Podcasty historyczne

Rzym rozwija skrzydła - Ekspansja terytorialna między wojnami punickimi, Gareth C. Sampson

Rzym rozwija skrzydła - Ekspansja terytorialna między wojnami punickimi, Gareth C. Sampson

Rzym rozwija skrzydła – Ekspansja terytorialna między wojnami punickimi, Gareth C. Sampson

Rzym rozwija skrzydła – Ekspansja terytorialna między wojnami punickimi, Gareth C. Sampson

Trzy wojny punickie to prawdopodobnie najsłynniejsze wojny zagraniczne toczone przez Republikę Rzymską (w szczególności druga wojna punicka, z wizerunkami Hannibala, jego słoni i jego miażdżącego zwycięstwa pod Kannami), ale w tym samym okresie Rzymianie walczyli również ze swoimi pierwsze wojny na całym Adriatyku, a wreszcie pokonanie plemion galijskich z północnych Włoch, od dawna zagrażających samemu Rzymowi. W tym okresie Kartagina również próbowała odzyskać siły po klęsce w I wojnie punickiej, ustanawiając nowe imperium w Hiszpanii.

Chociaż wojny punickie są dość dobrze udokumentowane, luki między nimi są gorzej wykorzystane. Wiele z ocalałych historii biegnie przez te okresy i woli skupiać się na dramatycznych starciach z Kartaginą, a w innych przypadkach sekcje obejmujące luki między wojnami są całkowicie stracone (książka 20 Liwiusza jest prawdopodobnie najbardziej frustrującą luką). Autor nie ociera się o te problemy, aw wielu rozdziałach dyskusja o lukach w źródłach, problemach z zachowanymi źródłami i sprzecznościach między konkurencyjnymi źródłami znajduje się w centrum dyskusji. Debaty te są poparte sporymi fragmentami z różnych źródeł. Tutaj jedna drobna uwaga – czasami dwa lub trzy różne źródła są podawane po kolei, ale są one identyfikowane tylko przypisami końcowymi książek, co sprawia, że ​​w rzeczywistości nie ma do nich odniesienia – umieszczenie nazwiska autora po każdym źródle uczyniłoby to doskonałe podejście bardziej skutecznym.

Podoba mi się podejście Sampsona do tego okresu. W dużej mierze podąża za Polibiuszem, którego historia jest najlepszym zachowanym źródłem, ale potem wprowadza alternatywne wersje wydarzeń, sugerując, gdzie mogą one dostarczyć dodatkowych szczegółów lub odzwierciedlać późniejsze błędy. Myślałem, że dobrze znam ten okres, ale nie zdawałem sobie sprawy, jak poważne zagrożenie dla rzymskiej potęgi stanowili Galowie z północnych Włoch, jak wiele wysiłku włożono w wojny galijskie ani jak blisko Galowie zbliżyli się bezpośrednio zagrażające miastu - na początku tego okresu Rzymianie prawie nie kontrolowali żadnej części doliny Padu w północnych Włoszech, więc ich władza ograniczała się do środkowych i południowych Włoch, z czego muszę przyznać, nie zdawałem sobie sprawy. Jest to okres, w którym Rzym zakończył podbój północnej Italii, eliminując jednego ze swoich najgroźniejszych wrogów, a zatem ma wielkie znaczenie.

Jest to przydatna książka, która pomaga wypełnić lukę w wojskowej historii Rzymu, przy dobrym wykorzystaniu ograniczonych źródeł.

Rozdziały
I - Rzym przed i po I wojnie punickiej (338-218 p.n.e.)
1 - Ekspansja rzymska we Włoszech i poza nią (338-241 p.n.e.)
2 - Ekspansja rzymska na Morzu Śródziemnym - Sycylia, Sardynia i Korsyka (241-218 pne)

II - ekspansja rzymska we Włoszech i na wschodzie (238-228 p.n.e.)
3 - Ekspansja rzymska we Włoszech - wojny galijskie i liguryjskie (238-230 p.n.e.)
4 - Ekspansja rzymska na Wschodzie - Pierwsza Wojna Iliryjska (230-228 pne)
5 - Ekspansja Kartaginy w Hiszpanii i odpowiedź rzymska (237-226 p.n.e.)

III - Ekspansja rzymska w Hiszpanii i odpowiedź rzymska (237-226 p.n.e.)
6 - I wojna galijska - Droga do Telamon
7 - II wojna galijska - Bitwa pod Telamonem (225 p.n.e.)
8 - III wojna galijska - rzymska inwazja na północne Włochy (224-223 p.n.e.)
9 - IV wojna galijska - Bitwa pod Clastidium (222 p.n.e.) i kolejne kampanie (222-218 p.n.e.)

IV - Konsekwencje ekspansji (225-218 pne)
10 - Ekspansja rzymska na Wschodzie - Druga Wojna Iliryjska (219 p.n.e.)
11 - Ekspansja Kartaginy w Hiszpanii i odpowiedź rzymska (225-218 pne)

Autor: Gareth C. Sampson
Wydanie: Twarda okładka
Strony: 224
Wydawca: Pióro i miecz wojskowy
Rok: 2016



Gareth C. Sampson, Rzym rozwija skrzydła: ekspansja terytorialna między wojnami punickimi (Albright)

(Pióro i miecz, 2016) 278 s. 25,00 £

Zwracając uwagę na kilka wieków przed materiałem do swojej poprzedniej książki o klęsce Rzymu nad Persją pod Carrhae, Gareth Sampson znajduje dochodowy obszar studiów dla tej przemyślanej i doskonałej pracy na temat ekspansji terytorialnej Rzymu i Kartaginy między I i II Wojny punickie, w których udało się umieścić zachowanie zarówno Rzymu, jak i Kartaginy we właściwym kontekście, zamiast postrzegać wszystko, co zostało zrobione w tym okresie, jako po prostu preludium do wojny Rzymu z Hannibalem. Rzadko zajmujący księgę opis tego okresu, autorowi udaje się ożywić zapomnianą i niejasną część rzymskiej historii i zachęcić czytelników, którzy są tak skłonni do rzucenia okiem na skąpe źródła z tego okresu.

Powagę autora wobec krytycznego, ale wiernego zbadania posiadanego materiału źródłowego można wywnioskować ze sposobu potraktowania w książce źródeł głównie rzymskich i grecko-rzymskich. W głównej części samej księgi często cytowane są starożytne źródła, nawet jeśli ich relacje są pozornie sprzeczne i wymagają delikatności w posługiwaniu się. Po głównej części książki, liczącej nieco ponad 200 stron, autor poświęca kilka stron na omówienie zachowanych i zaginionych źródeł zarówno po stronie rzymskiej, jak i kartagińskiej, dotyczących tego ważnego, choć mało znanego okresu. Następnie autor przedstawia listę władców o różnym znaczeniu, narracja nie tylko konsulów rzymskich, ale także królów i królowych Ardiajów, Epiru i Macedonii oraz barcydów odpowiedzialnych za ekspansję cesarską Kartaginy w Hiszpanii możliwość ponownego pojawienia się trybunatu plebsu w tym okresie i analizuje sporną kwestię siły roboczej Rzymu od Polibiusza.

Główne treści książki są nie mniej godne zainteresowania wśród studentów wojskowości Republiki Rzymskiej. Pierwsze dwa rozdziały opisują ekspansję Rzymu we Włoszech i poza nią przed i po I wojnie punickiej, ukazując powolny wczesny rozwój Rzymu i jego oportunistyczną ekspansję na Sycylię, Sardynię i Korsykę bezpośrednio po I wojnie punickiej. Następnie autor omawia wojny galijskie i liguryjskie między 238 a 230 pne, pierwszy atak Rzymu przez Adriatyk w pierwszej wojnie iliryjskiej oraz ekspansję Kartaginy w Hiszpanii i reakcję Rzymu od 237 do 226 pne. Cztery rozdziały omawiają kluczową, ale często lekceważoną wojnę galijską z lat 228-218 pne, w której początkowo niepewny i przerażający stosunek Rzymu do znienawidzonych Galów stopniowo przekształcił się w militarną dominację północnych Włoch. Ostatnie dwa rozdziały księgi dotyczą konsekwencji ekspansji w II wojnie iliryjskiej na wschodzie oraz reakcji Rzymian na dalszą ekspansję Kartaginy w Hiszpanii, która doprowadziła do wybuchu II wojny punickiej.

