Podcasty historyczne

Thompson II DD-627 - Historia

Thompson II DD-627 - Historia


We are searching data for your request:

Forums and discussions:
Manuals and reference books:
Data from registers:
Wait the end of the search in all databases.
Upon completion, a link will appear to access the found materials.

Thompson II DD-627

Thompson II (DD-627: dp. 2500; 1,348'3"; b. 36'1"; s. 37,4 kpl. 276; a. 4 5", 4 40mm., 5 21" tt.; kl. Rękawiczki)

Drugi Thompson (DD-627) został zwodowany 22 września 1941 w Seattle w stanie Waszyngton przez SeattleTacoma Shipbuilding Corp., zwodowany 15 lipca 1942; sponsorowany przez pannę Sarę Thompson Ross i oddelegowany 10 lipca 1943, por. komdr. Dowództwo Lee A. Ellisa. Po operacjach wzdłuż zachodniego wybrzeża Thompson opuścił San Diego 19 sierpnia, kierując się na wschodnie wybrzeże. Przybył do Norfolk w dniu 1 września, przed wyjazdem następnego dnia na wybrzeże Maine i przybyciem do zatoki Casco w dniu 3 września. Następnie niszczyciel skierował się na południe do Boston Navy Yard, gdzie przeszedł naprawę. Następnie wziął udział w ćwiczeniach u wybrzeży Massachusetts, po czym 23 września wrócił do Casco Bay na szkolenie. 5 października eskortował Arkansas (BB-33) do Nowego Jorku i dołączył do ekranu Texaa (BB-35) na dziewięć dni ćwiczeń w bombardowaniu brzegu i innych ćwiczeniach, zanim dołączył do konwoju UGS-21, który wypłynął z Norfolk Północna Afryka. Thompson służył jako eskorta, utrzymując statki w kanale, gdy brnęły w morze, i nakłaniając je, by zbliżyły się i utrzymały szyk, podczas gdy jej sprzęt z echosondą ostrzegał przed grasującymi łodziami podwodnymi w zatoce Chesapeake. Pewnego dnia, 16 października, wiatr i morze podniosły się, zapowiadając silną burzę, która rozproszyła część konwoju i spowodowała, że ​​Thompeon wielokrotnie odnotowała w swoim dzienniku „każąc maruderom zamknąć się”. Po rejsie transatlantyckim, Thompson został zwolniony ze służby eskorty w dniu 31 października, aby udać się do Casablaca we francuskim Moroeeo. Tydzień później niszczyciel, dołączony do DesDiv 36, wrócił do domu z Convoy GUS-20. W dniu 24 listopada Thompson wpłynął z konwojem do portu w Nowym Jorku, a następnie udał się samodzielnie do New York Navy Yard w celu naprawy rejsu. Do zatoki Casco wypłynął 5 grudnia i po drodze przeprowadził szkolenie odświeżające. 7 grudnia Thompson i Baldwin (DD-624) sprawdzili New Jersey (BB-62), gdy pancernik przeprowadzał szybkie przejazdy i próby skrętu. Później tego samego dnia trzy statki zaangażowały się w nocne oświetlenie i praktykę namierzania przed realizacją tego samego programu w dniu 8 grudnia. Po powrocie do Caseo Bay Thompson ponownie wypłynął w morze, kierując się do Norfolk. W nocy 10 grudnia wiatry wzrosły do ​​70 węzłów przy pełnym morzu i niskim barometrze. Do 0735 konieczne stało się otaklowanie jej już poobijanych łodzi wielorybniczych i zmniejszenie prędkości do 12 węzłów. Thompson wprowadzony do Norfolk w dniu 12 grudnia. Dwa dni później” dołączyła do konwoju UGS-27, zmierzającego do Afryki Północnej. 27 grudnia wykonała bombardowanie głębinowe na coś, co jej dziennik nazwał „wątpliwym celem”. Wchodząc do portu w Casablance 3 stycznia 1944 r., Thompson i jej koledzy eskortujący zostali wkrótce przydzieleni do konwoju GUS-27, zmierzającego do Norfolk, gdzie przybyli 24 lutego. Po przejściu między Nowym Jorkiem, Bostonem i Casco Bay, opuścił Norfolk 18 marca, kierując się na Trynidad. Wracając do Norfolk sześć dni później, Thompson operował wzdłuż wschodniego wybrzeża do połowy kwietnia, kiedy to dołączył do formowania sił do inwazji na Europę Zachodnią. 18 kwietnia spotkał się z Baldwinem, Arkansas, Tusoaloosa (CA-37), Nevadą (BB-36) i resztą DesRon 18 — do której dołączył Thompson — i popłynął do Anglii. Siły te przybyły do ​​Plymouth 28 kwietnia i przygotowywały się do pełnienia obowiązków podczas nadchodzącej inwazji. 4 maja 1944 Thompson wziął udział w ćwiczeniu desantowym „Fabius”, jednym z wielu wstępnych do lądowania na Normandii. 9 czerwca przeprowadziła praktykę bombardowania brzegu w Slapton Sands w Anglii; 13 maja wystrzelił ćwiczenia przeciwlotnicze w pobliżu Ailsa Craig w Szkocji, a 16 maja zaangażował się w taktykę dywizji i dalsze ćwiczenia bombardowania u wybrzeży Irlandii. 15 kwietnia zakotwiczył w Belfast Lough w Irlandii. Następnego dnia, 16 kwietnia, Nevada, Texas i DesDiv 36 wyruszyli na ćwiczenia u wybrzeży Irlandii przed powrotem do Belfast Lough. Trzy dni później, 19 kwietnia, generał Dwight D. Eisenhower przeprowadził inspekcję statku W drodze 20-go, przeprowadził ćwiczenia przeciw łodziom „E” przez 22d. W tych operacjach wystrzeliła gwiezdne pociski i wymyśliła taktykę oświetlania, aby poradzić sobie z przewidywanym niebezpieczeństwem Schnellboote. Po dalszych ćwiczeniach z bombardowania brzegów, w których jego strzelcy 5 cali i 40 mm ćwiczyli na swoich stanowiskach bojowych i ostrzyli uzbrojenie, wyruszył z Belfast Lough do Plymouth, a stamtąd udał się do Portland, gdzie przybył 27 kwietnia. Następnego dnia niemiecki Heinkel-lll zbombardował i zaminował port, powodując niemałe nakłady pracy dla nękanych załóg trałowców. Ale gdy to niebezpieczeństwo wkrótce zniknęło, siły alianckie mogły wznowić prawie całkowite przygotowania do nadchodzącej inwazji w Normandii. 