Podcasty historyczne

Skok, dzięki któremu Mona Lisa stała się sławna

Skok, dzięki któremu Mona Lisa stała się sławna


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Kradzież Mona Lisy została nazwana „napadem na sztukę stulecia”, ale sam kapar był dość szczątkowy. Wieczorem w niedzielę 20 sierpnia 1911 r. mały, wąsaty mężczyzna wszedł do paryskiego Luwru i udał się do Salonu Carré, gdzie obok kilku innych arcydzieł umieszczono obraz Da Vinci. Bezpieczeństwo w muzeum było luźne, więc człowiekowi łatwo było schować się w schowku. Pozostał tam ukryty do następnego ranka, kiedy Luwr był zamknięty, a ruch pieszy był niewielki. Około 7:15 wyszedł ubrany w biały fartuch – ten sam strój, który nosili pracownicy muzeum. Po sprawdzeniu, czy wybrzeże jest czyste, złodziej podszedł do Mona Lisy, zerwał go ze ściany i zaniósł na pobliską klatkę schodową, gdzie zdjął drewniane płótno z ochronnej szklanej ramy.

Samotny problem w planie złodzieja pojawił się, gdy próbował wyjść z klatki schodowej na dziedziniec. Znalazł zamknięte drzwi, położył Mona Lisę – teraz zawiniętą w białe prześcieradło – na podłodze i spróbował rozebrać klamkę. Poczynił niewielkie postępy, zanim jeden z hydraulików Luwru pojawił się na klatce schodowej. Jednak zamiast go zatrzymać, hydraulik wziął go za uwięzionego współpracownika i pomógł mu otworzyć drzwi. Z przyjaznym podziękowaniem złodziej uciekł. Zaledwie kilka chwil później wyszedł z Luwru z jednym z najcenniejszych obrazów świata schowanym pod fartuchem.

Przez ponad dzień pracownicy Luwru nie mieli pojęcia, że ​​Mona Lisa została skradziona. Obrazy muzealne były często zdejmowane ze ścian w celu oczyszczenia lub sfotografowania, więc przechodnie nie zwracali uwagi na pustą przestrzeń, w której zwykle znajdował się portret. Wreszcie, około południa we wtorek, odwiedzający go artysta poprosił ochroniarza o odnalezienie obrazu. Gdy strażnik nie mógł go zlokalizować, muzeum wezwało policję i rozpoczęło gorączkowe poszukiwania. Dopiero wtedy w służbowej klatce schodowej odkryto szklaną ramę Mona Lisy. Tego samego wieczoru urzędnik muzeum poinformował świat o kradzieży. „Mona Lisa zniknęła” – powiedział. „Do tej pory nie mamy pojęcia, kto mógł popełnić tę zbrodnię”.

Wiadomość o zniknięciu wywołała publiczne oburzenie we Francji. „Jaki zuchwały przestępca, jaki mistyfikator, jaki szalony kolekcjoner, jaki szalony kochanek popełnił to porwanie?” — zastanawiał się paryski magazyn L’Illustration. Armia detektywów zeszła do Luwru, by odkurzyć odciski palców i przesłuchać świadków. W punktach kontrolnych przeszukiwano samochody, pasażerów parowca i pieszych, a policja rozprowadzała „listy gończe” z enigmatycznym półuśmiechem Mona Lisy. Kiedy Luwr w końcu został ponownie otwarty tydzień później, tysiące ludzi przyszło popatrzeć na pustą ścianę, na której kiedyś wisiał obraz.

Pomimo medialnego cyrku śledztwo policyjne wykazało kilka obiecujących tropów. Jednym z głośnych podejrzanych był Guillaume Apollinaire, awangardowy poeta, który kiedyś nawoływał do spalenia Luwru. Apollinaire został aresztowany we wrześniu 1911 r. po tym, jak policja powiązała go z wcześniejszą kradzieżą dwóch starożytnych statuetek, które zostały zabrane z Luwru przez jego sekretarza. Podczas przesłuchania wplątał w to swojego bliskiego przyjaciela Pabla Picassa, 29-letniego hiszpańskiego artystę, który kupił statuetki i wykorzystał je jako modele w swoich obrazach. Podczas gdy władze przesłuchiwały Apollinaire'a i Picassa w związku ze zniknięciem Mona Lisy, dwie przyszłe legendy sztuki zostały później wyjaśnione z powodu braku dowodów.

Gdy dni zamieniły się w miesiące, szalały spekulacje na temat miejsca pobytu Mona Lisy. The New York Times napisał, że „wielu obywateli zmieniło Sherlocka Holmesa-amatora i nadal rozwija najbardziej niezwykłe teorie”. Niektórzy twierdzili, że amerykański magnat bankowy J.P. Morgan zlecił napad, aby wzmocnić swoją prywatną kolekcję dzieł sztuki; jeszcze inni wierzyli, że Niemcy zaplanowali to, by zhańbić Francuzów. Domniemane obserwacje docierały z tak odległych miejsc, jak Brazylia, Rosja i Japonia, ale ostatecznie minęły ponad dwa lata bez przerwy w sprawie. Wielu zaczęło wierzyć, że 400-letnie arcydzieło Da Vinci zaginęło na dobre.

Jednak bez wiedzy policji Mona Lisa wciąż przebywała we Francji. W rzeczywistości od samego dnia, w którym został skradziony, leżał w jednopokojowym mieszkaniu na obrzeżach Paryża. Jej złodziejem był Vincenzo Peruggia, włoski imigrant, który kiedyś pracował w Luwrze jako złota rączka. Pomógł nawet zbudować ramę ochronną Mona Lisy. Po ucieczce z obrazem w sierpniu 1911 roku 29-latek ukrył go w swoim domu w drewnianym kufrze z fałszywym dnem. Jako były pracownik Luwru był dwukrotnie przesłuchiwany w sprawie kradzieży, ale policja nigdy nie uznała go za poważnego podejrzanego. Peruggia trzymał Mona Lisę w ukryciu przez dwa lata, czekając, aż upał opadnie. „Stałem się ofiarą jej uśmiechu i każdego wieczoru rozkoszowałem się moim skarbem” – powiedział później. "Zakochałem się w niej."

Peruggia w końcu podjął próbę sprzedania swojego „skarbu” w grudniu 1913 roku. Używając pseudonimu „Leonard”, wysłał list do florenckiego handlarza dziełami sztuki Alfredo Geri i poinformował go, że ukradł Mona Lisę i chce ją repatriować do Włochy. Po rozmowie z Giovannim Poggim, dyrektorem Galerii Uffizi, Geri zaprosiła Peruggię do Florencji i zgodziła się obejrzeć obraz. Kilka dni później trzej mężczyźni zebrali się w pokoju hotelowym Peruggi, gdzie wyjął tajemniczy przedmiot owinięty czerwonym jedwabiem. „Położyliśmy go na łóżku”, napisał później Geri, „a naszym zdumionym oczom ukazała się boska Mona Lisa, nienaruszona i cudownie zachowana”. Florentczycy natychmiast zaaranżowali zabranie obrazu do Uffizi. Zgodzili się również na cenę sprzedaży 500.000 lirów Peruggi, ale nie mieli zamiaru kupować Mona Lisy. Zamiast tego, po uwierzytelnieniu portretu, zgłosili złodzieja władzom. Po południu 11 grudnia 1913 roku policja aresztowała Peruggię w jego hotelu.

