Podcasty historyczne

Wietnamizacja

Wietnamizacja


Wietnamizacja

„My, Amerykanie, robimy to sam.… Zamiast uczyć kogoś innego wykonywania pracy, lubimy to robić sami. I ta cecha została przeniesiona do naszej polityki zagranicznej” – powiedział prezydent Richard Nixon w telewizyjnym przemówieniu 3 listopada 1969 r., wyjaśniając, że Stany Zjednoczone nie będą już przewodzić w walce z Wietnamczykami Północnym. Zamiast tego siły amerykańskie szkoliłyby wojsko Wietnamu Południowego, aby samodzielnie radziło sobie z konfliktem.

— W poprzedniej administracji — powiedział Nixon do kamery — amerykanizowaliśmy wojnę w Wietnamie. W tej administracji wietnamizujemy poszukiwanie pokoju”.

Nixon z oddziałami 1. Dywizji Piechoty Armii USA podczas wizyty w Dian w Wietnamie Południowym, 30 lipca 1969 r.

Ta strategia – nazwana przez sekretarza obrony Melvina Lairda „Wietnamizacją” i przez prasę „Doktryną Nixona” – została najlepiej uchwycona, jak powiedział Nixon, przez przywódcę innego kraju azjatyckiego, który powiedział mu kiedyś: „Kiedy próbujesz pomóc innemu naród bronić swojej wolności, polityka USA powinna polegać na pomaganiu im w walce z wojną, ale nie na prowadzeniu wojny za nich”.

Oprócz wycofania sił amerykańskich Nixon zobowiązał się do zwiększenia szkolenia i wyposażenia wojska Wietnamu Południowego, a także do przestrzegania wszystkich zobowiązań traktatowych. „To wycofanie zostanie dokonane z siły, a nie ze słabości” – zapewnił. „W miarę jak siły Wietnamu Południowego stają się silniejsze, tempo wycofywania się Ameryki może wzrosnąć”.

Nixon i prezydent Wietnamu Południowego Nguyen Van Thieu spotkali się na wyspie Midway na Pacyfiku 8 czerwca 1969 r., gdzie prezydent USA ogłosił wycofanie do końca sierpnia 25 000 żołnierzy, które mają zostać zastąpione przez siły Wietnamu Południowego.

Odnosząc się do masowych protestów antywojennych na froncie wewnętrznym, Nixon poprosił tych, którzy nie protestowali – „wielką milczącą większość moich rodaków” – o poparcie dla jego planu wycofania. Był to zwycięski jednowiersz o długowieczności, ponieważ ten telewizyjny adres (poniżej) jest powszechnie określany jako przemówienie „cichej większości” Nixona.

Odręczne notatki Nixona przygotowujące do przemówienia „milczącej większości”.

WJAZD DO KAMbodży

Nixon użył pomocy wizualnych, aby wyjaśnić Amerykanom znaczenie miejsc bombardowania w Kambodży.

W pierwszym roku Nixon próbował rozwiązać wojnę na korzystnych warunkach. Ale kiedy negocjatorom nie udało się poczynić postępów podczas publicznych rozmów pokojowych prowadzonych w Paryżu, Nixon zwrócił się do bardziej tajnych kanałów. Dzięki tajnym negocjacjom między doradcą ds. bezpieczeństwa narodowego Henrym Kissingerem a Wietnamczykami Północnym prezydent ostrzegł, że jeśli do 1 listopada 1969 r. nie zostanie osiągnięty znaczący postęp, będzie „zmuszony – z wielką niechęcią – do podjęcia środków o największych konsekwencjach”.

Nic z tego nie zadziałało. Wietnamczycy Północni nie ulegli. Nixon nie spełnił swoich gróźb, wojna trwała. Doprowadzenie konfliktu do pomyślnego rozwiązania okazało się nieuchwytne.

Publicznie Nixon powiedział, że jego strategia była połączeniem negocjacji i wietnamizacji. W rzeczywistości rozpoczął wycofywanie się jeszcze przed wystosowaniem tajnego ultimatum wobec komunistów i nadal ogłaszał częściowe wycofanie wojsk przez całą swoją pierwszą kadencję.

Ale wietnamizacja mogła zadziałać tylko wtedy, gdyby wycofanie się Amerykanów zostało zrekompensowane poprawą zdolności bojowych Sajgonu. Armia Republiki Wietnamu (ARVN) pozostawałaby w ciągłym oblężeniu, gdy siły komunistyczne nadal posuwały się szlakiem Ho Chi Minha przez Laos i Kambodżę, aż do Wietnamu Południowego.

Wiosną 1970 roku wydarzenia w regionie wydawały się oferować sposób nie tylko na odreagowanie żaru od Wietnamczyków Południowych, ale także na zadanie komunistom bardziej dotkliwego ciosu.

Zamach stanu w Kambodży w marcu 1970 roku zastąpił przywódcę neutralistów, księcia Sihanouka, proamerykańskim rządem wojskowym, aczkolwiek wątpliwej zdolności przetrwania. Amerykańscy urzędnicy wierzyli również, że ulokowali w Kambodży Centralne Biuro Wietnamu Południowego (COSVN) – kwaterę główną dla operacji komunistycznych poniżej 17 równoleżnika. Chcąc wzmocnić raczkujące siły w Kambodży i uderzyć na COSVN, a także kupić czas na poprawę ARVN, Nixon zarządził tymczasową inwazję na Kambodżę – administracja nazwała to wtargnięciem – połączonymi siłami wojsk amerykańskich i południowowietnamskich.

28 kwietnia 1970 r. prezydent zezwolił na uderzenie wyprzedzające w Kambodży, wysyłając wojska amerykańskie przez granicę z Wietnamu Południowego w celu zniszczenia baz Viet Cong, które zapewniały wsparcie komunistom walczącym w Wietnamie Południowym.

Dwa dni później Nixon ponownie wszedł na fale radiowe, aby wyjaśnić narodowi amerykańskiemu, że armia amerykańska wraz z Armią Ludową Wietnamu Południowego najeżdżają Kambodżę w celu zintensyfikowania niszczenia obozów bazowych Viet Congu i utrudnienia dostaw dla Wietnamu Północnego. linie.

Kilka lat później, patrząc wstecz na bombardowanie i najazd w Kambodży, Nixon ujawnił w nagraniu poniżej, jak te działania zdestabilizowały naród Azji Południowo-Wschodniej. Nixon powiedział sekretarzowi skarbu Johnowi B. Connally'emu, że błędem było nie podjęcie działań odwetowych przeciwko Korei Północnej po tym, jak zestrzeliła amerykański samolot rozpoznawczy EC-121 w kwietniu 1969 r., wkrótce po tym, jak został prezydentem. Przypomniał sobie ogromną popularność swojego przemówienia o „milczącej większości”, po czym wyjawił Connally'emu po raz pierwszy, że w 1969 r. potajemnie nakazał amerykańskim B-52 zbombardować Szlak Ho Chi Minha w obszarze przygranicznym Kambodży. Jego kryptonim brzmiał „Operacja Menu”, z pojedynczymi rundami bombardowania o nazwach Śniadanie, Lunch, Obiad, Kolacja i Przekąska.

Atak miał niezamierzone konsekwencje: zepchnął Wietnamczyków Północnych w głąb Kambodży, destabilizując neutralistyczny rząd. Przeczytaj transkrypcję tutaj.

STAN KENT

Nixon ma zaimprowizowane spotkanie z protestującymi podczas wojny w Wietnamie pod pomnikiem Lincolna w Waszyngtonie.

Wtargnięcie Kambodży pobudziło ustawodawców na Kapitolu do odzyskania części władzy, którą przekazali władzom wykonawczym podczas wojny. Nie tylko wygenerował propozycje ograniczenia uprawnień prezydenta, ale także zainicjował ponadpartyjne ustawodawstwo ograniczające działania militarne USA w Kambodży i kończące amerykańską wojnę w Wietnamie.

Operacja w Kambodży wywołała również największą w historii Ameryki rundę antywojennych wieców. W odpowiedzi na protesty konkretnie na uniwersytetach, według New York TimesNixon powiedział pracownikom cywilnym Pentagonu 1 maja 1970 r.: „Widzisz tych włóczęgów, wiesz, wysadzających kampusy. Słuchaj, chłopcy, którzy są dzisiaj na kampusach uniwersyteckich, są najszczęśliwszymi ludźmi na świecie, chodzą na największe uniwersytety, a tutaj palą książki, miotają się wokół tej kwestii. Ty to nazwij. Pozbądź się wojny, będzie kolejna.

Twarde kapelusze wręczone Nixonowi po zamieszkach 8 maja 1970 r., kiedy robotnicy budowlani protestowali przeciwko decyzji burmistrza Nowego Jorku Johna Lindsaya, by wywiesić amerykańską flagę do połowy masztu po strzelaninie w Kent State. Robotnicy budowlani wybuchli w mieście 7 i 8 maja, co skłoniło Nixona do podziękowania im za publiczną demonstrację poparcia. (Archiwum Narodowe, Biblioteka Nixona)

„W takim razie mamy dzieci, które po prostu wykonują swój obowiązek. Stoją wyprostowani i są dumni. Jestem pewien, że się boją. Byłem, kiedy tam byłem. Ale kiedy to naprawdę sprowadza się do tego, wstają i chłopcze, musisz porozmawiać z tymi mężczyznami. Poradzą sobie dobrze i musimy stanąć za nimi.

To właśnie podczas tych demonstracji w kampusie w maju 1970 roku Gwardia Narodowa ostrzelała rzucających kamieniami protestujących na Kent State University w Ohio, zabijając czterech. Dwa tygodnie później policja ostrzelała studentów z Jackson State University w Mississippi, pozostawiając dwóch kolejnych zabitych.

WYCOFANIE

Szczegółowe zapisy szefa sztabu Białego Domu, H. R. Haldemana, znajdują się w Bibliotece Prezydenckiej i Muzeum Richarda Nixona i obejmują siedem odręcznych pamiętników, 36 pamiętników dyktowanych jako nagrania dźwiękowe oraz dwa odręcznie pisane logi tematyczne na kasetach magnetofonowych.

Pod koniec 1970 roku Nixon planował zakończyć wycofanie wojsk amerykańskich z Wietnamu w ciągu 18 miesięcy. Ale Kissinger wyperswadował mu to. Szef sztabu Nixona, H.R. Haldeman, udokumentował dyskusję na temat planów prezydenta w swoim dzienniku z 21 grudnia 1970 r.:

„Henry był przez chwilę i prezydent omawiał możliwą podróż na przyszły rok. Myśli o wyjeździe do Wietnamu w kwietniu (1971 r.) lub kiedy tylko zdecydujemy się ogłosić podstawowe oświadczenie o zakończeniu wojny. Jego pomysł byłby taki aby jeździć po kraju, budować [prezydenta Wietnamu Południowego Nguyen Van] Thieu itd., a następnie ogłosić oświadczenie zaraz potem. Henry sprzeciwia się tak wczesnemu zobowiązaniu do wycofania wszystkich oddziałów bojowych, ponieważ uważa, że ​​jeśli je wycofamy koniec '71, w '72 mogą zacząć narastać kłopoty, z którymi nie będziemy w stanie sobie poradzić i za które będziemy musieli odpowiedzieć w wyborach. 1972 r., żebyśmy nie musieli ostatecznie wypaść aż do wyborów [prezydenckich w USA] [w listopadzie 1972 r.] i dzięki temu mogli chronić nasze flanki. To z pewnością wydaje się bardziej sensowne, a prezydent wydawał się zgadzać generała, ale chce, żeby Henry opracował w tej sprawie plany.

MISJA W LAOSIE

Komunistyczne linie zaopatrzeniowe biegnące wzdłuż szlaku Ho Chi Minha z Wietnamu Północnego przez Laos i na południe do Kambodży były logicznym celem dla powstrzymania operacji Północy. Ale wojska amerykańskie nie mogły brać udziału w operacjach naziemnych ani w Laosie, ani w Kambodży ze względu na poprawkę Cooper-Church, uchwaloną przez Kongres pod koniec 1970 roku, zakazującą takich działań w terenie.

Wojska amerykańskie mogły jednak asystować z powietrza. Tak więc 8 lutego 1971 r. siły lądowe Wietnamu Południowego, przy wsparciu amerykańskim z powietrza, wzięły udział w Lamson 719, ofensywie w Laosie, mającej na celu przecięcie szlaku Ho Chi Minha. Lamsona uznano za przynajmniej częściowy sprawdzian sukcesu wietnamizacji. Poszło źle, ale udało się przerwać komunistyczne linie zaopatrzenia wystarczająco długo, by wspomóc wysiłek wojenny.

W tym nagraniu z 11 marca 1971 Nixon i Kissinger omówili czas wyjazdu wojsk południowowietnamskich z Laosu, kończącego Lamson 719. Przeczytaj transkrypcję tutaj.

