Ludzie, narody, wydarzenia

Edykt restytucji

Edykt restytucji

Edykt restytucji był próbą Ferdynanda przywrócenia osadnictwa religijnego i terytorialnego po pokoju w Augsburgu (1555). „Rezerwacja kościelna” zabraniała sekularyzacji ziemi katolickiej (tj. Przekształcenia się w jakąś formę wiary protestanckiej) po 1555 roku. Jednak w ciągu dekad słabych cesarzy książęta zsekularyzowali ziemię katolicką tylko dlatego, że była tak cenna i uciekli z tym, że żaden cesarz nie był wystarczająco potężny, aby egzekwować „Rezerwę kościelną”.

Główną propozycją „edyktu restytucji” było zapewnienie egzekwowania „rezerwacji kościelnej” i wpłynęła ona na zsekularyzowane arcybiskupstwo Bremy i Magdeburga, 12 biskupstw i ponad 100 domów zakonnych. Edykt doprowadził do wielkiego przeniesienia władzy i własności z dala od protestantów do katolików. Tysiące protestantów musiało opuścić miejsce zamieszkania i udać się do stanów protestanckich.

Największy wpływ na to miało północno-wschodnie Niemcy. To właśnie w tym obszarze siła Ferdynanda była najsłabsza, więc ten ruch był dla niego bardzo zrozumiały i potencjalnie bardzo satysfakcjonujący. Ferdinand wyznaczył cesarskich administratorów do przejęcia zsekularyzowanych stanów / miast. W ten sposób przywrócił imperialny autorytet do obszaru, który cieszył się wolnością od imperialnych rządów przez prawie 100 lat. Zagrożenie było ukryte dla książąt niemieckich. Był to ruch, który zaalarmował Francuzów - choć Ferdinand miał wszelkie prawa do robienia tego, co zrobił.

Niemieccy książęta nic nie mogli zrobić. Widzieli zniszczoną Koalicję, a Wallenstein miał na polu walki ogromną armię - 134 000 żołnierzy - aby w razie potrzeby egzekwować władzę cesarską.

Jak na ironię Wallenstein nie lubił edyktu, który wkroczył w region, który uważał za swój, ale w pełni odegrał swoją rolę dla cesarza. Stwierdził, że „będzie uczył manier wyborców. Muszą być zależni od cesarza, a nie od nich. Ferdinand pochwaliłby takie słowa. W odpowiedzi książęta zgrupowali się za Maksymilianem z Bawarii, aby wywrzeć presję na Ferdynanda, by zwolnił Wallensteina.

Ich szansa nadeszła w 1630 r., Kiedy Ferdynand musiał zwołać spotkanie Elektorów, ponieważ chciał, aby jego syn, zwany także Ferdynandem, został wybrany Królem Rzymian. Jak na ironię, człowiek o tak pozornej mocy musiał, z mocy prawa, polegać na głosach wyborców, aby utrzymać władzę nad swoją dynastią. Spotkanie odbyło się w Ratyzbonie. Ferdynand miał również nadzieję przekonać wyborców, by zatwierdzili większe zaangażowanie Imperium w wojny toczone w Europie.

Jan z Saksonii i Jerzy Wilhelm z Brandenburgii (obaj protestanci) trzymali się z daleka w proteście przeciwko edyktowi restytucji. Obecni wyborcy zdali sobie sprawę, że niewiele mogli zyskać na zaangażowaniu się w wojny, które niewiele dla nich znaczyły. Jednak Maximillian nadal prosił Ferdynanda o zwolnienie Wallensteina.

Aby wygrać z wyborcami, Ferdynand zwolnił Wallensteina w sierpniu 1630 r., Choć Wallenstein twierdził, że pozwolono mu zrezygnować, by uratować twarz. Odesłanie najpotężniejszej postaci wojskowej w Europie było wielkim zwycięstwem Elektorów, a Regensburg należy uznać za porażkę Ferdynanda. Wszystko to jednak przyćmiło wydarzenie, które miało miejsce w lipcu 1630 r. - Gustaw Adolphus wylądował na Pomorzu z 4000 mężczyzn. Nikt nie wiedział, jakie były jego zamiary, ale bez Wallensteina Ferdynand musiał ponownie zwrócić się do Maximilliana i Tilly.


Obejrzyj wideo: Jacek Kaczmarski - "Edykt orła" (Grudzień 2021).