize candidate for eight years and Geyche said, 'In a way he doesn't consider receiving the award by itself as important because he considers what he does more important.'

The dalai lama considers everyone who seeks peace to be a peacemaker and 'he doesn't consider himself extraordinary or particularly deserving of the award,' he said.

At the Chinese Embassy in Oslo, spokesman Wang Guisheng called the award 'a clear interference in the internal affairs of China.'

'The dalai lama is not only a religious leader, but an exiled political figure who is carrying on political efforts to try and split the fatherland and undermine national unity,' Wang said.

But Norwegian Foreign Minister Thorvald Stoltenberg said he hoped the award would help the dalai lama.

'The dalai lama's work to save his people's historical and cultural identity, and his message of non-violent understanding has inspired others to follow these ideals,' Stoltenberg said.

Aarvik said the dalai lama developed his philosophy of peace from 'a great reverence for all things living.'

'In the opinion of the committee, the dalai lama has come forward with constructive and forward-looking proposals for the solution of international conflicts, human rights issues and global environment patterns,' Aarvik said.

Born July 6, 1935, to a peasant family in northeastern Tibet, the dalai lama was 'recognized' at age 2 as the 14th in a series of god-kings to rule his native land. But he never exercised full sovereignty over the Himalayan 'roof of the world.'

The spiritual leader of the largest of the Tibetan Buddhist communities maintains his claim to the position of head of state in Tibet despite his exile in India.

At age 5 in 1940, he was brought to the capital Lhasa to be installed in the position of dalai lama of Tibet, but the country was ruled by a regent while he underwent his education and initiation.

By 1950, Chinese troops had crossed the border into Tibet, claiming the country constituted Chinese territory. The claim was hotly denied by Tibet, which said it had severed all ties with China after the fall of the last Chinese emperor in 1912.

In 1954, the young dalai lama traveled to Beijing for meetings with Chairman Mao Tse-tung. His visit lasted almost a year.

Norway's Nobel Committee said upon his return, the position in Tibet had 'seriously deteriorated.'

'Chinese infringements of established Tibetan rights were growing even more brutal and were in particular directed against the numerous monks and monasteries. The dalai lama fought to the utmost to play the role of mediator,' the Nobel Committee said.

In 1956, a revolt erupted in eastern Tibet and in subsequent years, continuous fighting took place between Chinese regulars and Tibetan guerillas.

The Nobel committee said by 1959 the conflict in Lhasa had escalated to a point when the dalai lama found he had no choice but to escape to India, where he was offered political asylum,' the committee added.

He settled in Dharamsala in the Himalayas and formed a government in exile. Some 100,000 Tibetans accompanied him to India and he has continued to exercise his religious functions in exile.

By the end of the 1960s, the dalai lama had traveled extensively to the West to mobilize support for Tibetan independence.