5 czerwca dołączyła do Task Group (TG) 124,7, Convoy 0-1, zmierzającej na plażę Omaha. Ona i jej podopieczni przybyli z plaż Normandii po spokojnym, ale burzliwym wieczorze. Thompson następnie otrzymał rozkaz wsparcia ogniowego, aby zdjąć stację z Point de la Percee jako jednostka TG 124,9. Po drodze stanęła na stanowiskach bojowych, z bronią wyszkoloną i przygotowaną na każdą ewentualność, gdy rozgrywał się wokół niej dramat największej operacji desantowej w historii. Przybyła z Point du Hoc, gdy strażnicy armii usiłowali zdobyć przyczółek na skalistym cyplu. Obserwatorzy Thompsona przez chwilę nie widzieli zbyt wiele, ponieważ bombardowania z powietrza przez armię przesłoniły okolicę dymem i kurzem. Ale kiedy mgła się rozwiała, główna bateria niszczyciela otworzyła ogień z zemsty, języki ognia błysnęły z pysków jej dział, gdy jej salwy ryczały ku brzegowi. Jeden po drugim jej cele znikały, gdy jej salwy trafiały „na cel”. Potem leżała, jak kot z osaczoną myszą, czekając, aż pozostałe wrogie pistolety ujawnią się w charakterystycznych błyskach. Później tego dnia podpłynął bliżej brzegu i zlokalizował trzy gigantyczne niemieckie anteny radarowe „Wurzburg”. Po raz kolejny jej wykrywanie było śmiertelnie dokładne, a jedno z radarów przewróciło się, roztrzaskane przez pociski Thompsona. Niedługo potem szczątki dwóch pozostałych anten dołączyły do ​​pierwszej w pyle. Mniejsze działa Thompsona również weszły do ​​walki. Jej 40-milimetrowe baterie rozdrabniały kryjówki baterii brzegowych i gniazd snajperskich, współpracując w ścisłej współpracy z zespołami obserwacyjnymi z brzegu, które wytropiły ukrytego wroga. Wśród jej innych celów był ufortyfikowany dom. Solidnie zbudowany, przetrwał liczne sztormy przybrzeżne. Jednak w dniu 6 czerwca 1944 r. jego solidne mury w stylu normańskim nie były w stanie pomieścić kilku pocisków pięciocalowych materiałów wybuchowych; i runął w dół, w kupę gruzu. Następnego dnia, 7 czerwca, strzelający prostolinijni strzelcy Thompsona znów się do tego zdobyli – tym razem wspierając Rangersów w Point du Hoc. Po raz kolejny jej 40-milimetrowe i 5-calowe baterie wystrzeliły wroga z jego gniazd snajperskich i pozycji dział, po czym obrał kurs na Portland, by zakotwiczyć w Zatoce Weymouth, aby uzupełnić wyczerpane zapasy paliwa i amunicji. 8 czerwca Thompson i jej stary towarzysz Satterlee wrócili na plażę Omaha. Wieczorem 9 czerwca Niemcy zaatakowali ukradkiem e-boat. Thompson, osłaniając część alianckiego statku morskiego zebranego tam, przyłączył się do rozpoczęcia ostrzału intruzów, którzy zostali pomyślnie odepchnięci, wycofując się na północ z dużą prędkością. 10 czerwca jej 20- i 40-milimetrowi strzelcy ochlapali nisko lecący niemiecki samolot „snooper”. O godzinie 0100 w dniu 11 czerwca, kolejny atak E-Boot rozpoczął się od północy. Tutaj, tak jak poprzednio, długie godziny spędzone na nocnym oświetleniu i ćwiczeniach z dostrzegania opłaciły się. Thompson wystrzelił pociski gwiezdne, które rozkwitły w ciemności, zamieniając noc w dzień i ukazując mroczne łodzie elektryczne. Brytyjskie kanonierki parowe Gray Goose i Gray Wolf rzuciły się następnie, by odeprzeć intruzów pod czujnym okiem niszczycieli. 12 czerwca Thompson wyruszył na przyjęcie, w skład którego weszli admirał Ernest J. King, generał Dwight D Eisenhower, generał George C. Marshall i Generai Henry H. Arnold i przetransportował ich przez kanał na plaże inwazji w Omaha, a następnie wrócił do Plymouth z admirałem Kingiem i jego drużyną. Do końca czerwca 1944 r. kontynuował operowanie poza plażami Normandii, często pływając między zatoką Seine Bay we Francji i Plymouth w Anglii. Pewnego razu służył jako okręt flagowy kontradmirała Alana G. Kirka, dowódcy marynarki zachodnich sił zadaniowych, podczas krótkiej wizyty w Cherbourgu; na innym znów służyła jako transporter dla generała Eiaenhowera. 24 lipca 1944 r. Thompson popłynął do Afryki Północnej, tranzytując przez Cieśninę Gibraltarską i docierając do Bizerty cztery dni później. W drodze wraz z resztą DesDiv 36 29, opuściła Bizerte i udała się do Oranu w Algierii, przybywając 30-go. Thompson dotarł do Neapolu 6 sierpnia i dołączył do alianckich sił ekspedycyjnych gromadzących się do operacji „Anvil Dragoon”, inwazji na południową Francję. W drodze z konwojem SF-1, zmierzającym do obszaru ataku, Thompson służył na ekranie i patrolował offshore przez całą operację od 15 do 21 sierpnia. Po krótkiej dostępności przetargu, od 28 sierpnia do 1 września, wrócił na przyczółki południowej Francji, aby kontynuować patrole do 18 września, zanim popłynął do Mers-EI-Kebir w Maroku, gdzie dotarł cztery dni później, 22 września. 23 dnia opuściła Mers-EI-Kebir i udała się do Stanów Zjednoczonych. Przybywając na Bermudy 1 października, rozpoczął dostępność w Navy Yard 3 października, co trwało do 27 tego miesiąca. Do końca 1944 roku Thompson operował u wschodnich wybrzeży Stanów Zjednoczonych. 3 stycznia 1945 roku niszczyciel dołączył do konwoju UGS-86, zmierzającego do portów Afryki Północnej. Wchodząc do Mers-EI-Kebir 20 stycznia, pozostawał na wodach Afryki Północnej do 1 lutego, kiedy to dołączył do ekranu konwoju GUS-68 w drodze do Stanów Zjednoczonych. Przybywając z Nowego Jorku 13 lutego, nowojorski odcinek konwoju został odłączony. Thompson pozostał w sekcji Boston i udał się dalej do tego portu w Massachusetts, gdzie 15 lutego rozpoczął 10-dniową dyspozycyjność w stoczni marynarki wojennej. Po tych naprawach popłynął do Norfolk w Wirginii, przeprowadzając po drodze ćwiczenia strzeleckie. 1 marca wypłynął z konwojem UGF-21 do Afryki Północnej i 12 marca dotarł na wody Afryki Północnej. W następnym miesiącu, po powrocie do Stanów Zjednoczonych, ponownie eskortował północnoafrykański konwój, tym razem UGS-85, rozpoczynający się 7 kwietnia. 30 maja Thompson został przeklasyfikowany na szybki trałowiec i przemianowany na DMS-38. Miesiąc czerwiec spędziła na nawróceniu do nowej misji, która rozpoczęła się 5 dnia. Ukończyła pracę na podwórku 29-go. W okresie pokonwersji przeprowadziła swoje pierwsze ćwiczenia trałowania min przy użyciu sprzętu magnetycznego w zatoce Chesapeake. Kalibrowała też swój radar, prowadziła ćwiczenia przeciwlotnicze i ćwiczyła kładzenie min. W dniu 1 sierpnia opuścił przylądki Wirginii i popłynął w kierunku strefy kanału, gdzie dotarł w dniu 7 sierpnia. Podczas podróży 14 sierpnia otrzymała wiadomość, że Japonia poddała się. 18 sierpnia przybyła do San Diego. We wrześniu Thompson ruszył na zachód, zatrzymując się w Pearl Harbor 8 września i Eniwetok 21 września. Przybywając do Buckner Bay 28 września, zdążył zaopatrzyć się w paliwo i wyruszyć w morze, gdy burzliwy tajfun wirował na północ. Wkrótce po powrocie statku do Buckner Bay kolejne ostrzeżenie przed tajfunem spowodowało zamieszanie we Flocie i ponowne skierowanie jej w stronę Morza Wschodniochińskiego. 9 października centrum burzowe rozbiło się na Okinawie, ale Thompson był czysty i nie doznał żadnych szkód. Ona i jej siostry w Dywizji Minowej (MineDiv) 61 utworzyły linię zwiadowczą w odległości 4 mil od siebie 10 października, uważnie obserwując podczas powrotu do Buckner Bay, szukając tratw ratunkowych, wraków lub ludzi w wodzie. 