WIĘCEJ PROTESTÓW NA FRONCIE DOMU

W przededniu masowych demonstracji antywojennych w kwietniu i maju 1971 r. ankieterzy prezydenta stwierdzili, że zaledwie 28 procent popiera protesty, a 65 procent jest przeciwnych. Prezydent Nixon wyczuł okazję, mówiąc Haldemanowi, żeby „zanotował tam: zmierz się z cholernymi demonstrantami”.

Ale w kwietniu 1971 roku, kiedy Wietnamscy Weterani Przeciwko Wojnie (VVAW) przybyli do stolicy kraju z planami tygodniowego protestu, Nixon zareagował bardziej ostrożnie. Departament Spraw Wewnętrznych odmówił VVAW zezwolenia na rozbicie obozu na noc w National Mall, ale grupa i tak się utworzyła, składając apelacje, które ostatecznie skierowali do Sądu Najwyższego. Przypominając publiczne oburzenie, kiedy prezydent Herbert Hoover nakazał armii eksmisję Bonus Expeditionary Force — dużej grupy weteranów I wojny światowej domagających się wypłat gotówkowych w głębinach Wielkiego Kryzysu — Nixon poinstruował specjalnego doradcę Białego Domu Johna W. Deana, że ​​nikt, łącznie z Policja DC powinna dotknąć weteranów z Wietnamu.

Dwa dni później, podczas tej rozmowy w gabinecie owalnym, Nixon i jego doradcy omówili niedawne doniesienia prasowe o VVAW. Szczególne wrażenie zrobił na nich występ Johna F. Kerry'ego przed senacką komisją spraw zagranicznych poprzedniego dnia.

Zeznania Kerry'ego zawierały ostre oskarżenia o zbrodnie wojenne popełniane codziennie przez wojska amerykańskie, z pełną świadomością oficerów na wszystkich szczeblach dowodzenia.

Protesty trwały. 3 maja 1971 r. policja starła się z samozwańczym „plemieniem Mayday” – protestującymi przeciwko wojnie, którzy demonstrowali przez trzy dni w Waszyngtonie. Próbowali blokować ruch uliczny i zabiegać o masowe aresztowania, próbując zatrzymać miasto, a wraz z nim wojnę.

Udało im się zostać aresztowanym, spóźniając ludzi do pracy i dając prezydentowi polityczną okazję do zajęcia popularnej twardej linii przeciwko destrukcyjnym protestom. Nie udało im się jednak skrócić wojny.

Prezydent miał nadzieję sprowadzić do domu ostatnie oddziały amerykańskie z Wietnamu między lipcem 1972 a styczniem 1973, kiedy w Wietnamie Południowym pozostało wystarczająco dużo żołnierzy, aby zapobiec upadkowi Sajgonu przed dniem wyborów w 1972 roku. wskazuje na niepopularne demonstracje, jak wskazuje ta rozmowa. Przeczytaj transkrypcję tutaj.

DOKUMENTY PENTAGONOWE

Kiedy 15 stycznia 1969 roku zakończono prace nad dokumentami znanymi jako Pentagon Papers, zespół 36 żołnierzy, historyków i analityków obronnych z RAND Corporation i Washington Institute for Defense Analysis wydał 47 tomów i 7000 stron. .

Analityk obrony, specjalizujący się w strategii broni jądrowej i teorii kontrpartyzantki, dr Daniel Ellsberg był członkiem Grupy Zadaniowej ds. Badań nad Wietnamem, utworzonej w 1967 r. w celu zbadania historii roli Ameryki w Wietnamie. Jego krótki pobyt w grupie zadaniowej potwierdził to, co już zaczął podejrzewać: zaangażowanie rządu USA w Wietnamie było oszustwem. Ellsberg był coraz bardziej sfrustrowany administracją Nixona, uważając, że jej postępowanie w Wietnamie było jedynie kontynuacją schematów oszustwa i eskalacji jego poprzedników. Gdy jego frustracja rosła, Ellsberg zaczął rozważać przeciek badania, aby jego treść i lekcje mogły zostać upublicznione.

Jesienią 1969 roku w ciągu kilku tygodni Ellsberg zdołał potajemnie wykonać kserokopię badania. Mając te kopie w swoim posiadaniu, Ellsberg zwrócił się do członków Kongresu, takich jak senator J. William Fulbright (D-AK), senator Charles Mathias Jr. (R-MD), senator George McGovern (D-SD) i kongresman Paul ( Pete) McCloskey Jr. (R-CA), wszyscy w nadziei, że jeden z nich zechce wpisać dokumenty Pentagonu do rejestru Kongresu. Pomimo jego próśb, cała czwórka odmówiła. Ale senator McGovern zasugerował, aby dostarczył swoje kopie prasie. Tak więc w marcu 1971 Ellsberg postanowił pokazać badanie: New York Times reporter Neil Sheehan.

Sheehan i Czasy rozumieli, jak wielką mieli historię. 10 czerwca dotarła do Sheehana wiadomość, że wbrew radom prawników gazety, kierownictwo Czasy zdecydował, że potrzeba ujawnienia historii oszustwa przewyższa niebezpieczeństwo ewentualnego postępowania karnego. ten New York Times opublikował swój pierwszy artykuł w Pentagon Papers w niedzielę 13 czerwca 1971 roku Czasy ogłoszono, pierwsza część serii.

Podejmowanie działań prawnych przeciwko Czasy nie była pierwszą reakcją Nixona. W rozmowie z Kissingerem 13 czerwca 1971 roku prezydent przyznał, że w pewnym sensie publikacja Dokumentów Pentagonu pomogła mu politycznie, ponieważ badanie przypomniało czytelnikom, że wojna wietnamska była bardziej wynikiem błędów jego poprzedników niż jego własnych. Nixon i Kissinger błędnie założyli, że opublikowanie badania miało wpłynąć na zbliżające się głosowanie nad poprawką McGovern-Hatfield, która wymagałaby wycofania sił amerykańskich z Wietnamu. Co prawda Nixon potępił tę publikację jako „bezwzględną” i co gorsza, ale lekcja, jaką z niej wyciągnął, była taka, że ​​administracja powinna po prostu brnąć naprzód i upewnić się, że „wyczyści dom” z nielojalnych ludzi, którzy mogliby wziąć udział w tak „zdradzieckim” działać.

Włamanie do BROOKINGU

W odpowiedzi na wyciek dokumentów Pentagonu prezydent spotkał się w Gabinecie Owalnym 17 czerwca 1971 r. ze swoimi najbliższymi współpracownikami. Haldeman zasugerował szantażowanie poprzednika Nixona, prezydenta Lyndona B. Johnsona, w sprawie Wietnamu, która prawie kosztowała Nixona wybory prezydenckie w 1968 roku: „wstrzymanie bombardowań”. Niecały tydzień przed wyborami Johnson nakazał całkowite wstrzymanie amerykańskich bombardowań Północy. Wietnam w zamian za tajne ustępstwa wojskowe ze strony Hanoi i rozpoczęcie nowych rozmów pokojowych między Wietnamem Północnym i Południowym.Republikanie oskarżyli Johnsona o wstrzymanie bombardowań, aby wzmocnić kampanię prezydencką Huberta H. Humphreya, wiceprezydenta Johnsona. Inaczej.)

Reakcja Nixona na sugestię Haldemana zszokowała jego doradców. Kazał im wdrożyć plan Hustona, który wzywał do wykorzystywania nielegalnych włamań, podsłuchów i otwierania korespondencji przeciwko krajowym terrorystom. Ale zamiast terrorystów Nixon chciał wykorzystać ten plan przeciwko byłym urzędnikom administracji Johnsona, którzy (prezydent błędnie sądził) mieli tajne akta dotyczące zatrzymania bombardowania w tajnym sejfie w Brookings. Przeczytaj transkrypcję tutaj.

ODWRÓCENIE NIXONA

Nixon i Kissinger stoją przed oknem w Gabinecie Owalnym 10 lutego 1971 roku. Nixon z wiceprezydentem Spiro Agnew na Narodowej Konwencji Republikanów w 1972 r. 23 sierpnia 1972 r.

Najgorsze obawy Nixona i Kissingera spełniły się, gdy regularna armia Wietnamu Północnego wkroczyła na Południe w marcu 1972 r. Nixon odpowiedział, realizując niektóre z planów, które rozważał w 1969 r. Zaminował port Haiphong i użył B-52 do zbombardowania Północy. Połączona siła armii amerykańskiej i południowowietnamskiej ostatecznie zatrzymała ofensywę, choć nie wcześniej niż komuniści mieli pod swoją kontrolą więcej terytorium.

Wietnamczycy Północni byli chętni do osiągnięcia porozumienia przed amerykańskimi wyborami prezydenckimi, po których Nixon nie będzie już musiał stawić czoła elektoratowi przy urnie wyborczej. Hanoi złożył przełomową propozycję w październiku 1972 roku i szybko osiągnął porozumienie z Kissingerem. Rząd południowowietnamski sprzeciwił się jednak, głównie dlatego, że porozumienie zachowało kontrolę północnowietnamską nad całym terytorium obecnie posiadanym przez Hanoi. Aby zwiększyć naciski polityczne na Nixona, Wietnamczycy Północni zaczęli nadawać postanowienia umowy. Kissinger zorganizował konferencję prasową, ogłaszając, że „Pokój jest blisko”, nie podając zbyt wielu szczegółów.

Po reelekcji Nixona powiedział prezydentowi Wietnamu Południowego Thieu, że jeśli nie zgodzi się na ugodę, Kongres odetnie pomoc dla jego rządu – i że na czele staną konserwatyści, którzy popierali Wietnam Południowy. Obiecał, że Stany Zjednoczone wezmą odwet militarny, jeśli Północ naruszy porozumienie.

Aby nakłonić Sajgon do podpisania umowy i sprowadzić Hanoi z powrotem do stołu konferencyjnego, Nixon rozpoczął „Bożonarodzeniowe Bombardowania” w 1972 roku. Obie strony odpowiedziały zgodnie z życzeniem Nixona i pokój wydawał się nieuchronny.Negocjacje wznowiono w styczniu w celu rozwiązania kilku nierozstrzygniętych kwestii.

Sekretarz stanu William Rogers podpisuje porozumienie pokojowe kończące udział USA w wojnie wietnamskiej 27 stycznia 1973 r.

W tej nagranej rozmowie z 23 stycznia 1973 r. Nixon ubolewa nad doniesieniami, że ostatecznie zakończył tę niepopularną wojnę. „Można by pomyśleć, wiesz, że nawet w tej chwili nawet te dupki powiedzą: „No wiesz. Może to dobra wiadomość”. Ale nie!" Nixon powiedział Kissingerowi. Cztery dni później weszły w życie paryskie porozumienia pokojowe, kończące amerykańską wojnę w Wietnamie.

W swoim ostatnim oświadczeniu jako sekretarz obrony w 1973 r. Laird powiedział: „Wietnamizacja… dzisiaj jest praktycznie zakończona. Uważam, że dzisiejsi mieszkańcy Wietnamu Południowego są w pełni zdolni do zapewnienia sobie własnego bezpieczeństwa w kraju przeciwko Wietnamczykom Północnym”.

Oświadczenie to okazałoby się nieprawdziwe w ciągu dwóch lat. 30 kwietnia 1975 r. Ludowa Armia Wietnamu i Narodowy Front Wyzwolenia Wietnamu Południowego zdobyły Sajgon, eliminując w ten sposób linię podziału na 17. równoleżniku i ponownie jednocząc Północ i Południe w ramach reżimu komunistycznego. Sojusznik Ameryki, Wietnam Południowy, przegrał wojnę.

POWRÓT DO STRONY GŁÓWNEJ WOJNY W WIETNAMIE

Nixon, Wietnam i polityka polaryzacji

autorstwa Kena Hughesa [fragment artykułu pierwotnie opublikowanego na Salon.com]

„Chcę, żeby wybili te okna w Kapitolu, jak sądzę”, powiedział prezydent Stanów Zjednoczonych. Richard Nixon został wybrany w 1968 r. na platformie prawa i porządku i mówił o demonstrantach przybywających, by zaprotestować przeciwko niemu i wojnie w Wietnamie, ale prywatnie z zadowoleniem przyjął przemoc. Była bardziej niepopularna niż wojna, więc Nixon mógł ją wykorzystać na swoją polityczną korzyść – na przykład, by zbrukać pokojowych demonstrantów antywojennych zbrodniami brutalnych. Kiedy jego szef sztabu przeczytał mu ankietę dotyczącą protestów (28 procent za, 65 procent przeciw), Nixon powiedział: „Zanotuj tam: Zajmij się pieprzonymi demonstrantami”.

Wietnam, Nixon i stan Kent

Badacz Miller Center, Marc Selverstone, wyjaśnia klimat polityczny w Ameryce w czasie strzelania do nieuzbrojonych protestujących na Kent State University 4 maja 1970 roku.

Taśma "Smoking Gun"

W oczach Nixona publikacja Pentagonu Papers potwierdziła, że ​​w całym rządzie i mediach istniał radykalny, lewicowy spisek, którego celem było obalenie jego administracji i podważenie jego autorytetu. W obliczu tego żenującego naruszenia bezpieczeństwa Nixon w końcu doszedł do wniosku, że będzie musiał walczyć z „spiskiem” każdym dostępnym mu narzędziem, nawet jeśli oznaczałoby to złamanie prawa.

