Podcasty historyczne

Zamów zamki

Zamów zamki

Zamki zamkowe (Ordensburgen) były u szczytu systemu edukacji w nazistowskich Niemczech. Zamki Zamkowe były „najwyżej położonymi akademiami dla szkolenia nazistowskiej elity” (Louis Snyder) i zaspokajały potrzeby tych, którzy w ich wieku uczęszczali na uniwersytet - lub byli nieco starsi. Ci, którzy uczestniczyli w Zamku Zakonu, byli postrzegani jako przyszli przywódcy nazistowskich Niemiec. Zamki Zakonu, wraz ze szkołami Adolfa Hitlera i krajowymi instytutami szkolenia politycznego, zadbały o przyszłość nazistowskich Niemiec, ponieważ wszystkie trzy razem zaspokoiły potrzeby dzieci w wieku 11–25 lat, które miały być następnymi generałami, admirałami, wyższymi administratorami partii i politykami.

Ci wybrani do uczestnictwa w Zamku Zakonu (Ordensburg) byli znani jako Ordensjunkers i wiedzieli, czego się spodziewać. Sam Hitler opisał edukację w jednej ze szkół: „Moje nauczanie będzie trudne. Chcę jeszcze raz zobaczyć w jego oczach błysk dumy i niezależności bestii drapieżnej. ”

Program nauczania został opisany jako „gwałtownie aktywny”. Na przykład pływanie odbywało się zgodnie z programem nauczania, ale odbywało się to na zewnątrz i często zimą, kiedy woda w najbliższych jeziorach była bardzo zimna. Hitler stwierdził, że chciał, aby Ordensjunkers były twarde jak stal Kruppa i twarde jak skóra. Edukacja, którą zdobyli w Zamku Zakonu, poszła na całość, aby to osiągnąć. Pewien absolwent Zamku Zakonu później napisał, że on i jego koledzy musieli przełamać lód, który utworzył się na powierzchni jeziora, zanim mogli spróbować pływać.

Plan był taki, że miały powstać tylko cztery Zamki Zakonu, taki był ich elitarny status. Nazwano je Zamkami Zakonu po fortecach zbudowanych przez Krzyżaków. Planowano zbudować je w bazach już utworzonych w Marienburgu, Vogelsang, Sonthofen i Crössinsee. Każdy z nich pomieścił 1000 Ordenjunkers. Każdy zamek zatrudniał 500 pracowników. Jednak tylko trzy Zamki Zakonu zostały kiedykolwiek w pełni ukończone pod względem pełnego planu budowy. Marienburg był planowany jako centrum, ale planowanych prac budowlanych nigdy nie ukończono z powodu wybuchu II wojny światowej, a wojsko przejęło go ze względu na bliskość Polski.

Każde Ordensburg kosztowało dużo, ale żadne z nich nigdy nie zostało w pełni ukończone. Na przykład Crössinsee kosztował 20 milionów Reichmarków, a Sonthofen kosztował 150 milionów Reichmarków, a nawet po ośmioletniej kampanii budowlanej nigdy nie został ukończony.

Zamki Zakonu były pod kontrolą Roberta Leya. Nalegał, aby jazda konna była częścią programu nauczania w zamkach, aby jeździec wiedział, jak „całkowicie zdominować żywe stworzenie”. (Ley)

Każdy Ordensjunker musiał spełnić bardzo specyficzne wymagania, aby wziąć pod uwagę nawet miejsce w Zamkach Zakonu. Sześć lat edukacji w szkole Adolfa Hitlera, a następnie dwa i pół roku w Państwowej Służbie Pracy, a następnie cztery lata pracy w pełnym wymiarze godzin były najbardziej podstawowym wymogiem. Uczestnicy zwykle mieli około dwudziestki, kiedy zaczynali w Zamku Zakonu. Jednak Crössinsee, Vogelsang i Sonthofen nigdy nie miały pełnego dopełnienia, kiedy ich termin rozpoczęcia był taki, jak surowe były wymagania wstępne i nikt nie dotarł do ostatniego roku kursu.

Spędzili rok w każdym z Zamków Zakonu, zaczynając od Crössinsee, gdzie nacisk kładziony był na aktywność fizyczną na świeżym powietrzu - szybowanie, wiosłowanie, żeglowanie i jazdę konną. Boks był również nauczany w Crössinsee. Drugi rok spędził w Vogelsang, gdzie nacisk położono na alpinizm i narciarstwo. Trzeci rok spędził w Sonthofen, gdzie odbywał się ogólny trening fizyczny. Teoretycznie ostatni rok był w Marienburgu, gdzie nacisk położono na edukację polityczną, ale wojna przerwała ten plan.

Od każdego Junkera oczekiwano natychmiastowego wykonania instrukcji i poleceń. Uprzejmość i szacunek dla innych w Zakonach Zamków były również surowym wymogiem.

Pierwsi junkerzy rozpoczęli kurs w Crössinsee w kwietniu 1936 r. Oznaczało to, że do wybuchu drugiej wojny światowej we wrześniu 1939 r. Pierwsza kohorta w Crössinsee nigdy nie ukończyłaby czteroletniego kursu, ponieważ Marienburg znajdował się na polskiej granicy i był zbyt blisko, by potencjalny polski atak.

Teoretycznie tym, którzy mieli przetrwać cztery lata, skutecznie zagwarantowano sobie wysokie miejsce w partii nazistowskiej lub komisję wojskową. Jednak wojna interweniowała w planie i wielu Ordenjunkerów zginęło podczas wojny.

Kwiecień 2012 r