16 października Thompson, w towarzystwie MineDiv 61, wyruszył w morze z Buckner Bay, aby rozpocząć operacje obserwacyjne w rejonie „Riksza” na Morzu Żółtym. Następnego dnia w drodze Thompson zauważył kilka pływających min i zniszczył je ostrzałem. 19 października siły dotarły do ​​„Rikszy”, do których dołączyły PGM-29, PGM-o i PGM-1. Thompeon rozpoczął swój pierwszy prawdziwy trałowanie min na północno-wschodnim krańcu znanych pasów minowych. Następnego dnia Thompson zmiótł swoją pierwszą minę – pierwszą zmiataną przez grupę zadaniową. Do 17 listopada „Riksza” została oczyszczona z japońskich min, a Thompson osiągnął wysoki wynik z 64 minami zlokalizowanymi i zniszczonymi. Po krótkiej dostępności przetargu w Sasebo w Japonii, bazie operacyjnej MineDiv 61, Thompson udał się do Nagoi w Japonii, aby stać się okrętem flagowym grupy zadaniowej przeczesującej pobliskie wody. Kończąc tę ​​operację do połowy grudnia, trałowiec wrócił przez Wakayama do Sasebo. W ostatnim tygodniu 1945 roku asystowała w nieudanych poszukiwaniach ocalałych z Minevet (AM-371), zatopionego przez wybuch miny w pobliżu Tsushima, na północny zachód od Kiusiu w Japonii. Okręt spędził styczeń i luty 1946 r. na japońskich wodach macierzystych, a następnie udał się na atol Bikini, aby pomóc w operacjach zamiatania mających na celu przygotowanie terenu do przeprowadzenia w lipcu testów bomby atomowej w ramach operacji „Crossroads”. Przed testami Thompson wrócił do Stanów Zjednoczonych. Pozostał w San Francisco w Kalifornii do lipca, a następnie spędził dwa miesiące na przeglądzie w stoczni Mare Island Navy Yard w Vallejo w Kalifornii. Z Mare Island wrócił do San Francisco, aby operować z tego portu do końca roku. Po sześciu miesiącach operacji w San Francisco popłynął do Chin w dniu 10 lutego 1947 i udał się przez Pearl Harbor, Guam i Kwajalein do Tsingtao. Po sześciu miesiącach służby w amerykańskich siłach okupacyjnych na wodach chińskich Thompson powrócił do Stanów Zjednoczonych na początku września 1947 r. i 2 października przybył do San Diego w Kalifornii. Przeniesiony do dowództwa operacyjnego niszczycieli Floty Pacyfiku, po zniesieniu dowództwa Floty Pacyfiku w Minecrafcie, Thompson działał poza San Diego jako niszczyciel do 29 kwietnia 1948 r., kiedy to powrócił na Mare Island na dwumiesięczny przegląd. W lipcu wrócił do San Diego i przeszedł operacje szkoleniowe u zachodniego wybrzeża, w które był zaangażowany do końca 1948 r. W styczniu 1949 r. Thomp$on ponownie obrał kurs na Chiny w towarzystwie 52. Dywizji Niszczycieli. Jednak po spędzeniu kilku dni na Hawajach statki otrzymały rozkaz wyruszenia na zachodnie wybrzeże, gdzie 4 lutego 1949 r. dotarły do ​​San Diego. zostali przydzieleni do General Line School w Monterey w Kalifornii. Przez pozostałą część 1949 r. wykonywali na przemian operacje między Monterev i San Diego. Po spędzeniu pierwszych trzech miesięcy 1950 r. na rutynowych ćwiczeniach i rejsach poza San Diego, Thompson udał się do Pearl. Przystań w dniu 6 kwietnia 1950 r. na trzymiesięczny remont. Podczas pobytu na podwórku otrzymała wiadomość, że siły zbrojne Korei Północnej zaatakowały Koreę Południową, przekraczając 38 równoleżnik. Dokonując remontu przed terminem, Thompson powrócił do San Diego 20 lipca i rozpoczął przyspieszony i rygorystyczny okres przygotowawczy, który trwał do sierpnia i części września 1950 r. 4 października 1950 r. Thompson wraz z siostrzanym zespołem Carmick (DMS-33) opuścił San Diego w Kalifornii i przybył do Pearl Harbor pięć dni później. Następnego dnia wyruszyli na Midway. Dwadzieścia cztery godziny od miejsca przeznaczenia rozkazy nakazały im patrolowanie w pobliżu wyspy Wake podczas spotkania generała Douglasa MacArthura i prezydenta Harry'ego Trumana. Thompson pozostał tam na noc, tankując na morzu z Guadalupe (AO-32), po czym udał się do Japonii, docierając do Sasebo 21-go. Podczas gdy Thompson i Carmick przemierzali Pacyfik, siły ONZ zbierały się po początkowych ciężkich stratach i odwrocie z rąk armii komunistycznych. W związku z tym amerykańska 8. Armia wywarła silną presję na oddziały północnokoreańskie, popychając je w kierunku Phenianu na zachodnim wybrzeżu Korei. To uderzenie rozciągało szlaki zaopatrzenia armii. Aby rozwiązać ten problem, zorganizowano operację otwarcia zaminowanego portu Chinnampo. Jednak wykonanie tego czynu wymagało pomysłowości i zaradności, z których nie najmniej ważnym był brak trałowców na początku operacji. Thompson i Carmick, nowo przybyli do Kraju Porannego Spokoju, zostali przypisani do prowizorycznej organizacji trałowania min, niedawno utworzonej pod dowództwem komdr. M. N. Arehera. Składa się z Forrest Royal (DD-872) Catamount (LSD-17), Horace A. Bass (APD-12i), Pelican (AMS-32), Swallow (AMS-36) i Gull (AMS-16), LST Q - 07, cztery trałowce Republiki Korei i helikopter z Rochester (CA-124), ta grupa zadaniowa wykonała prawie niemożliwy wyczyn w nieco ponad dwa tygodnie. Wkrótce amerykańskie statki dostarczały zaopatrzenie dla nacierającej 8. Armii. Po tygodniu obowiązków patrolowych poza nowo przetoczonym portem, eskortujące statki logistyczne, które mogą teraz korzystać z kanału, Thompson zostawił za sobą przenikliwie zimny region na tydzień naprawy i uzupełnienia zaopatrzenia w Sasebo. Jednak na początku listopada wkroczenie do wojny chińskich sił komunistycznych znacznie zmieniło obraz strategiczny. W obliczu ciężkich ataków wojska ONZ wycofały się. Jednym z portów, który służył jako punkt ewakuacyjny, był Chinnampo, znany ludziom Thompsona w wyniku operacji zamiatania przeprowadzonej zaledwie miesiąc wcześniej. Podczas gdy okręty wojenne ONZ przeprowadzały bombardowania nadciągających wojsk komunistycznych, Thompson eskortował statki wojskowe z portu w gęstej mgle i przez zdradzieckie prądy pływowe, aby pomóc w ewakuacji. Za udział w tej akcji Thompson otrzymała wyróżnienie jednostki marynarki wojennej. Po uzupełnieniu służył jako statek kontroli portu w Inchon w Korei. Dwa dni po świętach Bożego Narodzenia nagle otrzymała rozkaz udania się do Sasebo, gdzie MineBon 1 miał zostać przegrupowany. Po przybyciu do japońskiego portu 27 grudnia wypłynął 30 grudnia 