Sześć dni po włamaniu do Watergate, szef sztabu Nixona, H.R. Haldeman, proponuje wykorzystanie CIA do poinformowania FBI o utrudnieniu śledztwa w sprawie zbrodni. „Jesteśmy do tego pięknie przygotowani”, mówi. Po uzyskaniu pewnych szczegółów na temat operacji, Nixon zgadza się na plan, podejmując fatalny krok w ukrywaniu Watergate, który ostatecznie będzie go kosztował prezydenturę.


Tematy: Niepowodzenie wietnamizacji pod jakąkolwiek nazwą

Wydaje się, że wietnamizacja, podobnie jak przysłowiowy kot, ma co najmniej dziewięć żyć, z których pięć już przeżyło. Wietnamizacji po raz pierwszy podjęli Francuzi prawie 20 lat temu. 10 maja 1970 r. generał Henri Navarre, były dowódca sił francuskich w Indochinach, powiedział: „Wietnamizacja to stary pomysł. To była podstawa mojego własnego planu, kiedy zostałem wysłany do Indochin w 1952 roku”.

Jean Lacouture w opublikowanym w 1965 roku „Vietnam: Between Two Truces” napisał, że polityka „żółknięcia” (jaunissement) wojny była przedmiotem debaty „przez całą wojnę indochińską, a zwłaszcza po objęciu dowództwa przez generała de. Lattre w latach 1951-52”.

Francuscy przywódcy, którzy naciskali na wietnamizację, argumentowali, że gdyby armię wietnamską można było wyszkolić i wyposażyć, by przejąć zadanie pacyfikowania i obrony terytoriów kontrolowanych przez Francuzów, francuskie wojska zostałyby uwolnione, by zakończyć wojnę, pokonując armię Vietminh generała Giapa. Francuzi byli w stanie podjąć ofensywę – i przegrali pod Dienbienphu.

Po tym, jak Stany Zjednoczone pod rządami prezydenta Eisenhowera przejęły władzę nad Francuzami w 1955 r., zainicjowany został nasz pierwszy program wietnamizacji poprzez szkolenie i wyposażenie armii Wietnamu Południowego. Do 1966 roku, kiedy pomoc wojskowa dla Wietnamu wzrosła tak bardzo, że została usunięta z budżetu pomocy zagranicznej i włączona do budżetu Departamentu Obrony, Stany Zjednoczone wydały na armię Wietnamu Południowego ponad 1,6 miliarda dolarów.

Za prezydenta Kennedy'ego ogłoszono nową politykę „kontrpartyzantki” i „pacyfikacji”. Major Robert K. G. Thompson, brytyjski „ekspert” do walki z partyzantką, został sprowadzony jako doradca. Chociaż 16 000 żołnierzy zostało wysłanych do Wietnamu przez prezydenta Kennedy'ego, nalegał on na wietnamizację wojny. W jednym z ostatnich komentarzy na temat sytuacji powiedział: „To ich wojna. To oni muszą to wygrać lub przegrać. ”

Podczas kampanii w 1964 roku prezydent Johnson obiecał Amerykanom, że nie wyśle ​​amerykańskich chłopców do pracy, którą powinni wykonywać chłopcy z Azji. Pod koniec administracji Johnsona położono nacisk na szkolenie Wietnamczyków Południowych w celu zabezpieczenia „pacyfikowanych” obszarów. Amerykańskie oddziały bojowe miały być wolne w misjach poszukiwawczych i niszczących przeciwko głównym jednostkom sił północnowietnamskich. Niemal co do sedna było to powtórzenie strategii Nawarry z 1953 roku.

Kiedy prezydent Nixon objął urząd, w Wietnamie Południowym znajdowało się pół miliona żołnierzy amerykańskich. W ciągu pierwszego roku swojej administracji również ogłosił nową politykę wietnamizacji, chociaż definicja „wietnamizacji” została nieznacznie zmieniona. Sekretarz obrony Melvin Laird w przemówieniu wygłoszonym 1 października 1969 r. wyjaśnił różnicę.

Za rządów Johnsona, według sekretarza Lairda, „wietnamizacja” oznaczała „odamerykanizację” wojny. W administracji Nixona powiedział: „Wietnamizacja” oznaczałaby „Wietnamizację” wojny. Powiedział, że istnieje „ogromna różnica między tymi dwiema politykami”. Nie wyjaśnił tych różnic ani nie stały się jasne w ciągu dziesięciu miesięcy od wygłoszenia tego przemówienia.

Wietnamizacja W nowej formie przedstawia nam administracja Nixona. Nie ogranicza się już do samego Wietnamu, ale jest rozszerzany na Kambodżę i inne części Azji Południowo-Wschodniej. Wietnamczycy zabijają teraz Wietnamczyków i Kambodżan. Kambodżanie zabijają Wietnamczyków i Kambodżan. Zakładamy, że Tajowie są lub będą zabijać zarówno Wietnamczyków, jak i Kambodżan, aw zamian musimy założyć, że niektórzy Tajowie zostaną zabici przez Wietnamczyków lub Kambodżan.

W końcu to niezdolność armii południowowietnamskiej do skutecznej walki, nawet po ponad dziesięciu latach szkolenia i sprzętu przez Stany Zjednoczone, skłoniła do wysłania oddziałów bojowych w 1965 roku. Armię Wietnamu Południowego można by przekształcić w skuteczną siłę militarną – i cel, który określił jeden z amerykańskich generałów, polegający na zmianie koloru zwłok – nadal pozostawałoby pytaniem, czy wietnamizacja jest pożądana, czy też możliwa do obrony.

Azjaci zabijaliby Azjatów amerykańską bronią. Defoliacja i niszczenie upraw będą kontynuowane, wsie będą niszczone, uchodźcy będą „generować”, a ofiary będą kontynuowane.

Stany Zjednoczone nadal ponosiłyby moralną odpowiedzialność za wojnę, za jej kontynuowanie i podtrzymywanie. Z armii wietnamskiej zrobilibyśmy zasadniczo armię najemników, jeśli przyjęlibyśmy oświadczenia Rusta i Nixona, walczących o ochronę interesów wolnego świata.

Trzeba zapytać, ile razy będziemy ogłaszać i podejmować próby nowej polityki wietnamizacji, zanim przyznamy się do porażki i spróbujemy prawdziwego rozwiązania politycznego poprzez wynegocjowanie zakończenia wojny w Wietnamie.


US Marines w Wietnamie: 1973-1975 Gorzki koniec

US Marines w Wietnamie, 1954-1964, Era pomocy doradczej i bojowej, 1977

US Marines w Wietnamie, 1965, Lądowanie i nagromadzenie, 1978

US Marines w Wietnamie, 1966, Rozszerzająca się wojna, 1982

US Marines w Wietnamie, 1967, Walka z Północnym Wietnamczykiem, 1984

US Marines w Wietnamie, 1969, High Mobility and Standdown, 1988

US Marines w Wietnamie, 1970-1971, Wietnamizacja i ponowne rozmieszczenie, 1986

US Marines w Wietnamie, 1968 US Marines w Wietnamie, 1971-1973

Seria historii funkcjonalnych

Kapelani z Marines w Wietnamie, 1962-1971, 1985 Marines i prawo wojskowe w Wietnamie: proces ogniowy, 1989

Antologia i Bibliografia

The Marines in Vietnam, 1934-1973, An Anthology and Annotated Bibliography, 1974, przedruk 1983 poprawione drugie wydanie, 1985

za pomocą

Major George R. Dunham US Marine Corps

Pułkownik David A. Quinlan Korpus Piechoty Morskiej USA

DZIAŁ HISTORII I MUZEÓW

SIEDZIBA, US MARINE CORPS

WASZYNGTON.

1990

US Marines w Wietnamie

Gorzki koniec

1973 -1975

Tomy w Marine Corps Vietnam Series

Seria Historie Operacyjne

US Marines w Wietnamie, 1954-1964, Era pomocy doradczej i bojowej, 1977

US Marines w Wietnamie, 1965, Lądowanie i nagromadzenie, 1978

US Marines w Wietnamie, 1966, Rozszerzająca się wojna, 1982

US Marines w Wietnamie, 1967, Walka z Północnym Wietnamczykiem, 1984

US Marines w Wietnamie, 1969, High Mobility and Standdown, 1988

US Marines w Wietnamie, 1970-1971, Wietnamizacja i ponowne rozmieszczenie, 1986

W przygotowaniu

US Marines w Wietnamie, 1968 US Marines w Wietnamie, 1971-1973

Seria historii funkcjonalnych

Kapelani z Marines w Wietnamie, 1962-1971, 1985 Marines i prawo wojskowe w Wietnamie: proces ogniowy, 1989

Antologia i Bibliografia

The Marines in Vietnam, 1934-1973, An Anthology and Annotated Bibliography, 1974, przedruk 1983 poprawione drugie wydanie, 1985

Karta Biblioteki Kongresu nr 77-604776 PCN 190-003110-00

Do użytku przez Superintendent of Documents, US Government Printing Office Washington, DC 20402

Jest to dziewiąty tom w dziewięciotomowej operacyjnej i chronologicznej serii historycznej obejmującej udział Korpusu Piechoty Morskiej w wojnie w Wietnamie. Historie operacyjne uzupełnia odrębna seria funkcjonalna. Ten tom szczegółowo opisuje ostatni rozdział dotyczący zaangażowania Korpusu w Azji Południowo-Wschodniej, w tym rozdziały dotyczące Kambodży, uchodźców i odzyskania kontenerowca SS Mayaguez.

W styczniu 1973 r. Stany Zjednoczone podpisały paryskie porozumienia pokojowe, przygotowując grunt pod demokrację w Azji Południowo-Wschodniej, aby przetestować swoją determinację w Kambodży i Wietnamie Południowym. Rezultat nie był satysfakcjonującym doświadczeniem ani dla Ameryki, ani dla jej sojuszników. W marcu 1975 r. demokracja w Azji Południowo-Wschodniej była w odwrocie, a Stany Zjednoczone przygotowywały się na najgorsze, równoczesną ewakuację Amerykanów i kluczowych urzędników z Kambodży i Wietnamu Południowego. Dzięki operacji Eagle Pull i operacji Frequent Wind Stany Zjednoczone wykonały to zadanie w kwietniu 1975 r., Używając okrętów marynarki wojennej, śmigłowców piechoty morskiej i piechoty morskiej z III Marines. Gdy 30 kwietnia o 08:25 o godzinie 0825 wylądował na pokładzie USS Okinawa ostatni śmigłowiec, zaangażowanie Korpusu Piechoty Morskiej USA w Wietnamie Południowym dobiegło końca, ale pozostało jeszcze jedno spotkanie z komunistami w Azji Południowo-Wschodniej. Po zajęciu SS Mayaguez w dniu 12 maja 1975 r. Stany Zjednoczone postanowiły odzyskać ten statek przy użyciu siły zbrojnej. Starsi dowódcy na Zachodnim Pacyfiku wybrali Korpus Piechoty Morskiej jako siły bezpieczeństwa w celu odbudowy. Marines z 2. Batalionu, 9. Marines i 1. Batalionu, 4. Marines odegrali kluczową rolę w wydarzeniach z 15 maja 1975 roku, kiedy Ameryka odzyskała kontrolę nad statkiem i odzyskała jego załogę, kończąc amerykańską walkę w Indochinach i historię tego tomu.

Choć w dużej mierze napisany z perspektywy III Morskich Sił Amfibii, niniejszy tom opisuje również role dwóch połączonych dowództw działających w regionie: Biura Attache Obrony w Sajgonie i Grupy Działań Wsparcia Stanów Zjednoczonych w Tajlandii. Tak więc, podczas gdy tom podkreśla rolę Korpusu Piechoty Morskiej w wydarzeniach tego okresu, dużą uwagę poświęca się również ogólnemu wkładowi tych dowództw w realizację polityki USA w Azji Południowo-Wschodniej w latach 1973-1975. Dodatkowo rozdział poświęcony jest Rola Korpusu Piechoty Morskiej w pomocy tysiącom uchodźców, którzy uciekli z Wietnamu Południowego w ostatnich tygodniach istnienia tego narodu.

Autorzy, major George Ross Dunham i pułkownik David A. Quinlan, pracowali indywidualnie nad tym tomem, będąc przydzieleni do Wydziału Historii i Muzeów w Kwaterze Głównej Korpusu Piechoty Morskiej. Pułkownik Quinlan, który obecnie jest na emeryturze i mieszka w Hartford w stanie Connecticut, zaczął pisać książkę w 1976 roku. Major Dunham, który niedawno przeszedł na emeryturę i mieszka w Dunkierce w stanie Maryland, odziedziczył dzieło swojego współautora i większość tomu ukończył podczas swojego tournée po 1985-1990. Obaj autorzy są absolwentami Akademii Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych i posiadają wyższe stopnie naukowe. Pułkownik Quinlan, który był oficerem piechoty, uzyskał tytuł doktora prawa na Uniwersytecie George'a Washingtona (1979), a major Dunham, który był lotnikiem, uzyskał tytuł magistra historii na Uniwersytecie Pepperdine (1976).