Po krótkiej podróży po ojczyźnie Da Vinci, Mona Lisa została ostatecznie zwrócona do Luwru w styczniu 1914 roku. Tymczasem Peruggia została oskarżona o kradzież i postawiona przed sądem we Włoszech. Podczas swojego zeznania twierdził, że duma narodowa zainspirowała go do kradzieży obrazu, który, jak sądził, został zrabowany z jego rodzinnych Włoch w czasach napoleońskich. Peruggia się myliła — da Vinci przywiózł Mona Lisę do Francji w 1516 r., a król Franciszek I kupił ją później legalnie — ale patriotyczna obrona przyniosła mu legiony wielbicieli. Nawet po tym, jak prokuratura przedstawiła dowody na to, że zamierzał rozejrzeć się za obrazem marszandom i sprzedać go z zyskiem, wielu Włochów nadal uważało go za bohatera narodowego. W końcu został skazany na rok i 15 dni więzienia, ale odsiedział tylko siedem miesięcy, zanim został zwolniony z apelacji. Później walczył w armii włoskiej podczas I wojny światowej, po czym wrócił do Francji, gdzie zmarł w 1925 roku.

Podczas gdy Peruggia została w końcu zapomniana, jego śmiały skok sprawił, że Mona Lisa stała się bardziej znana. Co najmniej 120 000 osób poszło zobaczyć obraz w ciągu pierwszych dwóch dni po jego zwrocie do Luwru. Miłośnicy sztuki i krytycy rozpoczęli nowe spekulacje na temat tajemniczego uśmiechu jej bohatera, o którym wspominano w niezliczonych kreskówkach, reklamach, parodiach, pocztówkach i piosenkach. „Mona Lisa pozostawiła Luwr dzieło sztuki” – napisała później autorka Dianne Hales. „Wróciła jako własność publiczna, pierwsza ikona sztuki masowej”. Dziś najbardziej rozpoznawalny obraz świata znajduje się w Luwrze, gdzie wisi w klimatyzowanym pudełku chronionym kuloodpornym szkłem. Co roku odwiedza ją około 8 milionów odwiedzających.


Jak słynny napad na sztukę doprowadził do odkrycia 6 fałszywych Mona Lisa

Ludzka cywilizacja bardzo się zmieniła w ciągu ostatnich pięciu tysiącleci, ale wydaje się, że nasz instynkt do fałszerstw, oszustw i flimflamu pozostał względnie stabilny. W ich nowej książce Oszustwo: historia oszustwa (Black Dog & Leventhal), Ian Tattersall i Peter Névraumont przesiewają 5000 lat naszych wysiłków, by oszukiwać innych za pomocą wszelkiego rodzaju oszustw i prób, od sprzedaży nieistniejących nieruchomości po transatlantyckie podróże w czasie. Ten fragment ujawnia zawiły napad na sztukę, w wyniku którego zrealizowano nie jeden, ale sześć najsłynniejszych portretów Leonarda da Vinci.

Leonarda da Vinci Mona Lisa jest, z dużym marginesem, najbardziej znanym malarstwem renesansowym na świecie. Duma paryskiego Luwru, w dzisiejszych czasach zwiedzającemu trudno jest dobrze się mu przyjrzeć. Nie tylko ciężkie słupki i solidna aksamitna lina trzymają miłośników sztuki na dystans, ale przepychająca się horda turystów wskazujących telefon zazwyczaj robi to samo jeszcze skuteczniej. Chociaż możesz spodziewać się, że przyjrzysz się pobliskim Leonardo? Dziewica z Dzieciątkiem ze św. Anną z bliska i w rozsądnym spokoju masz szczęście, że łapiesz coś więcej niż tylko przebłysk Mona Lisa nad głowami wzburzonego tłumu. A to po prostu podziwianie obrazu: przy skomplikowanej ochronie elektronicznej i stale krążących strażnikach ukradzenie kultowego dzieła jest prawie nie do pomyślenia.

W czasie, gdy standardy bezpieczeństwa były znacznie luźniejsze, około południa we wtorek 22 sierpnia 1911 r. przerażeni pracownicy muzeum poinformowali, że Mona Lisa brakowało jej miejsca na ścianie galerii. Luwr został natychmiast zamknięty i drobiazgowo przeszukany (pusta ramka obrazu została znaleziona na klatce schodowej), a porty i wschodnie granice lądowe Francji zostały zamknięte, dopóki nie można było zbadać całego wychodzącego ruchu. Bezskutecznie. Po szaleńczym śledztwie, które tymczasowo wplątało zarówno poetę Guillaume'a Apollinaire'a, jak i aspirującego wówczas młodego artystę Pabla Picassa, pozostała tylko dzika plotka: Uśmiechnięta dama była w Rosji, na Bronksie, a nawet w domu bankiera JP Morgana .

Dwa lata później obraz został odzyskany po tym, jak florencki handlarz dziełami sztuki skontaktował się z Luwrem, mówiąc, że został mu zaoferowany przez złodzieja. Tym ostatnim okazał się Vincenzo Peruggia, włoski artysta, który pracował w Luwrze nad programem ochrony wielu arcydzieł muzeum pod szkłem.

Vincent Peruggia dzięki uprzejmości Chronicle Books/Alamy

Peruggia podobno powiedziała policji, że wczesnym poniedziałkowym rankiem przed odkryciem kradzieży – w dniu, w którym muzeum było zamknięte dla publiczności – wszedł do Luwru ubrany jak robotnik. W środku skierował się do Mona Lisa, zdjął ją ze ściany i poza jej ramę, owinął w swój robotniczy kitel i wyniósł pod pachę. W innej wersji Peruggia ukrywa się na noc w szafie muzealnej, ale w każdym razie sam napad był wyraźnie dość prostą i bezpośrednią sprawą.

Wydaje się, że motywacje Peruggii były nieco bardziej zagmatwane. Historia, którą opowiedział policji, była taka, że ​​chciał zwrócić Mona Lisa do Włoch, jego i kraju pochodzenia, w przekonaniu, że obraz został splądrowany przez Napoleona, którego armie rzeczywiście popełniły wiele podobnych wykroczeń w wielu krajach, które najechały.

Ale nawet jeśli wierzył w swoją historię, Peruggia całkowicie myliła się ze swoją historią. Bo to sam Leonardo przywiózł niedokończony obraz do Francji, gdy w 1503 roku został nadwornym malarzem króla Franciszka I. Po śmierci Leonarda w zamku w Dolinie Loary w 1519 roku, Mona Lisa został legalnie zakupiony do zbiorów królewskich.

Więc nie wydawało się to tak daleko idące, kiedy w 1932 roku Post sobotni wieczór W artykule dziennikarz Karl Decker podał znacząco odmienną relację z tej sprawy. Według Deckera, argentyński oszust nazywający się Eduardo, markiz de Valfierno, powiedział mu, że to on zaplanował kradzież Mona Lisa. I że sprzedał obraz sześć razy!