Czytelnicy, którzy doceniają historyczne dzieło, takie jak Taken At The Flood Robina Waterfielda, prawdopodobnie również znajdą tu wiele do docenienia, z podobnym i podobnie przemyślanym badaniem rzymskiej wielkiej strategii lub jej braku, sposobu, w jaki czynniki militarne i polityczne wpływały na siebie nawzajem, oraz jak na działania Rzymu nie należy patrzeć w próżni, ale raczej jako część większego kontekstu, obejmującego rywalizujące mocarstwa imperialne, takie jak Kartagina i Macedonia, a także mniejsze państwa-miasta i sojusze miast, i gdzie każda wojna przynosiła konsekwencje i reperkusje, które doprowadziły do dalszych konfliktów zarówno ze starymi, jak i nowymi wrogami. Przedstawiając poważną i wartościową opowieść o czasach między pierwszą a drugą wojną punicką, autorowi udaje się ponadto unikać wspominania o Hannibalu aż do materiału książki, co jest zrozumiałe, biorąc pod uwagę tendencję wielu badaczy historii rzymskiej do postrzegania Hannibala jako człowiek przeznaczenia, wokół którego kręci się historia epoki, a nie utalentowany, ale pierwotnie peryferyjny charakter w myślach, ambicjach i planach współczesnego przywództwa politycznego i wojskowego Rzymu.

Wśród bardziej wartościowych spostrzeżeń autora znajduje się ponowna ocena niektórych zapomnianych wówczas przywódców Republiki Rzymskiej, zwłaszcza odważnego i bohaterskiego L. Emiliusa Papusa, którego przywództwo doprowadziło do obalenia mitu galijskiej niezwyciężoności, a nawet wyższości w przebieg jednej wielkiej bitwy pod Telamonem. Jednak autor, jako głęboki badacz rzymskiej historii wojskowej, sprytnie wskazuje, jak charakter rzymskiego porządku politycznego z jego krótkim okresem przywództwa i rosnącymi napięciami nawet w tej wczesnej epoce między interesami senatorskimi i plebejskimi skłaniał rzymskich generałów do poszukiwania osobistych chwała na czele armii lub oddziałów, od czasu do czasu ryzykując szkody lub straty dla całej Republiki Rzymskiej. Co więcej, w dyskusji autora nie zaniedbuje się dyskusji o handlu i ekonomii, a także o demografii i logistyce, pokazując, że jest kimś więcej niż tylko uczniem bitew.

Rezultatem jest książka, którą warto przeczytać dla studenta klasycznej historii Rzymu. Zarówno jako krytyczna ponowna ocena reputacji nieznanych przywódców rzymskich w tym okresie, jak i jako książka o dużym zainteresowaniu historią wojskową, polityczną i dyplomatyczną, praca ta ma wiele do zaoferowania studentom Republiki Rzymskiej ze względu na jej wartość badawczą, a także jej przyjemności jako książki na poziomie narracyjnym. Sampson rzuca światło na ciemny zakątek rzymskiej historii i odkrywa, że ​​Rzym istnieje w skomplikowanym świecie, w którym z włoskiej potęgi staje się regionalną potęgą rozpoznawaną i budzącą strach przez innych, której działania w celu obrony bezpieczeństwa i ochrony jego własne królestwo i radzenie sobie z własnymi napięciami politycznymi prowadzą do przeciwstawnych ruchów ze strony sąsiadów i rywali, tworząc skomplikowany obraz niezamierzonych konsekwencji prowadzących do dziesięcioleci ciągłych wojen oraz nagłego i trwałego wzrostu wpływów rzymskich w basenie Morza Śródziemnego, Temat, który równie dobrze może być przyszłym obszarem pisarstwa Sampsona, biorąc pod uwagę jego wyraźne zainteresowanie historią wojskową Republiki Rzymskiej w przyjemnych i dobrze zbadanych książkach, takich jak ta.


Rzym rozwija skrzydła - Ekspansja terytorialna między wojnami punickimi, Gareth C. Sampson - Historia

Dwie dekady między końcem pierwszej wojny punickiej a początkiem drugiej stanowią kluczowy okres w rozwoju imperialnych ambicji Rzymu, zarówno we Włoszech, jak i poza nimi. We Włoszech Rzym stanął w obliczu inwazji Galów z północnych Włoch, co zagroziło istnieniu państwa rzymskiego. Ta wojna zakończyła się bitwą pod Telamon i ostatecznym zwycięstwem Rzymian nad Galami Włoch, dając Rzymowi po raz pierwszy w swojej historii kontrolę nad półwyspem aż do Alp. Poza wybrzeżami Włoch Rzym nabył swoje pierwsze prowincje w postaci Sardynii i Korsyki, ustanowił przyczółki na Sycylii i Hiszpanii oraz przekroczył Adriatyk, aby zaistnieć na greckim kontynencie, wprowadzając Rzym w orbitę świata hellenistycznego.

Jednak ten okres jest często traktowany jako nic innego jak przerwa między dwiema bardziej znanymi wojnami punickimi, w których każda kampania rzymska odbywa się pozornie w oczekiwaniu na dalszy konflikt z Kartaginą. Pogląd ten pomija dwa kluczowe czynniki, które wyłaniają się z tych dziesięcioleci: po pierwsze, że Rzym stanął w obliczu znacznie poważniejszego zagrożenia w postaci Galów z północnych Włoch niż z rąk Kartagińczyków w I wojnie punickiej, po drugie, że podwaliny pod zamorskie imperium Rzymu i zamorskie zostały położone w tych samych dziesięcioleciach. Ta praca ma na celu przywrócenie równowagi i spojrzenie na te wojny na własną rękę, analizę, jak blisko Rzymu zbliżył się do pokonania we Włoszech, i oszacowanie znaczenia tych dziesięcioleci jako kluczowego okresu w założeniu przyszłego imperium Rzymu.

O autorze

Po udanej karierze w finansach przedsiębiorstw dr Gareth Sampson powrócił do studiów nad starożytnym Rzymem i uzyskał tytuł doktora na Uniwersytecie w Manchesterze, gdzie obecnie wykłada historię starożytną. Dokonał on szczegółowego studium historii politycznej wczesnego Rzymu, aw szczególności urzędu politycznego trybunatu plebsu. Obecnie zajmuje się badaniem walk o władzę i wojny domowej późnej Republiki oraz jej ekspansjonistycznej polityki na wschodzie.

OPINIE

„Ale jako dzieło przeznaczone głównie dla popularnej publiczności, Sampson z powodzeniem prezentuje żywą narrację o ekspansji rzymskiej w latach 241-218”.

- Res militari

Kobo Rakuten

Por el momento no hay artículos en tu carrito de compra.

*Bez zobowiązań, anuluj w dowolnym momencie

Odpowiedzialny el:
Odpowiedzialny el:

1 audiobook miesięcznie

+ BEZPŁATNY 30-dniowy okres próbny

Zdobądź 1 kredyt co miesiąc, aby wymienić na wybrany przez siebie audiobook

*Bez zobowiązań, anuluj w dowolnym momencie

*Bez zobowiązań, anuluj w dowolnym momencie

Odpowiedzialny el:
Odpowiedzialny el:

1 audiobook miesięcznie

+ BEZPŁATNY 30-dniowy okres próbny

Zdobądź 1 kredyt co miesiąc, aby wymienić na wybrany przez siebie audiobook

*Bez zobowiązań, anuluj w dowolnym momencie


Wojna między Anglią a Szkocją pod koniec XIII i na początku XIV wieku ze Scalacronica

W 1355 r. sir Thomas Gray z Heton, naczelnik zamku Norham, został schwytany podczas działań wojennych ze Szkocją. Przebywając w zamku w Edynburgu, Thomas zaczął pisać Scalacronica, historię Anglii aż do panowania Edwarda III, z pracami kończącymi się w 1362 roku. Sekcje zawarte w tym tłumaczeniu obejmują niektóre wydarzenia, w których ojciec Thomasa, również nazwany Thomas Gray był zaangażowany w kampanie i wojny między Edwardem I i II przeciwko Szkocji, w tym bitwę pod Bannockburn.