EH SIMMONS

Generał brygady, US Marine Corps (w stanie spoczynku), dyrektor ds. historii i muzeów korpusu piechoty morskiej

Niech każdy naród wie, czy życzy nam dobrze, czy źle, że zapłacimy każdą cenę, poniesiemy każdy ciężar, poniesiemy wszelkie trudności, wesprzemy każdego przyjaciela, przeciwstawimy się każdemu wrogowi, aby zapewnić przetrwanie i powodzenie wolności.

John F. Kennedy, przemówienie inauguracyjne 20 stycznia 1961 r

US Marines in Vietnam: The Bitter End, 1973-1975 to opowieść o zaangażowaniu, poświęceniu i cenie, jaką zapłaciła Ameryka i jej sojusznik – Wietnam Południowy. Nie odpowiada na pytania, nie obwinia i nie oferuje proroczego osądu, ale dostarcza historycznego opisu końca państwa i początku nowego życia dla tych, którzy mieli szczęście uniknąć tego wstrząsu. Ten opis zaangażowania Korpusu Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych pod koniec amerykańskiej obecności wojskowej w Azji Południowo-Wschodniej wskazuje również na skutki niekontrolowanego strachu dla społeczeństwa walczącego o przetrwanie.

Wpływ strachu na walczącego człowieka na polu bitwy nie różnił się w 1975 roku w Wietnamie Południowym niż ponad 2400 lat wcześniej, kiedy Ateńczycy walczyli w obronie swojego ukochanego miasta. Przygotowując swoich marines i marynarzy do bitwy w wojnie peloponeskiej w 429 r. p.n.e. i przewidując ich strach przed śmiercią, Phormio z Aten powiedział im:

Strach sprawia, że ​​ludzie zapominają, a umiejętności, które nie potrafią walczyć, są bezużyteczne.

Siły Zbrojne Wietnamu Południowego wiosną 1975 roku stały się bezużyteczne jako siła bojowa. Żaden poziom wyszkolenia ani umiejętności, żaden program wietnamizacji, żadna kwota pieniędzy nie mogła odwrócić szerzącego się strachu, który ogarnął cały Wietnam Południowy w marcu i kwietniu 1975 roku. miejsca takie jak Xuan Loc i Bien Hoa, ale strach rządził tym dniem. Jej jedyne antidotum, odważne przywództwo na najwyższych szczeblach, szybko zniknęło, gdy machina wojenna NVA nabrała rozpędu. Gdy jeden starszy przywódca po drugim decydował się używać helikoptera do ewakuacji, zamiast kierować i kontrolować bitwę obronną, strategiczne odwroty zamieniły się w pogromy, a armie zamieniły się w tłumy uzbrojonych dezerterów. W całym tym chaosie Korpus Piechoty Morskiej Stanów Zjednoczonych pomógł swojemu krajowi w ostatnim rozdziale wojny wietnamskiej, ewakuacji obywateli amerykańskich, obywateli krajów trzecich i tylu mieszkańców Wietnamu Południowego, na ile pozwalały na to warunki.

Aby dokładnie opisać te wydarzenia, autorzy wykorzystali w większości oryginalne źródła, w tym wywiady z wieloma uczestnikami. Wiele osób ma dług wdzięczności za zebranie i zestawienie tego materiału. W szczególności dziękujemy innym służbom i ich odpowiednim agencjom historycznym za ich wkład, ze szczególnym uznaniem dla dr. Wayne'a W. Thompsona i pana Bernarda C. Nalty, obu z Biura Historii Sił Powietrznych, oraz dr. Edward J. Marolda z Centrum Historycznego Marynarki Wojennej. Duża część dostępnego materiału źródłowego została udostępniona przez pracowników Centrum Historycznego Korpusu Piechoty Morskiej i za ten wkład jesteśmy bardzo wdzięczni. W szczególności dziękujemy bibliotekarce Centrum Historycznego, pannie Evelyn A. Englander i archiwiście, pani Joyce Bonnett oraz ich pracownikom Sekcji Referencyjnej (Pan Danny J. Craw-ford i personel) Sekcji Historii Mówionej (Pan Benis). M. Frank i pani Meredith P. Hart-

ley) oraz Sekcji Produkcji Publikacji (pan Robert E. Struder, pani Catherine A. Kerns, pan W. Stephen Hill i kapral Andre L. Owens III). Oczywiście historii nie można czytać, dopóki nie zostanie napisana i przepisana, a za to wymagające zadanie redagowania dziękujemy Głównemu Historykowi, panu Henrykowi I. „Budowi” Shawowi Jr., kierownikowi Sekcji Historii Wietnamu, Pan Jack Shulimson i nasi koledzy z sekcji, którzy musieli czytać naszą pracę w jej najbardziej prymitywnym stanie (podpułkownik Gary D. Solis, major Charles D. Melson i pan Charles R. „Rich” Smith). Tym, których nazwisk jest zbyt wiele, by je tutaj wymienić, serdecznie dziękujemy za lojalność i szczególne akty pomocy w tym projekcie, a tym, którzy recenzowali nasz rękopis i wnosili komentarze i zdjęcia, oferujemy książkę z waszym nadrukiem i nasze podziękowania. Autorzy ponoszą jednak odpowiedzialność za treść tekstu, w tym wyrażone opinie i ewentualne błędy merytoryczne.

Chcielibyśmy pozdrowić każdego żołnierza piechoty morskiej i Amerykanina, który służył w Wietnamie i dedykować tę książkę tym, którzy zapłacili najwyższą cenę za „przetrwanie i sukces wolności”. W szczególności chwalimy poświęcenie czterech żołnierzy piechoty morskiej, którzy zginęli w Wietnamie Południowym 29 kwietnia 1975 r.: kaprala Lance'a Darwina D. sędziego kaprala Charlesa McMahona, młodszego porucznika Michaela J. Shea i kapitana Williama C. Nystula i prosimy o Nie zapomniano również o marines, którzy zginęli na Koh Tang w Kambodży 15 maja 1975 roku.

GEORGE ROSS DUNHAM DAVID A. QUINLAN

Przedmowa iii Przedmowa v Spis treści. vii Lista map x CZĘŚĆ I OBECNOŚĆ STANÓW ZJEDNOCZONYCH NA ZACHODNIM PACYFIKU 1 Rozdział 1 Wojna trwa 2 Porozumienia pokojowe w Paryżu 2 Marszałkowie NVA na południu 7 Oddział Marines 16 Rozdział 2 Obecność Stanów Zjednoczonych w Azji Południowo-Wschodniej 22 Siły w Tajlandii 22 Siły na wodzie 27 III Morska Siła Ziemnowodna 29 Amerykanie na lądzie 36 37 Rozdział 3 Planowanie awaryjne 40 Plan dla Kambodży 42 Wietnam 52 Rozdział 4 Marynarze floty są gotowi 55 BLT na wypadek awarii 55 Element dowodzenia ciągnięcia orła 57 31. MAU 60 Inna ewentualność 65 CZĘŚĆ DRUGA POŁUDNIOWY WIETNAM 67

Rozdział 5 Północno-wietnamska ofensywa zimowo-wiosenna, 1974-75: śmiertelny cios

68 Upadek Wyżyny Centralnej 68 Porażka w rejonie wojskowym 1 76 Zmarnowana dywizja. 79 Rozdział 6 Ewakuacja północnych prowincji Wietnamu Południowego 85 Grupa wsparcia RVN z amfibii Wstępne operacje na wodach wietnamskich CZĘŚĆ III OPERACJA POCIĄGANIE ORZEŁ 99 Rozdział 7 Ewakuacja Phnom Penh Ofensywa khmerskich komunistów ostatniej pory suchej CZĘŚĆ IV Oddział Straży Bezpieczeństwa Morskiego, Da Nang Zrestrukturyzowana 9. Brygada Morska Amfibia. Planowanie DAO: dział samobieżny i projekt Alamo PRACA CZĘSTO WIATR I NOWY POCZĄTEK Link do wolności: Exodus i nowy początek. Przygotowania: 1. batalion, 4. marines i grupa zadaniowa Ewakuacja i przejście: Częsty wiatr i ostatni rozdział AESF. A. Lista Dowództwa i Sztabu, Azja Południowo-Wschodnia, 1973-1975. B. Dowództwo, BIT 2/4, 29-30 kwietnia 1975 r.

C. US Marine Officers służący w kęsach w Wietnamie Południowym i USSAG, Tajlandia, 1973-1975.

D. Kompania C, Batalion Straży Bezpieczeństwa Morskiego, styczeń-kwiecień 1975 r E. Mayaguez Rescue Force (BLT 2/9 i 1/4), 12-15 maja 1975 r. G. Chronologia ważnych wydarzeń, 1973-1975 I. 1 batalion, 4 oddziały piechoty morskiej, 3-11 kwietnia 1975 r. K. Tabela przepływu helikoptera dla częstego wiatru.

Bitwa pod Phuoc Long, grudzień 1974-styczeń 1975 Region Wojskowy 1, Dywizja VNMC AO, 1 stycznia-15 marca 1975 r Region Wojskowy 1, Dywizja VNMC AO, 15-31 marca 1975 r. USS Okinawa i 31. MAU, 1200-2000, 12 kwietnia 1975 USS Okinawa i Task Force 76, 29-30 kwietnia 1975 r


Nieudana polityka amerykańska powstaje z grobu w wojnie w Iraku

Przez siatkę czerwonego, suchego kurzu znak wyglądał jak zjawa wisząca nisko nad ziemią niczyją na granicy południowowietnamsko-laotańskiej: „Uwaga! Za tym punktem nie ma personelu USA”. Jego wielka, biała przestrzeń była już ozdobiona gęstym graffiti, zarówno amerykańskim, jak i wietnamskim. Był luty 1971, popołudnie przed inwazją na Laos i znak, ale najświeższy, dziwaczny rozwój kampanii Pentagonu na rzecz „Wietnamizowania” wojny w Wietnamie. Dziennikarze, którzy przekopali go przez całą drogę do granicy, uznali tablicę za tak ponuro śmieszną, że ustawiliśmy się w kolejce po grupowe zdjęcie przed nim.

Prezydent Richard Nixon ogłosił pierwsze wycofanie amerykańskich żołnierzy z Wietnamu Południowego pod koniec 1969 roku i zastąpienie ich przez wojska Wietnamu Południowego. Nowa polityka została nazwana przez sekretarza obrony Melvina Lairda wietnamizacją i okrzyknięta początkiem końca wojny amerykańskiej na tym terenie. Ale przywódcy Wietnamu Północnego w Hanoi nie dawali się nabrać ani na minutę. Komuniści wierzyli, że wietnamizacja miała na celu jedynie deamerykanizację wojny, a nie jej zakończenie.

Hanoi miał rację, bardziej rację, niż ktokolwiek mógł sobie wówczas wyobrazić. W ciągu ponad pięciu lat wojny po pierwszej inauguracji Nixona w styczniu 1969 r. zginęłoby ponad 20 000 amerykańskich żołnierzy. Nixon faktycznie rozszerzyłby wojnę, najeżdżając zarówno Kambodżę, jak i Laos, a brutalne amerykańskie bombardowania zabiłyby ponad milion kolejnych Indochinów. W rzeczywistości więcej Indochin i Amerykanów zostałoby zabitych lub rannych w latach wietnamizacji niż w wojnie przed 1970 r.

Porównania z Wietnamem i określenia z tamtych czasów, takie jak „bagno”, „serca i umysły” i „liczba ciał” zalały media od momentu rozpoczęcia inwazji na Irak w marcu 2003 r., ale wietnamizacja pojawiła się dopiero w listopadzie. Następnie Biały Dom, który początkowo odrzucał wszystko, co miało związek z Wietnamem, rozpoczął kampanię medialną, aby rozwinąć to, co nazywał „Irakyfikacją”, być może jako odpowiedź na krytyków, którzy wątpili, że „misja” rzeczywiście została „osiągnięta” i obawiali się nie było „światła na końcu (irackiego) tunelu”. Ale termin szybko zrezygnowano. Być może wskrzesiło zbyt wiele wspomnień z okresu Baby Boomera o Wietnamczykach kurczowo trzymanych na płozach śmigłowców uciekających przed owocami wietnamizacji.

Wydaje się jednak, że nie ma sposobu, aby po śmierci nocnych strajków utrzymać w grobach nieudaną politykę Waszyngtonu. Byłem zdumiony, gdy w 2005 r. w czasopiśmie Foreign Affairs Melvin Laird wskrzesił twierdzenie, że jego polityka wietnamizacji faktycznie zadziałała i została włączona do irakyfikacji tamtejszej wojny.

Kiedy gen. George William Casey Jr. – którego ojciec, generał dywizji, zmarł w Wietnamie w lipcu 1970 r. – ogłosił w czerwcu, że Pentagon może wkrótce rozpocząć pierwsze wycofywanie wojsk amerykańskich z Iraku, nie mogłem przestać się zastanawiać, gdzie Iracka wersja tego znaku może w końcu wzrosnąć. Na pustyni? Na granicy irańskiej czy syryjskiej? (Wypłaty zostały cofnięte, zanim zostały wprowadzone w życie w obliczu totalnej wojny domowej w Bagdadzie).