Plan Valfierno był dość skomplikowany i wymagał skorzystania z usług wykwalifikowanego fałszerza, który potrafił dokładnie odtworzyć każdy skradziony obraz – w Mona Lisatak jak w przypadku wielu warstw glazury powierzchniowej, której użył jej twórca. Według relacji Deckera, Valfierno nie tylko sprzedawał takie podróbki przy wielu okazjach, ale wykorzystywał je, aby zwiększyć pewność potencjalnych nabywców przed napadem, że po kradzieży dostaną prawdziwe rzeczy.

Oszust zabierał ofiarę do publicznej galerii sztuki i zapraszał ją do zrobienia ukradkowego znaku na odwrocie obrazu, który miał zostać skradziony. Później Valfierno wręczył mu oznaczone płótno, które rzekomo zostało skradzione i zastąpione kopią.

Ta sztuczka została faktycznie wykonana przez potajemne umieszczenie kopii za prawdziwym obrazem i usunięcie jej po nałożeniu znaku przez kupującego. Według Valfierno była to niezwykle skuteczna sztuczka sprzedażowa: tak skuteczna, że ​​na swoim koncie udało mu się przedsprzedaży planowanej do kradzieży Mona Lisa sześciu różnym nabywcom ze Stanów Zjednoczonych, z których wszyscy faktycznie otrzymali kopie.

Urzędnicy muzeum prezentują (prawdziwe) Mona Lisa po powrocie do Florencji, Galeria Uffizi we Włoszech w 1913 roku. The Telegraph, Wikimedia Commons // Public Domain

Kopie te zostały przemycone do Ameryki przed napadem w Luwrze, kiedy nikt ich nie szukał, a sama dobrze nagłośniona kradzież posłużyła do potwierdzenia ich pozornej autentyczności, gdy dostarczono je do znaku w zamian za duże sumy w gotówka.

Według Valfierno głównym problemem w tym wszystkim okazała się Peruggia, która ukradła skradzione Mona Lisa od niego i zabrał go z powrotem do Włoch. Mimo to, kiedy został przyłapany na próbie pozbycia się tam obrazu, Peruggia nie mogła wplątać Valfierno bez narażania na szwank jego własnej opowieści o byciu patriotycznym złodziejem, więc prawdziwy plan pozostał tajemnicą. Podobnie, gdy oryginał Mona Lisa została zwrócona do Luwru, nabywcy Valfierno mogli założyć, że to kopia – a w każdym razie nie mogliby narzekać.

Opowieść Deckera o niezwykłych machinacjach Valfierno wywołała sensację i szybko została zaakceptowana jako prawda stojąca za Mona Lisazniknięcie. Być może trudno się temu dziwić, bo przecież dość prozaiczna relacja Peruggii wydaje się nieco zbyt przyziemna dla takiej ikony renesansowego dorobku artystycznego. Bardziej ekstrawagancka wersja Valfierno była powszechnie wierzona i wciąż jest powtarzana, w tym w dwóch ostatnich książkach.

Jednak istnieje wiele problemów z Deckerem Post sobotni wieczór Konto, w tym fakt, że nikt nigdy nie był w stanie wykazać na pewno, że Valfierno rzeczywiście istniał (chociaż można go wygooglować jego zdjęcie). Tylko rola Peruggii w zniknięciu Mona Lisa wydaje się dość jednoznaczny. Mimo to, chociaż pozostaje w powietrzu, czy Valfierno sfałszował swoją relację, czy też Decker sfabrykował zarówno jego, jak i jego raport, Mona Lisa który wisi dziś w Luwrze, jest prawdopodobnie oryginałem.


Surfowanie w górę

W zeszłym miesiącu minęła 50. rocznica największego napadu na klejnoty w Nowym Jorku. 29 października 1964 r. Jack „Murph the Surf” Murphy i kilku kumpli wkradli się do Amerykańskiego Muzeum Historii Naturalnej i uciekli z jednymi z największych, najsłynniejszych i najdroższych klejnotów i klejnotów na świecie. Ogromna Gwiazda Indii została później odzyskana (z szafki na dworcu autobusowym w Miami), choć innych nigdy nie odnaleziono.

Najbardziej szaloną częścią napadu było to, jak łatwo było. Muzeum w zasadzie nie miało zabezpieczeń, okno w pokoju z klejnotami było zwykle podparte w celu wentylacji i Żaden alarmów antywłamaniowych. Co wyjaśnia, w jaki sposób ci bozos mogli w ogóle dokonać napadu, biorąc pod uwagę, że cieszyli się grabieżą przez wszystkie dwa dni, zanim zostali przyłapani na robieniu podejrzanie wystawnych przyjęć w hotelu. (Zdjęcie za pośrednictwem Dinoguy2 CC BY-SA 2.5)


Napad, dzięki któremu Mona Lisa stała się sławna - HISTORIA

Wikimedia Commons Vincenzo Peruggia, były majster z Luwru, który uciekł z “Mona Lisa.”

Leonardo da Vinci jest jedną z najbardziej znanych postaci w historii ze względu na swój naukowy i artystyczny geniusz. A jego najsłynniejszy obraz, „Mona Lisa”, może nie być kultowym arcydziełem, jaki znamy dzisiaj, gdyby nie jego bezczelna kradzież przez byłego pracownika Luwru, Vincenzo Peruggia.

Peruggia wstydził się swoich 30. urodzin, kiedy rankiem 21 sierpnia 1911 roku wszedł do Luwru. Nie wzbudzał podejrzeń ze względu na swoje wcześniejsze zatrudnienie jako majsterkowicz w muzeum, a ubrany był w mundur wszystkich pracowników nosiła w tym czasie.

Poczekał, aż Salon Carré, skrzydło, w którym wisiał zaskakująco mały obraz da Vinci’, będzie puste, a potem po prostu sięgnął, zdjął drewniany panel ze ściany i zaniósł go do pobliskiej klatki schodowej. Tam zawinął obraz o wymiarach 30 na 21 cali w kitel, wsunął go pod pachę i wyszedł.

Wikimedia Commons “Mona Lisa” jest prawie dwa razy cenniejsza niż kolejny najbardziej ceniony obraz da Vinci’, “Salvator Mundi”, mimo że jest jednym z jego mniej dopracowanych obrazów.

Dwa lata później Peruggia przewiozła obraz przez granicę z Włochami i ofiarowała go Alfredo Geri, galeriarzowi we Florencji, a Peruggia została natychmiast aresztowana.

Zapytany, dlaczego ukradł słynny obraz, twierdził, że zrobił to z patriotyzmu, w błędnym przekonaniu, że został zrabowany przez wojska Napoleona w latach 90. XVIII wieku. Obraz został faktycznie podarowany królowi Francji w 1516 roku.

Ta motywacja i tak wydawała się wątpliwa, biorąc pod uwagę, że Peruggia poprosiła Geri o pieniądze w zamian za obraz. Niezależnie od motywacji Peruggii, “Mona Lisa” była wystawiana w całych Włoszech przed powrotem do Luwru w 1913 roku.