Wspomniany król Edward [Pierwszy] udał się do Szkocji, zainwestował zamek Carlaverock i zdobył go, po czym oblężenie Williama Wallace'a został przejęty przez Jana de Menteith pod Glasgow i sprowadzony przed króla Anglii, który spowodował, że został ściągnięty i powieszony w Londynie.

Wspomniany król sprawił, że miasto Berwick zostało otoczone kamiennym murem, a wracając do Anglii, pozostawił Johna de Segrave Strażnika Szkocji. Szkoci ponownie zaczęli buntować się przeciwko królowi Anglii Edwardowi i wybrali Jana de Comyn na swojego Strażnika i Wodza ich sprawy. W tym czasie nastąpiły wielkie przeprawy zbrojne między Marchesami, a zwłaszcza w Teviotdale, przed zamkiem Roxburgh, między Ingramem de Umfraville, Robertem de Keith, Szkotami i Robertem de Hastings, strażnikiem wspomnianego zamku. John de Segrave, strażnik Szkocji króla Anglii Edwarda, wkroczył z siłą do Szkocji z kilkoma magnatami z angielskich marszów, a z Patrickiem Earl of March, który był zwolennikiem angielskiego króla, przybył do Rosslyn, rozbijając obóz wokół wioski , z jego kolumną wokół niego. Jego zaawansowana straż obozowała w wiosce oddalonej o milę. John Comyn wraz ze swoimi zwolennikami dokonał nocnego ataku na wspomnianego Jana de Segrave i wprawił go w zakłopotanie w ciemności, a jego przednia straż, która obozowała w odległym miejscu, nie była świadoma jego porażki, dlatego przybyła rano w szyku bojowym do tego samego miejsca, w którym zostawili dowódcę na noc, zamierzając dokonać ich devoir, gdzie zostali zaatakowani i rozbici przez szeregi Szkotów, a Rafe Skarbnik został tam zabity.

Z powodu tej wiadomości król Edward wkroczył w następnym roku do Szkocji i po raz pierwszy rozbił obóz w Dryburgh. Hugh de Audley z sześćdziesięcioma zbrojnymi, mając trudności z obozowaniem u boku króla, udał się [naprzód] do Melrose i zajął kwaterę w opactwie. John Comyn, w tym czasie Strażnik Szkocji, był w lesie Ettrick z wielką siłą uzbrojonych ludzi, dostrzegając obecność wspomnianego Hugo w Melrose w wiosce, zaatakował go w nocy i wyłamał bramy, a gdy Anglicy w opactwie zostali uformowani i dosiedli na koniach na dziedzińcu, oni [Szkoci?] spowodowali, że bramy zostały otwarte, [gdy] Szkoci wkroczyli na koniach w wielkiej liczbie, sprowadzili na ziemię Anglików, którzy było ich niewielu i schwytali lub zabili ich wszystkich. Kawaler Thomas Gray, po pobiciu, zagarnął dom za bramą i trzymał go w nadziei na ratunek, aż dom zaczął płonąć nad jego głową, kiedy wraz z innymi został wzięty do niewoli.

Król Edward pomaszerował naprzód i obchodził święto Bożego Narodzenia [1303] w Linlithgow, a następnie przejechał przez ziemię Szkocji i pomaszerował do Dunfermline, gdzie John Comyn, widząc, że nie może oprzeć się potędze króla Anglii, oddał się Miłosierdzie króla, pod warunkiem, że on i wszyscy jego zwolennicy odzyskają cały należny im majątek, a oni ponownie stali się jego [Edwardem] lennikami, po czym nowe instrumenty zostały publicznie wykonane.

John de Soulis nie zgodził się na warunki, opuścił Szkocję i wyjechał do Francji, gdzie zmarł. William Oliphant, młody szkocki kawaler, spowodował obsadzenie zamku Stirling, nie racząc zgodzić się na warunki Johna Comyna, ale twierdząc, że trzyma się od Lwa. Wspomniany król Edward, który miał prawie całą ludność Szkocji we władzy i posiadaniu swoich fortec, stanął przed Stirling Castle, zainwestował w niego i zaatakował go wieloma różnymi maszynami, po czym wziął go siłą i przez dziewiętnastotygodniowe oblężenie! Podczas tego oblężenia kawaler Thomas Gray został trafiony w głowę poniżej oczu przez bełt springalda i padł na ziemię jak martwy pod barierami zamku. [Stało się to] tak, jak uratował swojego pana, Henry'ego de Beaumont, który został złapany przy wspomnianych barierach przez hak wyrzucony z maszyny i był tuż za barierami, gdy wspomniany Thomas wyciągnął najemników z niebezpieczeństwa. Wspomniany Thomas został sprowadzony i paradowano, aby go pochować, kiedy w tym momencie zaczął się poruszać i rozglądać, a potem wyzdrowiał.

Król wysłał kapitana zamku, Williama Oliphanta, do więzienia w Londynie i spowodował, że rycerze jego armii walczyli przed ich odejściem pod koniec oblężenia. Po wyznaczeniu swoich oficerów w całej Szkocji pomaszerował na MS. Anglii i pozostawił Aymera de Valence, hrabiego Pembroke, jako Strażnika Szkocji, któremu przekazał lasy Selkirk i Ettrick, gdzie w Selkirk wspomniany Aymer spowodował budowę pele i umieścił tam silny garnizon.

Kolejny rozdział zaczyna się za panowania Edwarda Drugiego

W tym czasie Thomas de Gray był naczelnikiem zamku Cupar i Fife, a gdy wyjeżdżał z Anglii od koronacji króla do wspomnianego zamku, Walter de Bickerton, rycerz Szkocji, który był zwolennikiem Roberta de Bruce, dostrzegłszy powrót wspomnianego Tomasza, wpadł w zasadzkę z ponad czterystoma ludźmi przy drodze, którą wspomniany Tomasz zamierzał przejść, o czym wspomniany Tomasz został ostrzeżony, gdy ledwie pół ligi od zasadzki. Miał ze sobą nie więcej niż sześciu i dwudziestu zbrojnych i spostrzegł, że nie może uniknąć spotkania. Tak więc, za aprobatą swojego ludu, skierował się prosto w stronę zasadzki, dając swoim stajennym sztandar i kazał im podążać za nimi w niezbyt krótkich odstępach czasu.

Nieprzyjaciel wsiadł na konie i szykował się do akcji, sądząc, że [Anglicy] nie zdołają im uciec. Wspomniany Tomasz wraz ze swymi ludźmi, którzy byli bardzo dobrze jeźdźcy, uderzył konia ostrogami i zaatakował wroga w sam środek ich kolumny, sprowadzając wielu na ziemię w swoim biegu uderzeniem konia i włóczni. Potem skręcając wodze, wrócił w ten sam sposób i. zaatakował ponownie i jeszcze raz wrócił przez gęstwę oddziału, co tak zachęciło jego lud, że wszyscy poszli za nim w podobny sposób, przez co obalili wielu wrogów, których konie stąpały po drodze. Kiedy [wróg] podniósł się z ziemi, zauważyli stajennych wspomnianego Tomasza nadchodzących w dobrym stanie i zaczęli lecieć do suchego mchu torfowego, który był w pobliżu, dlatego prawie wszyscy [inni] zaczęli lecieć do mech, pozostawiając konie dla nielicznych napastników. Wspomniany Tomasz i jego ludzie nie mogli się do nich zbliżyć konno, dlatego kazał im poprowadzić ich konie drogą do wspomnianego zamku, gdzie w nocy mieli łup składający się z dziewięciu dwudziestu osiodłanych koni.

Innym razem, w dzień targowy, miasto pełne ludzi z sąsiedztwa, Alexander Frisel, który był zwolennikiem Roberta de Bruce, wpadł w zasadzkę z setką zbrojnych około pół ligi od wspomnianego zamku, mając wysłał innych ze swojego ludu, by splądrowali wioskę po drugiej stronie zamku. Wspomniany Tomasz, słysząc zgiełk, wsiadł na dobrą rumakę, zanim jego ludzie zdążyli się przygotować, i poszedł zobaczyć, co się dzieje. Wróg wyskoczył z zasadzki przed bramami wspomnianego zamku, czyniąc to, ponieważ dobrze wiedzieli, że on (sir Thomas) wyszedł. Wspomniany Tomasz, widząc to, wrócił pieszo przez miasto Cupar, na końcu którego stał zamek, do którego musiał wjechać konno, [i] gdzie zajęli całą ulicę. Gdy zbliżył się do nich, wbijał ostrogi w konia tych, którzy nacierali przeciwko niemu, o świcie niektórych włócznią, innych wstrząśniętym koniem, a przechodząc przez nich wszystkich, zsiadł przy bramie i wjechał swoim koniem, i wślizgnął się za barierę, gdzie zastał zgromadzonych jego ludzi.