Jakkolwiek to czuje dla każdego innego, od tamtej pory jest to dla mnie wyraźnie miasto retrospekcji. Jedna z wielkich, nieudanych, niewymownie cynicznych, przesiąkniętych krwią polityk ery wietnamskiej, których rzeź widziałem jako reporter w Kambodży i Wietnamie, została odkurzona za naszą ostatnią katastrofę, jaką była wojna imperialna. Ogarnął nas jakiś brutalny regres. Był to powrót wypartej lub odwróconej ewolucji. To wystarczyło, aby wycieńczonego wojną dziennikarza pogrążyć w nowych głębinach rozpaczy.

Pewnej nocy w 1971 roku na granicy z Laosem, niedaleko tego wielkiego, białego znaku, byłem świadkiem działania wietnamizacji w najostrzejszych słowach. Dwóch fotografów, inny reporter i ja obozowaliśmy z oddziałami południowowietnamskimi, które miały poprowadzić inwazję na Laos następnego ranka. (Tak się złożyło, że w wojnie wietnamskiej brakowało pisanego przemówienia sloganu, takiego jak prezydent Bush: „Jak Irakijczycy powstaną, my ustąpimy”, ale polityka była taka sama). To, co wtedy usłyszałem, to trzy ostre trzaski, dźwięk… - pomyśleliśmy później - o bombach kasetowych uderzających w ziemię nie dalej niż 20 stóp od nas, omyłkowo zrzuconych przez bombowiec amerykańskiej marynarki wojennej. W naszym kierunku poszybował huragan odłamków. To było jak dzielenie tego samego okopu z wycelowanym w ciebie karabinem maszynowym. Gdy wszechświat eksplodował w płomieniach, nasze mózgi były puste.

Rzuciliśmy się, żeby się ukryć, jakby w zwolnionym tempie. Kilka minut później, gdy samolot już dawno odleciał, zbocza wokół nas były przesiąknięte krwią i zasłane połamanymi ciałami setek młodych wietnamskich żołnierzy, poszarpanych lub podziurawionych odłamkami. Pomagając przeciągnąć rannych do medyków, zostawiłem włączony magnetofon. Dla mnie krzyki nagrane na tej taśmie pozostały na zawsze dźwiękiem wietnamizacji.

Po ogłoszeniu, że do Bagdadu pędzono więcej amerykańskich żołnierzy, aby powstrzymać szybko rozwijającą się wojnę domową w stolicy, możemy dostrzec nowy zwrot w starym temacie wietnamizacji – Amerykanie mogą zwiększyć wykorzystanie sił powietrznych w prowincji Anbar i gdzie indziej w sercu sunnickiej rebelii jako substytut wojsk przeniesionych do Bagdadu. Jednak, jak widziałem w Indochinach, operacje powietrzne rzadko gdziekolwiek udają się jako substytut sił lądowych. Mogą zabić ogromną liczbę ludzi bez znaczącego przechylania równowagi militarnej.

Kluczem do jakiejkolwiek nowej strategii, która istnieje, jest potykająca się, niezdarna i już krwawa polityka irackifikacyjna administracji Busha, mająca na celu stawienie czoła narodowej armii. Nasze media sumiennie przekazują imponujące statystyki administracji dotyczące wyszkolonych nowych żołnierzy i policji. Krytycy twierdzą, że te oddziały są źle wyposażone i źle wyszkolone.

Pamiętam identyczne, entuzjastyczne raporty o wojskach wyszkolonych przez Amerykanów w Wietnamie Południowym na początku lat siedemdziesiątych. Niestety, głębsze pytania dotyczące skuteczności armii zastępczych prawie nigdy nie są badane. Jak naprawdę skłaniasz ich do wykonywania swojej licytacji? Jak sprawić, by uwierzyli, że to, co robią, jest dla nich, a nie dla ciebie?

Teraz Stany Zjednoczone walczą z różnymi milicjami irackimi, a także z rebeliantami. Wojska amerykańskie wielokrotnie walczyły z armią Mahdiego, bezskutecznie domagały się rozwiązania szyickich milicji i szwadronów śmierci, a teraz są wciągane w sunnicko-szyicką wojnę domową, która obecnie zabija około 100 irackich cywilów. dzień.

Jak George Orwell pisał w swoim słynnym eseju „Shooting an Elephant” o swoich czasach jako brytyjski policjant kolonialny w Birmie w latach dwudziestych, nieznośnym mieszkańcom zawsze udaje się zepsuć najlepiej ułożone plany zagranicznych okupantów, bez względu na to, jak dobrze, że te plany mogą wyglądać na papierze lub brzmieć na ustach wysokich urzędników.

W 1970 roku większość Amerykanów uważała, że ​​wojna w Wietnamie była błędem. Niemal dokładnie taki sam odsetek ma teraz takie samo odczucie w przypadku Iraku. Wtedy Biały Dom trzymał się drogi wietnamizacji, podczas gdy Kongres się wahał. Teraz to samo dotyczy. Nawet język – „Cięć i uciekaj”, „Zostań kursem” – pozostaje w dużej mierze ten sam, ponieważ powtarzające się bankructwo przedsiębiorstwa uśmierza nawet nasze językowe życie. Tak jak wtedy, tak i teraz, komplikacje na ziemi w Iraku wydają się nie do pokonania z punktu widzenia administracji i Kongresu, którego celem jest utrzymanie tego, co w epoce Wietnamu nazywano „wiarygodnością”, a teraz nie ma w ogóle nazwy. Orwell zrozumiałby, przez co przechodzą nasi politycy: „Całe moje życie, życie każdego białego człowieka na Wschodzie, było jedną długą walką, z której nie można było się śmiać” – tak podsumował swoje birmańskie dni.

Od czasu do czasu, jako kolejna moja ponura rakieta Vietnam déjà vu, wracam myślami do senatora George'a Aikena, krzemiennego, umiarkowanego Republikanina z Vermont (wówczas John Murtha), który w 1966 roku męczył się niekończącym się załamywaniem rąk. od swoich kolegów o tym, jak wydostać się z Wietnamu, pewnego dnia powiedział zebranym solonom, że nie jest to trudne. Wszystko, co musieliśmy zrobić, to ogłosić zwycięstwo, powiedział Aiken, i odesłać wojska do domu. To byłaby prawdziwa wietnamizacja.


Kup kopię drukowaną

Dążąc do zakończenia swojej roli bojowej w Wietnamie, Stany Zjednoczone muszą wybrać między negocjacjami a wietnamizacją. Poważne negocjacje wymagałyby zliberalizowania reżimu w Sajgonie, w ramach przygotowań do ewentualnej rywalizacji politycznej z komunistami. Wietnamizacja wymagałaby silnego GVN, zdolnego do kontynuowania walki bez amerykańskiego wsparcia bojowego. Ponieważ negocjacje nie mogą się powieść, niezależnie od życzeń Ameryki, ponieważ interesy obu stron wietnamskich są nie do pogodzenia, wszelkie wysiłki powinny być skierowane na sukces wietnamizacji. Cel jest realistyczny, ponieważ równowaga sił militarnych, politycznych i ekonomicznych przesuwa się na korzyść GVN. Od Amerykanów wymagany będzie odpowiedni poziom pomocy wojskowej i gospodarczej. Ze strony GVN udana wietnamizacja będzie zależeć od unikania nadmiernego nękania politycznego ludności poprzez politykę społeczno-gospodarczą przynoszącą korzyści masom, zwłaszcza wojskowym i ich podopiecznym oraz od strategii wojskowej, która utrzyma korzystny balans sił przeciwko komunistom bez dążenia do nadmiernie ambitnych celów , którego Amerykanie mogą nie chcieć wspierać.

Niniejszy raport jest częścią serii raportów RAND Corporation. Raport był produktem Korporacji RAND w latach 1948-1993 i stanowił główną publikację dokumentującą i przekazującą najważniejsze wyniki badań RAND i badania końcowe.

Zezwala się na powielanie tego dokumentu elektronicznego wyłącznie do użytku osobistego, o ile jest on niezmieniony i kompletny. Kopie nie mogą być powielane w celach komercyjnych. Nieautoryzowane publikowanie plików RAND PDF na stronach internetowych innych niż RAND jest zabronione. Pliki RAND PDF są chronione prawem autorskim. Aby uzyskać informacje na temat uprawnień do przedruku i łączenia, odwiedź stronę Uprawnienia RAND.

RAND Corporation jest instytucją non-profit, która pomaga ulepszyć politykę i podejmowanie decyzji poprzez badania i analizy. Publikacje RAND niekoniecznie odzwierciedlają opinie klientów i sponsorów badań.


Wietnamizacja

Wietnamizacja była relacja administracji Richarda Nixona, która zakończyła zaangażowanie USA w wojnę wietnamską za pomocą programu poszerzenia, wyposażenia i przygotowania sił południowowietnamskich i przypisania im coraz większej pozycji bojowej, w tym samym czasie różnorodność amerykańskich oddziałów bojowych”. [1] Wprowadzony przez Viet Cong's Tet Offensive, reportaż odnosił się do amerykańskich oddziałów bojowych, szczególnie w pozycji walki w parterze, jednak nie odrzucał walki ze strony Sił Powietrznych USA, oprócz pomocy dla Wietnamu Południowego, w krok z polisami ubezpieczeniowymi organizacji pomocy międzynarodowej armii amerykańskiej. Nieufność mieszkańców USA wobec ich władz, która rozpoczęła się po ofensywie, pogłębiła się wraz z ujawnieniem doniesień o amerykańskich żołnierzach masakrujących ludność cywilną w My Lai (1968), inwazji na Kambodżę (1970) i ​​wycieku Dokumenty Pentagonu (1971).

Pod rządami Nixona, Henry Kissinger, główny doradca Nixona, poprosił Rand Corporation o dostarczenie spisu możliwości ubezpieczenia, przygotowanego przez Daniela Ellsberga. Po otrzymaniu raportu Kissinger i Schelling poprosili Ellsberga o oczywisty brak wyboru zwycięstwa, o którym wspomniał Ellsberg: „Nie uważam, aby w Wietnamie był wybór zwycięstwa”. 8217t płyną w jedną rzecz, która może być postrzegana jako porażka. [8]

Odejście Lyndona B Johnsona nie zakończyło wojny całkiem, toczyła się ona w całej Azji Południowo-Wschodniej. Ofensywa Teta (1968) była katastrofą polityczną i medialną. Newsman Walter Cronkite przedstawił, że zauważył pat jako idealną sytuację w przypadku ofensywy Tet. Inni przedstawiciele prasy dołączyli do decyzji o wycofaniu (zmniejszenie cen i wydatków). [ wymagany cytat ] Reputacja prezydenta Johnson’ gwałtownie spadła i 31 marca wprowadził wstrzymanie bombardowań, jednocześnie mówiąc, że nie będzie kandydował na reelekcję. [7] Choć miał niskie oczekiwania, 10 maja 1968 r. Johnson rozpoczął w Paryżu rozmowy pokojowe między USA a Wietnamczykami Północnym. Wojna jednak trwała nadal.

Po omówieniu sprawy z zastępcą sekretarza stanu Williamem Bundy i sekretarzem obrony Robertem McNamarą wysłano wiadomość. Ho wspomniał, że może być chętny do wymiany, jeśli amerykańskie bombardowania Wietnamu Północnego w ramach operacji Rolling Thunder ustaną. Mai Van Bo, konsultant dyplomatyczny Hanoi’s w Paryżu, został nazwany pewnym stopniem kontaktu. Ponieważ Hanoi nie chciał rozmawiać z amerykańskim urzędnikiem bez przerwy w bombardowaniu, Kissinger służył jako pośrednik. Johnson wygłosił przemówienie w San Antonio 29 września, dając okazję do rozmów. Zostały odrzucone, choć wprowadzone ponownie w 1967 r. [6]

Główne polityczne zajęcie Lyndona Johnsona polegało na tym, że wojna przeszkadzała mu w domu, a on chciał zakończyć wojnę w sposób, który uważał za politycznie akceptowalny. W 1967 Kissinger wziął udział w konferencji naukowców Pugwash, w której wzięli udział naukowcy z rozbrojeniem nuklearnym. Dwóch członków podeszło do Kissingera i dostarczyło nieuniknionej techniki komunikacji między USA a komunistycznym kierownictwem. W szczególności Raymond Aubrac, urzędnik Światowej Organizacji Zdrowia, znał Ho Chi Minha i zgodził się na przesłanie wiadomości.

Po wielu latach I wojny indochińskiej francuscy dowódcy przyjęli reportaż, który znali jako „żółknięcie” (jauniss), wyraźnie w celu zmniejszenia ofiar wśród białych. Amerykańscy krytycy wojny kontrastują z wietnamizacją jauniss. [5]

Relacjonowanie wietnamizacji, niezależnie od jej opłacalnej realizacji, zakończyło się ostatecznie fiaskiem, ponieważ ulepszone siły ARVN oraz zmniejszona część amerykańska i sojusznicza nie były w stanie zapobiec jesieni Sajgonu i kolejnej fuzji północy i południa. Socjalistycznej Republiki Wietnamu.