1950 r. w towarzystwie Dogle (DMS-34) i Endicott (DMS-35) na misje trałowania min na wschodnim wybrzeżu Korei. Tam spędził prawie trzy tygodnie, zajmując się sprzątaniem, aby statki pomocnicze mogły zająć stanowiska wsparcia ogniowego, aby pomóc siłom naziemnym na lądzie. Pod koniec stycznia 1951 roku, po miesiącu spędzonym w ciężkich i zimnych warunkach panujących w tym regionie, Thompson wrócił do Sasebo na naprawy. Obejmowały one dokowanie w suchym doku do prac przy kadłubie, aw wyniku okresu dokowania dostępność została przedłużona o kolejne trzy tygodnie, zanim ponownie wyruszył do operacji trałowania min w połowie lutego. Teraz, używając jako bazy Wonsan w Korei, operowała na północ, ostatecznie przeczesując Kyoto Wan głęboko 50 mil na południe od granicy z Mandżurią. Podczas zamiatania kluczowego węzła kolejowego Songjin, Thompson natknął się na nowe pole minowe i przeciął siedem min, przejeżdżając przez nie. Później operowała na ekranie w Missouri (BB-63) i Manchesterze (CL83), podczas gdy oni operowali w tym rejonie przy bombardowaniu brzegu. W Chuuron Jang sama zniszczyła dwa mosty kolejowe za pomocą precyzyjnego działa. Również w tym okresie brał udział w operacjach „niszczenia śmieci” na wybrzeżu, szukając podejrzanych śmieci wykorzystywanych przez siły komunistyczne do operacji infiltracji i minowania. Pewnego razu, podczas podróży na północ od Songjin, zauważyła w zatoczce sześć północnokoreańskich dżonów. Po raz kolejny, tak jak podczas lądowania w Normandv „D-day”, strzelcy Thompona otworzyli ogień z zemstą i zatopili wszystkie sześć komunistycznych łodzi. Po miesiącu takich operacji wróciła do Sasebo na utrzymanie. Od 1 kwietnia do 3 listopada Thompson powrócił na komunistyczne pozycje obronne, linie zaopatrzenia i koncentracje wojsk. Jednak 14 czerwca 1951 roku nadeszła kolej wroga na kontratak. Strzelcy Thompsona właśnie zakończyli niszczenie mostu kolejowego w pobliżu Songjin, kiedy komunistyczne baterie brzegowe otworzyły ogień, wkrótce okrakiem na statek. Jeden pocisk uderzył w mostek i zniszczył sprzęt kierowania ogniem statku. W odwecie strzelcy Thompsona zniszczyli jedną baterię wroga i uszkodzili inną. Z trzema zabitymi i trzema rannymi Thompson wycofał się. 3 listopada Thompson wypłynął z wód koreańskich, kierując się do domu. Wpłynął do zatoki San Diego w dniu 20 listopada, a następnie udał się do stoczni marynarki wojennej Mare Island na przegląd. Po próbach poremontowych prowadził operacje na zachodnim wybrzeżu i miał ograniczoną dostępność w Long Beach w Kalifornii. Thompson spędził resztę 1951 r. i pierwszą część 1952 r. na wodach kontynentalnych Stanów Zjednoczonych przed opuszczeniem San Diego 23 czerwca 1952 r. Przybywszy do Pearl Harbor sześć dni później, udała się do Yokosuki, gdzie dotarła 18 lipca. Po krótkiej dostępności wraz z Frontier (AD-26) Thompson udał się do SongJin w Korei, przybywszy z tego portu 11 sierpnia 1952 roku. działać jako niszczyciel do zadań patrolowania wybrzeża i wsparcia ogniowego. Zamiatanie było teraz wykonywane przez AM i AMS; i wszystko zostało zrobione w nocy. Komuniści także zmienili taktykę. Przywieziono więcej dział do obrony wybrzeży, poprawiła się też celność wroga. 20 sierpnia 1952, po raz kolejny poza Songjin, Thompson został ostrzelany przez chińską baterię. Pocisk trafił w latający most, zabijając czterech i raniąc dziewięć. Thompson próbował odpowiedzieć na ogień, ale doskonale ukryte działa brzegowe utrudniały i nieskuteczne celność ostrzału powrotnego. Wycofując się z miejsca zdarzenia, dotknięta Thompson przeniosła swoje ofiary do lowa (BB-64), a następnie operowała 16 mil na południe od Songjin. Pięć dni później, 26 sierpnia, trałowiec dotarł do Sasebo w celu naprawy silników i uszkodzeń w bitwie, po czym skierował się na północ do Songjin. Pozostawał poza tym pechowym portem od 13 września do 12 października 1952 roku, od czasu do czasu patrolując najbardziej wysunięty na północ koniec blokady ONZ, zanim ponownie wrócił do Sasebo. Od 3 listopada do 1 grudnia 1962 Thompson działał w porcie Wonsan w ramach sił blokujących tam ONZ. W związku z tym wielokrotnie znajdowała się w zasięgu komunistycznej broni. Będący obiektem nieprzyjacielskiego ostrzału co najmniej czterokrotnie, Thompson po raz trzeci został uszkodzony 20 listopada 1952 r., pełniąc rolę statku wsparcia ogniowego dla Kite (AMS-22), który przeprowadzał przeczesywanie wewnętrznego portu. Z trzech szeroko rozstawionych punktów nieprzyjacielskie działa ostrzeliwały trałowców, łapiąc Thompsona na śródokręciu na prawej burcie, gdy kładł kłęby oleistego czarnego dymu między Kite'em a linią brzegową. Wracając do Yokosuki w celu naprawy uszkodzeń w bitwie, Thompcon spędził Boże Narodzenie w tym japońskim porcie marynarki wojennej. Jednak Nowy Rok po raz kolejny znalazł szybki trałowiec w Songjin. Po dwóch kolejnych trasach, do lutego 1953, Thompson udał się z powrotem do Stanów Zjednoczonych w towarzystwie Carmicka. Z przystankami na tankowanie w Midway i Pearl Harbor w końcu dotarł do San Diego 14 marca 1953 roku. Działając z MineDiv 11, przez pozostałą część roku stacjonował na zachodnim wybrzeżu. Począwszy od 8 czerwca 1953 roku, Thompson służył jako rekwizyt w Columbia Movie Studio podczas kręcenia powieści Hermana Wouka The Caine Muting. Działając przez tydzień poza San Francisco, Thompson stał się Caine'em, jednocześnie służąc jako model dla wielu planów filmowych Columbii, wykorzystywanych do kręcenia scen na pokładzie. Po wzięciu udziału w dwóch ćwiczeniach pod koniec września 1953, operował poza San Diego do 1 grudnia 1953, kiedy zgłosił się do Floty Rezerwowej Pacyfiku, aby przygotować się do inaktywacji. W dniu 18 maja 1954 r. proporzec prowizji Thompsona został ściągnięty, a statek umieszczony w rezerwie. 16 lipca 1956 został przeklasyfikowany na niszczyciel i przemianowany na DD-627. Został skreślony z listy marynarki wojennej 1 lipca 1971 r. i sprzedany firmie American Ship Dismantlers, Inc. z Portland w stanie Oregon 7 sierpnia 1972 r. w celu złomowania. Thompson otrzymał dwie gwiazdki bitwy za służbę podczas II wojny światowej i siedem gwiazdek bitwy oraz wyróżnienie jednostki marynarki wojennej za służbę w wojnie koreańskiej.