Ten król Edward II po podboju darzył wielką sympatią podczas życia swego ojca Piersa de Gavestona, młodego człowieka z dobrej rodziny gaskońskiej, przez co jego ojciec tak bardzo się niepokoił, aby on [Piers] nie sprowadził syna na manowce, że spowodował go [Piers], aby został wygnany z królestwa, a nawet zmusił swojego syna i jego siostrzeńca, Thomasa z Lancaster i innych magnatów, do przysięgi, że wygnanie wspomnianych Piers powinno być na zawsze nieodwołalne. Ale wkrótce po śmierci ojca, syn sprawił, że wspomniane Piers zostały nagle odwołane, i kazał mu wziąć za żonę córkę swojej siostry, jedną z córek Gloucester, i uczynił go hrabia Kornwalii. Piers stał się bardzo wspaniały, liberalny i dobrze wychowany, ale wyniosły i wyniosły w debacie, na co niektórzy wielcy ludzie tego królestwa byli głęboko urażeni. Zaplanowali jego zniszczenie, gdy służył królowi w wojnie szkockiej. Sprawił, że miasto Dundee zostało ufortyfikowane i zachowywał się tam bardziej niegrzecznie, niż to było zgodne z panami w kraju, tak że musiał wrócić do króla z powodu sprzeciwu baronów. W drodze powrotnej zaskoczyli go i zabrali do Scarborough, ale został dostarczony do Aymer de Valence pod warunkiem, że zostanie zabrany przed króla, od którego [Aymer’s] ludzi został odebrany w pobliżu Oksfordu i przyprowadzony przed Earl of Lancaster, który kazał go ściąć blisko Warwick, zrodziła się śmiertelna nienawiść króla, która trwała między nimi na zawsze. Adam Banaster, kawaler kawalera hrabstwa Lancaster, poprowadził bunt przeciwko wspomnianemu hrabiemu za namową króla, ale nie mógł tego wytrzymać i został schwytany i ścięty na rozkaz wspomnianego hrabiego, który odbywał długie marsze w ślad za nim. jego [Banaster’s] ludzie.

W czasie sporu między królem a wspomnianym hrabią, Robert de Brits, który powstał już za życia ojca króla, odnowił swoje siły w Szkocji, przejmując władzę nad królestwem Szkocji i podbił wiele ziem w Szkocji. Szkocja, która była wcześniej podporządkowana i podporządkowana królowi Anglii i [było to] głównie wynikiem złego rządu przez urzędników królewskich, którzy zarządzali nimi [ziemiami] zbyt surowo w ich prywatnych interesach.

Zdobyto i rozebrano zamki Roxburgh i Edinburgh, które znajdowały się pod opieką cudzoziemców, Roxburgh [będący] pod wodzą Guillemynga Fenyggesa, rycerza Burgundii, od którego James de Douglas zdobył wspomniany zamek we wtorek we wtorek. , wspomniany William został zabity strzałą, gdy bronił wielkiej wieży. Peres Lebaud, rycerz Gascon, był szeryfem Edynburga, od którego ludzie Thomasa Randolpha, hrabiego Moray, który oblegał wspomniany zamek, zabrali go w najwyższą część skały, gdzie nie podejrzewał żadnego niebezpieczeństwa. Wspomniany Piotr został Szkotem w służbie Roberta de Bruce, który później oskarżył go o zdradę stanu i spowodował, że został powieszony i ściągnięty. Mówiono, że podejrzewał go [Peresa], ponieważ był zbyt szczery, uważając go jednak za Anglika w sercu i starając się nie obrazić go [Bruce'a].

Wspomniany król Edward zaplanował wyprawę do tych stron, gdzie podczas [próby] odciążenia zamku Stirling został pokonany, a wielu jego ludzi zostało zabitych, [w tym] hrabia Gloucester i inni prawdziwi szlachcice osób i hrabia Hereford został zabrany do Bothwell, gdzie pokonał odwrót, gdzie został zdradzony przez gubernatora. Został zwolniony [w zamian] za żonę Roberta de Bruce i biskupa St. Andrews.

Jeśli chodzi o sposób, w jaki doszło do tego nieporozumienia, kroniki wyjaśniają, że po tym, jak hrabia Atholl zdobył miasto St. John [Perth] na użytek Roberta de Bruce od Williama Oliphanta, kapitana [tego] dla króla Anglii , będąc w tym czasie zwolennikiem jego [Edwarda], choć wkrótce po tym, jak go opuścił, rzeczony Robert maszerował siłą przed zamkiem Stirling, gdzie rycerz Filip de Moubray, dowodzący tym zamkiem dla króla Anglji zgodził się ze wspomnianym Robertem de Bruce, że odda wspomniany zamek, który oblegał, chyba że [de Moubray] nie powinien być zwolniony, to znaczy, jeśli armia angielska nie zbliży się w ciągu trzech mil od wspomnianego zamku w ciągu ośmiu dni św. Jana następnego lata podda wspomniany zamek. Wspomniany król Anglii przybył tam z tego powodu, gdzie wspomniany konstabl Filip spotkał się z nim trzy mile od zamku, w niedzielę na czuwanie św. uważał się za ulgę. Potem opowiedział mu, jak nieprzyjaciel zablokował wąskie drogi w lesie.

[Ale] młodzi żołnierze bynajmniej nie zatrzymali się, ale trzymali się drogi. Straż przednia, której dowodził hrabia Gloucester, weszła na drogę w parku, gdzie natychmiast zostali przyjęci przez Szkotów, którzy zajmowali przejście. Tutaj, jak donoszono, Peris de Mountforth, rycerz, został zabity toporem z ręki Roberta de Bruce.

Podczas gdy wspomniana przednia straż szła tą drogą, Robert Lord de Clifford i Henry de Beaumont z trzystu zbrojnymi okrążyli las po drugiej stronie lasu w kierunku zamku, zachowując otwarty teren. Thomas Randolph, hrabia Moray, siostrzeniec Roberta de Bruce’, który był dowódcą szkockiej straży przedniej, gdy usłyszał, że jego wuj odparł przednią straż Anglików po drugiej stronie lasu, pomyślał, że musi mieć swój udział i wychodząc z lasu wraz ze swoją dywizją maszerował przez otwarty teren w kierunku dwóch wyżej wymienionych lordów.

Sir Henry de Beaumont zawołał do swoich ludzi: „Poczekajmy trochę, niech przyjdą, dajcie im miejsce!”

„Proszę pana”, powiedział sir Thomas Gray, „wątpię, czy cokolwiek im teraz dasz, to dostaną za wcześnie”.

"Bardzo dobrze!" wykrzyknął wspomniany Henryk, „jeśli się boisz, odejdź!’

„Panie”, odpowiedział Tomasz, „nie ze strachu polecę dzisiaj”. Mówiąc to, wdarł się między niego [Beaumonta] i Sir Williama Deyncourta i zaatakował w otchłań wroga. Wilhelm został zabity, Tomasz dostał się do niewoli, jego koń został zabity na pikach, a on sam został uprowadzony z nimi [Szkociami] pieszo, gdy odmaszerowali, rozgromiwszy doszczętnie szwadron wspomnianych dwóch lordów. angielski] uciekli do zamku, inni do armii królewskiej, która już zjechała z drogi przez las, wybiła się na równinie w pobliżu wód Forth za Bannockburn, złym, głębokim, mokrym bagnem, gdzie wspomniana armia angielska nie zaprzęgnięty i pozostał przez całą noc, niestety stracił pewność siebie i był zbyt zniechęcony wydarzeniami dnia.