Nixon wspomniał, że wietnamizacja miała dwie części. Pierwszym było „wzmocnienie siły zbrojnej Wietnamczyków Południowych w zakresie liczebności, narzędzi, zarządzania i umiejętności walki”, podczas gdy drugim było „rozszerzenie programu pacyfikacji [tj. pomoc wojskowa dla ludności cywilnej] w Wietnamie Południowym. Aby osiągnąć główny cel, amerykańskie helikoptery przyleciały z pomocą, jednak operacje śmigłowcowe stanowiły nadmierną część operacji naziemnych, aby zatrzymać personel USA. [ potrzebne wyjaśnienie ] Tak więc kandydaci ARVN zostali zapisani na wydziały śmigłowców w USA, aby przejąć operacje. Jak zauważył generał porucznik Dave Palmer, aby zakwalifikować kandydata ARVN na wydział śmigłowcowy USA, najpierw chciał nauczyć się tego języka angielskiego, wraz z miesięcznym coachingiem i aplikować w ramach przedmiotu, w tym nowych możliwości ARVN zajmuje nie mniej niż dwa lata. [4] Palmer nie zaprzeczył, że pierwotna część, biorąc pod uwagę czas i zasoby, była osiągalna. Jednak: „Pacyfikacja, druga część, stanowiła prawdziwy problem” – był to życzliwy wniosek władz w obszarach, w których rząd federalny powinien cały czas być życzliwie energiczny – każde z nich było obowiązkowe, gdyby wietnamizacja miała zadziałać. 8221

Wietnamizacja pasuje do szerszej relacji odprężenia administracji Nixona, przez którą Stany Zjednoczone nie uważały swojej podstawowej techniki, ponieważ powstrzymywanie komunizmu jako porządku światowego opartego na współpracy, dzięki któremu Nixon i jego główny doradca Henry Kissinger byli skoncentrowani na szerszej konstelacji sił [ potrzebne wyjaśnienie ] i większe światowe mocarstwa. [3] Nixon nakazał Kissingerowi wymianę dyplomatycznych polis ubezpieczeniowych z sowieckim mężem stanu Anatolijem Dobryninem. Nixon dodatkowo nawiązał kontakt na wysokim szczeblu z Chinami. Stosunki USA ze Związkiem Radzieckim i Chinami miały wyższy priorytet niż Wietnam Południowy.

Identyfikacja “Wietnamizacja” wydarzyła się przez przypadek. 28 stycznia 1969 r. na zgromadzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego generał Andrew Goodpaster, zastępca generała Creightona Abramsa i dowódca Dowództwa Pomocy Wojskowej w Wietnamie, powiedział, że Armia Republiki Wietnamu (ARVN) stale wzmacnia: a cel, dla którego wojna mogłaby być „zamerykanizowana” został zamknięty. Sekretarz Obrony Melvin Laird zgodził się z celem, ale nie z językiem: “To, co nam się podoba, to okres taki jak ‘Wietnamizacja’, aby położyć nacisk na właściwe punkty.” Nixon od razu faworyzował Lairda&# 8217 zdanie. [2]


Dlaczego powstał ruch zwany wietnamizacją? To był pomysł, aby ludzie walczyli z własną wojną To był sposób na walkę za kulisami w Wietnamie Był to plan rozszerzenia zasobów dla Wietnamczyków Był to pierwszy krok do niepodległego Wietnamu

Istnieje ruch zwany wietnamizacją, ponieważ jest to polityka mająca na celu położenie kresu stowarzyszeniu lub zaangażowaniu Stanów Zjednoczonych w wojnę wietnamską poprzez stworzenie programu, który będzie szkolił, rozszerzał i wyposażał siły zbrojne południowy wietnamski.

c) inwazja shang

polityka wielkiego kija polegała na tym, by nadal wyglądać na potężnego, a jednocześnie być miłym.polityka wielkiego kija dotyczyła także krajów, które były w stanie wojny, znalazły ze sobą pokój.

dyplomacja dolarowa miała na celu rozszerzenie amerykańskiego biznesu i przeniesienie go do Ameryki Łacińskiej, ponieważ byłoby to dobre dla gospodarki.


Wietnamizacja rewolucji amerykańskiej

W ostatnich latach byliśmy bardzo zainteresowani znalezieniem historycznych podobieństw między naszą własną rewolucją a wojnami narodowowyzwoleńczymi po 1945 r. w Trzecim Świecie, tymi ruchami antykolonialnymi w Algierii, Angoli, Indochinach i gdzie indziej. Niezdolni do przeciwstawienia się siłom imperialnym w otwartej walce, współcześni rewolucjoniści zwrócili się w stronę wojny partyzanckiej — angażując się w operacje małych jednostek, najeżdżając placówki i zastawiając zasadzki na kolumny zaopatrzenia, wykorzystując znajomą roślinność i teren, żyjąc na wsi i polegając na tubylcach rolnicy i wieśniacy o wsparcie.

Trudno zaprzeczyć wszechobecności lub sukcesowi partyzantów – lub partyzantów, jak ich również nazywają. Jak zauważył francuski socjolog Raymond Aron: „W naszych czasach wojna partyzantów zmieniła mapę świata bardziej niż klasyczne lub destrukcyjne maszyny… Wojna partyzancka dała zamach na europejskie imperia zamorskie”.

Czy Jerzy Waszyngton był wodzem partyzanckim? I czy jego siły, likwidując brytyjskie posiadłości kolonialne w tym, co stało się Stanami Zjednoczonymi, osiągnęły triumf pierwszej wojny narodowowyzwoleńczej? Takie twierdzenie jest powszechnie słyszane, choć najczęściej pochodzi ono od dziennikarzy i popularyzatorów historii, a nie od poważnych badaczy. Z pewnością kolonialni Amerykanie mieli doświadczenie w nieregularnych formach konfliktów: walczyli z Indianami i Francuzami w surowym, zalesionym środowisku przez półtora wieku przed Lexington i Concordem. Powinniśmy jednak również zauważyć, że XVIII-wieczni żołnierze brytyjscy mieli pewną znajomość taktyki partyzanckiej w Niderlandach i Szkocji oraz w wojnie siedmioletniej, kulminacyjnym pojedynku angielsko-francuskim o Amerykę Północną. W związku z tym można stwierdzić, że obie strony rewolucji amerykańskiej zaangażowały się w konfrontację partyzancką, biorąc pod uwagę ich wcześniejsze doświadczenia z nieregularnymi operacjami i surowym charakterem amerykańskiej wsi.

Co ciekawe, pisarze amerykańscy, uzależnieni od tego, co moglibyśmy nazwać syndromem wietnamskim, byli znacznie bardziej skłonni dostrzec militarne paralele między osiemnastym a dwudziestym wiekiem niż rewolucyjni przywódcy w Trzecim Świecie. Traktaty wojskowe tego ostatniego – najszerzej nagłośnione fragmenty autorstwa chińskiego Mao Tse-tunga i generała Wietnamu Północnego Vo Nguyen Giapa – ignorują amerykańską wojnę o niepodległość i wzywają do działań partyzanckich zgodnie z marksistowsko-leninowskimi koncepcjami konfliktu rewolucyjnego. Jednak nawet marksistowscy rewolucjoniści w Afryce i Azji często znajdowali inspirację w rewolucji amerykańskiej, ale to humanitaryzm i idealizm amerykańskiego doświadczenia uważali za atrakcyjne, a nie metody Waszyngtonu na obalenie obcych rządów.

Prawda jest taka, że ​​zarówno Brytyjczycy, jak i ich amerykańscy adwersarze w czasie naszej rewolucji optowali za ortodoksyjną wojną, z partyzantami nadanymi na status pomocniczy, wspierający, a nie zastępujący regularne armie. Jeśli chodzi o Brytyjczyków, oni, podobnie jak żołnierze narodów europejskich, nadal podążali za sprawdzoną nauką wojskową, dopóki era napoleońska nie przyniosła narodzin elastycznych jednostek, równie uzdolnionych w rajdach, patrolach i ogniu liniowym. Z drugiej strony Amerykanie mieli swoje wyjątkowe powody, by odwrócić się od tego rodzaju konfliktów, które znali najlepiej. Już w czasie kryzysu związanego z Ustawą Stamp Act, dekadę przed rewolucją, Amerykanie postanowili zachować powściągliwość w sprzeciwianiu się niepopularnym brytyjskim prawom i politykom imperialnym. Rzadko stosowane przemoc i fizyczne zastraszanie ograniczały się zazwyczaj do określonych celów i były prowadzone bez rozlewu krwi.

Wojna partyzancka, która mogłaby osiągnąć niepodległość, ale jednocześnie zniszczyć instytucje społeczne, byłaby pustym zwycięstwem. Amerykanie nie chcieli wygrać wojny i stracić pokoju. I rzeczywiście, mieli wiele do stracenia, ponieważ ich społeczeństwo szybko stawało się coraz bardziej dojrzałe, wyrafinowane i materialne – z każdą mijającą dekadą stawało się coraz bardziej angielskie, a nie mniej. Tutaj możemy zauważyć jedną z najbardziej uderzających różnic między naszą walką o niepodległość a walką po 1945 roku. Tylko w przypadku Ameryki znajdujemy kolonie ściśle związane z państwem imperialnym kulturą, językiem i bezpośrednim pochodzeniem. Te intymne powiązania wyjaśniają niechęć Amerykanów do zerwania z brytyjskimi cumowaniami i odrzucenie terroryzmu. Terroryści nienawidzą wszystkiego, za czym opowiadają się ich przeciwnicy, i nic tak nie generuje wojny partyzanckiej jak terroryzm, musimy tylko usłyszeć najnowsze biuletyny z Irlandii Północnej i Libanu, by potwierdzić tę tragiczną prawdę.

W konsekwencji, po rozpoczęciu działań wojennych rewolucjoniści nadal dążyli do celu, jakim jest powściągliwość, a cel ten najlepiej osiągnął centralna armia pod Kongresem Kontynentalnym, armia dowodzona przez Waszyngton, która działała podobnie jak jej brytyjski odpowiednik. William Pitt, hrabia Chatham, mógł więc z przekonaniem poinformować Izbę Lordów w 1777 roku, że uzbrojeni buntownicy nie byli „dzikimi i bezprawnymi bandytami”.

Mimo to okoliczności i wydarzenia mogły po prostu wywołać terroryzm i konflikt partyzancki, któremu zasadniczo sprzeciwiali się nasi przodkowie. Co by było, gdyby przed 1775 rokiem władze brytyjskie uwięziły buntowników, wysłały przywódców patriotów, takich jak Samuel Adams, do Anglii, aby zostali osądzeni za zdradę, i nakazały wojskom królewskim egzekwowanie odrażających aktów parlamentarnych za pomocą bagnetów? Krótko mówiąc, co by było, gdyby Wielka Brytania traktowała swoje dysydenckie kolonie w Nowym Świecie tak, jak traktowała Irlandię w osiemnastym i dziewiętnastym wieku – z arbitralnymi aresztowaniami, procesami o zdradę stanu, konfiskatą ziemi i tak dalej? Bez wątpienia doszłoby do przemocy i okrucieństw, tak jak w Irlandii. Z kolei Amerykanie mieli przede wszystkim skargi konstytucyjne, które wyrażali w przemówieniach i petycjach bez obawy przed represjami. Zrobili to bez obaw, ponieważ fizyczny wpływ Wielkiej Brytanii na daleką Amerykę był słaby, a także dlatego, że posiadali (w przeciwieństwie do Irlandii) instytucje prawne i polityczne, które mogły skutecznie sparaliżować ambitne plany imperialne Londynu.

Krótko mówiąc, amerykańscy koloniści bardzo dobrze znali swoich brytyjskich kuzynów, wiedzieli, co im ujdzie na sucho. Dwa wieki później Mohandas Gandhi również rozumiał Brytyjczyków i metody, które jego indyjscy ludzie mogli użyć przeciwko nim. Miliony chłopów Gandhiego były bezbronne i w żadnym wypadku nie można ich było zmusić do wojskowego pułku. Jego plan polegał na pokonaniu Brytyjczyków nadrzędną cechą, którą tłumy miały w obfitości, ich niezmienną bezwładnością. Gdyby regularnie nic nie robili w domu, kazałby im nic nie robić na ulicach – blokować doki, tramwaje, samochody i tak dalej. Taka strategia nie zadziałałaby we wszystkich czasach i miejscach. Ale Indianie w latach trzydziestych i czterdziestych nie byli wcześniejszymi Irlandczykami, a Brytyjczycy nie byli hitlerowskimi nazistami, którzy nie pomyśleliby o strzelaniu z karabinu maszynowego do tysięcy obstrukcjonistów. (W rzeczywistości, aby cofnąć się do XVIII wieku, powinniśmy pamiętać, że nieplanowane rozstrzelanie kilku motłochu w Bostonie w 1770 r. przez mocno sprowokowanych bywalców – tak zwaną Masakrę Bostońską – tak zawstydziło władze brytyjskie, że wycofały swoich żołnierzy z Miasto.)