Człowiek stojący za kampanią Double V

Wielu może być świadomych kampanii Podwójnego V – zwycięstwa czarnoskórych obywateli w kraju i za granicą podczas II wojny światowej – ale niewielu wie o 26-letnim pracowniku stołówki w Aircraft Corps w Wichita w stanie Kansas, który zapoczątkował kampanię.

W swoim liście do Kurier z Pittsburgha, znana czarna gazeta, James G. Thompson zastanawiał się nad paradoksem walki o równość za granicą, jednocześnie stawiając czoła nierównościom w domu, kiedy napisał: „Czy powinienem poświęcić swoje życie, aby żyć w połowie Amerykaninem?”

Przed wojną prawie 80 procent czarnej populacji żyło na Południu zgodnie z prawami Jima Crowa, które zinstytucjonalizowały segregację. Według Narodowego Muzeum II Wojny Światowej w przededniu II wojny światowej czarni mieli stopę bezrobocia dwa razy wyższą niż biali Amerykanie, a średni dochód stanowił jedną trzecią przeciętnej rodziny. W latach 1918-1941 National Association for the Advancement of Colored People (NAACP) odnotowało co najmniej 544 linczu Czarnych, chociaż ostatnie szacunki wskazują, że liczba ta jest jeszcze wyższa.

W czasie wojny czarnoskórzy mężczyźni i kobiety stanęli w obliczu dwoistości walki z ludobójczym reżimem nazistowskim, jednocześnie żyjąc w powszechnej przemocy na tle rasowym i dyskryminacji, które często odmawiały czarnym obywatelom ich konstytucyjnego prawa do głosowania.

W liście opublikowanym 31 stycznia 1942 r. Thompson błagał, aby „podczas gdy na pierwszym planie stawiamy obronę i zwycięstwo, nie tracimy z oczu naszej walki o prawdziwą demokrację w kraju”. Thompson dodał: „Czy żądanie pełnych praw obywatelskich w zamian za poświęcenie mojego życia byłoby zbyt dużym wymaganiem?”

List Thompsona nawiązywał do frustracji, której doświadczało wielu Czarnych. Historyk C.L.R. James później powtórzył Thompsona i oświadczył: „Dlaczego miałbym przelewać krew za Amerykę Roosevelta, za Cotton Ed Smith i Senator Bilbo, za całe Jim Crow, nienawidzący murzynów Południa, za nisko opłacane, brudne prace, do których muszą walczyć o te kilka dolarów pomocy i obelgi, dyskryminację, brutalność policji i wieczną biedę, na którą skazani są Murzyni nawet na bardziej liberalnej Północy?

Dokooptując hasło „V jak zwycięstwo”, Thompson zasugerował, że jeśli „znak V jak zwycięstwo jest eksponowany w widocznym miejscu we wszystkich tak zwanych krajach demokratycznych, które walczą o zwycięstwo nad agresją, niewolnictwem i tyranią”, to „zabarwiliśmy Amerykanów”. przyjąć podwójne VV dla podwójnego zwycięstwa. Pierwsze V oznacza zwycięstwo nad naszymi wrogami od zewnątrz, drugie V oznacza zwycięstwo nad naszymi wrogami od wewnątrz”.

List Thompsona nie był szaloną nową koncepcją dla wielu czarnoskórych Amerykanów, ale jego hasło zapadło w pamięć i wzbudziło zainteresowanie wielu czarnych gazet w całej Ameryce.

ten Kurier, na przykład, wziął sygnał Thompsona i rozpoczął kampanię Double V, domagając się korzyści społecznych, politycznych i ekonomicznych. 14 lutego 1942 r. gazeta wydrukowała: „przyjęliśmy Okrzyk Wojenny Podwójnego “V” — zwycięstwo nad naszymi wrogami w kraju i zwycięstwo nad naszymi wrogami na polach bitew za granicą. Dlatego w naszej walce o wolności prowadzimy dwutorowy atak na naszych zniewalających w kraju i tych za granicą, którzy chcieliby nas zniewolić. MAMY W TEJ WALCE STAWKĘ. . . SĄ TEŻ AMERYKANAMI!”


(Archiwum Narodowe, Akta Urzędu Obrony Cywilnej)

W czerwcu tego roku Thompson zastąpił W.C. Page jako dyrektor Kurier‘s krajowa kampania Double V, a do połowy lipca Kurier twierdził, że zrekrutował 200 000 członków Double V – jednej z największych czarnych organizacji w Ameryce w tym czasie.

Kampania zyskała także znaczne wsparcie ze strony kluczowych białych polityków, powieściopisarzy i gwiazd filmowych, wśród których byli m.in. Wendell Willkie, Thomas Dewey, Ingrid Bergman i Humphrey Bogart.

Thompson pozostał z Kurier dopóki nie został powołany do służby w lutym 1943, po czym gazeta w dużej mierze zrezygnowała z kampanii Double V.

I chociaż odszedł w historyczny mrok, hasło Thompsona pozostaje kluczowym filarem walki o równość rasową w XX wieku i zwiastunem ruchu praw obywatelskich.

„Kocham Amerykę” – napisał. „[I] jestem gotów umrzeć za Amerykę, o której wiem, że pewnego dnia stanie się rzeczywistością”.


Paralele w czasie Historia niepełnosprawności rozwojowej

Kiedy Stany Zjednoczone przystąpiły do ​​II wojny światowej, wielu pracowników instytucji publicznych zostało powołanych do wojska, co spowodowało niedobór pracowników. Wciąż jednak rosła liczba przyjęć do instytucji publicznych. Wiele instytucji zamknęło część swoich kolonii i umieściło więcej mieszkańców w każdym budynku, aby zaoszczędzić. Niektóre instytucje umieszczały dwoje podopiecznych w łóżku i na korytarzach.