Szkoci w lesie myśleli, że poradzili sobie wystarczająco dobrze jak na dzień, i byli o krok od opuszczenia obozu, aby w nocy maszerować do Lennox, silniejszego kraju, kiedy sir Aleksander de Seton, który był w służbie Anglii, i przybył tam z królem, potajemnie opuścił armię angielską, udał się do Roberta de Bruce w lesie i powiedział do niego: „Panie, nadszedł czas, jeśli zamierzasz podjąć się odbicia Szkocji. Anglicy stracili serce i są zniechęceni i oczekują niczego poza nagłym, otwartym atakiem.

Następnie opisał ich stan i przyrzekł swoją głowę, pod groźbą powieszenia i pociągnięcia, że ​​jeśli [Bruce] zaatakuje ich jutro, pokona ich z łatwością bez [wielkich] strat. Za ich namową [Seton’s] oni [Szkoci postanowili walczyć, ao wschodzie słońca nazajutrz wymaszerowali z lasu w trzech dywizjach piechoty. Odważnie skierowali swój kurs na armię angielską, która przez całą noc była pod bronią, z pogryzionymi końmi. Oni [Anglicy] byli bardzo zaniepokojeni, ponieważ nie byli przyzwyczajeni do zsiadania z koni, by walczyć pieszo, podczas gdy Szkoci wzięli lekcję od Flamandów, którzy wcześniej pod Courtrai pokonali pieszo potęgę Francji. Wspomniani Szkoci przybyli w szeregu sziltromów i zaatakowali angielską kolumnę, która była stłoczona i nie mogła działać przeciwko nim [Szkotom], tak strasznie ich konie zostały nadziane na piki. Żołnierze na tyłach angielskich cofnęli się do rowu Bannockburn, przewracając się jeden na drugi.

Angielskie szwadrony, zamieszane w konie, poczęły uciekać. Ci, którzy zostali wyznaczeni do [uczestniczenia] w królewskiej wodzy, widząc nieszczęście, wyprowadzili króla za wodze z pola w kierunku zamku i odszedł, choć bardzo pod prąd. Gdy szkoccy rycerze, którzy szli na piechotę, chwycili obudowę królewskiego rumaka, aby go powstrzymać, uderzył tak energicznie za nim maczugą, że nie było nikogo, kogo dotknął, aby nie upadł. Ziemia.

Ponieważ ci, którzy mieli wodze króla, ciągnęli go zawsze do przodu, jeden z nich, Giles de Argentin, słynny rycerz, który niedawno przybył za morze z wojen cesarza Henryka Luksemburga, powiedział do króla: „Panie , twoja wodza została mi oddana jesteś teraz bezpieczny, jest twój zamek, w którym twoja osoba może być bezpieczna. Nie jestem przyzwyczajony do latania ani nie zamierzam teraz zaczynać. Polecam cię Bogu!”

Następnie, wkładając ostrogi do konia, wrócił do melay, gdzie został zabity.

Rumak króla, który został schwytany, nie mógł iść dalej, więc wsiadł ponownie na rumaka i został zabrany wokół Torwood, a także przez równiny Lothian. Ci, którzy poszli z nim, zostali zbawieni, cała reszta popadła w smutek. Król uciekł z wielkim trudem, podróżując stamtąd do Dunbar, gdzie ms. Patrick, Earl of March, received him honourably, and put his castle at his disposal, and even evacuated the place, removing all his people, so that there might be neither doubt nor suspicion that he would do nothing short of his devoir to his lord, for at that time he [Dunbar] was his liegeman. Thence the King went by sea to Berwick and afterwards to the south.

Edward de Bruce, brother to Robert, King of Scotland desiring to be a king [also], passed out of Scotland into Ireland with a great army in hopes of conquering it. He remained there two years and a half, performing there feats of arms, inflicting great destruction both upon provender and in other ways, and conquering much territory, which would form a splendid romance were it all recounted. He proclaimed himself King of the kings of Ireland [but] he was defeated and slain at Dundalk by the English of that country, [because] through over confidence he would not wait for reinforcements, which had arrived lately, and were not more than six leagues distant.

At the same time the King of England sent the Earl of Arundel as commander on the March of Scotland, who was repulsed at Lintalee in the forest of Jedworth, by James de Douglas, and Thomas de Richmond was slain. The said earl then retreated to the south without doing any more.

On another occasion the said James defeated the garrison of Berwick at Scaithmoor, where a number of Gascons were slain. Another time there happened a disaster on the marches at Berwick, by treachery of the false traitors of the marches, where was slain Robert de Neville which Robert shortly before had slain Richard fitz Marmaduke, cousin of Robert de Bruce, on the old bridge of Durham, because of a quarrel between them [arising] out of jealousy which should be reckoned the greater lord. Therefore, in order to obtain the King’s grace and pardon for this offence, Neville began to serve in the King’s war, wherein he died.

At the same period the said James de Douglas, with the assistance of Patrick, Earl of March, captured Berwick from the English, by means of the treason of one in the town, Peter de Spalding. The castle held out for eleven weeks after, and at last capitulated to the Scots in default of relief, because it was not provisioned. The constable, Roger de Horsley, lost there an eye by an arrow.

Aymer de Valence, Earl of Pembroke, traveling to the court of Rome, was captured by a Burgundian, John de la Moiller, taken into the empire and ransomed for 20,000 silver livres, because the said John declared that he had done the King of England service, and that the King was owing him his pay.

This James de Douglas was now very busy in Northumberland. Robert de Bruce caused all the castles of Scotland, except Dunbarton, to be dismantled. This Robert de Bruce caused William de Soulis to be arrested, and caused him to be confined in the castle of Dunbarton for punishment in prison, accusing him of having conspired with other great men of Scotland for his [Robert’s] undoing, to whom [de Soulis] they were attorned subjects, which the said William confessed by his acknowledgment. David de Brechin, John Logie, and Gilbert Malherbe were hanged and drawn in the town of St. John [Perth], and the corpse of Roger de Mowbray was brought on a litter before the judges in the Parliament of Scone, and condemned. This conspiracy was discovered by Murdach of Menteith, who himself became earl afterwards. He had lived long in England in loyalty to the King, and, returned home in order to discover this conspiracy. He became Earl of Menteith by consent of his niece, daughter of his elder brother, who, after his death at another time, became countess.

The King of England undertook scarcely anything against Scotland, and thus lost as much by indolence as his father had conquered and also a number of fortresses within his marches of England, as well as a great part of Northumberland which revolted against him.

Gilbert de Middleton in the bishopric of Durham, plundered two Cardinals who came to consecrate the Bishop, and seized Louis de Beaumont, Bishop of Durham, and his brother Henry de Beaumont, because the King had caused his [Gilbert’s] cousin Adam de Swinburne to be arrested, because he had spoken too frankly to him about the condition of the Marches.

This Gilbert, with adherence of others upon the Marches, rode upon a foray into Cleveland, and committed other great destruction, having the assistance of nearly all Northumberland, except the castles of Bamborough, Alnwick, and Norham, of which the two first named were treating with the enemy, the one by means of hostages, the other by collusion, when the said Gilbert was taken through treachery of his own people in the castle of Mitford by William de Felton, Thomas de Heton, and Robert de Horncliff, and was hanged and drawn in London.

On account of all this, the Scots had become so bold that they subdued the Marches of England and cast down the castles of Wark and Harbottle, so that hardly was there an Englishman who dared to withstand them. They had subdued all Northumberland by means of the treachery of the false people of the country. So that scarcely could they [the Scots] find anything to do upon these Marches, except at Norham, where a [certain] knight, Thomas de Gray, was in garrison with his kinsfolk. It would be too lengthy a matter to relate [all] the combats and deeds of arms and evils for default of provender, and sieges which happened to him during the eleven years that he remained [there] during such an evil and disastrous period for the English. It would be wearisome to tell the story of the less [important] of his combats in the said castle. Indeed it was so that, after the town of Berwick was taken out of the hands of the English, the Scots had got so completely the upper hand and were so insolent that they held the English to be of almost no account, who [the English] concerned themselves no more with the war, but allowed it to cease.

