Dodatkowo

Obóz jeniecki Changi

Obóz jeniecki Changi

Changi był jednym z najbardziej znanych japońskich obozów jenieckich. Changi był używany do uwięzienia malajskich cywilów i żołnierzy alianckich. Traktowanie jeńców wojennych w Changi było surowe, ale zgadzało się z przekonaniem japońskiej armii cesarskiej, że ci, którzy się poddali, byli winni hańby dla ich kraju i rodziny i jako tacy nie zasługiwali na żadne inne traktowanie.


Przez kilka pierwszych miesięcy jeńcy wojenni w Changi mogli robić, jak chcieli, z niewielką ingerencją ze strony Japończyków. Dostarczono wystarczającą ilość jedzenia i lekarstw i na początku Japończycy wydawali się obojętni na to, co robili jeńcy wojenni w Changi. Organizowano koncerty, quizy, wydarzenia sportowe itp. Obóz zorganizowano w bataliony, pułki itp. I utrzymano skrupulatną dyscyplinę wojskową. Jednak do Wielkanocy 1942 r. Postawa Japończyków zmieniła się. Organizowali grupy robocze w celu naprawy uszkodzonych doków w Singapurze, a żywności i lekarstw brakowało. Co ważniejsze, Japończycy jasno stwierdzili, że nie podpisali konwencji genewskiej i że kierowali obozem według własnego uznania. Z tego powodu 40 000 mężczyzn z kapitulacji Singapuru wyprowadzono na północny kraniec wyspy, na której byli uwięziony w bazie wojskowej o nazwie Selerang, która znajdowała się w pobliżu wioski Changi. Brytyjska ludność cywilna Singapuru została uwięziona w samym więzieniu Changi, w odległości jednej mili od Selerang. W końcu wszelkie odniesienia do tego obszaru zostały po prostu nawiązane do Changi.

W 1942 roku śmierć z powodu czerwonki i niedoborów witamin stała się bardziej powszechna.

Nastrój Japończyków zmienił się na najgorszy, gdy jeniec próbował uciekać. Próba była porażką, a Japończycy zażądali, aby wszyscy w obozie podpisali dokument, w którym oświadczają, że nie będą próbowali ucieczki. To zostało odrzucone. W rezultacie 20 000 jeńców wojennych zostało zapędzonych na plac koszarowy i powiedziano, że pozostaną tam, dopóki nie zostanie wydane polecenie podpisania dokumentu. Kiedy to nie przyniosło pożądanego rezultatu, grupę jeńców wojennych maszerowano na miejscową plażę i zastrzelono. Mimo to nikt nie podpisał dokumentu. Dopiero gdy mężczyznom groziła epidemia, wydano rozkaz, że dokument powinien zostać podpisany. Dowódca wyjaśnił jednak, że dokument nie jest wiążący, ponieważ został podpisany pod przymusem. Wiedział również, że jego ludzie desperacko potrzebowali lekarstw, których Japończycy odmówiliby, gdyby dokument nie został podpisany. Ale ten odcinek był punktem zwrotnym dla jeńców wojennych w Changi.

Japończycy używali jeńców wojennych w Changi do pracy przymusowej. Formuła była bardzo prosta - jeśli pracowałeś, dostawałeś jedzenie. Gdybyś nie pracował, nie dostałbyś jedzenia. Mężczyźni zostali zmuszeni do pracy w dokach, gdzie ładowali amunicję na statki. Służyły również do usuwania kanałów ściekowych uszkodzonych podczas ataku na Singapur. Mężczyźni, którzy byli zbyt chorzy, by pracować, polegali na tych, którzy mogliby pracować na jedzenie. Dzielenie się już skromnymi zapasami stało się sposobem na życie.

Liczba jeńców przetrzymywanych w Changi spadła dość wyraźnie, ponieważ ludzie byli stale wysyłani do innych obszarów imperium japońskiego do pracy. Mężczyźni zostali wysłani na Borneo do pracy lub do Tajlandii, aby pracować na kolei birmańsko-tajlandzkiej lub w samej Japonii, gdzie zostali zmuszeni do pracy w kopalniach. Zastąpili ich więcej schwytanych żołnierzy, lotników i marynarzy z różnych narodów sprzymierzonych. Powszechnie występowały malaria, czerwonka i zapalenie skóry, podobnie jak bicie za brak ciężkiej pracy.

W 1943 r. 7 000 mężczyzn pozostawionych w Selerang zostało przeniesionych do więzienia w Changi. Został zbudowany, aby pomieścić 1000 osób. Japończycy wcisnęli 7000 jeńców wojennych, pięć lub sześć do jednoosobowych komórek. Przy takim przeludnieniu ryzyko choroby i rozprzestrzeniania się było bardzo realne. Bardzo niewiele przybyło z Czerwonego Krzyża, a ludzie z Changi musieli polegać na własnej inicjatywie, by przeżyć. Na przykład lekarze wojskowi z Changi zrobili tabletki i przekonali japońskich strażników, że są lekarstwem na VD, i odpowiednio sprzedali je strażnikom. Mogliby następnie kupić odpowiednie lekarstwa dla swoich mężczyzn, aby pomóc chorym.

W miarę zbliżania się końca wojny na Pacyfiku zmniejszono racje żywnościowe dla jeńców wojennych i zwiększono wymagania dotyczące pracy. Jeńcy zostali zmuszeni do kopania tuneli i lisich dziur na wzgórzach wokół Singapuru, aby Japończycy mieli miejsca do ukrycia się i walki, gdy alianci w końcu dotrą do Singapuru. Wynagrodzenie za tę pracę zwiększono do 30 centów dziennie - ale jeden kokos kosztował 30 USD. Wielu jeńców wierzyło, że Japończycy zabiją ich, gdy alianci zbliżą się do Singapuru. To się nigdy nie zdarzyło. Kiedy cesarz Hirohito powiedział mieszkańcom Japonii, że wojna „niekoniecznie poszła na naszą korzyść”, japońscy żołnierze w Changi po prostu przekazali więzienie tym, którzy byli więźniami. Dla tych żołnierzy byli po prostu posłuszni imperialnemu rozkazowi i nie zhańbili swoich rodzin ani kraju.

Kiedy Lord Mountbatten przybył do Singapuru, dołączył do niego RAPWI - „Rehabilitacja alianckich jeńców wojennych i internowanych”. Amerykanie jako pierwsi opuścili Changi. Pozostali ochrzczeni RAPWI „Zatrzymują wszystkich jeńców wojennych na czas nieokreślony”. Kiedy ludzie zostali repatriowani, udali się na Sri Lankę lub do Australii, aby się zrekonstruować.

Powiązane posty

  • Changi

    Changi był jednym z najbardziej znanych japońskich obozów jenieckich. Changi był używany do uwięzienia malajskich cywilów i żołnierzy alianckich. Leczenie…