SUMIENI PRZECIWNICY

Instytucje rozwiązały problem niedoboru pracowników, zatrudniając odmowę służby wojskowej ze względu na sumienie. Zapisy ich obserwacji podniosły społeczną świadomość kondycji instytucji publicznych. W 1948 r. pisał Albert Deutsch Wstyd stanów, wystawa fotograficzna nowojorskiej Letchworth Village. Pierwotnie zaprojektowany w celu uniknięcia problemów wspólnych dla większych instytucji, Letchworth był uważany za jedną z lepszych instytucji Ameryki. Ekspozycja Deutscha i inne ówczesne ekspozycje posłużyły do ​​podkreślenia strasznych warunków we wszystkich instytucjach.

Po dziesięcioleciach niewidzialności ponownie obiektem uwagi były osoby mieszkające w instytucjach publicznych.

Materiał wideo przedstawiający spacerującego prezydenta Franklina D. Roosevelta

Dzięki uprzejmości i za zgodą Archiwum Stanowego Pensylwanii, MG-254.1 Audio-Visual Materials, Jimmie DeShong Motion Picture Film, 1937, z udziałem Franklina D. Roosevelta


Pojazdy amfibie

Akronim armii amerykańskiej dla amfibii (DUKW) wymawiano „kaczka”, co było odpowiednie dla jednostek pływających, które równie dobrze sprawdzają się na lądzie. Nazwa pochodzi od oznaczeń producenta D (rok modelowy 1942), U (amfibia), K (napęd na wszystkie koła) i W (podwójna tylna oś). Duck był oparty na standardowym dwuipółtonowym podwoziu ciężarówki z sześcioma kołami i mógł wykonać pięć i pół węzła w wodzie, ale z prędkością powyżej 50 mil na godzinę na lądzie. Dzięki napędowi na wszystkie koła na trzy osie miał doskonałą przyczepność, co czyni go pożądanym pojazdem terenowym. Mogła dostarczyć od dwudziestu pięciu do pięćdziesięciu żołnierzy lub pięć tysięcy funtów ładunku. Po raz pierwszy wykorzystane w operacji Husky, inwazji na Sycylię w lipcu 1943 r., DUKW były ostoją operacji amfibii amerykańskiej armii, w tym inwazji na Włochy i Normandię. W czasie wojny wyprodukowano około dwudziestu jeden tysięcy sztuk.

Zwykle do każdej amerykańskiej dywizji piechoty przydzielono cztery buldożery, ale więcej otrzymał Overlord. Even then, very few got ashore in time to help—just three of sixteen at Omaha Beach. The difficulty of unloading the heavy vehicles in deep water proved more of a problem than did enemy action. However, those that did survive unloading and German fire proved extremely useful. They removed obstacles and bladed clear paths for other vehicles across the dunes leading inland. After the beachhead was secure, bulldozers were constantly in use by engineers to improve roads and construct advanced airfields. General Eisenhower considered bulldozers so important that he listed them as one of the significant WW2 weapons of the European campaign. Bulldozer blades also were affixed to Sherman tanks.

The halftrack was a hybrid, a lightly armored vehicle with front wheels and a tread in the rear. Its mobility and cross-country capability made it ideal for mechanized infantry, though halftracks also were adapted for light artillery and antiaircraft use.

The U.S. Army mainly deployed the M2, M3, and M5 series of halftracks, built by Autocar, White, and Diamond T companies. Dimensions and performance were similar: about twenty feet long (including a tenthousandpound winch), a six-cylinder, 148 hp engine, and three thousand pounds empty weight. Halftracks could reach 45 mph and cruise 220 miles carrying ten to twelve men. Armament generally was a pedestal-mounted .30 or .50 caliber machine gun plus small arms. Mines and hand grenades also were included.

The most impressive halftracks were M16 (White) and M17 (International) versions mounting quad-.50 mounts for antiaircraft defense.

The most iconic of American WW2 vehicles. Officially the jeep was a quarter-ton truck, but its versatility exceeded that designation. Easily the most famous vehicle of World War II, the jeep derived its name from the acronym for GP (general purpose) vehicle.

When the German army overran Western Europe in 1940, the importance of mechanized transport became apparent to the United States. Consequently, the U.S. Army issued a seemingly impossible request to 135 companies: produce a prototype quarter-ton light truck in forty-nine days. Only two firms responded—American Bantam and Willys-Overland. The Bantam prototype was rolled out on 21 September 1940, followed by Willys and a belated Ford entry. Willys’s exceptional engine produced 105 foot-pounds of torque compared to eighty-five for the Ford, while Bantam’s design was overweight. The army ordered 1,500 examples from Willys and Ford with deliveries commencing in the spring of 1941. As a consolation, Bantam was given the contract for building the trailer designed to be towed by jeeps.

The jeep was ten feet, nine inches in length and had an eighty-inch wheel-base its ground clearance was not quite nine inches. The heart of the rugged little vehicle was a four-cylinder, 55 hp engine that yielded a surprising twenty miles per gallon fully loaded. It became a four-wheeldrive, light truck capable of carrying five soldiers, eight hundred pounds of cargo, or towing a 37 mm antitank gun.

Over the next four years an incredible 640,000 jeeps were built, 56 percent by Ford, which received a production license from Willys. Nearly onethird of all jeeps went to the British or Soviets, while typically 149 were issued to every U.S. Army infantry regiment. Jeeps were used in every theater of war for reconnaissance, casualty evacuation, resupply, and all manner of support roles. The four-wheel-drive feature combined with the engine’s torque enabled the jeep to traverse seemingly unpassable terrain, whether steep hills, rutted ravines, or muddy quagmires.

Airborne units especially appreciated jeeps, as the quarter-ton trucks fit in gliders and provided both reconnaissance and much-needed transport behind enemy lines. In 1944 infantry glider regiments had twenty-four jeeps, and parachute regiments had seventeen. Armament usually consisted of a pedestal-mounted .30 or .50 caliber machine gun.

Gen. Dwight Eisenhower considered the jeep one of the most significant WW2 weapons of World War II Gen. George C. Marshall called it America’s greatest contribution to modern warfare.


PPSh-41

Polish soldiers with the PCA , 1951.

The PPSh-41, or Shpagin Machine Pistol, was the Soviet Union’s sub-machine gun of choice for World War II and over the many years that followed it. Made mostly of stamped sheet metal and wood, Russian factories were at times producing up to 3,000 of these weapons each – every single day.

Cheaper and faster to make than the Soviet Union’s previous sub-machine gun, the PPD-40, the PPSh-41 was also more accurate. And with whole companies being equipped with this beast that could fire up to 1000 rounds per minute from drum magazines that held 71 standard Russian pistol rounds, Russian infantry firepower was on the rise.


Description [ edit | edytuj źródło ]

Gleaves-class destroyers were virtually identical in appearance to the Benson-class destroyers (DD-421), distinguishable only by the shape of their stacks— the Gleaves class had round stacks, and the Benson class had flat-sided stacks. Thus, the two classes were often collectively referred to as the BENSON/GLEAVES class.