At which time, at a great feast of lords and ladies in the county of Lincoln, a young page brought a war helmet, with a gilt crest on the same, to William Marmion, knight, with a letter from his lady-love commanding him to go to the most dangerous place in Great Britain and [there] cause this helmet to be famous. Thereupon it was decided by the knights [present that he should go to Norham, as the most dangerous [and] adventurous place in the country. The said William betook himself to Norham, where, within four days of his arrival, Sir Alexander de Mowbray, brother of Sir Philip de Mowbray, at that time governor of Berwick, came before the castle of Norham with the most spirited chivalry of the Marches of Scotland, and drew up before the castle at the hour of noon with more than eight score men-at-arms. The alarm was given in the castle as they were sitting down to dinner. Thomas de Gray, the constable, went with his garrison to his barriers, saw the enemy near drawn up in order of battle, looked behind him, and beheld the said knight, William Marmion, approaching on foot, all glittering with gold and silver, marvelous finely attired, with the helmet on his head. The said Thomas, having been well informed of the reason for his coming [to Norham], cried aloud to him: “Sir knight, you have come as knight errant to make that helmet famous, and it is more meet that deeds of chivalry be done on horseback than afoot, when that can be managed conveniently. Mount your horse: there are your enemies: set spurs and charge into their midst. May I deny my God if I do not rescue your person, alive or dead, or perish in the attempt!”

The knight mounted a beautiful charger, spurred forward, [and] charged into the midst of the enemy, who struck him down, wounded him in the face, [and] dragged him out of the saddle to the ground.

At this moment, up came the said Thomas with all his garrison, with levelled lances, [which] they drove into the bowels of the horses so that they threw their riders. They repulsed the mounted enemy, raised the fallen knight, remounting him upon his own horse, put the enemy to flight, [of whom] some were left dead in the first encounter, [and] captured fifty valuable horses. The women of the castle [then] brought out horses to their men, who mounted and gave chase, slaying those whom they could overtake. Thomas ms. de Gray caused to be killed in the Yair Ford, a Fleming [named] Cryn, a sea captain, a pirate, who was a great partisan of Robert de Bruce. The others who escaped were pursued to the nunnery of Berwick.

Another time, Adam de Gordon, a baron of Scotland, having mustered more than eight score men-at-arms, came before the said castle of Norham, thinking to raid the cattle, which were grazing outside the said castle. The young fellows of the garrison rashly hastened to the furthest end of the town, which at that time was in ruins, and began to skirmish. The Scottish enemy surrounded them. The said men of the sortie defended themselves briskly, keeping themselves within the old walls. At that moment Thomas de Gray, the said constable, came out of the castle with his garrison, [and,] perceiving his people in such danger from the enemy, said to his vice‑constable: “I’ll hand over to you this castle, albeit I have it in charge to hold in the King’s cause, unless I actually drink of the same cup that my people over there have to drink.”

Then he set forward at great speed, having of common people and others, scarcely more than sixty all told. The enemy, perceiving him coming in good order, left the skirmishers among the old walls and drew out into the open fields. The men who had been surrounded in the ditches, perceiving their chieftain coming in this manner, dashed across the ditches and ran to the fields against the said enemy, who were obliged to face about, and, then charged back upon them [the skirmishers]. Upon which came up the said Thomas with his men, when you might see the horses floundering and the people on foot slaying them as they lay on the ground. [Then they] rallied to the said Thomas, charged the enemy, [and] drove them out of the fields across the water of Tweed. They captured and killed many many horses lay dead, so that had they [the English] been on horseback, scarcely one would have escaped.

The said Thomas de Gray was twice besieged in the said castle: once for nearly a year, the other time for seven months. The enemy erected fortifications before him, one at Upsettlington, another at the church of Norham. He was twice provisioned by the Lords de Percy and de Neville, [who] came in force to relieve the said castle and these [nobles] became wise, noble and rich, and were of great service on the Marches.

Once on the vigil of St. Katherine during his Gray’s time, the fore-court of the said castle was betrayed by one of his men, who slew the porter [and] admitted the enemy [who were] in ambush in a house before the gate. The inner bailey and the keep held out. The enemy did not remain there more than three days, because they feared the attack of the said Thomas, who was then returning from the south, where he had been at that time. They evacuated it [the forecourt] and burnt it, after failing to mine it.

Many pretty feats of arms chanced to the said Thomas which are not recorded here.

Z Scalacronica: the reigns of Edward I, Edward II and Edward III, as recorded by Sir Thomas Gray, and now translated by Sir Herbert Maxwell, (Glasgow, 1907), p. 23-26, 48-65.


Defeat of Rome: Crassus, Carrhae and the Invasion of the East

Gareth C. Sampson

Published by Pen & Sword Military 21/02/2008, 2008

Używany - twarda oprawa
Condition: Very Good

Twarda okładka. Stan: Bardzo dobry. Shipped within 24 hours from our UK warehouse. Clean, undamaged book with no damage to pages and minimal wear to the cover. Spine still tight, in very good condition. Remember if you are not happy, you are covered by our 100% money back guarantee.

Więcej możliwości kupowania od innych sprzedawców na AbeBooks


Before we can examine the period in question (241–218 BC) we must first understand how this period fits in with the wider expansion of the Roman state and the events which took place prior to 241 BC. It is tempting to view Rome of the third century BC through the lens of the later, more famous period a Rome which was unquestioned master of Italy, able to defeat any other Mediterranean power and on an inevitable course to mastery of the Mediterranean world. However, this was not the Rome of the third century BC. By 241 BC, Rome had only recently taken control of central and southern Italy, the latter of which had seen recent attempts made to annex it to being either a part of a Syracusan empire to the south or an Epirote empire to the east. Furthermore, it is important to note that Rome’s control of Italy did not extend to the north of the peninsula, which was occupied by a collection of Gallic tribes and formed part of a wider civilisation, which stretched from Spain to the Balkans and beyond.

We must also not forget that Italy did not exist in isolation, but was part of a Mediterranean world which was undergoing a major upheaval in terms of the established world order. Less than 100 years before 241 BC, the ancient superpower of Persia had been destroyed within a decade by one man: Alexander III (the Great) of Macedon. His death in 323 BC unleashed a generation of warfare across Greece and the Near East, which by the 280s had stabilised into an uneasy balance of power between three new superpowers: Antigonid Macedon, the Seleucid Empire and Ptolemaic Egypt (see Map 1). Italy sat on the edges of this new world order, but within striking distance of mainland Greece, dominated by the Antigonid Dynasty of Macedon.

The Roman Federation therefore must be placed in this context. To the north lay the vast and seemingly endless expanses of mainland Europe and the tribes that dwelt within, which encompassed northern Italy itself. To the east lay the far more culturally advanced civilisation of Greece, dominated by the great power of Macedon. To the south and the east lay the Carthaginian Empire, centred on North Africa, but extending across the western Mediterranean. Compared to these great civilisations, Rome was the emerging, and in some ways upstart power, and by 241 BC had announced itself on the wider world stage by an extraordinary period of expansion.

Roman Expansion in Italy (338–264 BC)

The year 338 BC marks a decisive point in the history of Italy, as coincidently it did in Greece, albeit for different reasons. In Greece, King Philip II of Macedon was victorious at the Battle of Chaeronea, which established Macedonian suzerainty over the Greek states for the next 200 years. In Italy, another war was also ending this time between Rome and her former allies in the Latin League, with Rome emerging victorious. Rome’s victory in this war did not give her suzerainty over Italy (akin to that of Macedon in Greece), merely mastery of the region of Latium, but the political settlement that followed this victory did provide the foundation for Rome’s domination of Italy, and ultimately the wider Mediterranean world.

Prior to the Latin War, Rome had been at war with her near neighbours for over four centuries (if we are to believe the traditional chronology) and yet barely controlled any territory beyond the coastal plains of Latium itself, in western central Italy. Furthermore, Rome faced an equally powerful neighbour in terms of the Samnite Federation and the ever-constant threat of the Gallic tribes of northern Italy (who had sacked Rome itself just fifty years earlier, c.390–386 BC). Therefore, to put Rome’s efforts in perspective, they had only conquered the neighbouring city of Veii (roughly ten miles from Rome) in 396 BC after intermittent warfare lasting 300 years. Yet despite this, within sixty years of the peace settlement of 338 BC Rome had established an unprecedented control of all central and southern Italy. It is to this political settlement (which accompanied the end of the Latin War) which we must turn our focus, when looking of the reasons behind this extraordinary wave of military expansion.¹

Prior to this war, fought by Rome against their rebellious allies, Rome’s power ostensibly lay through being head of the Latin League, a defensive alliance of supposedly equal states. However, over the centuries this federation had evolved into being dominated by Rome and, as many of her allies saw it, seemed to exist solely for Rome’s benefit. It was this resentment of Roman dominance of the League which saw Rome’s allies attempt to break free from the League and thus brought about the Roman–Latin War of 341–338 BC. Unfortunately for the other Latin cities, the war merely confirmed Roman military dominance and her enemies were comprehensively defeated.