Jak na ironię, kiedy Peruggia go ukradła, „Mona Lisa” była jednym z najmniej znanych, najmniej imponujących i najmniej wartościowych dzieł da Vinci. Jednak drobna kradzież zmieniła to wszystko. Dziś jest wart co najmniej 860 milionów dolarów, co stanowi najwyższą wartość ubezpieczenia dla każdego obrazu w historii.


100 lat temu: mózg stojący za napadem na Mona Lisę

Kiedy mężczyzna, który ukradł Mona Lisę, został zatrzymany w grudniu 1913 roku, powiedział włoskiej policji, że działał sam. Ale historia Poczta dziennikarz Karl Decker, który usłyszał od potencjalnego wspólnika, był o wiele bardziej wymyślny i przebiegły – jeśli w ogóle była to prawda.

Cotygodniowy biuletyn

Najlepsze Post sobotni wieczór w Twojej skrzynce odbiorczej!

Portret Mona Lisy autorstwa Leonarda da Vinci

Sto lat temu w tym tygodniu policja we Florencji we Włoszech ogłosiła, że ​​odzyskała Mona Lisę, która została skradziona z Luwru dwa lata wcześniej. Złapali także złodzieja – twórcę najsłynniejszej kradzieży dzieł sztuki na świecie.

Ale winowajca, Vincenzo Perugia, nie był geniuszem zbrodni, a kradzież nie była wielomilionowym napadem na dzieła sztuki. Perugia była włoskim patriotą, który chciał zwrócić obraz da Vinci do swojej ojczyzny, błędnie uważając, że został zabrany z Włoch przez Napoleona. (W rzeczywistości da Vinci przekazał obraz francuskiemu królowi Franciszkowi I, po tym, jak został jego nadwornym malarzem).

Zapisz się i uzyskaj nieograniczony dostęp do naszego internetowego archiwum czasopism.

Na swoim procesie Perugia opisał, jak poradził sobie z kradzieżą. Pracując przez kilka lat w Luwrze, znał jego rozplanowanie, ochronę i personel konserwacyjny. Wiedział też, że Luwr był zamknięty dla publiczności w poniedziałki z powodu prac konserwacyjnych. Wszedł więc do Luwru w niedzielne popołudnie i na noc zamknął się w schowku na miotły.

Następnego ranka włożył kitel robotniczy i niepostrzeżenie wszedł do Salonu Carré, gdzie wisiała Mona Lisa. Kiedy w galerii nie było żadnych pracowników konserwacyjnych, po prostu zdjął obraz ze ściany i pospieszył na schody. Tam wytrącił obraz z ramy, narzucił na niego płaszcz i po prostu odszedł, bez wątpienia walcząc z chęcią ucieczki.

Perugia, obecnie uważana we Włoszech za patriotę, otrzymała we włoskim sądzie lekki wyrok. Obraz krótko koncertował przed powrotem do Paryża. I to chyba koniec historii. Żadnego gangu. Bez skomplikowanego napadu. Brak planu sprzedaży obrazu za bajeczną sumę. Bez geniusza. A może tam był?

Rok później dziennikarz Karl Decker siedział w barze w Casablance ze starym znajomym: Eduardo, Marques de Valfierno, odnoszącym sukcesy oszustem. A przypadkowa uwaga Deckera skłoniła Valfiero do przyznania się, że był człowiekiem, który zaplanował kradzież Mona Lisy.

Jego plan był skomplikowanym planem sprzedaży obrazu, nie raz, ale w kółko, nigdy nie puszczając obrazu.

Kluczem do jego planu był wykwalifikowany fałszerz, który potrafił uchwycić „każdą drobną sztuczkę artysty, który ją namalował, powielając jego pociągnięcia pędzlem, dopasowując kolory tak idealnie, że kopia i oryginał były nie do odróżnienia”. Ale Valfierno zdał sobie sprawę, że replikowanie obrazu nie jest największym wyzwaniem w sprzedaży podrobionych dzieł sztuki. Wielu kupujących interesowało tylko wartość sztuki, niewielu potrafiło odróżnić Murillo od Rembrandta. Prawdziwym wyzwaniem było wyjaśnienie kupującym, dlaczego skradziony obraz, który właśnie kupili, wciąż można zobaczyć w jego galerii. Valfierno obszedł ten zarzut, zapewniając kupującego, że to tylko kopia.

Później opracował bardziej przekonującą metodę, aby udowodnić, że sprzedawane przez niego fałszerstwa były „autentyczne”. Towarzyszył kupującemu w publicznej galerii i zabierał go na obraz, który zamierzał ukraść. Kiedy nikt nie patrzył, Valfierno powiedział kupującemu, aby podniósł ramę obrazu i zrobił znak długopisem z tyłu płótna. Tydzień później Valfierno przynosił obraz kupującemu, a na odwrocie znajdował się oryginalny znak kupującego.

Valfierno powiedział Deckerowi, że sztuczka polegała na tym, aby uzyskać dostęp do obrazu z wyprzedzeniem, na tyle długo, aby wsunąć sfałszowaną kopię do ramy obrazu, tak aby spoczywała za oryginałem. Kiedy kupujący przybył, zaznaczył tył fałszerstwa. Po odejściu kupującego Valfierno po prostu wysunął fałszerstwo z ramy, pozostawiając nietknięty oryginał, który według kupującego był kopią.

Ta sztuczka okazała się tak skuteczna, że ​​Valfierno miał ochotę wymyślić jeszcze bardziej lukratywny plan. Dlaczego nie spróbować sprzedać naprawdę legendarnego obrazu? Dlaczego nie Mona Lisa? A dlaczego nie sprzedać go więcej niż raz?

Tak więc Valfierno znalazł sześciu osobnych kolekcjonerów sztuki w Ameryce, gotowych zapłacić miliony za skradzioną Mona Lisę. Fałszerz Valfierno namalował następnie sześć fałszerstw Mona Lisy. Na początku 1911 r. fałszerstwa trafiały pojedynczo przez nowojorskie służby celne, aby nie zwracać na siebie uwagi. Następnie Valfierno wysłał Vincenza Perugię do Luwru wraz z dwoma wspólnikami.

Perugia potrzebowała dodatkowych ludzi, powiedział Valfierno Deckerowi, ponieważ obraz „ważył – panel, kołyska, rama, pudełko z cieniami i szkło – prawie dwieście dwadzieścia funtów”.

Gdy obraz znalazł się w posiadaniu Valfierno, powiedział swoim współpracownikom w Nowym Jorku, aby podeszli do kupujących i powiedzieli im, że obraz jest w drodze. Już samo publiczne zniknięcie Mona Lisy przekonało kupujących, że kupili oryginał. Po zwrocie pieniędzy z Ameryki gang podzielił łupy i rozdzielił się.

Jedynym problemem z planem była Perugia. Ponownie ukradł Mona Lisę, tym razem z Valfierno, i zabrał ją do Włoch z zamiarem jej sprzedaży. Kiedy został złapany, nie powiedział nic o Valfierno, jego wspólnikach, fałszerstwach ani ich nabywcach, obawiając się, że podważy to jego alibi patriotycznego złodzieja.

Kiedy oryginał wrócił do Paryża, amerykańscy nabywcy mogli założyć, że to po prostu kolejne fałszerstwo. Jeśli nie, mogliby swobodnie udać się do władz, gdzie prawdopodobnie zostaliby aresztowani jako współudział w bardzo wielkiej kradzieży.