Initially they were known as the Livermore- class destroyers because the design was standardized with USS Livermore (DD-429), after a requested design change — increasing temperature from 700 °F to 825 °F for follow-on ships from Gibbs & Cox. Α]

"Gleaves emerged as the class leader for all the Gibbs & Cox-designed ships, which also included all sixteen FY 1939 and 1940 ships (DDs 429–444), as Bethlehem’s follow-on bid to build more [Benson- class] ships with its own machinery was rejected." Α]

An article at the National Destroyer Veterans Association site notes:

"Some references identify the BENSON-GLEAVES class as the BENSON-LIVERMORE class. This was a designation for the FY 38-destroyer procurement coined by popular writers in compiling a number of fleet handbooks, for example James C. Fahey’s The Ships and Aircraft of the U.S. Fleet, volumes 1–4, 1939–45. Some handbooks further split the class, adding the Bristol (DD-453) as yet another division. According to tradition, however, a class is identified by the lead ship hence BENSON-GLEAVES is the proper designation for this group of destroyers." ΐ]

Twenty one were in commission when the Japanese attacked Pearl Harbor. Eleven were lost to enemy action during World War II, including Gwin, Meredith, Monssen, Ingraham, Bristol, Emmons, Aaron Ward, Beatty, Glennon, Corry, oraz Maddox.

Most were decommissioned just following World War II. Eleven remained in commission into the 1950s, the last withdrawn from service in 1956. Α] Hobson was sunk in a collision with the aircraft carrier Wasp in 1952. In 1954 Ellyson oraz Macomb were transferred to the Japanese Maritime Self-Defense Force where they served as the JDS Asakaze and JDS Hatakaze (DD-182).


Who to blame?

Claims that Mountbatten did not have authority have been discounted © Churchill and the Chiefs of Staff - the heads of the Navy, Army and Air Force, who met daily to discuss strategy and advise Churchill - were responsible for this disastrous misjudgement. But, because no written record exists of the Chiefs of Staff approving the raid in its final form, it has sometimes been suggested that it was really Mountbatten who remounted it without authorisation. This is almost certainly nonsense.

The Chiefs of Staff disliked Mountbatten, regarding him as an upstart foisted on them by Churchill, so any unauthorised action on his part would have given them the ammunition to recommend his removal. Since Mountbatten was not removed, and the Chief of the Imperial General Staff, General Sir Alan Brooke, in his frank and detailed diary, makes no mention of his having exceeded his authority, it seems unlikely that Mountbatten can be accused of mounting the raid without authority.

General Brooke was in the Middle East from 1 August 1942, returning on the 24th, after the event. This was unfortunate, for, as the most forceful and intelligent of the Chiefs of Staff, had he been in Britain in the days preceding the raid, he might have persuaded Churchill to call it off.

The disaster did point up the need for much heavier firepower in future raids.

Much has been said since about the fact that the Dieppe raid was a necessary precursor to the great amphibious operations that were to follow, in terms of the lessons learned and experience gained. Mountbatten pursued that line all his life. But as Chief of Combined Operations, he did bear some of the responsibility for mounting the operation, so one can only comment, 'he would say that, wouldn't he?'

The disaster did point up the need for much heavier firepower in future raids. It was recognised that this should include aerial bombardment, special arrangements to be made for land armour, and intimate fire support right up to the moment when troops crossed the waterline (the most dangerous place on the beach) and closed with their objectives.

However, it did not need a debacle like Dieppe to learn these lessons. As judged by General Sir Leslie Hollis - secretary to the Chiefs of Staff Committee and deputy head of the Military Wing of the War Cabinet with direct access to Churchill - the operation was a complete failure, and the many lives that were sacrificed in attempting it were lost with no tangible result.


The Tale of the Tommy Gun

The Iconic Thompson submachine gun and how it got so famous.

Bootlegging gangsters of the 1920s and 30s firing a barrage of bullets at the G-men in pursuit&mdashthat's the mental picture you might have of the Tommy gun. But while the Thompson submachine gun was designed for the trenches of World War I and gained notoriety as a gangster's weapon, it was the battlefields of World War II that saw it win its place in history alongside the other best-known firearms of all time, with as many as two million made.

General Thompson and His Gun

Brigadier General John Taliaferro Thompson, the force behind the Thompson gun, graduated from West Point in 1882. By the outbreak of the Spanish-American War in 1898, Thompson had risen to the rank of lieutenant colonel and was the chief ordnance officer for the campaign in Cuba. After the war he became chief of the Ordnance Department's Small Arms Division, where he was instrumental in selecting the .45 ACP cartridge&mdashthe same round his submachine gun would later fire. (The tests involved shooting human cadavers and live cattle to discover which ammunition had the best stopping power. It was a different time.) He also oversaw the development of the Army's new Springfield M1903 rifle and the adoption of the iconic Colt 1911 pistol.

When Thompson retired in November 1914, he took a job as chief design engineer at the Remington Arms Company. WWI had broken out, and Thompson started trying to think of ways to break the horrible, lethal deadlock on the Western Front. He believed mobile firepower was the key and that U.S. troops needed a "trench broom," so in 1916 he started working on automatic weapons.

His company, the Auto-Ordnance Corporation, had its first prototypes ready in 1918. With the help of Theodore Eickhoff and Oscar Payne, Auto-Ordnance continued development of Thompson's idea for a small machine gun "that will fire 50 to 100 rounds, so light that [a soldier] can drag it with him as he crawls on his belly from trench to trench, and wipe out a whole company single-handed."

Faulty Science

The Thompson design was based on a scientific principle theorized by Commander John Blish, a former U.S. Navy officer. Blish noticed that when fired with a light load, some of the Navy's breech loading heavy gun had their breech block come unscrewed, while larger loads that produced more pressure held a tighter seal. He attributed this to the different metals used in the breech and breech block. He believed that under great pressure, two different metals could adhere together better than two pieces of the same metal. He called it the Blish Principle, around which he designed a breech block which could be used in small arms. He patented his idea in 1915 and Thompson bought the rights to use the idea in his gun. The Thompson used a small bronze H-shaped block which fitted into the gun's steel bolt. According to the Blish Principle, this would slow the bolt's recoil.

There was just one problem: Scientifically, the Blish Principle of metal adhesion does not exist. In reality, the effect Blish was seeing was that his lock merely added mass to the gun's bolt, which, in a blowback gun, simply slows the travel of the bolt. People figured this out during World War II, and British troops using Thompsons frequently removed the Blish lock. Later, when the Thompson was simplified to create the M1, the Blish lock was also abandoned.

With the Blish lock simply adding mass, the Thompson functioned as a simple blowback like many other contemporary submachine guns including the STEN, MP40, and Soviet PPSh-41. When the trigger was pulled, the bolt was released, slamming into the breech. That ignited the round in the chamber and fired the gun. The pressure from the fired round would then send the Thompson's bolt recoiling to the rear, extracting and ejecting the spent case before the process repeated itself.

From the Western Front to the Silver Screen

Thompson himself was recalled to service when the U.S. entered the First World War in 1917, he was promoted to Brigadier General and served as the director of arsenals throughout the war. The early Thompson prototypes came too late to fight the war they'd been designed for, but they had suitably aggressive names Persuader and Annihilator. One early model capable of firing up to 1,500 rounds per minute&mdashan utterly uncontrollable rate of fire. In 1919, the Thompson began to take on its famous classic shape, and by 1921, Auto-Ordnance had a refined its submachine gun to the point it was ready to go to market.