Chociaż podobieństwa między amerykańską wojną o niepodległość a wojną w Wietnamie są przesadzone, niektóre są słuszne. Wielka Brytania w 1776 i Ameryka w latach 60. były supermocarstwami swoich czasów, każde z nich było przekonane, że nie może przegrać wojny. Zarówno amerykańscy buntownicy, jak i wietnamscy powstańcy uzyskali wsparcie militarne od innych narodów. Oba supermocarstwa spotkały się w domu z pożądliwą krytyką ze strony grup opozycyjnych. Administracja Johnsona i ministrowie George'a Ill'a przedłużyli swoje wojny ze względu na wiarę w teorię domina – dla Wielkiej Brytanii oznaczało to, że utrata Trzynastu Kolonii doprowadziłaby do ruchów secesjonistycznych w innych częściach imperium, dla zespołu Johnsona oznaczało to, że komunizm ostatecznie zapanuje w całej Azji Południowo-Wschodniej. Zarówno Wielka Brytania, jak i Ameryka toczyły logistycznie żmudne wojny pośród gęstego listowia i nierównego terenu w odległych regionach globu.

Jest jednak mniej porównań między powstaniem amerykańskich rebeliantów a Wietkongiem i ich sojusznikami. Dzieje się tak po części dlatego, że, jak wskazaliśmy, nasza walka o niepodległość nie była przede wszystkim wojną partyzancką. (Ale miał swoje nieregularne cechy. Miejscowa ludność często pojawiała się, aby pomóc w odparciu najeźdźców, zwłaszcza na południu w latach 1780-1782, gdzie nawet amerykański generał, Nathanael Greene, tymczasowo odgrywał rolę partyzanta ze względu na znikomość jego polecenia.)

Co więcej, Amerykanie interweniowali w trwającej wietnamskiej wojnie domowej. Nasza rewolucja stała się wojną domową dopiero po wybuchu walk między brytyjskimi bywalcami a amerykańskimi wigami. Dopiero wtedy paserowcy i rojaliści musieli pokazać swoje prawdziwe oblicze. W Ameryce rebelianci zaczęli z większością aktywnych politycznie ludzi po swojej stronie. Dlatego Vietcong miał znacznie większe zadanie, ponieważ musiał pozyskać sporą część ludności cywilnej i zbudować podziemną organizację polityczną. Amerykańscy rebelianci mieli w swoich kolonialnych milicjach i prowincjonalnych kongresach cenną infrastrukturę rewolucyjną od czasu otwarcia starcia broni.

Dlaczego idea rewolucji amerykańskiej jako wojny partyzanckiej zawładnęła takim umysłem opinii publicznej? Nasze niedawne obawy dotyczące Wietkongu i innych wojen narodowowyzwoleńczych wyraźnie dostarczają nam wielu, jeśli nie wszystkich odpowiedzi. Ta ahistoryczna wietnamizacja rewolucji amerykańskiej powinna służyć jako ostrzeżenie. Prawidłowo postrzegana teraźniejszość jest wytworem przeszłości, przeszłość nie jest wytworem teraźniejszości.


Wietnamizacja

To była dziwna wojna, którą odziedziczył Richard M. Nixon, kiedy rozpoczynał swoją prezydenturę w 1969 roku. Jego poprzednik, Lyndon B. Johnson, zrezygnował z wygranej, odwołał kampanię powietrzną przeciwko Wietnamowi Północnemu i rozpoczął negocjacje z wrogiem.

Wietnam Północny, zachęcany i ośmielany, nie był zainteresowany porozumieniem pokojowym, dopóki wszystkie jego cele wojenne nie zostaną spełnione – w efekcie bezwarunkowe wycofanie sił amerykańskich i poddanie się rządowi Wietnamu Południowego w Sajgonie.

Co gorsza, byli członkowie administracji Johnsona zażądali, aby Nixon niezwłocznie ruszył w celu wyciągnięcia Stanów Zjednoczonych z Wietnamu. Nixon nie miał ochoty kontynuować wojny. Pytanie brzmiało, jak wyjść z tego, co nazywał „pokojem z honorem”.

Jak wyjaśnił później doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Nixona, Henry A. Kissinger: „Ameryka, bastion wolnych ludzi na całym świecie, nie mogła, ponieważ była zmęczona, po prostu odejść od małego sojusznika, zobowiązań dekady, 45 000 ofiar i udręki ich rodzin, których ofiary zostałyby z mocą wsteczną pozbawione sensu”.

Rozwiązaniem była „Wietnamizacja”. Gdyby Wietnam Południowy mógł przejąć wojnę i być do tego przekonany, siły amerykańskie mogłyby wycofać się i wrócić do domu.

Termin „wietnamizacja” jest zwykle przypisywany sekretarzowi obrony Melvinowi R. Lairdowi, który zaproponował go jako ulepszenie „deamerykanizacji”, sugerowane wcześniej.

Prezydent Wietnamu Południowego Nguyen Van Thieu odrzucił tę nazwę, ponieważ, jak powiedział, sugerował on, że do tego czasu Stany Zjednoczone prowadziły wszystkie walki samodzielnie. Pentagon i tak nadal używał tego słowa, ponieważ odnosił się tylko do „przejęcia przez Wietnamczyków tej części wysiłku wojennego prowadzonego wcześniej przez Stany Zjednoczone”.

Duży przełącznik

Polityka wietnamizacji została podjęta na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego w marcu 1969. Harmonogram ustalony przez Biały Dom zakładał rozpoczęcie programu w lipcu z datą zakończenia gdzieś między grudniem 1970 a grudniem 1972.

W pierwszej fazie Wietnam Południowy przejmie odpowiedzialność za wojnę naziemną. Faza druga obejmowałaby rozbudowę sił powietrznych Wietnamu Południowego. W końcowej fazie obecność USA zostałaby zredukowana do wojskowej misji doradczej.

W ciągu najbliższych czterech lat Laird będzie najsilniejszym orędownikiem wietnamizacji. W maju 1969 r. poinformował Połączonych Szefów Sztabów, że wietnamizacja wojny jest najwyższym priorytetem Departamentu Obrony.

W sierpniu Laird przepisał deklarację misji dla sił USA w Azji Południowo-Wschodniej. Wcześniej celem było pokonanie wroga. Nowa misja, jak wyjaśnił Kissinger, „koncentrowała się na zapewnieniu »maksymalnej pomocy« Wietnamczykom Południowym w celu wzmocnienia ich sił, wsparcia wysiłków pacyfikacyjnych i zmniejszenia dopływu zaopatrzenia do wroga”.

W przemówieniu wygłoszonym w listopadzie Nixon oświadczył: „W poprzedniej administracji amerykanizowaliśmy wojnę w Wietnamie, w tej administracji wietnamizujemy dążenie do pokoju. … W ramach planu zleciłem najpierw znaczne zwiększenie wyszkolenia i wyposażenia sił Wietnamu Południowego. … Przyjęliśmy plan, który opracowaliśmy we współpracy z Wietnamczykami Południowymi, w celu całkowitego wycofania wszystkich wojsk lądowych USA i zastąpienia ich siłami Wietnamu Południowego”.

Pierwsze wycofanie wojsk USA – 800 żołnierzy z 9. Dywizji Piechoty – miało miejsce 8 lipca 1969 roku.

Intencją Nixona było wzajemne wycofanie się sił USA i Wietnamu Północnego, ale Hanoi odmówiło współpracy. „Zapotrzebowanie na wzajemne wycofanie stało się puste, gdy jednostronne wycofanie przyspieszyło” – powiedział Kissinger.

„Wypłaty stałyby się dla amerykańskiej opinii publicznej jak solone orzeszki” – dodał Kissinger. „Im więcej żołnierzy wycofamy, tym więcej można by się spodziewać.

Spadek wartości w USA

Siła wojsk USA w Wietnamie osiągnęła najwyższy poziom 543 000 w kwietniu 1969 roku. Do końca roku osiągnięto redukcję netto o około 7 000. Jednostki, które nie zostały jeszcze wycofane, nadal otrzymywały nowych przybyszów jako zastępstwo dla żołnierzy rotujących do domu po zakończeniu rocznej podróży.

Prawie wszystkie wczesne redukcje dotyczyły sił lądowych. Siły lotnicze były wycofywane wolniej i przejmowały większy udział w amerykańskim zaangażowaniu w wojnę. Poziom obecności Sił Powietrznych USA w kraju niewiele się zmienił. W rzeczywistości łączna liczba samolotów amerykańskich w Wietnamie Południowym wzrosła o 40 w 1969 roku.

Od czasu zakończenia kampanii powietrznej Rolling Thunder przeciwko Wietnamowi Północnemu w 1968 roku, samoloty z jednostek USAF w Wietnamie Południowym i Tajlandii oraz lotniskowców marynarki wojennej na morzu były dostępne do operacji na południu i do przechwycenia szlaku Ho Chi Minha w Laosie.

Niektóre starsze samoloty USAF zostały wycofane lub przekazane Wietnamczykom, ale główne myśliwce i platformy szturmowe w Wietnamie Południowym – F-4, F-100D i A-37 – przejęły silniejszą rolę niż wcześniej. Bombowce B-52 lecące z baz w Guam, Tajlandii i Okinawie stanowiły wyjątkowo zabójczą formę bliskiego wsparcia powietrznego.

Charakter wypłaty stworzył unikalny problem zasobów dla Sił Powietrznych. „Inne służby drastycznie ograniczyły swoje zobowiązania wobec SEA [Azja Południowo-Wschodnia] i mogły poświęcić swoje pieniądze i wysiłki na zaniedbanie planowania przyszłych sił zbrojnych” – powiedziała historyk USAF Elizabeth H. Hartsook. „Ale zobowiązania Sił Powietrznych nadal rosły”.

Armia miała inny problem z wypłatą: załamanie morale i dyscypliny wśród żołnierzy, którzy niechętnie angażowali się w walkę, aby kupić czas dla Wietnamczyków Południowych w wojnie, której USA już nie próbowały wygrać. Najbardziej skrajnym tego przejawem były ataki „fragmentowania” na tych, których postrzegano jako nadgorliwych w walce. W 1970 roku doszło do 209 przypadków „fragmentacji” z 45 zabitymi, głównie oficerami i podoficerami.

Laird przypomniał dowódcom, że „główną misją naszych sił w Wietnamie Południowym nadal jest [zapewnienie] sukcesu wietnamizacji”.

Nagromadzenie Wietnamu Południowego

W latach 1968-1972 liczebność personelu Armii Republiki Wietnamu (ARVN) i „Ruff Puffs” — sił regionalnych i milicji terytorialnej Sił Ludowych — wzrosła o około 75 procent.

Stany Zjednoczone przekazały siłom lądowym Wietnamu Południowego dużą liczbę broni, 44 000 odbiorników radiowych i 1800 czołgów. Ruff Puffs były w stanie zastąpić swoje pistolety maszynowe M-1 Garands i Thompson z czasów II wojny światowej karabinami szturmowymi M-16.

Bardziej skomplikowana była budowa Wietnamskich Sił Powietrznych (VNAF). Przed 1965 VNAF był siłami składającymi się wyłącznie ze śmigieł, latał głównie na myśliwcach-bombowcach T-28 i A-1 oraz samolotach szturmowych i transportowcach C-47. VNAF była siłami o ograniczonych możliwościach, skonfigurowanymi do dostarczania ograniczonej siły ognia w celu wsparcia wojsk lądowych przeciwko lekko uzbrojonemu wrogowi.

Wietnamczycy Południowi zdobyli odrzutowce – samoloty szturmowe A-37 i myśliwce F-5, obie modyfikacje trenażerów Sił Powietrznych USA – w latach 1966-1968, ale nie posiadali ich w znacznej liczbie do czasu rozpoczęcia wietnamizacji. Śmigłowce UH-1 Huey zastąpiły starsze H-34. Dodano również śmigłowce bojowe AC-47 i AC-119.

VNAF został zbudowany wyłącznie w celu obrony Wietnamu Południowego. Nie miał możliwości samodzielnego uderzenia w Wietnam Północny ani prowadzenia misji przechwytujących na obszarach wysokiego zagrożenia, takich jak Laos. „W pozostałym czasie nie zamierzamy tworzyć sił, które zastąpią siły, które są tutaj teraz”, gen. sił powietrznych George S. Brown, który był zastępcą dowódcy operacji lotniczych w Dowództwie Pomocy Wojskowej w Wietnamie (MACV), powiedziane w 1970 roku.

Thieu poprosił o wysokowydajne myśliwce F-4, ale ich nie dostał. Wśród innych rozważań, F-4 „rażąco wykraczały poza obecne możliwości obsługi VNAF”, powiedział historyk Hartsook.

VNAF poradził sobie dość dobrze ze zmianami i w 1971 roku wykonał 63% lotów bojowych w Wietnamie Południowym.