Having been freed from the need to preserve the pretence of an alliance of equals, the Romans dissolved the Latin League and in its place stood a new unofficial federation, that of Rome. Livy provides a detailed description of these reforms, which he ascribes to the Consul L. Furius Camillus.² Instead of common ties between all the participants, each of the Latin cities was tied to Rome individually by treaty. Rome secured their treaties by means of carrot and stick policies. The ‘stick’ came in the form of Roman veteran colonies planted at strategic points within the territories of the defeated Latin states, accompanied by land confiscations. The ‘carrot’, however, was two-fold. Firstly, the various cities were able to maintain their own internal political and social structures and the local elites were left free from Roman interference to pursue their own internal policies. What was sacrificed was an independent foreign policy, which was now slaved to that of Rome. However, aside from this, they were left to their own devices, speaking their own language, continuing with the own culture and carrying on business as usual.

Furthermore, the Romans introduced a new graduated series of citizenship levels. At the peak was Roman citizenship, which gave full political and judicial rights, followed by partial citizenship (civitas cine suffragio), which had no rights of political participation in Rome, and only limited legal protection from Romans.³ This system of differentiating levels of citizenship allowed Rome the ability to incorporate new peoples without diluting the original core of the Roman citizens or jeopardizing the Roman elite’s control of its institutions, especially as voting had to take place in person in Rome itself. Despite the different grades of citizenship, this was not a closed system, nor was it one restricted to race.⁴ This meant that there were opportunities for advancement within the system, to both communities and in particular their elites, giving them a stake in the Roman system and buying their loyalty.

However, at the heart of this settlement lay the obligation on all citizens (whether full or partial) to be called upon for military service in Rome’s armies. It was not only those with citizenship (full and partial) who could be conscripted into the Roman Army, but Rome’s Italian allies were duty bound to send their citizens to serve in Rome’s armies. This created a massive supply of potential manpower for Rome, which was to be the central pillar of all future Roman expansion. In the ancient world, city states were limited by the availability of citizen manpower and one heavy defeat could set a state back a generation.

The years that followed this settlement saw a series of wars against Rome’s neighbours, most prominently the Samnite Federation. Starting in 326 BC, the Second Samnite War⁵ lasted for twenty years (until 304 BC), and saw Rome’s fortunes swing between victories and humiliating defeats, such as the Battle of Caudine Forks in 321 BC, which forever ranked as one of Rome’s most humiliating military reversals. Nevertheless, by 304 BC Rome had the upper hand and the Samnites were forced to sue for peace, albeit maintaining their independence.

The period saw two major reforms to the Roman military system. In 312 BC, one of the Censors, Ap. Claudius Caecus, ordered the construction of the Via Appia, the first major paved road in Italy, connecting Rome and Capua (crossing the Alban Hills and the Pontine Marshes). This allowed Rome to move her armies far more swiftly to the south to support the war against the Samnites.

The following year saw a Tribune of the Plebs (C. Marcius) pass a law allowing for the sixteen Tribunes of the Soldiers to be elected by the people, rather than appointed by the commanders. It has long been argued that this law came at the same time as the Romans doubled their legions from two to four (having four Tribunes per legion) and that this also coincided with the abandonment of the phalanx and the development of the more flexible Roman maniple.⁶ This year also saw the outbreak of war between Rome and various Etruscan cities. The years that followed saw Rome advance into central Italy and up into Umbria, conquering a number of peoples, such as the Herenici and Aequi and allying with others, such as the Marsi. The result of this was that by the late 300s BC Roman power extended throughout central Italy.

This massive extension of Roman power naturally led to a reaction from the peoples who were not yet under Roman rule, resulting in the formation of an alliance between the Samnites, Etruscans, Umbrians and Gauls (of northern Italy). This resulted in the war that is most commonly referred to as the Third Samnite War (298–290 BC), but was far wider in scale than the name suggests. This conflict was Rome’s greatest victory to date and resulted in Rome defeating each of the opposing alliance and gaining control of all of central and much of southern Italy, stretching to the Adriatic coast. The year 295 BC saw the Battle of Sentinum, in which Rome was able to field an army of 36,000, a huge figure for the time, and defeat a combined force of Gauls and Samnites. By 290 BC the surrender of the Samnites meant that the only regions of Italy which now lay outside of Roman control were the Gallic tribes of northern Italy and the Greek city states of the south.

A further war with the Gallic tribes of northern Italy soon followed (against the Boii and Senones), which ultimately saw further Roman success, culminating in a victory at the Battle of Lake Vadimon in 283 BC. A large section of the northern Adriatic coastline of Italy was thus added to Rome’s Italian empire. This war was soon followed by the more famous war for southern Italy, where Rome faced one of the Hellenistic world’s most celebrated generals: Pyrrhus, King of Epirus. Thus, for the first time, Rome faced a Hellenistic army from mainland Greece and famously at the battles of Heraclea and Ausculum (280 and 279 BC) were comprehensively defeated. These battles, however, gave rise to the modern concept of a ‘Pyrrhic victory’ as the Romans, thanks to their system of treaties and obligations to provide manpower, were able to replace their losses and return to full strength within the year, whilst Pyrrhus found his numbers steadily declining. Following a number of unsuccessful campaigns in Sicily, Pyrrhus returned to Italy and was finally defeated at the Battle of Beneventum in 275 BC. Following his withdrawal back to Greece, Rome advanced into southern Italy and conquered the Greek city states therein.

Rome and the First Punic War (264–241 BC)

The conquest of southern Italy brought Roman territory into proximity with the perpetual warzone that was the island of Sicily. For centuries the island had seen warfare between native peoples and various external powers, who coveted the island for its natural resources and strategic position. Perhaps the longest period of fighting had been between the North African power of Carthage and the native Sicilian power of Syracuse, with neither side managing to achieve a lasting dominance.

In the 270s, however, this balance of power had been disrupted by the arrival of King Pyrrhus of Epirus. Having defeated the Romans twice in battle, but unable to conclude the war, Pyrrhus accepted an offer from the Sicilian peoples, led by Syracuse, to take command of native Sicily and drive out the Carthaginians. Unable to resist the dream of a Sicilian, and possible African, empire to add to his hopes of an Italian one, Pyrrhus accepted and crossed into Sicily with his army in 278 BC.⁸ Ironically, this invasion brought the traditional allies of Carthage and Rome closer together, as they concluded a fresh (anti-Pyrrhic) alliance. However, Pyrrhus’s Sicilian campaign followed a similar course to his Italian one, being unable to convert military victory on the battlefield into a lasting settlement. Having alienated his Sicilian allies, he quit Sicily to return to his original ambition of carving out an Italian empire in 276 BC, leaving behind a shattered island.

This chaos was exploited by a group known as the Mamertines⁹ these were Campanian mercenaries who made a bid to seize control of large swathes of Sicily for themselves. In response to this new threat, a Syracusan general named Hiero (II) formed an alliance of native forces and drove the Mamertines back into the north-eastern tip of Sicily, and the city of Messana, which controlled the strategic crossing from Sicily to Italy (see Map 2).¹⁰ Faced with defeat at the hands of Hiero in c.265/264 BC the Mamertines appealed to both Carthage and Rome to assist them. Seeing a chance to restore their Sicilian empire, the Carthaginians agreed and installed a garrison at Messina, thwarting their old Syracusan rivals.