With the great war over, Thompson took his gun to the civilian market, selling it as an "anti-bandit gun." Thompson travelled tirelessly to promote and publicize his gun and its capabilities. In 1921, he embarked on a sales tour of Europe. The British came away impressed by the submachine gun, praising it for being handy and compact. But post-war budget constraints prevented any purchases. In 1927, Thompson tried again, demonstrating an improved model to the French army, who was unimpressed. The Thompson did find some customers with the U.S. Postal Service ordering 200 to protect the mail from violent thieves.

Of course, that's not the end of the story. The Thompson's high rate of fire and large magazine capacity saw it catapulted to infamy as the weapon of choice for lawmen and gangsters during the 1920s and 30s. Thompsons quickly entered the vernacular of popular culture as Tommy Guns or Chicago Typewriters. Two were used during the infamous St. Valentine's Day massacre when 70 rounds (a full 20-round box magazine and a 50-round drum magazine) were emptied into seven members of the Moran Gang in a matter of seconds. The likes of John Dillinger, Baby Face Nelson, the Barker gang, and Pretty Boy Floyd all used Tommy Guns. And while the Thompson was also found in the hands of the law, it has become forever associated with Depression-era gangsters. (Although some police departments had privately bought Thompsons it was not until 1935, that the FBI finally received 115 Thompsons in custom carrying cases. Ironically by then the majority of gang members and gangsters the FBI had been tasked with stopping had already been either killed or captured.)

The movies did their part in this myth-making. During the burgeoning years of Hollywood, the Tommy Gun became extremely popular on the silver screen, with popular gangster films featuring charismatic outlaws wielding the Thompson. By 1935, however, a set of guidelines called the Motion Picture Production Code had been introduced. In an effort to deglamourise outlaws, the code dictated that gangster films should be filmed from the G-Men's perspective. Gangsters could no longer be seen with automatic weapons and the Tommy Gun became the on-screen weapon of the FBI agent. This altered the tone of gangster films with the Tommy guns iconic status helping to glamorise the G-men rather than the gangsters. The Thompson has since appeared in more than a thousand films and TV shows.

Back to Europe

Despite the notoriety, business wasn't good. The Thompson had the dubious honor of being one of the first weapons subject to the 1934 National Firearms Act, which prohibited the use of automatic and concealable weapons by civilians in the U.S. Without large scale military contracts, Thompson's company struggled. Only small batches of his submachine guns were purchased by the US Marine Corps for use overseas. And so, despite decent civilian sales, Auto-Ordnance was on the brink of liquidation by 1929. The company was in a massive $2,200,000 hole of debt.

And then, World War II broke out.

In 1939, the full outbreak of war in Europe, Czas magazine described the Thompson as "The deadliest weapon, pound for pound, ever devised by man." General Thompson's gun was about to face its greatest challenge. After the Fall of France in June 1940, Britain needed every weapon the could get and placed an open order for Thompson submachine guns. By April 1942, 100,000 Thompsons had arrived in Britain. They became a favorite of the newly formed elite Commando units who used them in raids on occupied Europe. The US military formally adopted the Thompson in September 1938, but did not order any guns until the summer of 1939. But by February 1942, half a million Thompsons had been made.


M1 Carbine Wartime Service

The M1 Carbine had a removable 15-round magazine.

World War II

The M1 Carbine fell into a category all its own during World War II. Its .30 carbine caliber round is twice as powerful as the .45ACP caliber that was used in the Thompson and M3 “Grease Gun” submachine guns. It offers better range, accuracy, and penetration to those small arms, and yet it weighs half that of the Thompson. However, compared to the German StG44 – the world’s first true “assault rifle” – the M1 Carbine is vastly underpowered. In this regard, firearms experts argue that it falls between a submachine gun and an assault rifle. It had an advantage over the larger M1 Garand in that it had a removable 15-round magazine. This feature was later adopted in the M14, a firearm that does resemble a larger M1 Carbine.

Buy your blasters, blaster parts, and ammunition at dealer cost.

$9.95/mo., no additional fees sumthin’ to think about if you spend more than a couple hundred bucks on this stuff!

European Theater of Operations

The M1 saw its initial use in the European Theater of Operations (ETO) during World War II. Despite the advantages in weight and accuracy, it wasn’t universally liked or respected. In the Pacific, it was well-liked by those who operated in heavy jungle terrain, but those who used it in frequent fighting in both Europe and the Pacific found it to have insufficient penetration and stopping power. The carbine reportedly didn’t do well against German or even Japanese helmets for example.

Korean War

During the Korean War, the M1 Carbine was generally disliked by the United States Marine Corps. There were reports that the carbine bullets failed to penetrate the heavy padded winter clothing worn by the North Korean and Chinese soldiers. Some Marine units issued orders that carbine users should always aim for the head as a result!

Vietnam War

The M1 and M2 Carbines (see below) remained in use throughout the Vietnam War and were used by every branch of the U.S. military.

Here you can see the M1 Carbine in use during the Korean War.

Brittish Military Use

The M1 Carbine was used by the British SAS during World War II. Later it saw use with the British military during the Malayan Emergency. The Israeli Palmach used it during the 1948 Arab-Israeli War. Also, the military forces of both South Korea and South Vietnam used it—while Viet Cong forces also used large numbers of captured M1 Carbines.


Destroyers

The drawing for Measure 32 Design 3D for the Benson class as dated March 18, 1944. The vertical colors were specified to be dull black (BK), ocean gray (5-O) and light gray (5-L) and the horizontal colors were ocean gray (5-O) and deck blue (20-B). Haze gray (5-H) could have been used in place of light gray to be Measure 31. This drawing was used for both the Benson (DD-421) and Gleaves (DD-423) subclasses with no apparent regard for how closely the two profiles matched the full-size ship.

A Design 3D drawing was attached to the July 15, 1943, memo to PacFleet for the DD-380 Gridley class of destroyers. Design 3D was also drawn for every other class of destroyers and destroyer escorts and for most other classes of major warships including the Niezależność class light carriers, the Casablanca class escort carriers, Omaha class light cruisers and Cleveland class light cruisers. The battleship USS Colorado (BB-45) also used Design 3D beginning in October 1943. A handful of ships of the Livermore class of destroyers and some destroyer escorts used a mirrored version in which the port pattern appeared on the starboard and the starboard pattern was painted on the port side. I have identified this as 3D rev (reversed) even though there seem to be no USN drawings that would depict this.


Obejrzyj wideo: Secret History: D-Day Disaster (Czerwiec 2022).


Uwagi:

  1. Shet

    Gratuluję ci, po prostu doskonała myśl cię odwiedziła

  2. Goltizilkree

    Oczywiście przepraszam, to nie jest poprawna odpowiedź. Kto jeszcze może zasugerować?

  3. Johan

    Moim zdaniem nie masz racji. Wejdź, omówimy to. Napisz do mnie w PM.

  4. Bradford

    Coś takiego, nic nie wychodzi



Napisać wiadomość