To była intrygująca historia i przez lata Poczta Historia („Dlaczego i jak Mona Lisa została skradziona”, 25 czerwca 1932) została przyjęta jako pełne wyjaśnienie. Kilka źródeł nadal twierdzi, że kradzież przebiegała zgodnie z planami Valfierno.

Ale krytycy wskazali kilka wad. Na przykład Valfierno twierdził, że do podniesienia 220-funtowej Mona Lisy potrzebnych jest trzech mężczyzn. Jednak źródło w Luwrze donosi, że Mona Lisa waży tylko 20 funtów. Perugia mogła z łatwością porwać arcydzieło bez żadnej pomocy.

Valfierno mówi Deckerowi o napiętym momencie, w którym kradzież zostaje wstrzymana, ponieważ skradziony klucz nie pasuje do drzwi wyjściowych. Ale pojawia się pomocny strażnik i otwiera go dla Perugii i jego sprzymierzeńców. Ten incydent nigdy nie został wspomniany w późniejszym dochodzeniu.

Genialny plan Valfierno również nie był oryginalnym przebłyskiem geniuszu. W 1911 roku nowojorska gazeta doniosła, że ​​złodziej nazwiskiem Eddie Geurin mówił o kradzieży Mona Lisy i sprzedawaniu kopii bogatym kolekcjonerom.

Kiedy już zapytasz, czy Valfierno wymyślił tę historię, musisz się zastanowić, czy Decker wymyślił Valfierno. Kilka artykułów na temat kradzieży pokazuje zdjęcie argentyńskiego oszusta o tym nazwisku, ale nie znajdziesz o nim żadnych informacji poza tym, co napisał Decker.

Tak naprawdę nie ma informacji, które mogłyby uzasadnić tę historię, mamy tylko słowo Karla Deckera. Jako taka pozostaje historią.

Do tej pory zostałaby zdyskredytowana jako fakt, gdyby nie to, że tak wielu ludzi chce usłyszeć wersję tej historii z geniuszem kryminalnym, niezależnie od tego, czy jest to prawda, czy nie.

Zostań członkiem Saturday Evening Post i ciesz się nieograniczonym dostępem. Zapisz się teraz


Od sal sądowych po kampanie kulturalne

Podczas gdy pierwotny spór mógł rozgrywać się na sali sądowej, dzisiejszym przejawem konfliktu są kampanie kulturalne i spory internetowe.

W 2011, Telegraf poinformował o wysiłkach historyka sztuki Silvano Vincetiego, aby do 2013 roku zebrać 100 000 podpisów na poparcie powrotu obrazu do Włoch. Kampania została odrzucona przez Vincenta Pomarede z Luwru, który twierdził, że „każda próba przesunięcia obrazu spowoduje nieobliczalne szkody”.

Rok później petycja zawierająca ponad 150 000 podpisów wezwała Luwr do zwrotu Mona Lisy do Florencji w celu przywrócenia obrazu do Galerii Uffizi. Narodowy Komitet ds. Dziedzictwa Historycznego, Kulturowego i Środowiskowego złożył formalny –, ale ostatecznie nieudany wniosek – do ówczesnego francuskiego ministra kultury.

I na tym się nie skończyło.

Od świata celebrytów po Mistrzostwa Świata, wydaje się, że wszystko może działać jak katalizator, z którego można zainicjować dyskusję na temat dziedzictwa Mony Lisy.

Rzeczywiście, podczas trasy promocyjnej swojego filmu w 2014 roku Zabytki, Mówi się, że George Clooney poruszył temat własności. Według opublikowanych wówczas doniesień, aktor miał rzekomo zachęcać Francję do zwrotu portretu Włochom, ostatecznie zwracając uwagę na tarcia, jakie istnieją między dwoma narodami w tej sprawie.

A kość niezgody ponownie trafiła na pierwsze strony gazet dopiero w zeszłym roku, kiedy… Żaluzja tweetował przerobiony obraz Mona Lisy noszenie francuskiego paska piłkarskiego po zwycięstwie Francji w Pucharze Świata w lipcu 2018 roku.

Nic dziwnego, że ruch spadł jak ołowiany balon wśród włoskich fanów, którzy: zabrali na Twittera, by wściekły się na muzeum. Oczywiście nie minęło dużo czasu, zanim alternatywne wersje obrazu zaczęły krążyć w Internecie, a zirytowani Włosi starannie manipulowali obrazem, aby zilustrować rzekome wsparcie Mony Lisy dla włoskiej drużyny piłkarskiej.


Kto ukradł Mona Lisę?

W poniedziałek rano, 21 sierpnia 1911 roku, w paryskim Luwrze, hydraulik Sauvet natknął się na niezidentyfikowanego mężczyznę tkwiącego przed zamkniętymi drzwiami. Mężczyzna – ubrany w biały kitel, jak wszyscy konserwatorzy Luwru – zwrócił uwagę Sauvetowi, że brakuje klamki. Pomocny Sauvet otworzył drzwi swoim kluczem i szczypcami. Mężczyzna wyszedł z muzeum w paryską falę upałów. Pod jego kitlem kryła się „Mona Lisa” Leonarda da Vinci.

Kradzież dzieł sztuki stulecia pomogła uczynić Mona Lisę tym, czym jest dzisiaj. Popularne gazety na świecie – nowe zjawisko w 1911 r. – i francuska policja wszędzie szukały winowajcy. W pewnym momencie podejrzewali nawet Pabla Picassa. Tylko jedna osoba została kiedykolwiek aresztowana za zbrodnię we Francji: poeta Guillaume Apollinaire. Ale policja znalazła złodzieja dopiero wtedy, gdy w końcu się ujawnił.

Kradzież „La Joconde” – kobieta na portrecie to prawdopodobnie żona florenckiego handlarza jedwabiem Lisa del Giocondo – nie była szczególnie trudna. Potrzeba było przede wszystkim nerwów. Podobnie jak inne obrazy Luwru, była ledwo strzeżona. Nie była przymocowana do ściany. Luwr był zamknięty w poniedziałki. Sierpień to najspokojniejszy miesiąc w Paryżu. W ten szczególny poniedziałkowy poranek nieliczni dozorcy byli głównie zajęci sprzątaniem.

O 7.20 złodziej prawdopodobnie ukrywał się w schowku, w którym mógł spędzić noc. Musiał tylko poczekać, aż stary były żołnierz, który pilnował kilku pomieszczeń, odejdzie, a następnie zdjąć ramę z haczyków, zdjąć ramę z obrazu i wsunąć pod swój drewniany panel, na którym namalował Da Vinci. bluza. Złodziej wybrał Mona Lisę częściowo dlatego, że była tak mała: tylko 53cm x 77cm. Jego jedynym potknięciem było to, że drzwi do jego ucieczki były zamknięte. Już zdjął klamkę śrubokrętem, zanim przybył hydraulik, aby go uratować. O 8.30 Mona Lisa zniknęła.