DALAI LAMA WINS NOBEL PEACE PRIZE

OSLO, OCT. 5 -- The Dalai Lama, Tibet's exiled spiritual and political leader, won the Nobel Peace Prize today for his non-violent struggle to free his homeland from Chinese rule. The Norwegian Nobel Committee cited the Dalai Lama's consistent opposition to violence and his advocacy of "peaceful solutions based upon tolerance and mutual respect in order to preserve the historical and cultural heritage of his people." Committee Chairman Egil Aarvik said the award was designed to send a message of support and a plea for non-violence to all those struggling for human rights and national liberation across the globe, including China, the Soviet Union and Eastern Europe. At the same time, officials acknowledged privately that the prize would be seen as a rebuke to governments such as China that had violently repressed movements for democracy. "I don't think they'll be very pleased with this decision," said one official, referring to the Chinese. Chinese officials here reacted angrily to the announcement. "It is interference in China's internal affairs," Wang Guisheng, counselor at the Chinese embassy, told the Norwegian News Agency NTB. "It has hurt the Chinese people's feelings. "Tibet's affairs are wholly and purely China's own business. The Dalai Lama is not simply a religious leader but also a political figure . . . who aims to divide the mother country and undermine political unity." Aarvik, in a brief interview after the announcement, said he hoped the prize would encourage the Chinese students who demonstrated for democracy in Beijing's Tiananmen Square this spring, to struggle non-violently for change. The government harshly suppressed that demonstration, gunning down hundreds of protesters and launching a wave of repression. "If this award can be interpreted as support to someone, it is to the students," Aarvik said. "It's not up to us to give advice, but if they will struggle for democracy and human dignity and human rights, I only wish them all possible luck and all God's blessings." The Dalai Lama, 54, is the first Asian to be awarded the peace prize who did not have to share it with someone else. At a press conference in Newport Beach, Calif., the Dalai Lama said: "For myself, I didn't have much feeling about it. But my friends, my colleagues, were . . . overjoyed." Much of the Norwegian press had speculated that the highly coveted prize would go to two Czechoslovak dissidents, former foreign minister Jiri Hajek and playwright Vaclav Havel. Committee officials refused to comment on why the two were passed over. Chai Ling, a prominent Chinese student leader, was also nominated, but her name was submitted too late for the 1989 award. She will be considered for next year's prize, officials said. The Dalai Lama, whose given name is Tenzin Gyatso, is the 14th in the centuries-long succession of Buddhist religious leaders who have ruled the kingdom of Tibet. He was named Dalai Lama at age 5 and received his education at Lhasa, the Tibetan capital, while the country was ruled by a council of monks. In 1950, when he was 15, he took over the government. One year later, Chinese troops occupied Tibet, enforcing the Chinese government's claim that the Himalayan kingdom was part of its territory. The Dalai Lama opposed the claim but sought to play a mediating role in order to preserve the country's cultural and religious heritage. He spent nearly a year in Beijing in 1954 seeking a compromise. But in 1959, following an abortive revolt, he fled to India with about 100,000 followers. Since that time, he has lived in the Indian town of Dharamsala in the Himalayan foothills and ruled over a government in exile. He has continued to demand an end to Chinese occupation and Tibetan independence but last year proposed to the European Parliament that Tibet become a self-governing nation within a union with China. The Chinese would control the country's foreign policy and would maintain a limited troop presence for an interim period, after which Tibet would become a neutral, demilitarized state, he proposed. China has rejected this proposal. Western travelers from Lhasa interviewed in Chengdu, China, said the Himalayan city has been tense ever since anti-Chinese riots erupted in early March of this year. The Chinese used armed force to put down the riots. More than a dozen persons were killed when police opened fire on the rioters. While he supported the dissidents, the Dalai Lama repeated his calls for non-violent resistance. Last month he persuaded the Tibetan Youth Congress to delay a formal call for armed struggle against the government. At a press conference announcing today's award, chairman Aarvik conceded that non-violence had failed to achieve independence for Tibet over the past three decades, but insisted there were no other equitable means. "Of course you may say it's a bit too unrealistic," he said of non-violence. "But if you look at the world today, what is the solution to conflict? Will violence or military power be the solution? No. . . . the path of peace is realistic. "That is why the Dalai Lama has been chosen -- because he is a very clear and outstanding spokesman for this peace philosophy." Western analysts in China said today that the award may trigger pro-independence demonstrations in the Tibetan capital. The analysts said they expect the Chinese soldiers and police who now maintain control of Lhasa under martial law to intensify security checks and patrols. But a spokesman for the Tibetan government-in-exile in Dharamsala told Reuter that the prize would encourage Tibetans to remain non-violent. "For so many years we have felt we have been neglected by the international community because we have been waging a non-violent struggle," said spokesman Thupten Samphe. "It is a vindication of his struggle. It is nothing but the recognition that non-violence is the right way forward." The award is also likely to exacerbate a diplomatic dilemma for India, which has provided sanctuary for as many as 100,000 Tibetan exiles, including the Dalai Lama, since the late 1950s. India and China fought a bitter border war in the Himalayas in 1962, and since then India periodically has used the Tibetan issue to rally international pressure against the government in Beijing. But a recent thaw in relations between India and China has led New Delhi to play down its public support for the Tibetan exiles. There were 101 candidates -- 76 individuals and 25 organizations -- for this year's prize, which is awarded annually by a six-member committee of Norwegian statesmen and academics. It includes an award of 3 million Swedish crowns, about $455,000. Other Nobel prizes for literature, chemistry, medicine, physics and economics will be announced in the next few weeks in Stockholm. The prizes are named after Al fred Nobel, the Swedish munitions manufacturer and inventor of dynamite, who bequeathed money for the prizes in 1895. The peace prize has been awarded 69 times since it was first bestowed in 1901. Last year it was won by the United Nations peace-keeping forces for their contribution to reducing world tensions. Washington Post correspondents Daniel Southerland in Chengdu, China, and Steve Coll in New Delhi contributed to this report.


Obejrzyj wideo: Dalajlama w Hali Stulecia (Może 2022).


Uwagi:

  1. Wintanweorth

    Twoja odpowiedź jest nieporównywalna ... :)

  2. Bellamy

    Nie łam się na głowie!

  3. Ohanzee

    Myślę, że to bardzo dobry pomysł. Całkowicie się z Tobą zgadzam.

  4. Galvin

    Zdarza się jeszcze bardziej wesoło :)

  5. Godofredo

    Bravo, twoja myśl przyda się

  6. Tygolkis

    Myślę, że to inne zdanie

  7. Kagagul

    Najlepiej jak się da!

  8. Fenrinris

    godna podziwu wiadomość

  9. Pendaran

    Moim zdaniem się mylisz. Mogę to udowodnić.



Napisać wiadomość