Unfortunately for all three sides already involved in the war in Sicily, the Roman Senate continued to debate the Mamertine request, understandably, as they had never operated in Sicily before, and they and the Carthaginians were long-standing allies. Ultimately, however, it was a vote of the Roman people which determined that Rome would send aid to Sicily and the Mamertines, and the Senate thus dispatched the Consul Ap. Claudius Caudex to Messina with a Roman Army.¹¹ Thus the situation in Sicily saw the entry of a fourth military force. Given the Roman vote of support, the Mamertines threw their lot in with Rome and were able to expel the Carthaginian garrison, allowing the Romans to seize control of the city. Faced with the expansion of Roman power into Sicily, the Carthaginians and Syracusans – traditionally old enemies – found common cause against Rome and thus the First Punic War began. Thus the war started as Rome and the Mamertines versus Carthage and the Syracusans (and their allies).

Ever since 264 BC, historians have been examining the question as to why Rome intervened in the interminable struggles in Sicily, and ultimately it must be acknowledged that we will never know for sure. Certainly the stated cause of the Roman intervention itself seems weak defending rogue mercenaries who had seized a native city. This is especially the case given that a few years earlier, in 270 BC, the Romans had expelled a similar group of Campanian mercenaries who had seized the city of Rhegium, in southern Italy.

Yet, as detailed above, Rome was undergoing a major period of expansion and had just seized control of southern Italy. As history had shown, southern Italy was open to attack from both mainland Greece (Epirus), but also from Sicily. In the period 390–386 BC Dionysius, the Tyrant of Syracuse, had invaded and conquered much of southern Italy, adding it to his greater Syracusan empire.¹² Having conquered southern Italy, Dionysius then used it as a launch pad to invade Epirus itself, to place a puppet on the throne. Therefore, strategically, no control of southern Italy would be secure without securing its eastern and western flanks (Epirus and Sicily). The Mamertine appeal thus gave Rome the excuse they needed to intervene and the prospect of Carthaginian control of Messina provided the motivation. Thus, for the first time, Rome embarked upon an overseas war.

During the early years of the war, Rome experienced a number of successes. They moved swiftly from the conquest of Messina to a siege of Syracuse itself, but fared no better than either the Athenians or the Carthaginians had over the centuries. However, what they could not achieve through force of arms they achieved through diplomacy when Hiero, now Tyrant of Syracuse, was persuaded to break his alliance with Carthage and conclude a treaty with Rome instead. Thus, within a year of the war’s outbreak Rome had secured both Messina and Syracuse and had isolated Carthage.

The Romans built on this success and 262 BC saw Rome storm the city of Agrigentum, a key Carthaginian base on the southern Sicilian coast. From this high point, however, the war in Sicily became one of attrition, with the Carthaginians wisely avoiding open battle on land. In an attempt to gain the initiative in the war, Rome invested heavily in building its first wartime navy in order to tackle Carthaginian naval dominance and cut Sicily off from Carthage itself. At first the Romans proved victorious, as seen in 260 BC at the Battle of Mylae, which saw a Roman Consul, C. Duilius, celebrate the city’s first naval triumph. This was in great part due to the Roman tactic of engaging ships at close quarters, using grappling irons to tie the two ships together and then sending marines across to secure the other ship thus turning a naval engagement into an infantry one.

Unfortunately for Rome, the war in Sicily had descended into a series of prolonged sieges, with the Carthaginian withdrawing to their key bases and allowing Roman forces free reign across the island’s interior. To end this stalemate in 256 BC, the Roman Consuls undertook their boldest military manoeuvre to date when L. Manlius Vulso Longus and M. Atilius Regulus led an invasion of Africa itself, in an attempt to knock Carthage out of the war. Another naval victory, at the Battle of Ecnomus, allowed the Romans to land their army in Africa. Unfortunately the Roman Army was then comprehensively defeated in the Battle of Bagradas the following year, at the hands of a Spartan mercenary commander named Xanthippus. With this bold invasion defeated, the war dragged on for another decade of Roman sieges in Sicily and naval encounters in Sicilian waters.

Ultimately, the First Punic War became one of attrition, with the resources of both empires being stretched to the limit. In the end, Rome was able to make the most of its fiscal and human resources and by 242 BC was able to finally reduce the last key Carthaginian strongholds of Drepana and Lilybaeum. With Sicily lost and Rome vying for control of the seas, the Carthaginian Senate had no choice but to seek terms. Thus Rome had won its first overseas war, but only through attrition. For Carthage, the terms of the peace treaty were the evacuation of all its forces from Sicily and twenty years of war reparations.¹³

The Aftermath of the First Punic War – Rebellion in Italy

At the conclusion of the war, both sides were faced with rebellions amongst their own allies. In Rome’s case, this rebellion broke out in 241 BC and centred on the Falisci. The Falisci were an Italic people who lived in Etruria, some thirty miles north of Rome. Regretably, there are no detailed surviving accounts of this revolt, which is unfortunate given the oddness of its timing just as Rome emerged victorious from twenty years of warfare and had large numbers of battle-hardened soldiers already mobilised. Of the surviving accounts which do mention the revolt and ensuing war, Zonaras and Eutropius provide the most detail:


» Have you read this book? We'd like to know what you think about it - write a review about Rome, Blood and Politics book by Gareth C. Sampson and you'll earn 50c in Boomerang Bucks loyalty dollars (you must be a Boomerang Books Account Holder - it's free to sign up and there are great benefits!)

Dr Gareth Sampson holds a Phd in Ancient History from Manchester University and now lectures on Roman history. His previous books were the _Defeat of Rome_ (2008), _The Crisis of Rome: Marius and the Jugurthine and Northern Wars_ (2011), _The Collapse of Rome_ (2013) and _The Eagle Spreads Her Wings: Roman Expansion Between the Punic Wars_ (2016), all published by Pen & Sword.


Description of English soldiers in Italy by Filippo Villani

They were all young and for the most part born and raised during the long wars between the French and English – therefore hot and impetuous, used to slaughter and to loot, quick with weapons, careless of safety. In the ranks they were quick and obedient to their superiors yet in camp, by reason of their unrestrained dash and boldness, they lay scattered about in disorderly and incautious fashion so that a courageous enemy might easily harm and shame them.

Their armor was almost uniformly a cuirass and a steel breastplate, iron arm-pieces, thigh- and leg-pieces they carried stout daggers and swords all had tilting lances which they dismounted to use each had one or two pages, and some had more. When they take off their armor, the pages presently set to polishing, so that when they appear in battle their arms seem like mirrors, and they so much more terrible.

Others of them were archers, and their bows were long and of yew they were quick and dexterous archers, and made good use of the bow. Their mode of fighting in the field was almost always afoot, as they assigned their horses to their pages. Keeping themselves in almost circular formation, every two take a lance, carrying it in a manner in which one waits for a boar with a boar-spear. So bound and compact, with lowered lances they marched with slow steps towards the enemy, making a terrible outcry – and their ranks can hardly be pried apart.

It appears by experience that they are more fitted to ride by night and steal than to keep to the field: they succeed rather by the cowardice of our people than because of their own valor. They had ingenious ladders, one piece fitting into the next as in a [slide] trumpet, the largest piece three steps long, with which they could climb the highest tower. And they were the first to bring into Italy the fashion of forming cavalry in lances [of three men each] instead of in the old system of helmets (barbute) or flags (a bandiere).

This section is from The English Traveler to Italy, by George R. Parks (Stanford, 1954)


Rome Spreads Her Wings - Territorial Expansion between the Punic Wars, Gareth C. Sampson - History

Dr Gareth Sampson holds a Phd in Ancient History from Manchester University and now lectures on Roman history. His previous books were the _Defeat of Rome_ (2008), _The Crisis of Rome: Marius and the Jugurthine and Northern Wars_ (2011), _The Collapse of Rome_ (2013) and _The Eagle Spreads Her Wings: Roman Expansion Between the Punic Wars_ (2016), all published by Pen & Sword.

Reviews for Rome, Blood and Politics: Reform, Murder and Popular Politics in the Late Republic

Murder and mayhem in the waning years of the Roman Republic what more could you ask for in a book? This is a tour de force of the public and private machinations of the different characters in this time period of the Roman Republic. I find this book to be not only an enjoyable read, but also indispensable as a handy reference of the time period that it shows. I can easily recommend Dr. Sampson's book to anyone who has an interest in not only the workings of the Roman Republic, but also the time period. -- A Wargamers Needful Things


Obejrzyj wideo: SPACER PO RZYMIE (Styczeń 2022).