Dwanaście godzin później, pisze francuski pisarz Jérôme Coignard in Une femme disparaît, jedna z kilku książek o zbrodni, dozorca dozorca poinformował, że wszystko jest w porządku. Nawet następnego ranka, we wtorek, nikt jeszcze nie zauważył nieobecności Mony Lisy. Obrazy w Luwrze często na krótko znikały. Fotografowie muzeum mogli swobodnie zabierać prace do swojej pracowni, bez konieczności ich wypisywania.

Kiedy malarz Louis Béroud przybył do Luwru Salon Carré we wtorek rano, aby naszkicować Mona Lisę i znalazł tylko cztery żelazne haki w ścianie, przypuszczał, że fotografowie ją mieli. Béroud żartował ze strażnikiem: „Oczywiście Paupardin, kiedy kobiety nie są ze swoimi kochankami, mają tendencję do przebywania ze swoimi fotografami”. Ale kiedy Mona Lisa była jeszcze nieobecna o 11 rano, Béroud wysłał Paupardin, by zapytał fotografów, kiedy wróci, opowiada amerykański autor R.A. Scotti w swojej doskonałej niedawnej relacji, Zniknął uśmiech. Fotografowie powiedzieli, że jej nie zabrali i podniesiono alarm. W rogu schodów służbowych policja znalazła szklane pudełko, w którym znajdował się obraz, oraz ramę podarowaną dwa lata wcześniej przez hrabinę de Béarn.

Gazety umieszczały kradzież na swoich pierwszych stronach. „Wciąż mamy ramę” – dodał sarkastycznie sarkastyczny slogan w dzienniku Petit Parisien. Skrajnie prawicowa gazeta Action Française oskarżyła Żydów.

Critics had pointed out the lack of security, but the museum had taken only a few eccentric corrective measures: teaching the elderly guards judo, for instance. Jean Théophile Homolle, director of all France’s national museums, had assured the press before leaving on his summer holidays that the Louvre was secure. “You might as well pretend that one could steal the towers of the cathedral of Notre-Dame,” he said. After the theft, the French journalist Francis Charmes would comment: “La Joconde was stolen because nobody believed she could be.”

“Some judges regard the painting as the finest existing,” noted The New York Times. But even before Mona Lisa disappeared she was more than a painting. Leonardo’s feat was to have made her almost a person. “Mona Lisa is painted at eye level and almost life-size, both disconcertingly real and transcendent,” writes Scotti. Many romantics responded to the picture as if to a woman. Mona Lisa received love letters and was given a touch more surveillance than the Louvre’s other works, because some visitors stared at the “aphrodisiac” painting and became “visibly emotional”, writes Coignard. In 1910, one lover had shot himself before her eyes. After the theft, a French psychology professor suggested that the thief might be a sexual psychopath who would enjoy “mutilating, stabbing, defiling” Mona Lisa.

But nobody knew who the thief was, nor how he would profit from his haul. Monsieur Bénédite, the Louvre’s assistant curator, told The New York Times: “Why the theft was committed is a mystery to me, as I consider the picture valueless in the hands of a private individual.” If you had the Mona Lisa, what could you do with her?

The stricken Louvre closed for a week, but when it reopened, on Tuesday August 29, queues formed outside for the first time ever. People were streaming in to see the empty space where Mona Lisa had hung. Unwittingly, Coignard writes, the Louvre was exhibiting the first conceptual installation in the history of art: the absence of a painting.

Among the many who saw it were two Prague writers travelling through Europe on the cheap: Max Brod and Franz Kafka. On their travels they had had a brilliant idea: to write a series of guidebooks (On the Cheap in Switzerland, On the Cheap in Paris, etcetera) for other budget travellers. Kafka always was ahead of his time.

Meanwhile, the Mona Lisa was becoming a sensation. “In a thousand years,” wrote the Da Vinci-devotee Joséphin Péladan, “people will ask of the year 1911: ‘what did you do with the Joconde?’” Scotti writes: “Chorus lines made up with the face of Mona Lisa danced topless in the cabarets of Paris … Comedians asked, ‘Will the Eiffel Tower be next?’”

The painting was celebrated in new popular songs (“It couldn’t be stolen, we guard her all the time, except on Mondays”). Mona Lisa postcards sold in unprecedented numbers worldwide. Her face advertised everything from cigarettes (“I only smoke Zigomar”) to corsets. In fact, no painting had ever previously been reproduced on such a scale. As Scotti said, she had suddenly become both “high culture” and “a staple of consumer culture.” The Dutch painter Kees van Dongen was one of the few to puncture the hype: “She has no eyebrows and a funny smile. She must have had nasty teeth to smile so tightly.”

The French police were under international pressure to find the thief. All they had to go on was a fingerprint he had left on the wall, and the doorknob he had thrown into a ditch outside. Sauvet, the plumber who had let him out, was shown countless photographs of Louvre employees past and present, but could not recognise the thief. Employees and ex-employees were interrogated and fingerprinted—a newfangled technique in 1911—but nobody’s print matched the thief’s.

The Parisian police suspected the heist must be the work of a sophisticated ring of art thieves. In late August, they thought they had found them. A bisexual Belgian adventurer named Honoré Joseph Géry Pieret had appeared at the offices of Le Journal, and sold the newspaper an Iberian statuette that he had previously stolen from the Louvre. He also talked of having stolen a statue of a woman’s head from the museum, and having sold it to a painter friend. If these crooks had taken the statuettes, the police reasoned, they probably had the Mona Lisa too.

Géry often stayed in Paris with his friend Apollinaire, the poet, who had once called for the Louvre to be burned down. Apollinaire and Picasso were chums. After Géry’s revelations, the two men panicked. Picasso still kept two ancient Iberian statuettes, stolen by Géry, in his cupboard in Montmartre. In fact he had used the heads as models for a brothel scene he had painted in 1907. “’Les Demoiselles d’Avignon’ was the first picture to bear the mark of cubism,” Picasso recounted years later. “You will recall the affair in which I was involved when Apollinaire stole some statuettes from the Louvre? They were Iberian statuettes … Well, if you look at the ears of Les Demoiselles d’Avignon, you will recognise the ears of those pieces of sculpture!” Perhaps he had even commissioned Géry’s theft with the Demoiselles in mind.

At midnight on September 5, Picasso and Apollinaire sneaked out of Picasso’s apartment and lugged the statuettes for miles in a suitcase across Paris. They had agreed to dump them into the River Seine. But, writes Scotti, in the end they didn’t dare. On September 7, detectives arrested Apollinaire. He broke down and named Picasso. Both men cried under interrogation. Yet in court Picasso contradicted everything he had told police, and swore ignorance of the whole business. Shown Apollinaire, he said: “I have never seen him before.” Eventually the police gave up on them.

In December 1912 the Louvre hung a portrait by Raphael on its blank wall. The Mona Lisa had been given up for dead.

The world had mostly forgotten her when on November 29 1913 an antique dealer in Florence named Alfredo Geri received a letter postmarked Poste Restante, Place de la République, Paris. The author, who signed himself “Leonardo”, wrote: “The stolen work of Leonardo da Vinci is in my possession. It seems to belong to Italy since its painter was an Italian.”

Geri showed the letter to Giovanni Poggi, director of Florence’s Uffizi gallery. Then Geri replied to “Leonardo.” After some toing-and-froing, “Leonardo” said it would be no trouble for him to bring the painting to Florence.