Przeniesione zostały również lotniska i obiekty bazowe. Do listopada 1972 roku USAF przekazały Wietnamczykom Południowym wszystkie instalacje z wyjątkiem Tan Son Nhut w Sajgonie, gdzie znajdowały się kwatery 7. Armii Powietrznej i MACV.

Siła sił południowowietnamskich osiągnęła szczyt w 1972 r. i wynosiła nieco ponad milion, czyli blisko 1,1 miliona obliczonego przez amerykańskich planistów jako limit, jaki ludność i gospodarka Wietnamu Południowego mogą utrzymać.

Stany Zjednoczone zrzuciły zasoby i obowiązki na Wietnamczyków Południowych szybciej, niż mogliby je wchłonąć. W obliczu zbliżającej się nagle możliwości zawarcia porozumienia pokojowego w 1972 r. w ciągu kilku miesięcy dostarczono prawie 700 dodatkowych samolotów, w tym ulepszone modele myśliwców F-5E, przewidując, że zawieszenie broni nałoży ograniczenia na pomoc wojskową i dalsze dostarczanie sprzętu. .

„Ta siła, chociaż rozciągnięta przez ekspansję, była uważana za zdolną do zapewnienia bliskiego wsparcia powietrznego w skuteczny sposób” – powiedział gen. USAF William W. Momyer w powojennej analizie. „Nie brano jednak pod uwagę, że VNAF będzie w stanie zapewnić wysoce wyrafinowane wsparcie, które … USAF wielokrotnie robił, gdy doszło do dużego zaangażowania”.

Szkolenia i inne problemy

Szybka ekspansja sił południowowietnamskich stworzyła ogromne nowe wymagania szkoleniowe, z których najtrudniejszą częścią było szkolenie dla załóg samolotów i techników.

Do 1975 r. VNAF wysyłał kilkuset oficerów rocznie do Stanów Zjednoczonych na szkolenie pilotów na studiach licencjackich. W tym samym czasie Wietnam Południowy zaczął opracowywać własny program szkolenia załóg lotniczych. Po podstawowym szkoleniu na T-41D Mescalero w Nha Trang, początkujący lotnicy udali się do Phan Rang i trenera T-37 w celu przejścia na F-5 i A-37.

Szkolenie dla mechaników i innych specjalistów technicznych było prowadzone w języku angielskim. To pozostawiło naukę otwartą tylko dla tych, którzy biegli w języku angielskim, ale praktyka została utrzymana z kilku powodów.

„Język wietnamski, odzwierciedlający jego społeczeństwo, nie rozwinął słów na wyrafinowaną technologię” – powiedział dziennikarz David Fulghum. „Język nie mógł zbliżyć się na przykład do 'komputera balistycznego' czołgu M-48, niż przetłumaczyć go jako 'maszynę sumującą'. Aż do maja 1971 roku prawie 6000 stron instrukcji konserwacji i napraw śmigłowców jeszcze nie było. być tłumaczone.”

Słaba konserwacja była ciągłym brakiem, zwłaszcza w przypadku śmigłowców Huey, które były najliczniejszymi samolotami we flocie VNAF i które wymagały szeroko zakrojonej obsługi. W latach 70. połowa Hueyów była uziemiona z powodu awarii mechanicznych.

Jeszcze inny problem stworzyła polityka usługowa. Thieu był generałem armii, a armia była jego bazą. Skutecznie odsunął na bok i izolował innych, takich jak swojego rywala, wicemarszałka lotnictwa Nguyen Cao Ky, i umieścił swoich ludzi na stanowiskach władzy.

„Dla pana Thieu liczyła się osobista lojalność, więc generałowie w armii południowowietnamskiej i wodzowie prowincji w rządzie południowowietnamskim byli zwykle awansowani na podstawie lojalności wobec pana Thieu, a nie zasług” – powiedział Fox Butterfield z The New York Times. „To był staromodny, konfucjański system, często przesiąknięty korupcją”.

Szacunki postępu

Opinie na temat postępów wietnamizacji były podzielone. Gen. Creighton W. Abrams z MACV i adm. John S. McCain, dowódca US Pacific Command, powiedzieli, że program działa. Laird, wracając z wizyty w Sajgonie w 1971 roku, powiedział, że wietnamizacja przebiegała zgodnie z harmonogramem lub wyprzedzała harmonogram pod każdym względem.

Historyk Siódmego Sił Powietrznych Kenneth Sams, pisząc w Air Force Magazine w kwietniu 1971 r., doniósł, że generałowie USAF uważali pilotów południowowietnamskich za „elitę sił zbrojnych swojego narodu” i „wśród najbardziej profesjonalnych lotników na świecie”. Ich doświadczenie mierzono w latach, a nie miesiącach, a niektórzy z nich zarejestrowali aż 4000 misji bojowych.

Ocena była znacznie bardziej negatywna od młodszych oficerów i podoficerów zaangażowanych w szkolenie sił lądowych. Niektóre jednostki i przywódcy ARVN były dobre, ale zbyt wielu żołnierzy brakowało we wszystkim, od celności po taktykę i dbanie o swój sprzęt. „Wietnamizacja to słowo dla polityków”, powiedział jeden z majorów The New York Times.

Pojawiły się również zastrzeżenia do skuteczności bojowej lotników wietnamskich. Gdy wystrzeliwane przez ramię pociski przeciwlotnicze SAM-7 stały się coraz bardziej powszechne, piloci VNAF niechętnie schodzili poniżej 10 000 stóp, aby rozpocząć bliskie ataki wsparcia powietrznego. Dokładność nie była możliwa z takich wysokości.

W sumie Hartsook powiedział: „Południowi Wietnamczycy nie poprawiali się tak szybko, jak wycofywały się siły amerykańskie”.

Ogłaszanie sukcesu

Dalsza ocena wietnamizacji opierała się na udziale Wietnamu Południowego w trzech szerszych operacjach wojskowych w okresie przejściowym: najazdy na Kambodżę w 1970 i Laos w 1971 oraz „inwazja wielkanocna” z Wietnamu Północnego w 1972 roku.

W Kambodży ARVN skutecznie współpracował z siłami lądowymi USA w niszczeniu sanktuariów wroga i baz zaopatrzeniowych. W Laosie operacja poszukiwania i zniszczenia szlaku Ho Chi Minha była prowadzona przez armię południowowietnamską — użycie sił lądowych USA w Laosie zostało wyraźnie zabronione aktem Kongresu — wspierane przez amerykańskie lotnictwo i logistykę. Niektóre jednostki radziły sobie dobrze, inne nie.

Bardziej krytyczny test nadszedł w marcu 1972 r., kiedy nastąpiła trójstronna inwazja Wietnamczyków Północnych przez Strefę Zdemilitaryzowaną i na wschód z Laosu i Kambodży.

Większość sił lądowych USA już nie było, więc odparcie ataku należało do sił powietrznych Wietnamu Południowego i USA. Udało im się to zrobić, ale kluczowym czynnikiem była wyraźnie siła lotnicza.

„Od ofensywy wielkanocnej w 1972 roku było oczywiste, że ARVN nie może przeciwstawić się Wietnamczykom Północnym bez ciągłego i masowego wsparcia z powietrza” – powiedział Momyer. „ARVN był najbardziej zależny od siły powietrznej i generalnie nie inicjowałby poważnych ataków, gdyby nie zapewniono siły powietrznej”.

Ostatnie oddziały bojowe armii amerykańskiej opuściły Wietnam w sierpniu 1972 r., a większość pozostałego kontyngentu sił powietrznych USA w Azji Południowo-Wschodniej znajdowała się w Tajlandii.

W listopadzie, starając się przekonać Thieu do poparcia porozumienia pokojowego, Nixon dał mu „absolutne zapewnienie”, że „jeśli Hanoi nie zastosuje się do warunków porozumienia, zamierzam podjąć szybkie i poważne działania odwetowe”.

Operacja Linebacker II, masowe naloty na Hanoi i Hajfong w grudniu, pomogła przekonać Wietnamczyków Północnych do poważnych negocjacji.

W zeznaniach w Kongresie 8 stycznia Laird powiedział, że „program wietnamizacji został zakończony” i że siły zbrojne Wietnamu Południowego są „w pełni zdolne” do zapewnienia bezpieczeństwa przeciwko Wietnamowi Północnemu w granicach Wietnamu Południowego, umożliwiając „całkowite zakończenie Amerykańskie zaangażowanie w wojnę”, nawet jeśli rozmowy pokojowe się nie powiodły.

Układy pokojowe zostały podpisane 27 stycznia 1973 r., a zawieszenie broni weszło w życie 28 stycznia. Do czerwca amerykańska obecność wojskowa w Wietnamie Południowym zmniejszyła się do kilkudziesięciu.

Tylko Wietnam Południowy

W przemówieniu z 29 marca Nixon powiedział: „Zapobiegliśmy narzuceniu komunistycznego rządu Wietnamowi Południowemu”. Było to odważne twierdzenie, ale Nixon nie był już w stanie wpływać na wydarzenia w Wietnamie.

Był już pochłonięty skandalem Watergate, który ostatecznie wypędził go z prezydentury w sierpniu 1974 roku, a teraz, gdy Stany Zjednoczone były poza Wietnamem, Kongres był zdeterminowany, aby upewnić się, że pozostanie poza Wietnamem.

W lipcu Kongres odmówił finansowania „bezpośrednio lub pośrednio” operacji bojowych prowadzonych przez siły amerykańskie „na lub nad lub z wybrzeży” Wietnamu lub gdziekolwiek indziej w Azji Południowo-Wschodniej. Kongres zmniejszył również pomoc dla Wietnamu Południowego z 2,1 miliarda dolarów w 1973 roku do 700 milionów dolarów w 1975 roku.

W swoich pamiętnikach Nixon zarzucił Kongresowi, że wstrzymał „środki egzekwowania porozumienia paryskiego w czasie, gdy Wietnamczycy Północni otwarcie go naruszali” i „ograniczył pomoc wojskową dla Wietnamu Południowego w czasie, gdy Sowieci zwiększali swoją pomoc do Wietnam Północny”.

Wietnam Południowy miał dużą armię i siły powietrzne, ale system logistyczny był fatalnie niewystarczający. Samoloty i helikoptery często stały bezczynnie z powodu braku konserwacji lub części zamiennych. Po zawieszeniu broni nie było już maszyn zastępczych dla samolotów straconych w walce lub wypadkach.

Skuteczność VNAF została dodatkowo zmniejszona przez południowowietnamski styl dowodzenia i kontroli, który podzielił siły powietrzne na mniejsze segmenty, które zostały przydzielone dowódcom korpusu, którzy zawsze byli żołnierzami. Ci oficerowie armii sprawowali kontrolę nad wszystkimi siłami powietrznymi i lądowymi na swoim terytorium i zatrudniali ich z ograniczoną, lokalną perspektywą. Bez pomocy USA Wietnam Południowy nie byłby w stanie utrzymać lub wesprzeć sił o poprzedniej wielkości. Liczba ARVN gwałtownie spadła, a wysokie wskaźniki ofiar i dezercji przyczyniły się do dalszego spadku.

Upadek Południa

Północni Wietnamczycy rozpoczęli ostatnią kampanię wojny 10 marca 1975 r., atakując siłami składającymi się z 18 dywizji armii – ponad dwa razy więcej niż podczas inwazji wielkanocnej w 1972 r. – oraz w dużej liczbie zbroi i artylerii.

Wietnam Północny nie starał się ustanowić przewagi w powietrzu, ale armii towarzyszyło tak wiele sterowanych radarem dział przeciwlotniczych i pocisków SAM-7, że wolno poruszające się śmigłowce i samoloty szturmowe VNAF rzadko były w stanie operować na obszarach walki.

ARVN, rozrzucony wątły i słabo prowadzony, nie mógł się utrzymać, więc Thieu postanowił porzucić region wyżynny i dwie północne prowincje i zająć stanowisko dalej na południe. Sytuacja wkrótce pogorszyła się w zdezorganizowaną porażkę. Setki samolotów i ogromne zapasy zaopatrzenia zostały pozostawione i wpadły w ręce wroga.

W niektórych miejscach żołnierze południowowietnamscy radzili sobie dobrze, gdzie indziej pękali i uciekali. „VNAF jako całość walczył lepiej niż jakikolwiek inny element RVNAF [sił zbrojnych Republiki Wietnamu]” – powiedział Momyer.

Thieu zrezygnował 23 kwietnia i wyjechał na wygnanie. Większość pozostałych samolotów VNAF uciekło do Tajlandii 29 kwietnia, aby uniknąć schwytania.

Ostatnim wypadem bojowym VNAF był samolot A-37 przeciwko kolumnom Wietnamu Północnego zmierzającymi w kierunku stolicy 30 kwietnia. Sajgon upadł później tego samego dnia, kończąc długą wojnę w Wietnamie.

John T. Correll był redaktorem naczelnym magazynu Air Force przez 18 lat, a teraz jest współpracownikiem. Jego najnowsze artykuły „Airpower at the Bay of Pigs” i „Eisenhower i ośmiu watażków” ukazały się w lipcowym numerze.