Geri’s shop was just a few streets from where Da Vinci had painted the Mona Lisa 400 years before. On the evening of December 10 “Leonardo” unexpectedly walked in. He was a tiny man, just 5ft 3in tall, with a waxed moustache. When Geri asked whether his Mona Lisa was real, “Leonardo” replied that he had stolen her from the wall of the Louvre himself. He said he wanted to “return” her to Italy in exchange for 500,000 lire in “expenses.” He had only 1.95 French francs in his pocket.

Geri arranged to come with Poggi to see the painting in “Leonardo’s” room in the Tripoli-Italia hotel the next day. They went up to room 20 on the third floor. Leonardo locked the door, dragged a case from under his bed, rummaged in it, threw out some junk, pulled out a package, and unwrapped it to reveal the Mona Lisa.

The three men agreed that Poggi and Geri would take the painting to the Uffizi to authenticate it. On their way out the two were stopped by an alert hotel clerk, who thought they were stealing a painting from the hotel wall. At the Uffizi, Poggi established from the pattern of cracks in the painting that it was the real thing. When news reached the Italian parliament—”The Mona Lisa has been found!”—a fist-fight between deputies immediately turned into embraces, writes Scotti.

After handing over the painting, “Leonardo” had calmly gone sightseeing in Florence. But to his surprise, he was arrested in his hotel room by Italian police. As Monsieur Bénédite of the Louvre had warned, the picture had proven valueless in the hands of a private individual.

The thief turned out to be Vincenzo Peruggia, a 32-year-old Italian who lived in Paris. He was a house painter-cum-glazier. He suffered from lead poisoning. He lived in one room at 5 rue de l’Hôpital Saint-Louis, in a neighbourhood of eastern Paris that even today, a century on, is largely immigrant and not entirely gentrified. The Mona Lisa had spent two years mostly on his kitchen table. “I fell in love with her,” Peruggia said from jail, repeating the romantic cliché. The court-appointed psychiatrist diagnosed him as “mentally deficient”.

The French police really ought to have found him. Peruggia had briefly worked in the Louvre. In fact, he had made the Mona Lisa’s glass frame—the very one he had removed that August morning. A detective had even visited his apartment, but had failed to spot the painting. Moreover, Peruggia had two previous criminal convictions for minor incidents (one a scuffle with a prostitute) so the police had his fingerprints. Unfortunately, the famous detective Alphonse Bertillon—the real-life French Sherlock Holmes—who was on the Mona Lisa case, only catalogued the right fingerprints of suspects. Peruggia had left his left print on the Louvre’s wall.

He was locked up until his trial began in Florence on June 4 1914. Questioned by police, journalists, and later in court, Peruggia gave varying contradictory accounts of how exactly he had got in and out of the Louvre. He had walked out, carrying the painting, “with the greatest nonchalance”, he told the court. He said he had initially got on the wrong bus, and had finally taken the Mona Lisa home in a taxi.

Under questioning, Peruggia emerged as the kind of disgruntled immigrant who in a different time and a different place might have turned to terrorism instead of art theft. In Paris he had often been insulted as a “macaroni.” French people had stolen from him, and put salt and pepper in his wine. When he had mentioned to a colleague at the Louvre that the museum’s most esteemed paintings were Italian, the colleague had chuckled.

Peruggia had once seen a picture of Napoleon’s troops carting stolen Italian art to France. He said he had become determined to return at least one stolen painting, the handily portable Mona Lisa, to Italy. In fact, he was labouring under a gargantuan misapprehension: the French hadn’t stolen the Mona Lisa at all. Da Vinci had spent his final years in France. His last patron, the French king François I, had bought the painting, apparently legally, for 4,000 gold crowns.

After Peruggia’s arrest there had been a brief flare-up of patriotic “peruggisme” in Italy, but it soon died down. Most people were disappointed in Peruggia’s calibre. He was more Lee Harvey Oswald than the criminal mastermind they had imagined. “He was, quite clearly, a classic loser,” says Donald Sassoon in his book Becoming Mona Lisa. Despite Peruggia’s claims to patriotism—”I am an Italian and I do not want the picture given back to the Louvre”—it emerged in court that he had visited London to try to flog the painting to the dealer Duveen, who had laughed at him.

The mention of this story prompted Peruggia’s only show of anger during the trial. He had previously described the attempted sale himself, but in court he loudly denied it. One judge said, “Nevertheless, your unselfishness wasn’t total. You did expect some benefit from restoration.”

“Ah, benefit, benefit,” sighed Peruggia. “Certainly something better than what happened to me here.” The courtroom laughed.

Yet he had compiled lists of dealers and art collectors, who, he presumably hoped, might buy his painting. He had also written to his family in Italy saying that soon he would be rich. (“Romantic words, your honour,” Peruggia explained in court.) Joe Medeiros, an American filmmaker who is finishing a documentary about the theft, believes Peruggia was motivated chiefly by an immigrant’s pride. “He was a guy who wasn’t typically respected,” says Medeiros, “and I think he thought he was better than he was given credit for, so he set out to prove it. And I guess in some strange, perverse way he did prove it. He wasn’t as dumb as people thought.”


The Heist That Made The Mona Lisa Famous

Mona Lisa, a name that strikes a chord with every individual regardless of them being artistic or not. A painting so electrifying that every household wants one hanging on their walls. Painted by the great Italian artist, mathematician, scientist and poet, Leonardo Da Vinci, the majestic piece conceals many mysteries.

It is said that, Mona Lisa was the mistress of a famous man from Florence, Italy, and it is assumed that he made Da Vinci paint her portrait. Some argue that it is purely an imaginative piece of art.

But what is it that makes Mona Lisa such a masterpiece? And Why did the famous illustrator, Pablo Picasso get into trouble for it?

Historians say that the portrait of the Mona Lisa was painted by Leonardo Da Vinci between 1503-17. However, some argue that it was an image captured by the then French Emperor, King Francois-1 and kept in his harem.

Therefore, the portrait of Mona Lisa was then returned to the Louvre Museum in Paris, France in 1797. The portrait has been preserved in there ever since.

It was not until 1911 that the rest of world knew much about the Mona Lisa except France. The Mona Lisa’s painting became famous all over the world owing to a theft.

On 21 st August, 1911, the Mona Lisa in the Louvre museum was stolen by some thugs. Previously, the painting had been given for a photoshoot of a movie which made the museum in-charge suspect the film-makers of the robbery. He complained to the police about how long the filmmakers had not returned the valuable painting.

The museum was closed for a few weeks as part of the investigation. During the investigation, police suspected the French writer, Guillaume Apollinaire because Apollinaire was known to have contacts with people who stole and sold paintings from museums. Soon he was taken into custody.

At the trial, Apollinaire mentioned the name of his friend, the famous painter, Picasso, as the one behind the robbery on the pretext that Picasso had also previously stolen precious items and paintings. In the wake of this allegation, the police arrested Picasso.

Picasso was eventually released after learning that it was the museum staff itself who were involved in the burglary.

Vincenzo Perugia, one of the staff members who helped frame the Mona Lisa at the museum, was the main culprit. Vincenzo was Italian just like Leonardo, the creator of the painting, and he was of the strong belief that The Mona Lisa rightly belonged in Italy and not France.

Popularity of the Mona Lisa

Right after the theft, Vincenzo hid the picture in his house for two years.

Others involved in the theft were making innumerable copies of Mona Lisa paintings and selling them all over America.

The original picture was then sold to a museum director in Florence.

It was exhibited in the museum for a few weeks in 1913. When the police learned of the new museum exhibiting the stolen painting, they managed to track down the miscreants.

Vincenzo was arrested and the picture was returned to the museum in France.

When leading illustrator, Pablo Picasso had been arrested in connection with the theft of Mona Lisa, the popularity of the painting increased drastically. People from all over the world gathered to see the magnificent work of art.

During world war 2, the image of the Mona Lisa was moved from the Louvre museum to other locations, and once things started to look up for France, the painting was brought back to the original location.

While the real Mona Lisa portrait is still there in the frame of a bullet proof glass. Fake pictures are available to people all over the world.


Mona Lisa heist: how do you steal the world’s most famous painting?

Leonardo Da Vinci's Mona Lisa is the most famous painting in the world, partly thanks to this crime. In 1911, it went missing for two years, seemingly snatched by an invisible thief. The police were confounded, the press enchanted. They were both asking the same question – how was the Mona Lisa stolen?

Ten konkurs jest już zamknięty

Published: August 21, 2020 at 4:05 am

In 1911, the Mona Lisa shot to global stardom when she became the victim of one the most daring art heists in history. Overnight, the famed painting by Leonardo da Vinci seemingly disappeared into thin air – and the police were baffled.

Modernist enemies of traditional art were suspected of the crime, with the finger of blame pointed at avant-garde poet and playwright Guillaume Apollinaire (who was arrested and then released) as well as Pablo Picasso.

For two years the whereabouts of the painting remained a mystery. Then in November 1913, the thief – a petty criminal named Vincenzo Peruggia – contacted a Florentine art dealer and offered to bring him the painting for a reward of 500,000 lire.

Who stole the Mona Lisa?

Peruggia had moved to Paris in 1908 and had worked at the Louvre for some time. Dressed in a white smock worn by Louvre employees, he had hidden inside the gallery until it closed for the night. He then removed the painting from its frame and strolled out with it hidden under his smock when the museum opened as usual the following morning.

The theft was genius in its simplicity – Peruggia, in his regulation smock, had attracted no notice and was out of the area by the time the theft was realised. His reason for the theft? Peruggia believed that the painting had been stolen from Florence by Napoleon and that he was simply returning it to its true home in Italy.

He was arrested, but served just eight months in prison thanks to a sympathetic Italian tribunal and a psychiatrist who testified that he was “intellectually deficient”. Much rejoicing accompanied Mona Lisa’s return to Paris, while Peruggia became something of a hero to the Italian people, receiving love letters and cakes from female fans whilst in prison.


The disappearance of the Mona Lisa

For centuries, the Mona Lisa attracted only a few art enthusiasts and other visitors. But on August 21, 1911, someone took great notice of the painting and stole it right off the museum’s wall. A day passed before the museum realized that the Mona Lisa was gone.

The Louvre closed for a week to investigate the heist. The media covered the investigation, including the several conspiracy theories about what happened: the heist was nothing but a publicity stunt by the Louvre, the French poet Guillaume Apollinaire was the thief, or the great Spanish artist Pablo Picasso was behind it.

A week later, the Louvre reopened, and thousands of people came to see the empty wall where the Mona Lisa had hung. And as days turned into months, more speculations on the painting’s whereabouts were published. The articles further sensationalized the heist by quoting Walter Pater’s description of the Mona Lisa. Soon, the news of the disappearance reached New York, Brazil, Japan, and the rest of the world.

In 1913, Alfredo Geri, an art dealer from Florence, Italy, received a letter from Vincenzo Peruggia, who claimed to have the Mona Lisa. The police arrested Peruggia and found the Mona Lisa in his apartment, just a few blocks from the museum. Peruggia confessed he lifted the masterpiece from the wall, put it under his tunic, and quietly walked out of the Louvre. His motivation? He firmly believed that the Mona Lisa belonged to an Italian museum, not in a French one like the Louvre.

Once the painting was back to the Louvre, thousands of people from all over the world came to see it. The portrait of a woman with a captivating gaze and a mysterious half-smile became an overnight sensation. But it has sustained its fame, making it today’s most famous artwork in the world.

Beyond the Mona Lisa’s captivating gaze and enigmatic smile, a daring heist made it more famous and mysterious. Pater may be right with its disappearance, the Mona Lisa might have learned the secrets of the grave and beyond.


The famous Mona Lisa was stolen (1911)

The famous poet Guillaume Apollinaire was initially suspected of stealing the Mona Lisa, who once said that the entire Louvre should be burned.

The most famous theft of works of art in history, when the most famous painting in the world was stolen – Leonardo da Vinci’s Mona Lisa, took place on August 21, 1911. It was stolen from the Louvre in Paris by one of the museum’s employees, named Vincenzo Peruggia. His motives were twofold. On the one hand, he was Italian and believed that the Mona Lisa should be exhibited in Italy because it was painted by Leonardo. Peruggi’s friend, on the other hand, copied the images, so Peruggia believed that in the event of the theft of the original, the price of the copies would rise.

The disappearance of the Mona Lisa was noticed by one museum visitor the next day. Instead of the Mona Lisa, only four nails remained where she stood. He asked the head of security where the picture was, and he thought he was taking a picture. It was later established that the picture was not with the photographer, so an alarm was raised. The Louvre Museum is closed for a week for investigation.

The famous poet Guillaume Apollinaire, who once said that the entire Louvre should be burned, was initially suspected of stealing the painting. Apollinaire was arrested and imprisoned. He tried to shift the blame to Pablo Picasso, who was also detained. In the end, both were acquitted.

It turned out that Vinzenzo Peruggia, who was an employee of the Louvre, stole the painting by entering the museum during normal business hours (when he was not on duty) and hiding in a broom closet. When the museum closed, he went outside carrying the Mona Lisa hidden under his coat.

Vinzenzo Peruggia hid the Mona Lisa for about two years in his Paris apartment. He was arrested only when he was trying to give a painting to the famous Uffizi Gallery in Florence and get the award in return. Peruggia believed that the painting should be hung in some Italian gallery. After his arrest, he was sentenced to 6 months in prison, but many Italians celebrated him for his patriotism.


Obejrzyj wideo: Mona Lisa Singing the Numa Numa Song (Może 2022).


Uwagi:

  1. Loryn

    Gratulacje, przy okazji będzie to dobry pomysł

  2. India

    Wiem, że należy to zrobić))))

  3. Lindel

    Ale czy istnieje podobny analog?

  4. Tojanos

    W tym coś jest. Oczywiście dziękuję za informację.

  5. Hillel

    Jakie dobre słowa

  6. Jesaja

    Łatwiejsze na zakrętach!

  7. Iccauhtli

    Przepraszam, ale moim zdaniem się mylisz. Jestem w stanie to udowodnić.



Napisać wiadomość